Mentionsy

Pewnie z Klimczak Podcast
Pewnie z Klimczak Podcast
16.07.2025 10:55

Dlaczego trzymasz się przekonań, które Cię blokują i jak się od nich uwolnić? || Adelajda Child

Skąd biorą się przekonania, które nami rządzą? Dlaczego tak często działamy wbrew sobie? Jak rozpoznać myśli, które nie są nasze – i przestać się nimi kierować?

Gościnią tego odcinka jest Adelajda Child – trenerka rozwoju, przewodniczka w pracy z przekonaniami i certyfikowana instruktorka metody PSYCH-K.


Odwiedź mnie na Instagramie:

https://www.instagram.com/wiola_klimczak/

Rozwijaj się ze mną:

https://pewnierozwoj.pl/


W tym odcinku rozmawiamy o:

jak powstają przekonania i jak nieświadomie kierują naszym życiem,dlaczego tak trudno zmienić sposób myślenia, nawet gdy nam nie służy,jak rozpoznać, co jest naprawdę nasze – a co wpojone przez innych.


Znajdź Adelajdę na:https://adachild.com/warsztaty-w-polsce


Rozdziały

- Najlepsze fragmenty

- Kim jest Adelajda Child i czym się zajmuje

- Czym są przekonania i jak nas programują

- „Nie jestem wystarczająca” – skąd biorą się te myśli

- Co robią z nami cudze oczekiwania i role społeczne

- Jak rozpoznać, że to nie nasze przekonania

- Ciało jako drogowskaz – fizyczna reakcja na fałsz

- Dlaczego tak trudno rozstać się z przekonaniem

- Czy każde przekonanie można zmienić?

- Co to znaczy „żyć swoją prawdą” i jak to sprawdzić

- Jak towarzyszyć komuś, kto tkwi w ograniczającym przekonaniu

- Praca z przekonaniami w relacjach

- Od czego zacząć zmianę myślenia o sobie

- Najczęstsze przekonania, które blokują kobiety

- Jak wspierać innych, nie narzucając swojej prawdy

- Zamknięcie rozmowy – odwaga, świadomość, wolność

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 319 wyników dla "B"

Musimy przede wszystkim powiedzieć tej podświadomości albo zaprogramować, że strefa dyskomfortu jest również bezpieczna.

Czyli pracujemy z tymi lękami, z tymi przekonaniami, które właśnie są zakorzenione głęboko w naszej podświadomości.

Jak możemy stworzyć szczęśliwy związek, nie będąc same i sami szczęśliwymi osobami?

To my musimy wypełnić tę pustkę, to my musimy być najważniejszą osobą w swoim życiu, aby potem móc tworzyć pełny, szczęśliwy związek.

Osoby, które szukają i wypełniają pustkę, ta pustka nigdy nie będzie wypełniona.

Słuchasz podcastu Pewnie z Klimczak, w którym wspólnie się rozwijamy i odkrywamy pewność siebie.

Jestem z Ciebie niezwykle dumna, że poświęcasz swój czas na samorozwój.

Zanim zaczniemy, mam do Ciebie małą prośbę.

Kliknij przycisk subskrybuj w aplikacji, w której słuchasz bądź oglądasz podcast.

Pomoże mi to dotrzeć do jeszcze większej ilości osób.

To będzie przepiękna rozmowa o tematach, które mnie od dłuższego już czasu fascynują, czyli o tematach świadomości, ale też w szczególności podświadomości.

Porozmawiamy sobie trochę o tym, co ukryte, czym tak naprawdę jest ta podświadomość.

Bo okazuje się, że tak naprawdę jak zaczynamy pracę z podświadomością, to dużo różnych rzeczy zaczyna się zmieniać, które wcześniej były nie do zmienienia.

I mimo naszych różnych prób, czy to wiesz, często terapii, czy próby innych narzędzi, pracy z świadomością, podświadomością, okazuje się, że to wcale takie proste nie jest.

Mam wrażenie, że przeszłaś przez wszystkie możliwe metody, o których też na pewno sobie porozmawiamy.

Metody Seikei, o której też będę chciała, żebyśmy porozmawiali.

Tym bardziej, że w Polsce mam wrażenie, że jest ona w ogóle nieznana.

Jak przygotowywałam się do tego odcinka i też jak rozmawiałyśmy, to to był mój pierwszy moment, w którym ja się zetknęłam z tą metodą, więc też cieszę się, że będziemy mogły ją przybliżyć tutaj naszym słuchaczkom i słuchaczom.

Ale zanim do tego przejdziemy, to chciałam Cię podpytać trochę skąd u Ciebie ta praca z podświadomością, jak to u Ciebie się zaczęło?

Zaczynając od całkowitego wypalenia zawodowego, utraty pracy, kolejnego zakończonego związku, który był toksycznym związkiem i oczywiście brak finansów.

Więc w wieku 27 lat, to było około 2010 roku, wróciłam do rodzinnego domu, w którym miałam czas i przestrzeń przede wszystkim, żeby zatrzymać się.

Ta depresja po prostu mnie zatrzymała i powiedziała stop, zatrzymaj się, zastanów się co robisz.

I to był właśnie taki punkt, w którym zaczęłam zadawać pytania.

Nie uważałam się za osobę leniwą, głupią, bez motywacji, ale mimo wszystko znalazłam się tam, gdzie znalazłam.

I na swojej drodze znalazłam pierwszą książkę, która obudziła mnie.

I to takie może klisze jest, ale była to książka Antoniego Demelo, Przebudzenie.

I tam właśnie takie jedno zdanie, które bardzo ze mną zostało, to było zdanie, że to ja tworzę swoją rzeczywistość.

W jaki sposób?

No właśnie, zanim do podświadomości, bo też chciałam, żebyśmy sobie wytłumaczyły to pojęcie, to może zacznijmy od świadomości.

Właśnie i z neurobiologii wiemy, że podświadomość i świadomość to jest jeden umysł, ale ma dwa różne aspekty.

No właśnie po to, żeby wyznaczyć sobie cele.

Czyli ona sobie po prostu idzie w przyszłość i w przeszłość.

