Mentionsy

Pod Zielonym Smokiem
Pod Zielonym Smokiem
24.01.2025 09:00

Odcinek 069 – Opuszczamy Bag End

Trzeci rozdział Władcy Pierścieni to jednocześnie zalążek formułowania się Drużyny. Zanim jednak ktokolwiek gdziekolwiek wyruszy, trzeba przygotować Shire na poważne zmiany dotyczące miejsc zamieszkania kilku rodzin. Zapraszamy na pierwszy z trzech odcinków poświęconych rozdziałowi “Trzech to już kompania”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 39 wyników dla "Froda"

Tak, pamiętamy, że Gandalf przyjechał 13 kwietnia do Froda, znaczy 12 kwietnia przyjechał, a 13 odbyła się ta słynna rozmowa, na którą spędziliśmy 4 odcinki podcast z Dzień na Przyszłości.

No i mamy te przemyślenia Froda, w których jakby wyraża on tą tęsknotę, która powstanie, bo czuje już to, że będzie tęsknym za Shire i nie do końca chce wyjeżdżać, nie do końca chce opuszczać bagę, które jest wygodne.

Następny fragment Akapi to puścimy, ale porozmawiamy o nim, ponieważ tam jest zawarte przemyślenia Froda i jest też mowa o tym, że nie wszystko to mówił Gandalfowi, nie o wszystkim mówił Gandalfowi.

Przestrzega tylko Froda przed wyjawnianiem celu.

No i tutaj mamy początek takiego, no nie wiem, dla mnie ten dialog z Gandalfem jest taki specyficzny, bo Gandalf ma takie nastawienie jakby, nie wiem, beształ Froda za to, że nie wie, dokąd ma iść, a przecież wcale o tym nie rozmawiali.

No ale później mamy przybliżone myśli Froda.

To jest też ta dojrzałość Froda w odróżnieniu do Bilba, który był takim lekko duchem, o czym mówiliśmy w poprzednim odcinku podcastu w ramach końcówki Cienia Przeszłości.

Tak, ja nie mówię, że to źle, tylko mówię, że to po prostu trochę szkoda mi Froda w tym momencie, bo faktycznie on już tutaj czuje, że może nie wrócić albo nie wie, jak się zakończy ta jego podróż.

Także to się nie wyłączy ze sobą, ale tak momentami zaczyna się to rozbiegać w różnych kierunkach i dotykać różnych fragmentów osobowości Froda, prawda?

No i rysuje się też charakter Froda jako bohatera, prawda, który właśnie jest dojrzalszy dużo niż nawet Bilbo, jak miał 111 urodziny, kiedy w ramach żartu pożydalnego sobie skorzystał z pierścienia, żeby plotki o nim trwały długo.

I to tutaj już nie jest przytyk w stronę Froda, bo Gandalf przyznaje, że on też nie potrafi, więc to raczej jest takie jakby opis sytuacji i nie wiadomo, i nawiązuje do tego, że nie wiadomo, czy to Frodo, czy ktoś inny będzie musiał się podjąć tego zdania zadaniowego i geograficznego celu.

Dobra, zamykamy temat Tajaru i wracamy do Froda.

Jeszcze więcej niż o cenie rozprawiano o przyczynach, które mogły skłonić pana Froda do sprzedaży pięknej norki.

Lecz przekonanie o niewyczerpanych bogactwach baginców z bagen tak było zakorzenione, że większość nie mogła uwierzyć w taki powód decyzji Froda i snuła inne, mniej lub bardziej nieprawdopodobne domysły z własnej fantazji.

Tak, więc nie dość, że to jest dziedzictwo Bilba i Froda, to sprzedaje jej jeszcze sak Bilba Ginson.

No i wróćmy do jakby faktycznej historii, jaka się zadziała i pomysł Froda na to wszystko.

No więc nazwa Creek Hollow, nazwa nowej siedziby Froda, odnosi się do ukształtowania terenu.

