Mentionsy

Płytkast
Płytkast
31.01.2025 08:18

29: Faith No More – Angel Dust

W 29. odcinku Płytkastu wchodzimy na obszar dotychczas w naszym projekcie przemilczany: CIĘŻKIE BRZMIENIA. Na warsztat wzięliśmy jednak album mocno wykraczający poza standardowe rozumienie metalowej estetyki - wszak w Faith No More obok wachlarzu typowo metalowych tropów możemy wychwycić liczne wątki funkowe, rapowe, nowofalowe, kabaretowe, a nawet stricte popowe. "Angel Dust" zafundowało nam powrót do czasów, w których tak dziwna, skomplikowana twórczość mogła z powodzeniem radzić sobie w mainstreamie, jednocześnie prowokując pytania o to, czy zespół, który dość ewidentnie zainspirował całkiem sporo złej muzyki, mógł to zrobić za pomocą muzyki wybitnej? Cóż, zderzenie z "Angel Dust" okazało się dla części naszej załogi przeżyciem euforycznym, dla innych odrobinę problematycznym i trudnym do PRZEŁKNIĘCIA. Posłuchajcie i koniecznie dajcie nam znać w komentarzach, co sądzicie.


Podcast jest dostępny na Spotify, Apple Podcasts, Empik Go, a autorem grafiki jest Jacek Ambrożewski.

Land of Sunshine

Caffeine

Midlife Crisis

RV

Smaller and Smaller

Everything's Ruined

Malpractice

Kindergarten

Be Aggressive

A Small Victory

Crack Hitler

Jizzlobber

Midnight Cowboy (Theme From)


------------

Nasze profile w social mediach:

Płytkast: https://www.facebook.com/plytkast | https://www.instagram.com/plytkast

Ambrocore (Kuba): https://www.facebook.com/ambrocore | https://www.instagram.com/ambrocore

Afro Godzina: https://www.facebook.com/afrogodzina

Paweł Sajewicz: https://www.facebook.com/sajewiczpawel

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Bungle"

Jest to niewątpliwy wpływ Patona, który przypominam, że nie dość, że pojawił się w Faith No More, dlatego że Jim Martin usłyszał pierwszą dmówkę Mr. Bungle.

Mr. Bungle to jest bardzo ważny zespół dla kształtu tej płyty, bo Paton wcale nie zerwał kontaktów z kolegami z tego zespołu.

I Mr. Bungle to jest dopiero zespół, który rzeczywiście grał mega sprawnie wszystkie gatunki i myślę, że Patron chciał to przeflancować do Faith No More, co musiało być o tyle trudne, że instrumentaliści w Faith No More są nieporównywalnie mniej sprawni od tych w Mr. Bungle i Angel Dust to jest płyta ledwie ugrana moim zdaniem.

Mr. Bungle dla mnie jest zespołem, który czasami jednak się trochę za bardzo od ziemi odrywa, robi się zbyt techniczny, a to jest zakorzenione granie.

No tak, tylko że Mr. Bungle zaczął jako zespół death metalowy, a najbardziej, a najostrzejszą kompozycją na tej płycie jest kompozycja Patona, wyłącznie Patona.

Jest człowiekiem zupełnie innej bajki i do zespołów, które się odwoływały i do Faith No More, do Mr. Bungle miał wyłącznie chłodne słowa i co jest myślę ważne.

Towarzyszył mi cały czas ten Mike Patton, debiut Mr. Bungle nagrany rok przed Angel Dust, to było, jak już zdobyłem tę płytę, to nie było wcale łatwe wtedy.

Mówi o pierwszym mówcy Mr. Bungle.

No to tak, zacznijmy od tego, że Everything's Ruined trochę już tak, ale to jest numer Mr. Bungle.

Mi się wydaje, że coś zaczęło w momencie, kiedy Mr. Bungle zagrali taki koncert, kurwa, ze skarpetami na chujach, że jakby totalnie śmiejąc się, zetkoczyli Pepe's, kurwa, naśladowali te ich głupie ruchy, kurwa, wiesz.

To chyba dlatego, że z kolei Kiddy's po tym, jak przez lata uważał, że Patton go kopiował, jak były jakieś festiwale, na które Mr. Bungle było zaproszone i jednocześnie miało tam występować Red Hot Chili Peppers, to management Red Hot Chili Peppers

Podoba mi się na klawiszach E, D, C, H, B, A, G. Też jakby kurwa troszkę Mr. Bungle, no ale potem już.

Od połowy to jest znowu numer Mr. Bungle.

I właśnie stosowały go te zespoły, te new metalowe, ale te bardziej progresywne, jak Korn, że Bungle Korn, to o kurwa, jakie fajne.