Mentionsy
Jego pokolenie chciało tej walki | Olgierd Budrewicz „Konrad” | Artyści w Powstaniu Warszawskim odc. 2
Olgierd Budrewicz ps. Konrad był dziennikarzem, varsavianistą i podróżnikiem. Podczas okupacji studiował na Wydziale Prawa Tajnego Uniwersytetu Warszawskiego i w konspiracyjnej Wyższej Szkole Dziennikarskiej. Podczas Powstania żołnierz zgrupowania „Żmija” na Żoliborzu, równocześnie współredagował powstańcze pismo „Dziennik Radiowy XXII Obwodu AK”. Po kapitulacji wyszedł z Warszawy z ludnością cywilną, następnie wyjechał do Krakowa. Po wojnie pracował w działach miejskich „Tygodnika Warszawskiego” i „Wieczoru Warszawy”. Następnie pracował jako dziennikarz „Słowa Powszechnego” i Agencji Prasowo-Informacyjnej (API). Od lat pięćdziesiątych wieloletni dziennikarz „Przekroju”. Współpracował z pismami „Stolica”, „Przegląd Kulturalny”, „Perspektywy”. Autor wielu reportaży zagranicznych wydanych w kilkudziesięciu książkach, programów telewizyjnych, scenariuszy i komentarzy do dokumentów filmowych. Twórca publicystyki poświęconej zagadnieniom polonijnym, przewodników, publikacji podróżniczych. Autor wydawnictw poświęconych historii i współczesności Warszawy, artykułów, felietonów, szkiców i esejów dotyczących tematyki varsavianistycznej. Jest także autorem wstępów do licznych albumów.
Rozmowę w ramach Archiwum Historii Mówionej przeprowadziła Alicja Waśniewska 6 września 2005 roku.
Szukaj w treści odcinka
Była taka sytuacja bardzo dziwna, że było cały szereg organizacji, które ciągnęły młodych ludzi do siebie.
Mówię na szczęście, ponieważ dla mnie to była formacja absolutnie najważniejsza i przewodnia niejako w podziemiu.
Wszystkie inne były jej podporządkowane, chociaż czasami nawet formalnie nie, jak Narodowe Siły Zbrojne na przykład, czy Armia Ludowa, czy Polska Armia Ludowa.
Ja byłem po prostu, jak to się pięknie mówiło, AK-owcem.
W jaki sposób po raz pierwszy zetknął się Pan z konspiracją?
Miałem przyjaciela, który mi zaproponował, że ma jakieś kontakty i ten przyjaciel nazywał się Zbigniew Kryst, do dziś pamiętam, który mi skontaktował już z jakimś swoim kontaktem.
Pamiętajmy, że to wszystko było bardzo zakonspirowane.
Jeżeli się znaliśmy dobrze, bardzo, tak jak ja na przykład ze Zbyszkiem, to oczywiście znaliśmy swoje nazwiska, ale poza tym wszystko było jakimś wielkim kamuflażem.
No więc ja przez niego dostałem kontakt i zostałem przyjęty do Szkoły Podchorążych.
Moim, jednym z wykładowców w tej Szkole Podchorążych, bo mieliśmy znowu wykłady, znowu, myśmy się ciągle uczyli w czasie wojny i uczyliśmy się strzelania, służby wartowniczej, no takich różnych rzeczy.
Więc ja byłem naturalnie przygotowany na to, że powstanie wybuchnie, aczkolwiek to wtajemniczenie, moje wtajemniczenie było bardzo ograniczone, ponieważ ja byłem tylko żołnierzem w randze podchorążego, więc nie miałem dostępu do jakichś bliższych informacji o jakichkolwiek planach.
Tam i tam i mamy obiekt do zaatakowania.
Tu jest taka sytuacja, że
I myśmy, Niemcy zaczęli być obecni na ulicach, czołgi przejeżdżały i tak dalej.
Mówiąc w skrócie, ja nie mogłem dotrzeć na miejsce, jak wielu kolegów, bo już po prostu nie było to fizycznie możliwe.
Była bardzo dziwna aura taka.
Gdzieś spotkaliśmy się z kolegami w jakimś punkcie.
Zaczęliśmy się zastanawiać, co dalej, bo przecież po prostu zerwały się rozmaite normalne nici kontaktów.
Zebrała się grupa chłopaków.
To wszystko są takie szczegóły, ale dość istotne dla pewnej aury, która towarzyszyła tej, że tak powiem, całej sytuacji.
Pamiętam jak dzisiaj ustawiliśmy się w szeregu, odliczyliśmy od jednego do któregoś i nawet
Ja miałem zaszczyt jako pierwszy być tam najwyższym stopniem, ponieważ tak się złożyło, prawda?
Tam u wylotu była barykada i jak Niemcy podjechali już, nie wiem, bardzo byli bliscy, widocznie nie wiedzieli, że akurat oni nie byli poinformowani o tym, co się dzieje, że jest już taka sytuacja w mieście.
To jest mieszkaniówka taka duża bardzo.
Więc w pewnym momencie z tego rozbitego samochodu, do którego myśmy nawet jakieś granaty tam powrzecali, wybiegł ktoś, kto wybiegł na nasze podwórze, w mundurze, żołnierz niemiecki.
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
Oto przyszedł moment, na który czekali pięć lat...
25.05.2026 10:00
-
Uważała, że kanały to droga do życia | Maria St...
18.05.2026 10:00
-
Podejmując walkę w Warszawie mieli szczytny cel...
11.05.2026 10:00
-
Do Powstania przystępował z ogromnym entuzjazme...
04.05.2026 10:00
-
Zdecydowała, że będzie studiować medycynę podcz...
27.04.2026 10:00
-
Ślub był w kaplicy urządzonej w sklepie | Boles...
20.04.2026 10:00
-
Miał pseudonim „Kotwa” ze względu na to, że to ...
13.04.2026 10:00
-
Całe życie pomagała wszystkim, bo była harcerką...
30.03.2026 10:00
-
Duża solidarność, wzajemna opieka, dzielenie si...
23.03.2026 11:00
-
Ta Warszawa czekała, kiedy będzie mogła z broni...
16.03.2026 11:00