Bardzo takie są to krótkie skoki, ale bardzo ważne.

Bez niej po prostu nie mamy tej wolnej woli, nie idziemy do przodu, nie zmieniamy naszej drogi życia.

Jest to właśnie taki drogowskaz, który nam pomaga właśnie w wyborze.

I ja, kiedy się o tym dowiedziałam, to dla mnie to był ogromny szok.

W dobrym tego znaczeniu oczywiście idziemy przed siebie, ale jeśli nie jesteśmy zaprogramowani w odpowiedni sposób, to mimo że chcemy osiągnąć jakiś dla nas bardzo ważny cel, to nawet możemy iść wstecz i nigdy go nie osiągnąć i mimo ciężkiej pracy, mimo naszych starań, niestety nie udaje się nam go osiągnąć i lądujemy tam, gdzie lądujemy, czyli tak jak ja na samym dnie.

I znowu się denerwujemy, znowu mamy w sobie frustrację, dlaczego już tyle przerobiłam, już tyle zrobiłam, a nagle się okazuje, że nie mogę ruszyć z tego miejsca.

Też powiedziałeś, że u Ciebie ta praca w ogóle z samą sobą, z przekonaniami, z podświadomością, świadomością pewnie to jest długa ścieżka, o której też zaraz sobie porozmawiamy.

Tak jak obserwuję różne osoby, również siebie, znajomych, osoby, z którymi rozmawiam w podcaście, to widzę, że często jest tak, że musimy dojść do takiego swojego, nazwijmy to, dna, do takiej swojej ściany, żeby zacząć tą pracę.

Czy nie łatwiej byłoby nam, wiesz, usiąść i zacząć w tych dobrych czasach?

I tak to właśnie bywa czasami, albo najczęściej, że zaczynamy od zera.

Ale gdybym wiedziała, że tak wcale nie musi być, to oczywiście bym tak nie zrobiła.

I dlatego o tym teraz mówię, dlatego przylatuję tu z Kalifornii dwa razy w roku, żeby o tym głośno mówić.

Dla mnie było tak, że ja to po prostu ignorowałam, a jakoś to będzie, jakoś to sobie dam radę i będę pchać do przodu, będę po prostu... Zadania, cele... Dokładnie, będę gonić, będę łapać okazje, po prostu będę pracować ciężko, dam sobie jakoś radę.

Niestety, zamiast iść do przodu, to jest coraz gorzej, coraz gorzej, coraz gorzej i kiedy po prostu już jest tak źle, no to niestety lub stety trzeba się już zatrzymać, bo już nic innego nam nie pozwala iść do przodu, kiedy nie mamy oszczędności, kiedy nie lubimy swojej pracy lub jesteśmy zwolnieni, kiedy wysysa z nas duszę coś, czego nie lubimy robić, no to już naprawdę wtedy trzeba się zatrzymać, bo nie ma innego wyjścia.

No właśnie, trzeba się zatrzymać i tak jak wspomniałaś, zajrzeć do tego, co nie uświadomione, do tej podświadomości.

Ja też właśnie kiedyś słyszałam i dużo jest takich mitów, że my wykorzystujemy od pięciu do siedmiu procent swojego mózgu i myślę, że to jest spójne z tym, co powiedziałaś, bo te pięć, siedem procent odpowiada za tą świadomość, tak?

A reszta, zobaczmy, że nawet, no nie wiem, gesty, wszystkie takie sytuacje, w których nasze ciało reaguje w ogóle naturalnie.

My nie mówimy, a dobra, to teraz podnieś rękę,

Bo my automatycznie podnosimy tę rękę.

Zobaczmy też, że cała sfera snów, która jest tak nierozeznana jeszcze, to też wszystko jest na jakimś poziomie takim podświadomym i z nami się komunikuje.

No właśnie i są dzisiaj narzędzia do tego, żeby w ogóle pracować z tą podświadomością.

To przeszłaś przez różne metody i właśnie chciałam Cię prosić w ogóle o podzielenie się takimi swoimi obserwacjami z samego początku.

Jak to u Ciebie było?

Bo wiem też, że jak się wchodzi na tą ścieżkę rozwoju, to do dużej ilości rzeczy, do dużej ilości metod podchodzimy bardzo sceptycznie i myślimy sobie, a to nie zadziała, to są jakieś brednie, na pewno nie zadziałają jakieś czary.

No właśnie, jak u Ciebie to było?

Więc na początku zdenerwowałam się, no bo jak ja stworzyłam coś takiego, skoro ciężko pracowałam, jak mogłam sobie po prostu coś takiego zgotować?

Ale kiedy to kurz opadł, powiedziałam sobie, no tak, w takim razie wystawię to na test.

I skoro ja tworzę własną rzeczywistość, to w takim razie ja chcę stworzyć pracę, którą kocham, mieć relacje, których się czuję kochana i wartościowa i wspierana, to ja chcę podróżować po świecie, przecież mieszkam teraz z rodzicami, to ja to wystawię po prostu na próbę i na test.

Że w ciągu paru miesięcy rzeczywiście znalazłam pracę, którą pokochałam, bo zaczęłam jako trener osobisty.

Okazało się, że znalazłam swoją pasję i to była pomoc drugiej osobie.

To nie była praca korporacyjna przy komputerze, która wcześniej po prostu zabrała szczęście i to nie było to jednak, co kochałam.

Dwa lata później okazało się, że podróżowałam po całym świecie, bo dostałam pracę na statku wycieczkowym, zobaczyłam całą Amerykę Południową, byłam trzy razy na Antarktydzie, czyli widziałam tak wiele i mówię, kurczę...

To jednak działa, ale te początki były dosyć trudne, jeżeli chodzi o manifestowanie, dlatego że ja zaczęłam to robić medytacją.

Do medytacji trzeba jednak usiąść kilka razy dziennie, to jest jednak długi czas.

Potem zaczęłam robić afirmacje, wizualizacje i oczywiście to działało, ale musiałam w to włożyć dużo czasu i zajmowało mi... I to było troszeczkę trudne, bo nigdy nie miałam takich namacalnych... Efektów?

