Mentionsy
Wybory bez wyboru – jak głosowało się w PRL? | Adam Dziuba | 041
🎙️ Jak wyglądały wybory w PRL? Kogo można było wybierać? I dlaczego kartka wyborcza miała więcej wspólnego z lojalnością niż z demokracją?
W najnowszym odcinku podcastu ŚCWiS – publikowanym nieprzypadkowo tuż przed I turą wyborów prezydenckich w Polsce – cofamy się do czasów, gdy wybory były bardziej rytuałem niż rzeczywistym głosowaniem.
🗳️ O tym, jak naprawdę wyglądał „wybór” w PRL, opowiada dr hab. Adam Dziuba z IPN Katowice, a rozmowę prowadzą Aneta Kuberska i Sylwester Strzałkowski z Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności.
📅 Słuchajcie, zanim wrzucicie swoją kartkę do urny!
📬 Zasubskrybuj nasz podcast, żeby nie przegapić kolejnych odcinków i daj znać w komentarzu, czy pamiętasz jeszcze wybory z czasów, gdy wynik znała nawet twoja babcia zanim poszła głosować?
Szukaj w treści odcinka
No ale to też niewiele zmienia, bo oczywiście wtedy już działały komisje porozumiewawcze, czyli PZPR dogadywała się ze swoimi aliantami ZSL-em i SD, które zgłaszały własnych ludzi, no i przyjęto zasadę, że tych PZPR-owców musi być więcej niż połowa.
No to PZPR-owców musiało być ponad 220.
Byli też bezpartyjni i oni tworzyli jeden klub wyborczy z działaczami PZPR, co też dobrze świadczy o tym, jacy to byli bezpartyjni.
W obrębie każdego mandatu od 1961 było to 460 miejsc w Sejmie, przy czym minimum 231, ale z reguły więcej, 235 czy coś koło tego, to były PZPR-owskie miejsca.
Mnie na przykład nie przekonano, ale z zupełnie innych powodów, że w tych wyborach można wybrać znaczącą reprezentację parlamentarzystów opozycyjnych w stosunku do PZPR-u i że mogą się różne rzeczy zdarzyć w Sejmie, nawet jeżeli będzie wybrany z użyciem tych mandatów opancerzonych.
Którzy mieli się dostać z tych właśnie miejsc mandatowych PZPR-u czy ZSL-u do sejmu.
Jeżeli prawie żaden z PZPR-owców nie dostał się do Sejmu w pierwszej turze, a z kolei solidarnościowcy prawie wszyscy, no to to też świadczy o postawie społeczeństwa i o tym, czego się oczekuje po tych wyborach, czyli w zasadzie nie było już kroku wstecz, no bo na upartego można było pałować i strzelać, no i tyle.
Ostatnie odcinki
-
„Mój brat nie wrócił z Wujka” – historia Zbigni...
21.04.2026 12:52
-
Górnoślązak w sowieckim piekle. Jedyna taka rel...
26.03.2026 12:31
-
Prawda i mity o Jerzym Ziętku | Bogusław Tracz ...
17.03.2026 12:42
-
Sztuka kontra PRL | Marek Maksymczak | 048
04.03.2026 10:45
-
O tym, jak wyzysk w kopalniach doprowadził górn...
27.02.2026 12:06
-
Czy jestem Niemcem? Przesiedleńcy z Polski do R...
12.01.2026 13:10
-
Czy dużo było strajków i ich pacyfikacji w stan...
11.12.2025 11:16
-
Budujemy tożsamość | Robert Ciupa | 044
02.12.2025 11:34
-
„Solidarność” w kopalni „Wujek”. Blaski i cieni...
10.10.2025 11:20
-
Wielkie rozczarowanie czyli dlaczego powstała S...
18.07.2025 10:50