Mentionsy

Pechowe Love
Pechowe Love
31.07.2025 17:51

Truskawki #97

Najgorsze randki i śmieszne historie miłosne.Czytane historie przedstawiają subiektywną perspektywę jednej ze stron i nie biorę za nie odpowiedzialności.

instagram @dramcia_official

e-mail: [email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 45 wyników dla "P do"

W sumie nie pamiętam, kiedy ostatnio był odcinek i czuję się trochę z tym źle, że to zaniedbałam, a jednocześnie wiem, że się zbliżamy do tego setnego odcinka i chyba podświadomie nie chcę się spieszyć, bo wiem, że to będzie swego rodzaju pożegnanie, a ja bardzo się nie lubię żegnać i powiem wam, że nie dzielę się jakąś prywatą tutaj, tak staram się przynajmniej, ale jeżeli chodzi o jakieś takie moje relacje, to ciężko mi jest ostatnio.

Oczywiście jest w tym też miłość do samego siebie, ale też czasami po prostu czuję, że należy nam się więcej, że dostajemy za mało tej miłości.

A przecież jesteśmy fajnymi ludźmi, dobrymi ludźmi, wartościowymi ludźmi.

Ten jeden kawałek serca to pożyczka, która nigdy do ciebie nie wróci.

Czasami sobie myślę, że taka odwzajemniona miłość to jest jakaś fantazja, która jest nieosiągalna i strasznie mnie to smuci, bo czuję, że mam w sobie bardzo dużo dobra, dużo ciepła, dużo tej miłości i ja bym chciała ją komuś dać, ale nikt jej nie chce.

I mówię to wszystko, bo z jednej strony chcę się troszkę wygadać, a z drugiej myślę, że może macie podobnie, że pragniecie tej miłości.

Naprawdę chciałabym, żebyśmy byli szczęśliwi, żebyśmy doświadczali tej miłości.

I mam nadzieję, że ten odcinek nie będzie już taki smutny, więc przejdźmy do Waszych historii.

Poznałam tam typa, nazwijmy go Pan P. Pan P. nie dość, że przystojny, dobrze zbudowany, wysoki, to jeszcze wydawał się naprawdę miły i uroczy.

Pisaliśmy ze sobą non-stop i nie brakowało nam tematów do rozmów.

Pierwsze wątpliwości co do jego wspaniałości pojawiły się, gdy chcąc pokazać mi jakiś swój ulubiony outfit, pan P. wysłał mi zdjęcie z jakiejś imprezy, gdy był przytulony do swojej byłej.

Spacerowaliśmy po Krakowie od Prądnika Czerwonego do Podgórza, pozdrawiam osoby z Krakowa.

W pewnym momencie, gdy tak siedzieliśmy sobie nad wodą, zaczął bardzo przekraczać moje granice i dotykać mnie.

Sugerował, że może jednak za mało pracuję i zamiast poświęcać czas na odpoczynek, to mogłabym znaleźć dodatkową pracę.

Opowiadał też, że gdyby chciał, to mógłby wyciągnąć 20 tysięcy i dać randomowi na ulicy.

W końcu doszliśmy do pewnego znanego krakowskiego parku, gdzie usiedliśmy na ławce.

Nie zatrzymało go to jednak przed tym, żeby zacząć mnie dotykać i całować.

Idąc nowym kleparzem, gdzie było pełno ludzi, zrozumiałam, że wcześniej do niego nic nie dotarło, gdy nagle randomowo złapał mnie za tyłek.

Byłam taką straszną idiotką, że gdy w końcu powiedział, to co, teraz idziemy do ciebie?

Na miejscu chwilę pogadaliśmy z nimi, po czym poszłam z panem P do mojego pokoju.

Ciężko mi się jednak było do tego zebrać i w czasie, gdy próbowałam skleić w głowie jakieś zdanie, on zaczął się znowu do mnie przystawiać.