To znaczy efekty były, bo ja już miałam pracę, którą kocham, podróżowałam po świecie, natomiast nie miałam namacalnych dowodów na to, które przekonania i które emocje i które traumy czy stresy udało mi się tak głęboko zmienić.

Dlaczego trzymasz się przekonań, które Cię blokują i jak się od nich uwolnić?

Wspierające przekonanie, to nadal mi to zajmowało około dwóch tygodni, natomiast nadal nie mogłam sprawdzić, czy to przekonanie się zmieniło, czy się nie zmieniło, ale było to już coś, co było szybsze niż wizualizacja czy sama medytacja, jeśli chodzi o zmianę wewnętrzną.

Bo na przykład takie przekonanie, że jestem wartościowa albo zasługuję na wszystko co najlepsze od miłości i od życia, to jeżeli wierzę w to tylko i wyłącznie na poziomie świadomym, a nie na podświadomym, to nadal nie będzie to odzwierciedlało naszej rzeczywistości i będziemy się sabotować.

Będziemy sabotować się lub będziemy przechodzić przez brak motywacji czy prokrastynację, która będzie pokazywała się po prostu takim naszym lenistwem czy braku entuzjazmu.

Ale jest to tylko i wyłącznie efekt czy echo tego przekonania lub braku przekonania tego wspierającego na poziomie podświadomym.

Ja zawsze mówię swoim studentom czy klientom, ja rozumiem, że masz takie przekonanie, że jestem wartościowa, ale sprawdźmy, czy jesteś wartościowa, czy czujesz to głęboko na poziomie podświadomym.

Bo jeśli nie jest to zbieżne, to możesz właśnie ciężko pracować, możesz próbować zmieniać w sobie coś, co jest tylko i wyłącznie zewnętrzną zmianą, ale nie jest to zmianą tą głęboką, podświadomą.

Czy dobrze rozumiem, że w takim razie, jeśli stoimy w jakimś punkcie, weźmy na przykład to wypalenie zawodowe, chodzimy do pracy, której nie lubimy, często dochodzimy nawet do takich stanów, że rano otwierając komputer po prostu płaczesz, bo też wiem, że wiele osób niestety do takiego stanu emocjonalnego dochodzi.

Czy jeśli jesteśmy w takim punkcie i tutaj możemy wziąć sobie każdy inny, jeśli chodzi o strefę biznesową czy prywatną, tutaj myślę, że każdy z nas

Czy dobrze rozumiem, że w takim razie, jeśli stoimy w takim punkcie, to za ten moment, w którym jesteśmy, również odpowiadają nasze przekonania takie podświadome i to one mogą nas trzymać tutaj, gdzie nas trzymają?

Jak najbardziej.

Jaki to jest lęk, kiedy siedzisz przed komputerem, który przedstawia Twoją pracę, dlaczego nie zamkniesz tego komputera i powiesz, koniec, nie chcę, więcej tego nie zrobię?

No bo jeżeli zacznę swój biznes, to może się nie uda.

Nikt tego nie będzie kupował, nikt nie będzie chciał moich serwisów.

Może praca od dziewiątej do piątej na etacie jest bezpieczna, a praca na swój rachunek jest niebezpieczna, czyli te lęki...

Podświadome nas zatrzymują lub nie tyle zatrzymują, lub nie pozwalają iść dalej.

Więc zawsze zapytać się siebie jest warto, czego się boję, kiedy pójdę do szefa i powiem dziękuję i wychodzę.

Piękne pytanie i myślę, że w wielu sferach naszego życia to właśnie się sprowadza do lęków, w szczególności też tego, co ludzie sobie pomysłą, tego, że nam nie pójdzie.

Ale też bardzo ciekawe jest to, że na przykład jak ja pracowałam ze swoimi przekonaniami, ze swoją terapeutką, bo akurat mam bardzo rozwiniętą terapeutkę też z różnymi metodami pracującymi, za które jestem bardzo, bardzo wdzięczna.

Toteż doszłyśmy do tego, że za na przykład pójściem i nie wiem, rozwijaniem konta na Instagramie, albo jakiegoś nowego biznesu, warsztatów, cokolwiek, czasami może też się kryć lęk absurdalny, czyli na przykład lęk przed sukcesem.

To jest ciekawe, bo jak ja to usłyszałam od mojej Agi, to mówię, nie no, jak to?

I kiedy zapytam się w takim razie, co uważasz, czego się boisz, kiedy odniesiesz sukces?

Bardzo często np.

odpowiadają, że przestanę mieć czas dla siebie albo przestanę być, tzn.

będę sławna, czyli nie będę miała swojej prywatności.

Albo kiedy odnoszę sukces, będę miała pieniądze, a kiedy mam pieniądze, ludzie może będą uważali, że jestem jaka?

Tutaj każdy może sobie wstawić, bo już tych przekonań akurat dotyczących w szczególności kobiet z sukcesem to mam w Polsce dziesiątki.

Więc odpowiedzmy sobie na pytanie, czego się boję albo co uważam, że osoby, które odnoszą sukces, jakie one są?

Bo wtedy my to przekładamy na siebie, na poziomie podświadomym.

I ten właśnie, te lęki, bo zwykle to jest więcej niż jeden lęk, właśnie zatrzymują nas przed osiągnięciem sukcesu i zaczynamy robić tak zwany autosabotaż.

Co po prostu będzie stało nam na przeszkodzie, aby osiągnąć nasz sukces.

I to właśnie często na poziomie podświadomym to robimy.

Na podświadomym, bo świadomie chcemy osiągnąć sukces, ale podświadomość będzie nas trzymała w tej strefie komfortu, tego co jest znane.

Dlaczego trzymasz się przekonań, które Cię blokują i jak się od nich uwolnić?

Dlaczego trzymasz się przekonań, które Cię blokują i jak się uwolnić?

Zanim przejdziemy do tego, jak to kodować, bo myślę, że wszystkich już to interesuje, to chciałam jeszcze do jednej strefy się odnieść, bo powiedziałyśmy sobie o strefie biznesowej i tym wypaleniu zawodowym, które jest częste i Ty też mówisz, że tego doświadczyłaś.

