Mentionsy

PROSZĘ JA CIEBIE
PROSZĘ JA CIEBIE
17.02.2026 05:00

47 PRZEPROSIN

Noga stęchła.

Jadę do Szczecina.

Opuchlina w herbacie.

Herbata niewyhamowała.

Milion przeprosin.

Pan prze do konfliktu.

Szymon się odyma.

Czyn był i kara.

Żałosny gest rączkami.

Cofka do przedziału.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "M."

M. Obywatel, więc mogę wyświetlić dowód osobisty, jestem zorganizowany, jestem obywatelem, M. Obywatel, no i M. Obywatel Majewski jedzie, żona podwozi, wzięta rano z łóżka, siódma, bardzo to jest podniecające, bo ona w szlafroczku mnie odwozi, czyli góra szlafroczek, już na dole tylko zakłada te pufy, mufy,

Ona cofa, bardzo ładnie cofa, widzę, że tam...

Idziemy, jedziemy metrem.

Jestem zorganizowanym szynkiem.

Ładnie idziemy metrem.

Właśnie w nim się wziąłem.

Wziąłem żem.

Mam kumpla, który mówi wziąłem żem.

Wziąłem żem.

Ale nie, ja idę z tym takim jakby uziemieniem.

No mózg mój jest taki, że ja cały czas nie widzę jakiegoś związku z tym.

Generalnie nagle odbyło się naprawdę ostre hamowanie i wszystko poleciało, komputer się przesunął, poleciała nawet ta herbata, którą tutaj zamówiłem.

I słuchajcie, wracam.

I nagle jest zgołań na atmosferę, siedzi pan na środkowym siedzeniu i od razu łowi mnie jakimś takim wzrokiem.

Ja mówię, no ja strasznie przepraszam.

Ja mówię, no bardzo przepraszam, przepraszam, no i tak już tam może z 8 razy to przepraszam.

No, jestem ogólnie przeprosinowy, jestem w przeprosinach, apologizach, przepraszam, przepraszam.

No i przepraszam.

Przepraszam.

I tak jak już zaczyna mi się jakby odkręcać to, no już wiem, że na najbliższy miesiąc, podejrzewam, że już tyle limitów tych przeprosin było, że ja nawet już teraz do końca miesiąca, do lutego nie przeproszę pewnie nawet żony, jak powinienem, tylko już przełożę to na marzec, bo już nie mam.

W ogóle jest nieprzepraszalnym typem.

Ja panu wolę ten garnitur przewiesiłem.

No ale ja cały czas mówię, że nie mam...

Nie, ja kieruję tym pociągiem, nie był, nie stałem za tym manewrem nagłym i ten garnitur, nie wiem, może się rzucił na niego, tam była paszka, może on się poczuł jakoś niemęsko, nie wiem.

No, nie wiem.

Ja się obrażam.

I ja tam...

No właśnie, gdyby to było tak, żebym ja tam poszedł do tamtego przedziału i tak jakby w ogóle odciął się od tego, ale nie, teraz jest uuu następny etap i to jest już mózg oczacha moja całkowita, mianowicie ja tam przeżywam.

Potem...

Widziałem, już się sobie zdziczałem.

Słuchajcie, jeszcze w tym wszystkim.

Niesamowicie to zautomatyzowane poszły te czasy, a ja ciągle mały szynek, w poczuciu winy, nie wiem.

W rozpaczy, w tym geście, taki jak, nie wiem, jakiś nie, nie, nie, nie, Matejko pod Gwiedniem, że on nie chce tego już malować, że on już bitwę pod Gnuwazem malował, tego nie chce, więc stoję, ręce rozsabierzone i jakieś takie w minie, że nie i się cofam.

Przecież tu matka z dzieckiem.

Przecież ich chciałem.

Tego jednego nie chciałem.

Ostatnie odcinki