Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski
09.10.2024 13:00

Kawały polityczne w PRL. Dlaczego władza się ich bała?

Kawały opowiadane w PRL to prawdziwe złoto. To unikalne źródło wiedzy o tej epoce. Niektóre poglądy, jak choćby krytyka władz i otaczającej rzeczywistości mogły być wyrażana jedynie poprzez humor. Komunistyczne władze dobrze o tym wiedziały. Dlatego tak bardzo bały się kolejek, w których Polacy - stojąc po podstawowe produkty spożywcze - bez umiaru opowiadali kawały. A przecież nie tak miało być!

Żartowano z różnych elementów rzeczywistości: najczęściej złośliwie, ale niekiedy również aprobująco. Dlaczego tak wdzięczny bohaterem żartów był betoniarz Albin Siwak, członek Komitetu Centralnego PZPR? Którzy politycy zbierali żarty na swój temat? Czy Urząd Bezpieczeństwa puszczał w obieg żarty, które miały zdyskredytować politycznych przeciwników?

Czy wiecie czym była szeptanka? W okresie stalinizmu opowiadanie żartów wiązało się z dużym ryzykiem. Przywołamy kawał, za który 70 la temu groziło wysłanie na trzy lata przymusowych robót w kopalni.

O tym wszystkim w dzisiejszym podcaście rozmawiają dr Michał Przeperski i prof. dr. hab. Andrzejem Zawistowskim, historykiem z Szkoły Głównej Handlowej oraz Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego.

Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 4 wyniki dla "Breżniew"

Jak się Breżniew spotkał z Carterem, to tak w prywatnej rozmowie mówią, że Carter mówi, wie pan, panie pierwszy sekretaru, sekretarzu generalny, ja spieram te kawało sobie, już mam cały zeszyt.

Bardzo ciekawa był ten komentarz o marcu 68 roku, kiedy Breżniew dzwoni do Gomułki i mówi, słuchajcie towarzyszu, tam u was jakieś takie antyradzieckie przedstawienie macie.

Tak, to w innej wersji pamiętam rozmowę, żart oparty na dokładnie tym samym, czy dowcip, kawał, oparty na tym samym mechanizmie, jak to Jaruzelski rozmawia z Breżniewem.

I Breżniew mówi, Wojciech,