Ale taką drugą strefą, która też jest myślę, że dla wielu osób dzisiaj bardzo ważna i taka żywa i są to tematy, z którymi się mierzymy, to są właśnie tematy relacyjne i związkowe.

I często jest tak, że wiesz, dajmy na to, jesteśmy po jakimś rozstaniu, minął rok, minął drugi rok, zaczęłyśmy pracę nad sobą.

Ty już masz wrażenie, że wszystko, co możliwe zrobiłaś, a nadal stoisz w tym samym miejscu.

Zastanawiam się, czy w tej strefie takiej właśnie bardziej uczuciowej, romantycznej również królują nasze przekonania, no bo tutaj na poziomie świadomym myślę, że każdej osobie, której nie spytamy, czy chciała być w związku, odpowiedziałaby, że no przecież tak, oczywiście.

I zastanawiam się, co często tę osobę z kolei trzyma.

Ja również kocham ten temat dlatego, że go również przerobiłam lub przeprogramowałam, bo mogę powiedzieć to dlatego, że jestem od 10 lat w szczęśliwym związku.

Wcześniej wchodziłam praktycznie w jeden nieudany związek, z jednego nieudanego związku w drugi nieudany związek i okazało się po jakimś czasie, że tak naprawdę to była jedna osoba w różnych wydaniach.

A jeszcze, kiedy zaczęłam pracować z podświadomością, to okazało się, że oczywiście są to osoby z mojego najbliższego otoczenia, czyli te cechy charakteru, które nie podobały się w mojej mamie, w moim tacie, to się zbierały właśnie w tej jednej osobie.

Dlatego, że było to dla mnie znajome.

Trzymanie wspaniałych zasad, czego ja szukałam również w Partnerze, ale rzeczy, których nie podobały mi się, również przyciągałam.

Więc co musiałam zrobić?

Zmienić to w sobie, przeprogramować to w sobie.

Ale najpiękniejsze było to, że nie szukałam tego na zewnątrz, tylko zmieniałam to sobie wewnątrz.

Dlatego, że jeżeli ja pokocham siebie w pełni, ja będę siebie w pełni szanowała, to nagle zaczynam wibrować.

Energią, która przyciąga osoby, które chciałabym widzieć w swoim życiu.

Ja się z nimi w pełni zgadzam, aczkolwiek bardzo ciężkie, dlatego że my, mam wrażenie, często chcemy szybko, natychmiast, chcemy, żeby ten partner nam coś uzupełnił, żeby nam coś dał.

A nagle się okazuje, że to tak nie działa i że tak naprawdę to powiedzenie znajdź swoją drugą połówkę uważam, że nam robi bardzo dużo krzywdy, bo my szukamy właśnie tego dopełnienia.

Jeśli Ty sama ze sobą jesteś szczęśliwa, no to też taką osobę przyciągasz.

A zobaczmy, że my wszyscy chcemy tego szczęśliwego związku.

Jak możemy stworzyć szczęśliwy związek, nie będąc same i sami szczęśliwymi osobami?

No nie da się, ktoś nie przyjdzie i nie będzie, wiesz, codziennie na nasze wszystkie rzeczy reagował, nie będzie nas zadowalał w każdym stopniu, no bo ta osoba też ma swoje życie, tak?

To jest najbardziej niesamowita myśl.

I zobacz Wiolu, ile razy tak się stało, czy dzieje, że w momencie, kiedy czujemy się szczęśliwe same ze sobą, nagle co się dzieje?

Kiedy my już jesteśmy szczęśliwe ze sobą,

Gdzie zaspokoiłyśmy wszystko, czego szukałyśmy, dlatego że nikt nie wypełni pustki, którą mamy w sobie.

To my musimy wypełnić tą pustkę, to my musimy być najważniejszą osobą w swoim życiu, aby potem móc tworzyć pełny, szczęśliwy związek.

Kiedy ja jestem pełna, wtedy mogę stworzyć pełen związek, dlatego że osoby, które szukają i wypełniają pustkę, ta pustka nigdy nie będzie wypełniona.

Nie możemy takiej odpowiedzialności nawet narzucić na drugą osobę, żeby ta osoba mnie uszczęśliwiła.

Ja siebie muszę uszczęśliwić.

Ja muszę siebie docenić.

Ja muszę być najważniejsza w swoim życiu.

Kiedy pomyślimy o egoizmie od zera do dziesięciu, dziesiątka to jest osoba, która nie zważa na uczucia drugiej osoby.

Taka osoba, która zadowala wszystkich i mówi tak wbrew wewnętrznemu nie.

Daje, daje, daje i nic jej nie zostaje w kubeczku.

Dlaczego trzymasz się przekonań, które Cię blokują i jak się uwolnić?

Jest, można powiedzieć, na wykończeniu psychicznym i fizycznym, dlatego że nic jej nie zostaje z energii, ze szczęścia, bo wiecznie wszystkim daje, a jeszcze do tego pojawia się złość.

Bo ja poświęciłam się, bo ja tyle dałam, a co mi z tego zostało?

Natomiast nawet jak w samolocie lecimy, to jakie są pierwsze wskazówki, instrukcje, że najpierw zakładamy maskę tlenową sobie, a potem pomagamy.

Więc najpierw trzeba zadbać o siebie i to nie z egoizmu, ale z pomocy właśnie dla innej osoby, dlatego że jak...

Jak ja sobie najpierw pomogę, to mam siłę, radość i szczęście, żeby pomagać innym.

I jeśli my będziemy bez energii, to nawet tak jak mówisz, ta pomoc, która jest, jest często na takiej złości, frustracji, która jeszcze bardziej nas wypala.

I ja już się uśmiechnęłam, jak o tym opowiadałaś, bo sama bardzo długo z tym pracowałam.

No bo ona ma gorzej, no bo jest w ciężkiej sytuacji i my wiesz, nasz umysł podstawia tutaj milion no bo, nie?

I my sam od razu tłumaczymy tą osobę, a często też jest tak, że my takie osoby wtedy przyciągamy, które potrzebują tej pomocy i biorą ją pełnymi garściami.