Odpowiedział turbopoważnym tonem, że chce się zabawić, ale ma stulejkę, więc nie może normalnie uprawiać seksu, ale może mogłaby mu chociaż zrobić wiadomo co.

Dopiero wtedy nabrałam jeszcze więcej odwagi i w końcu wyprosiłam go z domu, kończąc to żałosne spotkanie.

Na koniec tylko dodał, że widzi, że mamy całkiem drogie buty w korytarzu i mogłabym je sprzedać, żeby mieć za co jeść, a nie tylko narzekam.

Na swoją obronę mam tylko to, że do pewnego momentu byłam serio przekonana, że typ żartuje i nawet mnie to bawiło.

Chciałabym jednak, żeby ta historia była przestrogą dla innych, żeby bronili swoich granic, dbali o swój dobrostan i nie ignorowali nawet tych małych, czerwonych flag.

Dodam jeszcze na koniec, że po spotkaniu opowiedziałam wszystko siostrze, która sprawdziła w internecie naszego pana P i okazało się, że jest na krajowej liście dłużników, także tyle było z jego ogromnych pieniędzy.

Podobała mi się, ale powiem Ci, że jak tak czytałam ją sobie, to doszłam już na początku zresztą do wniosku, że zgaduję, że ten typ nawet nie wysłał Ci swojego zdjęcia.

Bardziej mi chodzi o taką zaradność życiową, że wiecie, no wiadomo, że jak ktoś ma dużo pieniędzy i sam się ich dorobił,

A tutaj jeszcze się przyznała do tego, że sama nie zarabia dużo, a jednocześnie robi dużo, no bo jednak studia dzienne zajmują czas.

Chociaż wiadomo, jakbym była na spotkaniu i koleś by mi rzucał takimi tekstami, żeby mnie zawstydzał, to chciałabym skończyć takie spotkanie jak najszybciej.

I tak jak powiedziałam na początku, wiem, że na papierze to łatwo brzmi, żeby po prostu powiedzieć, dobra koleś, nie jestem zainteresowana spotkaniem, do widzenia, nie?

Także wszystkiego dobrego dla Ciebie autorko i przejdźmy do kolejnej historii.

Po tygodniu poszłam na terapię i dopiero tam otworzyły mi się oczy, w jakim, za przeproszeniem, głównie tkwiłam.

Usprawiedliwiałam każde jego zachowanie, bo on taki zapracowany, bo ciężko w domu, bo uzależniony.

Dowiedziałam się tego przez przypadek, bo TikTok wyświetlił mi dla ciebie te plansze z osoby, które możesz znać, a tam znajome profilowe i pod spodem podpis obejrzał udostępnione przez ciebie filmy.

Oczywiście najpierw śmiech, że co i komu chcę tym udowodnić, a potem ścisk żołądka i łzy.

Wieczorem podkusiło mnie, żeby wejść do niego na Twittera, a tam nowy wpis Rebus.

Byłam wtedy tak zmęczona, że poszłam spać, ale rano wróciło to do mnie jak nigdy.

Pomijając to, jak można w ogóle skierować takie słowa do kogokolwiek?

Ja tutaj się wtrącę, bo zaryzykuję stwierdzenie, że to wcale nie było do Ciebie i że tak naprawdę to wcale nie było do nikogo.

A na dodatek zrobił to też z konta swojej matki, bo nie widzę już jej postów, w których był oznaczony.

Bardzo umocniły mnie słowa, że mimo, że oboje jesteśmy dorośli, to ja wybrałam ścieżkę radzenia sobie z emocjami u specjalisty, a on robi taki cyrk na publicznych kontach i bawi się moimi uczuciami jak nigdy.

I myślę, że autorka też miała wiele razy takie myśli, że chciałaby usłyszeć tę najgorszą prawdę, niż po prostu dostawać ciszę i jakieś przytyczki, które tak naprawdę nie do końca wiadomo, czy są stricte do niej.

Jedno, co jest pewne, to to, że ten chłopak nie zachował się dojrzale.