Mentionsy
9 lat w sekcie Kadzińskiego - odc. 5 - Obsesja agenturalna
Artykuł o sekcie Kadzińskiego:https://goniec.pl/musza-byc-cicho-i-wytrzymac-koszmar-dzieci-w-sekcie-ks-kadzinskiego-mb-mb-300924Spis treści: Wstęp00:28 Zdemaskowani agenci31:37 Wcześniejsze podejrzeniaSłuchaj na YT, Spotify, Apple Podcasts i w Audiotece.Wspieraj na https://patronite.pl/kostowskipodcastkontakt: [email protected]:Grumplefunk - PatiencePicratio - Lemony And Hotprodukcja: Paweł Kostowski 2025
Rozdziały (8)
Opowieść o małżeństwie w średnim wieku, które zyskało sympatię w wspólności i zasięgnęło roli w organizacji.
Opowieść o tym, jak małżeństwo zostało naznaczone jako agenty ABW i skomplikowane relacje w wspólności.
Analiza sytuacji i reakcje członków wspólnoty wobec zarzutów dotyczących małżeństwa i ich relacji z pasterzem.
Osobiste doświadczenia autora wobec presji i manipulacji ze strony pasterza i innych członków wspólnoty.
Opowieść o zakończeniu relacji autora z pasterzem i jego doświadczenia wobec manipulacji i paranoji.
Rozmowa koncentruje się na obsesji agenturalnej w wspólnotach, opisując sytuacje, w których osoby są oskarżane o bycie agentami, oraz analizując skomplikowane relacje wewnątrz wspólnoty.
Autor opisuje swoje doświadczenia z krytykowaniem i oskarżaniami wewnątrz wspólnoty, podkreślając paraliżujący lęk i manipulacyjne techniki używane przez prowadzących.
Autor opisuje, jak oskarżenia o agenturalną działalność wpływały na życie członków wspólnoty, w tym na osobę postronną, która zaznaczyła konsekwencje takiego oskarżenia.
Szukaj w treści odcinka
Wczoraj zacząłem zastanawiać się nad tym, jak wyglądały moje kontakty z państwem X. W pewnym momencie, gdy zastanowiłem się, o co chodzi, zacząłem myśleć, że możliwe, że jestem w coś wmanipulowana.
Pierwsza taka myśl przyszła mi, jak skonfrontowałam to, jak jakiś czas temu, już po odejściu ze wspólnoty, pan X zapewniał mnie, że oni żadnych złych intencji nie mają.
Stwierdziłem w pewnym momencie, że to jest taką sprzecznością, że jest jawną hipokryzją pana X, który prawdopodobnie chce coś przez to osiągnąć.
Nawet jeszcze dziś Pan X z wielką radością mnie przywitał.
Sięgając pamięcią samych początków bycia Państwa X we wspólnocie, pamiętam, że już wtedy wobec mnie okazywali też, że coś im się nie podoba.
Pamiętam, że wtedy i pani X podziwiała to, jak ja dzielnie zniosłam to, że nikt mi nie podziękował za naprawienie krzyży drogi krzyżowej.
I pan X życząc mi przy okazji tego, żebym zawsze potrafiła robić wszystko ze względu na Boga, a nie na ludzi.
Jak zacząłem robić prawo jazdy i przychodzić na wykłady, to Pan X w przerwach między wykładami, jak udało mu się mnie zagadać, wyciągał różne sprawy, rzeczy, które mu się nie podobają.
Tamte rozmowy raczej w większości monologi pana X nie budziły we mnie niepokoju, bo też były jakoś osłodzone tym, że pan X czasem wrzucił coś dobrego jako przerywniki, choć też pokazując, jakie on to dobre rzeczy robi, na to kręcą nosami.
Pan X mówił potem, że oni nie chcą nas oskarżać, zaklinał się, że mają dobre intencje wobec wspólnoty, są otwarci itd.
Kiedyś pan X powiedział, że przecież nikt tu, to znaczy we wspólnocie, nie musi wiedzieć, po co ktoś tu jest i robi to, co robi.
W pewien sposób swoją życzliwością, różnymi krętactwami w rozmowach Pan X spowodował, że jakoś wierzyłem w to, że to tylko jakieś ukryte żale spowodowały ich odejście i że są rzeczywiście otwarci na to, żeby nam pomagać.
Myślę, że poprzez taką moją postawę pan X mógł mieć nadzieję na przecieki ode mnie, że mógł chcieć wykorzystać mnie do tego, żeby mącić między nami, że po to kłamał w ostatnich rozmowach ze mną.
Może powinnam o tych sprawach wcześniej napisać, powiedzieć, zamiast zastanawiać się, czy nie da się dotrzeć jakoś do państwa X i ruszyć ich sumienia, żeby chociaż wyjaśnili swoje odejście.
Oczywiście tu omawiamy jeden mail od jednej osoby, ale ta paranoja się rozprzestrzeniła we wspólnocie i była podgrzewana i podsycana i każde takie smaczki były dorzucane do pieca jakieś informacje i przypisywana zawsze była jakaś zła intencja temu państwu X. Potrzebne są dowody.
Ci państwo X, ci państwo, którzy odeszli ze wspólnoty, no, to też tacy ludzie bardzo katolicy, bardzo religijni, którzy na pewno widzieli duży autorytet w księdzu.
Na pewno oni też nie byli szczególnie wyczuleni na jakieś nieprawidłowości, no ale jak już je zobaczyli, no wydaje mi się, że w bardzo taki zachowawczy sposób z tej relacji, z tego maila wynika, że pan X tu mówił w bardzo taki zachowawczy sposób na temat tego, co widzi.
No właśnie, to jakie były wcześniejsze sytuacje z agentami, bo to odejście tych państwa X i oskarżenie ich o bycie agentami, to była jakaś kontynuacja czegoś, co już wcześniej miało miejsce.
I potem szukali, potem się znaleźli właśnie ci Państwo X. Ich było łatwo tak oskarżyć, zwłaszcza, że już odeszli.
Jak Państwo X zostali ogłoszeni agentami, tam były osoby postronne.
Ostatnie odcinki
-
W Polsce działają groźne grupy destrukcyjne
12.04.2026 10:20
-
Kolega przystawił mi pistolet do głowy
07.03.2026 01:41
-
Bp Jan Szkodoń skrzywdził mnie kiedy byłam zako...
02.02.2026 07:20
-
Matka biła mnie po twarzy
02.02.2026 06:57
-
Z objawami ChAD trafiłem na egzorcyzmy
10.01.2026 08:16
-
Pomagam krzywdzonym zakonnicom
20.12.2025 11:31
-
Allegro dla wojska
06.12.2025 09:31
-
Donbas 2014
16.11.2025 14:29
-
Pracowałam z osobami z niepełnosprawnością na w...
09.11.2025 18:43
-
Egzorcyzmy oczami osób pokrzywdzonych
01.11.2025 18:22