I tak naprawdę okazuje się, że w momencie, w którym zaczynamy mówić nie, czyli sobie wreszcie tak, to okazuje się, że to nie jest tak, że ci ludzie przestają nas lubić.

Aczkolwiek myślę, że to jest bardzo dużo ciężkich lekcji.

Ale może to też moje przekonanie, że one muszą być ciężkie.

Mogą być trudne, ale znowu, kiedy zmienimy to przekonanie, że jeżeli pozwolimy powiedzieć sobie nie i też jesteśmy akceptowane i kochane, to wtedy powiemy to po prostu ze spokojem, a nie z poczuciem winy.

Pamiętajmy również, że pomagając takiej osobie cały czas, to my ją utrzymujemy właśnie w tej roli B, czyli ofiary.

I my jesteśmy zbawcą, tak?

I nie pozwalamy tej osobie wejść w swoją sprawczość.

I zamiast powiedzieć, słuchaj, dasz sobie świetnie radę, wierzę w ciebie, ufam ci, widzę, że naprawdę sobie poradzisz.

I wtedy ta osoba, wow!

Zastanawiam się też w ogóle, kiedy głównie kształtują się te przekonania, bo trafiłam też na takie opracowanie, które mówi, że większość naszych takich przekonań, w szczególności podświadomych, to są przekonania, które kształtują się w wieku dziecięcym, do około siódmego, dziesiątego roku życia, a potem one są albo...

Nadgrywane naszą świadomą pracą albo gdzieś przez jakieś takie bardziej traumatyczne przeżycia i zastanawiam się właśnie, jak to jest z tymi przekonaniami, w szczególności podświadomymi, jak je w ogóle odkryć, bo wiesz, na poziomie świadomym, tak jak sobie powiedziałyśmy, możemy chcieć cudownego związku, świetnej pracy, podróży, a na poziomie podświadomym może być właśnie dużo tych przekonań takich sabotujących nas samych i zastanawiam się w ogóle właśnie, kiedy te przekonania się kształtują i czy da się w ogóle z nimi pracować, jak to robić.

Dlatego, że nasz mózg do siódmego roku życia jest pod tak zwanymi falami Theta i to jest głęboki stan hipnozy.

Po co ten stan hipnozy jest potrzebny?

Zobacz, ile musimy się nauczyć do siódmego roku życia.

Od chodzenia, mówienia, jedzenia, ubierania się.

Takie podstawowe rzeczy, które są bardzo przydatne.

Ale nie tylko, bo ważne są również reguły, których się uczymy w domu.

Co nam wolno, czego nie wolno, co jest bezpieczne, a co nie.

I to jest bardzo fajne, dlatego że my naszymi pięcioma zmysłami chłoniemy to wszystko i uczymy się tych przekonań bezpośrednio, czyli słyszymy od rodziców tak wolno, tak nie wolno, ale również pośrednio.

Jakie mamy wtedy podświadome przekonania dotyczące kobiet?

Jeżeli dorastałam w domu, gdzie słyszałam tylko, że żyję od pierwszego do pierwszego, albo na nic mi nie starcza, albo nie stać mnie, to mimo że później wychodzę z tego domu, wyprowadzam się, to ja sama się złapałam na tym, że cokolwiek fajnego widziałam, to pierwsze słowo, które słyszałam, nie stać mnie, nie stać mnie.

Kiedy ja zaczęłam być świadoma tego, co się po prostu zapisało w tym moim oprogramowaniu, to byłam w szoku, że po prostu sama zostałam tym krytykiem, który nie tylko przyszedł z pewnych wzorców, ale też ze mną on cały czas jest.

I to może być 20, 30, 70 lat później.

Pięknego słowa użyłaś, które myślę, że też może dla wielu osób być pomocne właśnie w lepszym zrozumieniu słowa podświadomość.

Jak odkryć te podświadome przekonania, które nas blokują, czy to w sferze biznesowej, czy prywatnej, czy na przykład zdrowotnej?

Pierwszą metodą mogłabym powiedzieć, że jest metoda właśnie takiego zastanowienia się, co słyszałam w przeszłości na ten temat.

Czyli to może być temat relacji, pieniędzy, poczucia wartości, siły jako kobieta, co kobieta powinna robić, czy kobieta powinna być w domu, czy kobieta mniej zarabia.

Więc to wszystko, co ja słyszałam albo co ja powtarzałam.

Możemy zacząć słyszeć, co my sobie same powtarzamy, kiedy właśnie podchodzimy do jakiegoś zadania.

No i właśnie metoda, z którą pracuję, to jest taka trzecia rzecz, która moim zdaniem jest najszybsza, dlatego że my możemy sprawdzić ze sobą, czy wierzymy lub nie wierzymy w dane podświadome przekonanie.

Ale myślę, że na pewno już pierwsze dwie metody są świetne i one mi pomagały również w odkrywaniu tych przekonań, kiedy słuchałam i byłam świadoma tego wewnętrznego krytyka również i swoich emocji.

Czy da się szybko opisać w sposób łatwy i zrozumiały, na czym ta metoda polega?

Bo tak jak powiedziałyśmy sobie, na przykład na poziomie świadomym mogę sobie powtarzać, jestem wartościowa, jestem piękną kobietą.

Bo myślę, że każdy z nas, każda z naszych słuchaczek, ja również chciałabym teraz wiedzieć, czy jakieś przekonanie, przykładowo jestem wartościowa, jest przekonaniem, w które moja podświadomość też ma zakodowane i też tak jakby cała czuję i jestem emocjonalnie spójna z tym.

Zobacz, pierwszym takim ćwiczeniem, które można zrobić, stanąć przed lustrem, popatrzyć sobie głęboko w oczy i powiedzieć, jestem wartościowa.

I zobaczyć lub poczuć, jak się będę zachowywać, kiedy mówię to do siebie.

Bo kiedy poczuję dyskomfort albo zacznę się śmiać albo w ogóle nie będę mogła tego wypowiedzieć, to już możemy wiedzieć, że nie jest to zbieżne z naszą świadomością.

To ona jest za to wszystko odpowiedzialna, ale również jest naszą taką, takim bankiem lub, jak to można powiedzieć, bankiem lub taką składnicą tych właśnie oprogramowań.

