Mentionsy

Podejrzani politycy
Podejrzani politycy
10.11.2025 17:02

Kolejna afera z działkami KOWR. Zarobili na niej prawie 2 mln

Nie milkną echa sprzedaży działki ważnej w kontekście budowy CPK. Okazuje się jednak, że podejrzanych transakcji z czasów, gdy w KOWR rządzili ludzie PiS, jest więcej. O jednej z nich opowiada Henryk Smolarz, dyrektor KOWR i poseł PSL.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "PiSu"

Czyja to tak właściwie afera PiSu, czy Platformy Obywatelskiej, Koalicji Obywatelskiej, bo oba te ugrupowania przerzucają się oskarżeniami.

Może dziennikarze tym, co ja zostałem w KOWR-ze nie interesowali się aż tak głęboko, ale proszę mi uwierzyć, że na pewno wszyscy politycy PiSu przeczytali dokładnie raport otwarcia, który zrobiłem

To teraz z tego co ja zostałem w KOWR-ze wynika jasno jaki był cel polityków PiSu.

Jakby ktoś zadał pytanie, kto tam jest zatrudniony, bo też pojawiają się oskarżenia, czy zrobiłem porządki, czy nie, no to wszyscy formalnie byli zatrudnieni za czasów PiSu. 100%.

Jak zostały te warunki zabudowy wydane, no to też wszystko powinno zostać zbadane, ale CEBA za czasów PiSu...

Panie dyrektorze, bo na początku wydawało się, że to jest afera PiSu, sprawa Roberta Tellusa, jego tubek owocowych i tak dalej.

Z tym panem, z którym podpisujemy porozumienie.

Tutaj bulwersujące jest tak, że jak państwo wiecie, to za czasów PiSu doszło do sprzedaży działki 1 grudnia.

Pierwszą zgodę podpisuje pan Romanowski.

Minister Romanowski podpisuje drugi raz zgodę.

Podpisuje ją 27.

A pan mówi, no taki jest status, będziemy tutaj starali się, żeby te działki wróciły w jakiś sposób, bo przez półtora roku, w zasadzie do momentu, kiedy Wirtualna Polska opisuje sprawę, to wygląda na to, że jeżeli by tego opisu nie było, to nic by się nie działo dalej.

No bo też dla Wirtualnej Polski powiedział pan między innymi, że przychodzą gotowe pisma, się je podpisuje, wstercie różnych rzeczy.

Nie było mnie, bo byłem na urlopie dwa tygodnie, nie załatwiam tych spraw, bo podpisuje jej mój zastępca, dlatego nie mogłem czytać.

I gdybyśmy chcieli spojrzeć na mój ten audyt, to nazwisk na stanowiskach ministerialnych, powiązanych z tematami, które my opisujemy, jest co najmniej kilka.

I ja mam wrażenie jednak, że politycy PiSu boją się.