Mentionsy
7x14: Czy to był wyrównany mecz?!
Jarek „ElJarek” Chomczyk i Maciej „Leszczu” Leszczyński omawiają mecz z Liverpoolem () oraz możliwe rozwiązania problemów Królewskich (). Zapraszamy do wysłuchania naszych opinii.
Szukaj w treści odcinka
Witam Was w czternastym odcinku siódmego sezonu podcastu portalu RealMadrid.pl.
nie podzielają wartości realu, tylko po prostu o ocenę momentu projektu Czabiego, drużyny Czabiego względem mistrza Anglii, jednego z faworytów, no i Anfield, które być może też nie doceniliśmy, bo nie porozmawialiśmy.
No ale też jasne było to, że Real podchodził do tego meczu z dobrą pasą, jakby nie chcę się powtarzać tutaj, jeśli chodzi o moje własne odczucia, ale też rozumiem trochę też tych kibiców, którzy mówią, nie, Real Madryt nie bierze remisów w ciemno absolutnie nigdy, bo jesteśmy Realem Madryt, jakby jest to w porządku, też takie nastawienie mocno kibicowskie.
Natomiast poza posiadaniem piłki, które było wyraźnie na korzyść Realu Madryt, no a jesteśmy już naprawdę wiele, wiele, wiele lat po Pepie Guardioli czy po Wojciechu Stawowym, którego drużyny też charakteryzowały się bardzo dużym posiadaniem piłki.
Real Madryt nie stwarzał zagrożenia pod bramką Liverpoolu, natomiast Liverpool to zagrożenie pod bramką Realu stwarzał bardzo duże.
Ale też mam takie przemyślenie, że być może właśnie rzeczywiście z ławki rezerwowych ten mecz wyglądał trochę inaczej, no bo Real wydawało się... No i właśnie to jest taka złudna kontrola.
No i myślę, że i w pierwszej, i w drugiej połowie Liverpool był drużyną dużo lepszą i Real Madryt nie miał takich momentów, żeby rzeczywiście tych gospodarzy docisnąć trochę bardziej i koniec końców nawet ten gol stracony po stałym fragmencie gry mnie jakoś nie wzburzył, tak bym to może określił, tak jak bardzo często denerwuję się przed telewizorem, kiedy Real Madryt traci gola, no to tutaj na tego gola po prostu się zapowiadało i no...
Ale jakby realno trząsnął się po tym początkowym pressingu, tym nacisku, którego miał się spodziewać i też miał posiadanie, chciałem powiedzieć dobre posiadanie.
że jest aut, odpuścił, a Robertson jeszcze przybiegł, wziął tę piłkę, że oni byli nakręceni, też szukali gola, no to też jest ten do pierwszego gola, też jeszcze grasz z tym trochę wyższą szybkością, biegiem więcej, ale że brakowało nie samej motywacji, bo też Liverpool nie grał brzydko, czy wiesz, że tam miał jakiś problem do realu, ale po prostu rytm piłkarski, że to nie była ta motywacja jak Barca, Atleti, ale na rytmie piłkarskim była wyższość i to było to, co się rzuciło w oczy
ale to wszystko wynika też z tego, że Real znowu był drużyną dużo słabszą i te mecze mają do siebie bardzo dużo podobieństw.
Trochę wyglądało to tak, jakby Real nie miał nawet tej werwy, którą miał w klasyku.
Natomiast w Liverpoolu mam wrażenie, mimo że dość rzadko, kiedy oglądam Real Madryt jest mi trudno skupić się też na rywalu, o tyle tutaj trudno było się nie skupić na rywalu, bo mam wrażenie, że to Liverpool wyznaczał trendy w tym spotkaniu.
Ja myślę, że to nie była taka mowa trawa, tylko oni mieli to poczucie, że było równo i że po prostu sytuacja Szoboszlaja była z tego, że Hausen napędził Liverpool i to też jest temat kolejny raz z Dinem i Kurtła obronił, ale tak na jakiś strzał z dystansu, duże posiadanie też Realu i że...