Do oprogramowania porównujemy, co bardzo lubię, dlatego że neuronauka właśnie używa bardzo dużo porównań z komputerem, to jest to właśnie taki dysk twardy, na którym są zapisane oprogramowania.

Jest to 40 kilobajtów świadomości.

Jeżeli chodzi o świadomość, to jest 40 kilobajtów informacji na sekundę, ale podświadomość to jest 40 milionów kilobajtów informacji na sekundę, czyli powodzenia z pozytywnym myśleniem.

Ja zawsze mówię, wyobraź sobie takiego wielkiego słonia i mróweczkę, która pcha tego słonia i mówi, od poniedziałku zacznę ćwiczyć, a słoń sobie, nie, to następny poniedziałek, a to następny miesiąc, a to jeszcze za rok.

Tak jak ja, narzędzie, które pozwala właśnie do tej podświadomości przemówić, otworzyć ją, zmienić oprogramowanie i zamknąć w prosty sposób, to jest to łatwe.

Szybkie, ale i głębokie.

Wyobraźmy sobie, że kiedyś jadłam zupę widelcem, no to mam przekonanie jakie, że zupę je się bardzo długo.

Jest to ciężka praca i bolesna.

I ja miałam takie przekonanie przez pierwsze dobre sześć lat, kiedy pracowałam innymi metodami, że tak wygląda zmiana, że tak musi wyglądać zmiana.

I kiedy zobaczyłam po raz pierwszy tę metodę SciCade, to po prostu się znowu zdenerwowałam.

To była moja pierwsza reakcja kiedyś.

Bo jest zbyt proste.

Bo jest zbyt szybkie.

Dlatego, że ja miałam przekonania, już teraz wiem, że zmiana jest trudna i wymaga czasu i jest bolesna.

Bo ta rzeczywistość wtedy tak wyglądała.

W końcu zmieniłam zdanie i poszłam sobie, żeby tylko spróbować, ale poszłam z nastawieniem, że to też nie działa, nie?

Już wtedy właśnie byłam też coachem, health coachem i od razu zaczęłam nie tylko pracować ze sobą, ale również z moimi klientami, bo

Udowodniłam sobie, że jednak zmiana nie musi być trudna i ciężka i długa.

Niesamowite to jest i też pięknie się Ciebie słucha, bo myślę, że w Twojej historii od samego początku, odkąd rozmawiamy też do tego, co teraz powiedziałaś, wiele osób widzi część siebie, nie?

I myślę, że takie przekonanie, że właśnie ta zmiana, ta praca nad sobą,

Te terapie wszystkie, ta ścieżka rozwoju musi być taka długa, ciężka, bolesna, że ludzie odchodzą na tej ścieżce.

Myślę, że mamy w swoim społeczeństwie dużo takich właśnie bardzo ciężkich przekonań, mitów z tym związanych.

Więc też dziękuję Ci dzisiaj za to, że dałaś do tego, wiesz, taką... Nie, to nie musi takie być.

Żeby w ogóle uwierzyć, że w sumie dlaczego ma być ciężkie i długie, skoro też są miliony ludzi na świecie, którzy pokazują, że wręcz przeciwnie potrafi to być piękne.

Może nie szybkie takie, że wiesz, już pstryk, czary-mary i jesteśmy odmienione, bo jednak jakąś pracę musimy wykonać.

Często też jest tak, że wiesz, zanim dojdziemy do jakiegoś narzędzia, też tak jak Ty mówisz, tak jak był u Ciebie z metodą Seikei i warsztatami, o których właśnie wspomniałaś i do których też zaraz dojdziemy,

I to też nie jest tak, że Wszechświat nam wysyła od razu uzbawienną metodę i proszę, masz tutaj praktycznie za darmo i nie musisz wykonywać żadnej pracy.

Bo ja też wierzę, że po prostu różne rzeczy, różne metody, narzędzia, ludzie też pojawiają się w naszym życiu w momencie, w którym my jesteśmy na to gotowi.

A często może jest tak, że nawet ktoś dzisiaj usłyszy o tych przekonaniach, ale po prostu nie jest jeszcze gotowy, żeby ruszyć tą pracę.

Też miałam takie nie, co za bzdury.

Przecież ja na poziomie świadomym chcę związku, nikt mi nie będzie mówił, że go na poziomie podświadomym nie chcę.

Ale z perspektywy czasu patrzę na to, że może mi to zamknięcie było potrzebne, bo miałam jeszcze coś innego przeżyć.

I chcę, żeby też wybrzmiało, że nie wiem czy się z tym zgodzisz, ale że to też jest okej, że wiesz, że nie wszyscy, którzy Cię słyszą od razu w to pójdą, bo wierzę w to, że po prostu wrócą do tego w odpowiednim dla siebie momencie.

Bardzo się cieszę, że o tym mówisz, dlatego że właśnie ja mówię, że Psyche znajdzie Ciebie, kiedy będziesz gotowa.

Ale to nie jest coś, co idzie na marne, bo my dzięki tej pracy, którą przejdziemy, tej drodze,

Stajemy się lepszą wersją siebie za każdym razem.

Za każdym razem się uczymy o sobie, o innych, o świecie.

No bo zobacz, gdybym ja poszła do pierwszej lepszej osoby i powiedziała, ty kreujesz życie swoimi przekonaniami.

No dokładnie, dokładnie, ale kiedy ta osoba zacznie czytać jedną książkę, drugą książkę, zobaczy podcasty, tak, posłucha co tam się dzieje, posłucha ekspertów i zacznie dochodzić sama do tego,

To zaczyna być właśnie otwarta na inne możliwości, otwarta na to, co inni mają do powiedzenia, ale przede wszystkim najważniejsze jest właśnie posłuchanie historii życiowych osób, które przeszły z jednego punktu do drugiego punktu.

Terapia jest bardzo ważna.

Coaching jest bardzo ważne.

Uczymy się zawsze o sobie.

I dlatego właśnie Psyche znajdzie Cię wtedy, kiedy będziesz gotowa.

I ja właśnie też byłam gotowa dopiero po sześciu miesiącach.

