Mentionsy

Podejrzani politycy
Podejrzani politycy
10.11.2025 17:02

Kolejna afera z działkami KOWR. Zarobili na niej prawie 2 mln

Nie milkną echa sprzedaży działki ważnej w kontekście budowy CPK. Okazuje się jednak, że podejrzanych transakcji z czasów, gdy w KOWR rządzili ludzie PiS, jest więcej. O jednej z nich opowiada Henryk Smolarz, dyrektor KOWR i poseł PSL.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 50 wyników dla "PiS"

To wydawałoby się może wskazywać na koniec afery opisanej przez Wirtualną Polskę, ale wcale tak nie jest.

Napiszcie w komentarzu, jakie jest wasze zdanie.

Napiszcie, co sądzicie.

Czyja to tak właściwie afera PiSu, czy Platformy Obywatelskiej, Koalicji Obywatelskiej, bo oba te ugrupowania przerzucają się oskarżeniami.

Powiem więc, jak państwo zobaczycie na te okoliczności tego, co tam się dzieje, to oczywiście moja dymisja byłaby na rękę przede wszystkim PiS-owi.

I gdyby były przeszkody prawne, to PiS i pani Gębicka jako inicjatorka ustawy nie przygotowała jej.

Może dziennikarze tym, co ja zostałem w KOWR-ze nie interesowali się aż tak głęboko, ale proszę mi uwierzyć, że na pewno wszyscy politycy PiSu przeczytali dokładnie raport otwarcia, który zrobiłem

To jest scenariusz dobrego, dosyć ciekawego kryminału, który można byłoby napisać.

To teraz z tego co ja zostałem w KOWR-ze wynika jasno jaki był cel polityków PiSu.

Jakby ktoś zadał pytanie, kto tam jest zatrudniony, bo też pojawiają się oskarżenia, czy zrobiłem porządki, czy nie, no to wszyscy formalnie byli zatrudnieni za czasów PiSu. 100%.

No i pisze tutaj, że...

I CBA, wiecie państwo jak to CBA zaczęło sobie pisać, jak zakończyło sprawę?

Jak zostały te warunki zabudowy wydane, no to też wszystko powinno zostać zbadane, ale CEBA za czasów PiSu...

Panie dyrektorze, bo na początku wydawało się, że to jest afera PiSu, sprawa Roberta Tellusa, jego tubek owocowych i tak dalej.

Z tym panem, z którym podpisujemy porozumienie.

CPK oczywiście do nas pisze.

Bo to można pokazać oczywiście, że ja wysłałem to pismo do pana redaktora i nie dostałem odpowiedzi.

Jednak to nie zmienia faktu, że jakieś inne pisma były.

Te pisma spółka CPK wysyłała do KOWR-u pod koniec 2023 roku, a jak przeczytaliśmy, to pierwsze takie spotkanie odbyło się w sierpniu 2025.

Tutaj bulwersujące jest tak, że jak państwo wiecie, to za czasów PiSu doszło do sprzedaży działki 1 grudnia.

Minister Chorała wysyła pismo, datowane jest na 8 grudnia, 12 grudnia dociera do KOWR-u.

Jest takie pismo, które mówi, wystawiliśmy działkę do sprzedaży, prowadzimy procedurę kilka lat.

W związku z tym nie będziemy, KOWR poprzedni ówcześnie pisze, nie będziemy CPK-owi pokazywali w wykazie działek, które CPK może przejąć tej działki, ponieważ ona już jest w daleko zaawansowanej procedurze sprzedaży.

Pierwszą zgodę podpisuje pan Romanowski.

Okazuje się, że ten podpis jest nieważny.

Minister Romanowski podpisuje drugi raz zgodę.

Podpisuje ją 27.

Natychmiast jest wysyłane pismo z oddziału do centrali.

trwa wymiana pism, oczywiście to wszystko urzędowo przebiega, natomiast czy nie mogli panowie we dwóch z prezesem Czernickim, prezesem CPK usiąść i po prostu on powinien powiedzieć, panie dyrektorze ja potrzebuję tego, tego i tego, żeby projekt domknął.

A pan mówi, no taki jest status, będziemy tutaj starali się, żeby te działki wróciły w jakiś sposób, bo przez półtora roku, w zasadzie do momentu, kiedy Wirtualna Polska opisuje sprawę, to wygląda na to, że jeżeli by tego opisu nie było, to nic by się nie działo dalej.

No nie widział, ale o dwóch działkach nie wiedział, to po co PiS sam sobie nakłada ograniczenia i mówi to minister będzie, dobrze tak uznali, to minister będzie o tym wiedział i aż minister będzie wydawał zgodę.

No bo też dla Wirtualnej Polski powiedział pan między innymi, że przychodzą gotowe pisma, się je podpisuje, wstercie różnych rzeczy.

Pismo przewodnie, które podpisał mój zastępca z notatką ze spotkania, która odbyła się z panem Wielgomasem w oddziale.

Ja odpowiedziałem, nie czytałem, bo nie ja podpisałem.

Bez znaczenia zresztą pismo przewodnie do jakiejś notatki.

Więc nie można, dziennikarstwo też nie może polegać na tym, że ja napiszę, że nie czytałem, a później widzę w tekście kolejni dziennikarze dalej powielają i są tak, nie czytałem trzy kropki.

Nie było mnie, bo byłem na urlopie dwa tygodnie, nie załatwiam tych spraw, bo podpisuje jej mój zastępca, dlatego nie mogłem czytać.

I gdybyśmy chcieli spojrzeć na mój ten audyt, to nazwisk na stanowiskach ministerialnych, powiązanych z tematami, które my opisujemy, jest co najmniej kilka.

I ja mam wrażenie jednak, że politycy PiSu boją się.

Mówi pan, że wiele dokumentów, które gdzieś tam było, czy tej korespondencji, podpisywał dyrektor Iwaniuk.

Stąd podpisał to Lucjan Zwolak.

Mają pełną odpowiedzialność, mają upoważnienia notarialne ode mnie do podpisywania wielu dokumentów.

No ale oni też przecież fizycznie tego nie podpisywali, tylko robił to też pracownik.

Nie, no przepraszam, podpisał to minister Romanowski.

Czekam na to pytanie, bo to oni tak skonstruowali przepis, że mi groziła odpowiedzialność finansowa za to, że ja nie złożę wniosku do ministra o zgodę.

Jest zapisane, dyrektor KOWR-u musi złożyć prawidłowo sporządzony wniosek o kolejne 50 mln co roku przez kilka lat.

W aktach notarialnych jest standardowo zapis o warunkowym, ja dlatego mówiłem, warunkowe, umowne prawo odkupu po spełnieniu warunków.

Jak państwo wiecie, też nie podpisaliśmy poza takim komunikatem niczego.

I teraz, żeby mogło dojść do zwrotu tej działki, to musi być zmieniony zapis w akcie notarialnym.

Najpierw musimy zmienić zapis w umowie, abyśmy mogli dokonać odkupu, a dopiero później będziemy go dokonywali.