Mentionsy

Pisarski backstage
Pisarski backstage
10.11.2025 21:54

#95 Afera wokół książki dziennikarki TVP, czyli znów o AI.

Wydawnictwo Harde napisało oświadczenie. Autorka książki również. Demagog wziął książkę na tapet, przeanalizował i...

No właśnie. Posłuchajcie o najnowszej aferze.


Podoba Ci się? Postaw mi kawę 😊

⁠Https://buycoffee.to/pisarski⁠

Kup "Ziemie obiecane" z moim autografem, edycja limitowana!

⁠https://inbook.pl/ziemie-obiecane-z-autografem,id403369.html⁠

"Pisarski backstage" na YouTube

⁠https://www.youtube.com/@pisarski.backstage⁠

Tu jestem:

⁠Https://instagram.com/malwinaferenz⁠

⁠Https://facebook.com/ferenzmalwina⁠



Oświadczenie wydawnictwa: https://www.facebook.com/hardewydawnictwo/posts/pfbid0DPwFp8FtkfwTqQoYtWdbfQjUYEFDJGFSbmFkpuuNhjCoDj3cMk2pxwnJ427Zeoozl

Oświadczenie autorki: https://www.facebook.com/Didolinka/posts/pfbid0NQWLXtfV1GcPiZ2eVgMxxGqywNmPaKXW7kr589VB6Lskp1JPp3iWFiLf3bbgfZAZl

Post Sygillum Autenthicum (Artura Wójcika), który sprawę nagłośnił i po którego wpisie wydawnictwo Harde wydało oświadczenie: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1448548010604542&set=a.530255032433849&type=3&ref=embed_post

Artykuł Demagoga: https://demagog.org.pl/analizy_i_raporty/nieistniejace-zrodla-w-ksiazce-dziennikarki-tvp-jest-ich-wiecej-niz-trzy/


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 43 wyników dla "SK"

Mówię o sobie, że jestem rzemieślnikiem słowa, no bo tak się składa, że piszę książki.

Piszę książki, a wy jesteście w podcaście Pisarski backstage.

Druga rzecz, mówiłam w social mediach, gdzieś tam w jakichś Instagramach czy innych Facebookach, że nagram odcinek o odpoczywaniu po skończeniu książki.

Dałam znać do wydawnictwa, że skończyłam i to był właśnie deadline.

Wydawnictwo dało mi jeszcze dwa dni na przejrzenie i poprawki autorskie.

Dobra, więc ten temat mamy z głowy, ale ci, którzy już widzieli tytuł odcinka, może ten tytuł właśnie ich skusił do tego, żeby sobie odsłuchać,

Z powodu pieniędzy, pieniądzów, choć może nie tyle pieniędzy co chęci zysku, po prostu chęci ich posiadania lub też jeszcze inaczej, tam gdzie jest myślenie jak to zrobić, żeby dużo zarobić i się nie narobić, jest potencjał do wykorzystania AI w taki sposób, w jaki się jej wykorzystywać nie powinno.

To jest takie samo narzędzie jak młotek i możesz tego młotka użyć przy składaniu mebli z Ikei, a możesz go użyć, żeby kogoś odprawić z tego łez padołu.

Można więc wykorzystać to narzędzie, sztuczną inteligencję, żeby sobie skrócić czas wyszukiwania źródeł.

Takie zaskoczonko?

AI czerpie z danych, które już ma i działa na zasadzie, że wybiorę z tego, co mam najwięcej, więc skoro mam tego najwięcej, to widocznie na to jest największy popyt, prawdopodobne więc, że będzie to strzał w dziesiątkę.

Są więc nastawieni wyłącznie na rozrywkę i to taką w jej nieskomplikowanej formie.

Czy książki generowane w dużej mierze przez AI ukazują się na polskim rynku?

Bo to, że one trafiają do wydawnictw jako propozycje wydawnicze, to jest jedna rzecz, ale czy ukazują się na polskim rynku?

Okładkę, ba, nawet zaproponują jakąś formę promocji, oczywiście Ty za to płacisz, tak, no ale generalnie zrobią to za Ciebie i zrobią to lepiej niż Ty byś na to wpadł, albo co najmniej nauczą Cię, czy wskażą Ci drogę jak to robić, bo napisać to jedno, spróbuj jeszcze wypromować, tak, to jest druga rzecz.

