Mentionsy

Paranauci Podcast
Paranauci Podcast
16.02.2026 17:00

Wśród szczytów Appalachów | MOTHMAN I INNE LEGENDY

W końcu! Paranauci wybierają się w najbardziej owiane tajemnicą góry Ameryki Północnej. Co znajdą w okolicach Blue Ridge?

Źródła:

https://appalachianmemories.org/2024/10/29/spearfinger-the-haunting-legend-of-the-cherokee-witch/

https://www.worldhistory.org/article/2585/utlunta-the-spear-finger/

https://cryptidz.fandom.com/wiki/Not_Deer

https://sharonahill.com/the-uncanny-tales-of-the-not-deer/

Polecajki:

https://www.oldgodsofappalachia.com/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 33 wyników dla "MOTHMAN"

Nie, chodzi mi po prostu o to, że ja Mothmana przygotowałam na dzisiejszy wieczór, ale nie wiem, czy tak naprawdę kiedykolwiek nagrałam w ramach Paranautów takie pełne omówienie tej postaci.

Pamiętam, że się odgrażałam Maćkowi, że nagram oddzielny odcinek o Mothmanie, jak on nie będzie mógł akurat w danym momencie,

Zakładam, że on był gdzieś tam zaparkowany, no ale jeżeli już mamy Appalachy, no to bez tego Mothmana się nie obędzie.

Ważną sylwetką w całej tej opowieści jest John Keel, do którego będziemy sobie pewnie w tej opowieści wracać jak bumerang, bo to właśnie on bardzo mocno skupił się na badaniach związanych ze słynnym Mothmanem i dzięki tym badaniom, dzięki zbieraniom przez niego najróżniejszych materiałów, okazało się, że we wspomnianym okienku czasowym ponad 100 osób widziało dokładnie to samo.

To jest w ogóle ciekawe, bo się mówi MOTHMAN i człowiek sobie od razu wyobraża...

Bywają zwolennicy teorii, która mówi, do której sobie jeszcze wrócimy dzisiaj, że to po prostu był swego rodzaju kombinezon, którym ten Mothman się przetransportowywał z punktu do punktu, a w tym kombinezonie była istota, która wyglądała zgoła inaczej.

Poza tym towarzyszyć miał temu lotowi pojawieniu się Mothmana, miał towarzyszyć dźwięk.

No i dzięki temu zeznaniu mamy tego Mothmana

Możemy, żeby nieco złagodzić nasz smutek związany z psem, możemy uznać, że to był dźwięk tego Mothmana.

I leciała z bardzo dużą prędkością, bo ten samochód jechał ponad 100 km na godzinę i ten MOTHMAN dosłownie za nimi podążał rozwijając tą potworną prędkość.

I teraz sobie zgodnie z moją obietnicą wrócimy do Johna Keala, autora książki The Mothman Prophecies.

On uważał, że Mothman był czymś więcej niż kryptydą.

Wizytami tak zwanych ludzi w czerni, którzy nawiedzali osoby, które chciały gdzieś przekazać dalej te informacje związane ze spotkaniami z Mothmanem.

No i tutaj pytanie, jak to zdarzenie łączy się z MOTHMANEM?

Po internecie zresztą krążą zdjęcia, na których widzimy zarys rzekomo tej sylwetki Mothmana, która przysiada na jednym z przęseł.

W sensie domyślam się, że do dziś ludzie pewnie gdzieś tam raportują obserwacje Mothmana, ale to zawalenie się mostu było takim punktem kulminacyjnym tych wszystkich nawiedzeń człowieka ćmy.

Oczywiście podjęto wiele, wiele prób wyjaśnienia tego zjawiska, to znaczy MOTHMAN-a, nie katastrofy.

Ale wracając do Mothmana, w tym momencie zepsułam absolutnie atmosferę, żeby mówić o człowieku-ćmie.

Mamy też w sumie tłumaczenie inną kryptydą, co jest ciekawe i co według mnie jest żadnym tłumaczeniem, ale był człowiek, który wymyślił, przepraszam, nie zanotowałam sobie jego imienia i nazwiska, ale on wymyślił coś takiego jak Big Hood i to była taka wielka sowa i podobno Mothman był z tym Big Hoodem mylony.

Mothman jest bardzo fajny.

Mothman jest fajny, bo on jest nieoczywisty.

Myślę, że to też jest jeden z głównych powodów, dla których Mothman jest dzisiaj tak popularny i tak lubiany w zasadzie.

Mothmana ciężko skarakteryzować.

A w przypadku Mothmana, ten biznes również jest robiony.

W centrum Point Pleasant znajdziecie rzeźbę Mothmana, metaliczną.

Jedną z atrakcji jest robienie sobie zdjęć przy dupce tego Mothmana, dlatego że ta postać jest jakaś taka dziwnie ludzka, ale w takim atletycznym sensie, w sensie ta dupka jest taką małą, męską, umieśnioną dupką i ona jest błyszcząca, bo cały ten Mothman jest srebrny i ludzie sobie uwielbiają robić przy tej dupce zdjęcia.

No i mamy też festiwal MOTHMANa, również w Point Pleasant, gdzieś oglądałam relacje z tego wydarzenia.

No i tam jesteście w stanie dosłownie każdy gadżet, o którym sobie pomyślicie z MOTHMANem nabyć.

A już trochę dopływając do brzegu, a jednocześnie otwierając Wam jakąś szufladkę w głowie i jej nie domykając już do końca, to dla mnie niesamowicie ciekawym tropem jest to, że MOTHMAN po prostu jest, że to jest kombinezon.

To na przykład te zeznania ludzi, którzy widzieli MOTHMANa, który bardzo dziwnie chodzi, który chodzi jak pingwin, który chodzi bardzo nieporadnie.

A że te gobliny z Hopkinsville i Mothman działy się mniej więcej w podobnym czasie, to może faktycznie otworzył się tam po prostu jakiś portal, przez który przełaziły najróżniejsze różności.

I jak Iga mówiła o tym, że Mothman jest stosunkowo nowy, to słuchajcie, ja mam coś, co jest dużo nowsze i co jest, według mnie, bardzo fajne.

Generalnie to mam tak, że mam trochę niedosyt po dzisiejszym odcinku, bo zaczęliśmy o Appalachach, ja przyniosłam oklepanego MOTHMANa, ty przyniosłeś, okej, jedną legendę z tak prawdziwie Appalachów, a drugą z internetu, że mało rozmawialiśmy o tych... Masz rację.