Wspomniałaś, że ona jest szybka, pozwala nam otworzyć, zmienić, zamknąć.

Czy pracujemy bardziej warsztatowo?

Czy zawsze potrzebujemy właśnie do tego trenera, trenerki, takiej na przykład jak Ty, która zajmuje się tą metodą, jest też certyfikowaną trenerką, bo myślę, że też warto powiedzieć, że szukajmy zawsze sprawdzonych ludzi, bo możemy sobie dużo też szkód narobić różnymi niesprawdzonymi rzeczami, więc też tutaj taki apel, żeby zawsze sprawdzać z kim pracujemy.

Ale też właśnie, czy potrzebujemy zawsze tego trenera, który nas prowadzi i jak wygląda taka sesja, w ogóle zmiany tej podświadomości?

Czy to przy udziale osobistym czy online lub możemy iść na warsztat, nauczyć się tej metody, dlatego że każdy może się jej nauczyć, każdy kto jest gotowy, żeby wykonać wewnętrzną pracę, jest gotowy, żeby zajrzeć wewnątrz siebie, ale również możemy po prostu iść i znaleźć odpowiedniego fasylitatora metody Psyche, który poprowadzi z nami taką sesję.

W czasie sesji na początku każdy fasylitator zapyta się z jakim problemem do niego przyszłaś.

No bo jeżeli mamy niskie poczucie własnej wartości, to oczywiście ono się odbija na naszych relacjach, na naszej karierze, prawda?

Zada pytania, co się dzieje, od kiedy tak się dzieje, kto był przy tej osobie, czy może nikogo nie było, może ta osoba po prostu sama tak się poczuła, prawda?

Czego ta osoba pragnie?

Czyli jak chciałaby, żeby wyglądało jej życie?

Jak chciałaby się czuć?

Jak chciałaby widzieć swoją rzeczywistość w inny sposób?

Czyli skupiamy się na wynikach, które chciałybyśmy osiągnąć.

I po tej części, która zwykle trwa od 10 do 15 minut, łączymy się z naszą podświadomością albo nasz fasylitator pomaga nam się połączyć z podświadomością, używając testu mięśniowego.

Uczymy się, jako właśnie partner czy klient, do zobaczysz, jak wyglądają różnego rodzaju testy, które pokażą Ci, czy masz dane przekonanie w sobie, czy go nie masz.

Ten proces jest robiony na siedząco.

Zwykle to jest kilka sekund do kilku minut jedno przekonanie i potem wykonujemy znowu test, żeby sprawdzić, czy to przekonanie się zapisało.

I znowu używamy do tego naszego ramienia lub samej dłoni i dzięki temu właśnie widzimy, że to przekonanie się zmieniło, ale również odczuwamy to emocjonalnie.

Czyli na przykład wcześniej, kiedy mówiłam, że jestem wartościowa, a czułam na przykład ścisk w żołądku, to po wykonaniu właśnie takiego balansu, w Psyche mówimy, że to jest balans, ale jest to transformacja, to zaczynamy odczuwać lekko.

Tak sobie aż się rozmarzyłam trochę nad tym uczuciem, bo w pełni i w pełni się z Tobą zgadzam, że ja pracowałam pewnie podobną metodą kiedyś, właśnie z podświadomością, z przekonaniami.

W Polsce jest właśnie taka metoda Nelsona, doktora Nelsona, kod emocji, która pewnie podobnie działa.

Podobne rzeczy nam proponuje, więc myślę, że każda metoda, każde opracowanie się różni niuansami, ale to też pokazuje, że wszystkie te metody mają tą samą podstawę.

Więcej takiej we sobie wewnętrznej radości miałam i takiej trochę odwagi do działania.

Wiadomo, że często jest tak, że nie wszystko od razu się zmienia, bo się okazuje, że wiesz, za tym przekonaniem jeszcze stoi jakieś inne przekonanie.

Potem wchodzimy, wiesz, w jakieś takie tematy, w które już za bardzo nie chcę wchodzić, ale powiem,

Takie przekonania rodowe, przekonania gdzieś z poprzednich w ciele, więc to jest w ogóle bardzo ciekawe też.

Ja bym, wiesz co, i to jest właśnie bardzo ciekawe, ale powiem tak, ja zawsze mówię to swoim studentom.

Jeżeli masz jakieś przekonanie rodowe, to to przekonanie jest z Tobą tu i teraz.

Więc nie musimy grzebać gdzieś właśnie tak daleko, iść do jakichś w ciele.

Dlatego, że jeżeli to ono jest i musisz się tym zająć, to Ty już tu i teraz to przekonanie będzie po prostu działało na Twoją niekorzyść.

Więc będziesz wiedziała, że musisz to przekonanie zmienić.

Spokojnie je zmienisz tu i teraz i zatrzymasz tą rodową, jak gdyby, ścieżkę na sobie, czyli nie będziesz przenosiła tego właśnie na swoje dzieci, które będą również miały swoje dzieci.

Więc naprawdę z metodą Psyche nie musimy szukać tam, bo to jest wszystko tu i teraz.

W ogóle mi się bardzo podoba, bo właśnie to, że wiesz, często musisz grzebać tam gdzieś w przeszłości i tak dalej, a tutaj faktycznie daje taką lekkość ta metoda.

Więc też super, że przyjeżdżasz do Polski, super, że też o niej mówisz, ale też bardzo mnie interesuje właśnie, jak to wygląda w Stanach, bo na co dzień mieszkasz właśnie w Kalifornii, tak?

Jednak tam w szkole każdy usłyszy, że może być prezydentem.

Boli mnie ząb?

Myślę, że nadrabiamy, nadganiamy i właśnie ja bardzo się cieszę, że mogę...

Została stworzona w 1988 roku przez amerykańskiego terapeutę Roba Williamsa, który był wspaniałym człowiekiem.

Niedawno zresztą odszedł, był w centrum Psyche przez ten cały okres i teraz metoda Psyche jest nauczana w ponad 40 krajach na świecie, w ponad 18 językach na całym świecie i ja miałam ten zaszczyt właśnie przetłumaczenia materiałów na język polski i od ponad 3 lat przylatuję regularnie do Polski i nauczam tej metody.

