Mentionsy
1. Pierwsza korporacja świata, czyli gdzie zaczął się kapitalizm
Holenderska Zjednoczona Kompania Wschodnioindyjska (VOC) była czymś więcej niż firmą. Była prototypem współczesnego kapitalizmu - od akcji i dywidend, po monopole, kolonializm i spekulacje giełdowe.
W tym odcinku cofamy się do Amsterdamu końca XVI wieku, by zobaczyć, jak z portowego chaosu i handlowych ambicji narodził się system, który do dziś kształtuje świat.
To opowieść o narodzinach nowoczesnej ekonomii, o tym, jak papierowy zysk przeobraził się w realną władzę, i jak cienka jest granica między innowacją a imperializmem.
Historia VOC to zwierciadło, w którym odbija się nasza teraźniejszość - od giełd po globalne korporacje technologiczne.
Szukaj w treści odcinka
Tak narodziła się Verenigde Oost-Indische Kompagnie, czyli VOC.
Bo choć VOC stała się potężną korporacją, źródło jej prawdziwej siły tkwiło w papierze.
Przed VOC, jeśli chciałeś zainwestować w dalekomorską wyprawę, musiałeś wyłożyć sporą sumę pieniędzy na jeden statek, a potem liczyć na to, że nie tylko powróci on bezpiecznie do macierzystego portu, ale że wróci z cennym ładunkiem.
VOC zmieniła zasady gry.
Ten mechanizm kompensacji ryzyka był prawdziwą finansową innowacją, która pozwoliła VOC zgromadzić niewyobrażalny jak na owe czasy kapitał.
W ciągu zaledwie kilku tygodni od powstania, VOC zebrała 6,5 miliona guldenów, niemal 400 milionów dzisiejszych dolarów.
Co więcej, VOC jako pierwsza firma na świecie powołała do życia giełdę papierów wartościowych, a jakże w Amsterdamie.
Można śmiało powiedzieć, że VOC nie tylko przetarła szlaki handlowe, ale również zbudowała fundamenty współczesnego kapitalizmu, z wszystkimi jego blaskami i cieniami.
Zyski VOC nie pochodziły przecież tylko z międzykulturowej wymiany między odległymi partnerami handlowymi czy wzajemnego szacunku.
Ten cienki most między finansową abstrakcją a brutalną rzeczywistością kolonializmu stał się znakiem rozpoznawczym VOC.
Wyobraź sobie flotę VOC docierającą do wysp korzennych, na przykład na bandę.
VOC próbowała się wkupić, potem przeforsować swoje interesy, a w końcu przejąć kontrolę.
Ich miejsce zajęli jeńcy pochwyceni w innych częściach Azji, sprowadzani na plantacje kontrolowane przez VOC.
VOC była prawdziwym gigantem.
Na przykład Batavia, dzisiejsza Jakarta, kwitnąca holenderska osada i centrum azjatyckiej siatki handlowej VOC została wzniesiona pośród popiołów tubylczej cywilizacji, niczym mroczny Feniks, głodny krwi poległych w daremnej obronie ojcowizny.
Niektórzy szacują, że w szczytowym okresie potęgi wartość rynkowa VOC była szacowana na dzisiejsze 8 bilionów dolarów, co czyniłoby ją najwięcej wartą firmą w historii.
Wielu ludzi przyjmuje do tych obliczeń wartość VOC z okresu gorączki tulipanowej, pewnego protoplasty dzisiejszych baniek spekulacyjnych.
Rosnąca konkurencja, zwłaszcza ze strony Brytyjczyków, podważała monopol VOC.
VOC z jednej strony była pionierem kapitalizmu, wynalazcą nowoczesnej giełdy i potężnym motorem rozwoju handlu międzynarodowego.
Ostatnie odcinki
-
4. Laboratorium tożsamości: skąd wzięło się pań...
06.01.2026 10:00
-
3. Krew za kauczuk: Kongo Belgijskie, podatki i...
30.12.2025 14:21
-
2. Krew za kauczuk: niewidzialne ofiary belgijs...
21.11.2025 20:28
-
1. Pierwsza korporacja świata, czyli gdzie zacz...
10.11.2025 19:14