Dobra, poznajmy plan Froda, wróćmy do niego.

Wreszcie pewnego wieczora pod koniec czerwca, wkrótce po ostatecznym ustaleniu planów, Froda, czarodziej, niespodziewanie oznajmił, że Nazajusz znów wyrusza w świat.

No i teraz Gandalf decyduje, że musi opuścić Froda na chwilę, mówi, że na chwilę, bo musi zasięgnąć języka i mówi, że sam długo próżnował i wybiera się za południową granicę.

No i przestrzega też Froda jeszcze raz przed używaniem pierścienia.

No i można powiedzieć, że to takie pożegnalne lato, że Shire nie chciało wypuścić Froda.

Te powolne tempo pierwszych rozdziałów i długi czas, zanim Tolkien, autor Władcy Piesieni, wypuścił Froda, co jest częstym zarzutem wobec Tolkiena, że to jest takie rozwlekłe i długo trwa, zanim coś zacznie się dziać tak naprawdę, pełni wbrew pozorom bardzo ważną funkcję, ponieważ buduje w nas, w czytelnikach...

poczucie związania z Shire, poczucie takiej miłości do tego kraiku, tej samej miłości, która była motorem napędowym dla Froda, jako chęć opuszczenia Shire była tylko i wyłącznie powiązana z tym, że kochał to Shire i tylko dlatego chciał je ocalić, prawda?

I dla mnie to jest to, czego najbardziej brakuje w filmie, jeśli chodzi o jakiś taki duży wątek, bo te przygotowania były naprawdę sprytne, jeśli chodzi o Froda.

Ale jednak te wszystkie wydarzenia poprzedzające podróż Froda są bardzo ciekawe.

Słuchajcie, pierwsze co, najprawdopodobniej około 25 albo 28, między 25 a 28 czerwca, czyli zaraz po wyjeździe od Froda, Gandalf spotyka Radagasta.

Udaje się tylko i wyłącznie do Bri na szybko, pisze list do Froda, który ma dostarczyć ten słynny barliman Butterbur, czyli barman z rozbrykanego kucyka.

W dzień urodzin Bilba i Froda Czarni jeździ cała dziewiątka, docierają do Brodusarn.

Więc nie widzimy tego z tekstu o Władcy Pierścieni, ale dzięki temu, że mamy już wszystkie materiały poboczne, uzupełniające, że tak powiem, no to widzimy, że te wszystkie drogi gdzieś tam zaczęły się zbiegać w tym punkcie wyjazdu Froda.

A wreszcie wypili zdrowie Bilba, święcąc urodziny wuja razem z urodzinami siostrzeńca, wedle przestrzeganego przez Froda zwyczaju.

Pożegnalna uczta Froda była zakończona, a Gandalf nie przybył.

No i mamy kolejną część wcielania planów w życie, ponieważ główna część dobytku Froda rusza do Crickhollow, do Ustroni.

Tak, no i mamy też ten niepokój Froda, prawda?

No ale tak, tam jest list do Froda, który do Froda nie dociera.

No i mamy bardzo skromną następnie, bardzo skromną ucztę urodzinową Froda.

Dowiadujemy się z nich tak, po pierwsze, że 23 września, czyli dzień później niż w tym pierwotnym planie Froda, dzień po urodzinach, Mary z Fredegarem Bolgerem wyruszają z ostatnim wozem.

Tak, ktoś był bardzo ciekawski, bardzo ciekawy, dlaczego Froda nie ma, gdzie Frodo jest, co się wydarzyło, co się dzieje z Bagent, czyli no po prostu ktoś wypytywał Dziadunia o Froda.

Natomiast w 71., czyli za dwa tygodnie, wracamy do Froda, który faktycznie wyruszy już w drogę, zacznie wędrować, no i czekają go co najmniej dwa niezbyt przyjemne spotkania.