Nie chce się narobić, bo przecież mam swoją własną pracę, napiszę skomplikowanego prompta, wypluje mi co najmniej większość fabuły, resztę sobie jakoś poszywam.

Że, no nie wiem, znasz kogoś tam, panią, która trzyma władzę na skrzynce mailowej wydawnictwa, znasz redaktora, znasz jakiegoś autora, niech coś szepnie, coś tam, tylko po znajomości.

Jedna z osób redagujących zawodowo książki mówiła mi kiedyś, że podczas redakcji naukowej książki natrafiła na fragment ewidentnie skrojony przez AI.

Ja nie wiem, bo nie drążyłam już dalej tego tematu, nie wiem, na czym się to skończyło, ale fakt, że ktoś pisze książkę naukową i tekst...

Po prostu poszczególne fragmenty są napisane, są skrojone przez AI.

Bo wyobraźcie sobie, że algorytmy Facebooka uznały za stosowne wyświetlić mi post wydawnictwa Harde, będący oświadczeniem na temat książki pani Karoliny Opolskiej.

Książka ma tytuł Teoria spisku, czyli prawdziwa historia świata.

Jej książka jest bardzo dobrze udokumentowana źródłami i opisując tak trudną materię, Karolina Opolska wykazała się wyjątkową rzetelnością.

Podpisał się pan Krzysztof Głowiński-Lubiak, PR Manager grupy ZPR Media, w skład której wchodzi wydawnictwo Harde.

Superekspres, Superbiznes, Radio SK, Murator.pl, rozgłośnienie radiowe, tu też SK, SK2, SK Rock, Radio Plus, Radio Vox FM, prasa, czyli w sensie w papierku analogowo, Superekspres, Murator, Architektura i nawet telewizja, tzn.

Skąd w ogóle ta afera?

Skąd w ogóle to wszystko wynikło?

Zetknął się z książką pani Karoliny Opolskiej i napisał duży wpis na Facebooku, w którym napisał, że oblazły go ciary żenady ze względu na to, że znalazł w tej książce trzy przypisy, czyli odwołania do książek, które nie istnieją.

No więc oni właśnie wzięli na tapet również tę sprawę książki pani Karoliny Opolskiej.

No więc, demagog rozkręcił całość na drobne śrubeczki, przeanalizował, ponownie złączył i wyciągnął wnioski.

W tej książce, więc w książce Karoliny Opolskiej pojawiają się odesłania do książek, które nigdy nie powstały.

Informacje o polskim tłumaczeniu, choć takie tłumaczenie nie istnieje, książka na przykład jest wyłącznie w języku angielskim, a w cytacie podane jest

Polski odpowiednik, polskie wydanie książki, choć takiego wydania nie ma.

Dokładnie to samo się dzieje, jeżeli z jakiegoś linku wchodzicie poprzez Facebook, czyli jeżeli znajdziecie link do jakiegoś artykułu w Facebooku, klikacie na ten link, jeżeli sobie skopiujecie, gdzieś przekleicie ten link, zobaczycie, że na końcu linku

No ale Pani Karolina Opolska również odniosła się do tego całego zdarzenia i również wydała oświadczenie.

No więc Pani Karolina Opolska pisze tak.

Zaakceptowałam lub odrzuciłam poprawki redakcji, dostawałam wersję na etapie do składu po to, żebym ją przejrzała i nawet musiałam to zrobić, żeby ją przejrzeć jeszcze raz, czy na pewno wszystko jest tam okej.

Więc co tam się do licha zadziało, że wstawiono w książce Karoliny Opolskiej przypisy, o których nie wiedziała autorka.

To skraca czas, nie ma się czego bać, ale pamiętajmy o dwóch bardzo ważnych sprawach.

Na koniec tylko jeszcze powiem, że jeżeli podoba Wam się to, co robię, dajcie suba, dajcie lajka, zasubskrybujcie ten podcast, czy go słuchacie poprzez Spotify, czy YouTube, czy jeszcze gdzieś indziej.

Skomentujcie go, łapka w górę, czy jakkolwiek ocencie, na Spotify są takie gwiazdki.

Skomentujcie, podejdźcie dalej, powiedzcie znajomym, że coś takiego się tutaj odbywa.

Dobra, słuchajcie, dziękuję Wam wszystkim, którzy dotarli do tego momentu, słyszymy się niebawem lub widzimy i słyszymy się bawem w następnym odcinku podcastu Pisarski Backstage.