Każdego, kto ma otwarty umysł i serce, także bardzo się cieszę, że mogę to robić.

Gratuluję Ci tej odwagi do zmieniania, do tego, że poszłaś krok dalej i nie zatrzymałaś tego tylko dla siebie, tylko że też dzielisz się tym z innymi i też nasz czucie, myślę, że nasi słuchacze nawet oglądając czy słuchając, czują już tą Twoją energię.

Nie wyobrażam sobie inaczej.

Ja wiem, że to była moja misja, przywieźć tę metodę do Polski, dlatego że kiedy ja ją poznałam, to ja po prostu wiedziałam, że to jest coś, co jest po prostu tutaj potrzebne.

Coś, co nie musi już więcej czekać, dłużej czekać, żeby po prostu...

Było tutaj dzielone między nas, Polaków, bo my na to zasługujemy.

Zasługujemy na dobrobyt, na miłość, na dobro.

I myślę, że to jest ta metoda, która pozwala nam być najlepszą wersją siebie.

Też zastanawiałam się, bo myślę, że wiele osób będzie pytało, więc żeby też od razu tutaj znaleźli odpowiedź na to pytanie.

Jedną z takich książek to jest książka Biologia Przekonań doktora Bruce'a Liptona.

Doktor Lipton przez wiele lat nauczał studentów na Uniwersytecie Stanford, gdzie prowadził również swoje badania na komórkach macierzystych.

I właśnie z tych badań wyszła ta piękna książka, która jest również przetłumaczona na język polski.

Jest to bestseller światowy i on świetnie tłumaczy jak...

I właśnie ja mówię dla lewomózgowców, tych analityków, tych, którzy potrzebują mieć dużo informacji, to jest najlepsza książka, która... To dla mnie.

Która może być.

Staram się sukcesywnie tłumaczyć czy badania właśnie nad metodą Psyche, które były prowadzone.

Czy wywiady z Robem Williamsem, które tłumaczę również z moimi studentami.

I mnóstwo rzeczy jest już po angielsku, które można znaleźć na stronach internetowych czy na YouTube, jeżeli ktoś woli obejrzeć.

Także oczywiście zapraszam na moją stronę jak najbardziej.

To jest dobry początek.

Ja też sama większość rozmów przesłuchałam i zapraszam też do odsłuchania ich, bo myślę, że ta rozmowa, która niestety dobiega końca i może sama mam jeszcze kilkanaście wyjątków, które myślę, że pojawiły się w mojej głowie, ale też w wielu głowach naszych słuchaczy i słuchaczek.

To myślę, że ta rozmowa po pierwsze była uwalniająca i taka pokazująca, że jednak mamy wpływ na to, co dzieje się z naszym życiem.

Nawet jeśli dzisiaj jesteśmy w takim momencie, w którym za bardzo nie wierzymy, że coś się zmieni, w którym nie do końca czujemy, że cokolwiek może się zmienić, bo utknęliśmy, czy to w strefie prywatnej, czy w strefie biznesowej,

I więc teraz zapraszam do pracy właśnie z przekonaniami, nawet z ciekawości, żeby sobie sprawdzić, ten kto ma oczywiście gotowość.

Ale myślę, że właśnie ta wiara w to, że my kreujemy swoje życie, że wszystko może się zmienić, też Twoja historia to pokazuje, że tak naprawdę z punktu, w którym wróciłaś do Polski, zaczęłaś mieszkać z rodzicami z powrotem, za bardzo nie wiedziałaś co dalej, wszystko co mogło się wywaliło

A tutaj wiesz, siedzimy już kilkanaście lat później, ale też dorobek, który masz na swoim koncie, jeśli chodzi właśnie o pracę z studentami, książki, podcasty, setki warsztatów, setki pracy z klientami, to pokazuje, jak szybko stosunkowo nasze życie może się zmienić.

I tego też chyba życzę właśnie każdemu naszemu słuchaczowi i słuchaczce.

Także dziękuję Ci ślicznie też Adelajda za to co robisz, za to, że się dzielisz, za tą rozmowę, za wszystkie warsztaty, które przeprowadzasz.

Ja też to wpisałam na swoją listę rzeczy do zrobienia z przyjemnością.

Umówmy się, że będzie to takie do pięciu minut dziennie.

Stań przed lustrem rano i powiedz sobie tak.

Jestem bezpieczna, jestem wartościowa i dziś mogę zaufać życiu.

Popatrz sobie głęboko w oczy, poczuj to w ciele i tak wyjdź do świata.

Ja też je oczywiście biorę, będę robić.

Tym bardziej, że już dawno nie robiłam tego ćwiczenia.

A potem jak robimy właśnie dzień w dzień i nie bez powodu te nasze wyzwania trwają tydzień, bo już nawet po tygodniu zobaczymy jak zupełnie i nasze, i nasze ciało się zachowuje, jaką inną mimikę mamy.

Obserwujmy siebie, tak jak mówisz, każdego dnia.

Myślę, że też fajnie, żeby to robić rano, bo zobaczymy, jak potem nasz dzień się zupełnie inaczej układa.

Też dziękuję Ci za nie, bo takiego wyzwania jeszcze nie było w tym podcaście, a czasami znaleźć coś takiego oryginalnego.

To naprawdę ciężko, tym bardziej, że tych rzeczy, które praktykujemy, no mamy już dużo, ale myślę, że to jest takie ćwiczenie, w którym zobaczymy różnicę pierwszego i ostatniego dnia.

Na koniec jeszcze chciałam spytać, czy masz jeszcze coś, taką myśl jakąś ostatnią, z którą chciałabyś zostawić naszych słuchaczy?

Tak, jak najbardziej.

I pamiętaj, że Twoja historia również może być inna.

Dziękuję Ci ślicznie Adelajda za wszystko, co robisz.

Do zobaczenia.

Niech idzie w świat, niech robi co najpiękniejsze.

Pamiętaj, że pewność siebie to nie cel, a podróż.

Razem będziemy kontynuować to wyzwanie, a jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi odcinkami, śledź mnie na Instagramie.