Więc ja bym powiedział, że atak, bo Real nic nie tworzył i nie chodzi mi o to, że czterech ofensywnych piłkarzy zawiodło, tylko zawiodła ta faza w ogóle ofensywna, w której każdy tak naprawdę bierze udział, no bo widzieliśmy to rozegranie Hausena na klubowych mistrzostwach świata, to mogło nam się podobać, no i gdzie jest ten Hausen?
Ale ja mam wrażenie, że w pierwszej połowie Liverpool poza tym strzałem miał wyłącznie takie uderzenia z dystansu, które mimo, że efektowne dla bramkarza przy interwencji, to nie były takie jakby poza skalą dla bramkarza Realu Madryt.
a ty nawet jako wiesz obrona jesteś zajęty rozgrywaniem piłki między obrońcami no to gdzie był ten atak po prostu już abstrahując od tego ile dali rezerwowi i w ogóle też te przestoje już tutaj bez podziału na ofensywę i defensywę no te przestoje były bardzo duże i początek drugiej połowy i końcówka drugiej połowy no real praktycznie bez strzału bez sztycha no w drugiej połowie to była już powiedziałbym że miazga
I nie chodzi mi o to, że teraz wybielam obronę Realu, tylko że ta obrona poza stałymi fragmentami gry nie grała jakoś tragicznie na zasadzie błędów indywidualnych co chwilę i tak dalej.
tylko tutaj Real Madryt po prostu przecieka ta obrona w bardzo duży sposób właśnie przy tych stałych fragmentach gry, więc ja to też troszeczkę oddzielam od tej oceny obrony czy właśnie przy kontratakach Liverpoolu, czy w tej fazie ataków pozycyjnych The Reds.
No ale masz najlepszy okres Realu, 10, 28 minuta, rozgrywają, no nie mają zaczepienia w polu karnym, ale mają rozgrywanie, pełną kontrolę, Liverpool w niskim też pressingu, też z własnej na pewno inicjatywy i ten, jest ten moment Realu, no i Hausen podaje piłkę im sam na sam, no to też jest wina obrony, no i też jest jakiś plus rozegrania, to, że potrafi się utrzymać, no mogli nie mieć na...
No i te zmiany nic po prostu Realowi nie dały.
No a z ataku, no nie wiem, nie chcę chwalić też Winnitusa, natomiast też nie zgadzam się z krytyką, która go spotyka, z aż taką krytyką, bo sądzę, że trochę wyglądało to tak jak ten Real, kiedy nikt nie chciał grać do przodu, piłka leciała na Winnitusa i masz zrób coś z piłką.
I była realna debata, że może faktycznie Czabi gdzieś jest ta droga, bo i Vinicius coraz lepszy i ta rotacja z Rodrigo, Rodrigo ma inne cechy, wszystko w tym ataku tam między nim a Kelianem wszystko jest elegancko.
I potwierdziło się tylko to, że Rodrigo myślę, że mentalnie nie jest gotowy w tej chwili na grę na tym najwyższym poziomie, bo nie chce też robić z niego oczywiście kozła ofiarnego, bo cała drużyna przegrała to spotkanie, ale myślę, że mimo, że grał relatywnie krótko, to był i tak najgorszym piłkarzem Realu w tym meczu.
Te podcasty mają tę historię z nazywaniem graczy Realu byłymi piłkarzami, ale Rodrigo niestety właśnie tak wygląda.
Temat prawego skrzydła jest też taki, że nie wiemy kompletnie, ile może pauzować Franco, a to jest chyba realna opcja.
Ja myślę, że akceptuję, że takie jest według mnie wytłumaczenie realne jego sytuacji.
Ostatnie odcinki
-
7x25: Kradzież
02.02.2026 13:37
-
7x24: Czas ruszyć dalej
25.01.2026 13:16
-
7x23: Czy we wtorek też gwiżdżemy?
17.01.2026 19:02
-
7x22: Inny klub
15.01.2026 14:10
-
7x21: Trudno zaakceptować rzeczywistość
12.01.2026 13:36
-
7x20: Real wygrywa, Xabi przegrywa?
21.12.2025 16:22
-
7x19: Czy umierasz z Viníciusem?
12.12.2025 12:40
-
7x18: Kto jest winny, że nie biegają?
08.12.2025 13:27
-
7 x17: Spirala pesymizmu
01.12.2025 12:59
-
7x16: Czekam na odpowiedzi
27.11.2025 15:36