Mentionsy

PODCASTY BIZNES24 | Biznes od kuchni. Decyzje. Kariera. Przywództwo.
PODCASTY BIZNES24 | Biznes od kuchni. Decyzje. Kariera. Przywództwo.
06.03.2026 17:00

W stresie łamiesz własne zasady. Mechanizm, który cię niszczy

Czujesz, że w kluczowym momencie „coś przejmuje stery” i robisz ruch, którego potem żałujesz? To nie brak wiedzy — to mózg, który w stresie wybiera skróty.W tym odcinku Ceny emocji rozkładamy na czynniki pierwsze, dlaczego inwestorzy działają na autopilocie i jak heurystyki potrafią wypaczyć ocenę sytuacji. Omawiamy m.in. heurystykę dostępności (szum informacyjny i media), zakotwiczenie (pierwsza liczba/impuls ustawia cały dzień) oraz reprezentatywność („ostatnio tak było, więc teraz też”). Rozmawiamy też o nadmiernej pewności siebie i „naiwnej dywersyfikacji”, które dają poczucie kontroli — ale nie zawsze poprawiają wyniki.To rozmowa dla osób inwestujących aktywnie i długoterminowo, traderów, analityków oraz każdego, kto chce podejmować decyzje spokojniej — nawet gdy rynek przyspiesza, a emocje rosną.Gość odcinka: dr Weronika Daniłowska, Instytut Rynków i Konkurencji, SGH

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 145 wyników dla "N"

Z jednej strony instynkt działa błyskawicznie i bez wysiłku.

To on krzyczy sprzedawaj, gdy widzisz czerwień na ekranie albo kupuj, kiedy boisz się, że okazja ucieknie.

Z drugiej strony jest chłodna głowa.

Ten system jest precyzyjny, ale wolny i męczący.

Problem w tym, że w stresie twój mózg prawie zawsze chce iść na skróty.

A o tym jak mu się nie dać będzie w najnowszym odcinku podcastu Cena Emocji.

Bez względu na to, jak dużo doświadczenia giełdowego byśmy nie mieli i bez względu na naszą wiedzę, to nasz mózg czasami będzie nam płatał figle.

Bo ludzki mózg nie ewoluował do analizy wykresów świecowych, lecz do unikania drapieżników.

No a kiedy jesteśmy w stresie, wyłącza się logiczne myślenie, a włącza instykt przetrwania.

O tym, jak sobie z tym radzić, o tym porozmawiam teraz z moim i państwa gościem, którym jest doktor Weronika Daniłowska z Instytutu Rynków i Konkurencji Szkoły Głównej Handlowej.

To na początek bardzo konkretne pytanie.

Dlaczego nasz mózg chodzi na skróty?

Nasz mózg chodzi na skróty ze względu na ilość informacji, która dociera do nas z zewnątrz.

Gdybyśmy nie byli skąpcami poznawczymi, jakimi jesteśmy, to nie bylibyśmy w stanie przetworzyć tych wszystkich informacji płynących z różnego typu bodźców,

Które do nas docierają i nie bylibyśmy sobie w stanie poradzić z tym, żeby odnaleźć się gdzieś w otoczeniu.

Dlatego ewolucyjnie, i to jest jak najbardziej w porządku dobre adaptacyjne, wykształciliśmy w sobie pewnego rodzaju schematy poznawcze, które pozwalają nam na uproszczenie rzeczywistości, w której funkcjonujemy.

I tymi schematami poznawczymi są heurystyki.

Heurystyki, czyli właśnie takie skróty myślowe, które pozwalają nam odnaleźć się w naszej rzeczywistości, uwarunkowane naszym wychowaniem, kulturą, doświadczeniami, ale też jakimiś osobistymi

Osobistymi predyspozycjami związanymi z naszymi cechami osobowości i tak dalej.

I przykładem heurystyki będą stereotypy, którymi się posługujemy, które oczywiście mogą mieć negatywne konotacje, ale jeżeli chodzi o samo nasze funkcjonowanie, bez heurystyk nie byłoby możliwe poradzenie sobie z byciem aktywnym uczestnikiem życia społecznego.

Czyli one w pewnym sensie dają nam taką drogę na skróty, żebyśmy nie musieli tak bardzo dużo rozważać i zastanawiać się nad każdą decyzją w naszym życiu.

Dokładnie, dokładnie.

One są pewnego typu uproszczeniami, które bardzo często działają na naszą korzyść.

Ale oczywiście, jeżeli są nadużywane, jeżeli nie jesteśmy ich świadomi, to mogą też sprawiać, że będziemy popełniać różnego typu błędy.

A dlaczego tych heurystyk jest więcej, kiedy jesteśmy zmęczeni?

Ze względu na to, że kiedy jesteśmy zmęczeni, to ogranicza się możliwość takiego bardzo racjonalnego przetwarzania informacji i bardziej skupiamy się, nasz umysł jest bardziej skłonny do tego, żeby gdzieś działać w sposób automatyczny.

A im więcej automatyzmu w naszym życiu, tym więcej posługiwania się utartymi schematami i ścieżkami, które być może w życiu codziennym tak bardzo nie są widoczne, no ale w takich momentach gdzieś się uwypuklają.

No to teraz porozmawiajmy sobie, jak to funkcjonowanie na autopilocie wpływa na nasz performance giełdowy.

Mówiąc o skrótach myślowych, zacznijmy może od tych opisywanych przez noblistę Daniela Kahnemana i Amosa Twerskiego.

No i na początek mamy heurystykę dostępności, czyli skłonność do oceniania prawdopodobieństwa zdarzeń na podstawie tego, jak łatwo przychodzą nam one na myśl.

O co chodzi i jak to działa w decyzjach inwestycyjnych?

Heurystyka dostępności jest jedną z takich najpowszechniej omawianych w kontekście decyzji finansowych, które podejmujemy zarówno jako konsumenci, gdzieś na tym rynku takim codziennym, jako odbiorcy komunikatów marketingowych, ale również jako inwestorzy, którzy chcą aktywnie angażować się w działania na rynkach finansowych.

I ta heurystyka dostępności, tak jak już pani redaktor tutaj powiedziała, wiąże się z dostępnością, z łatwością, z jaką przywołujemy dane informacje w pamięci.

I to może dotyczyć zarówno tego, że przeczytaliśmy coś,

W niedawnym odstępie czasu i gdzieś zapadło nam to w pamięć i teraz będziemy się tym bardziej sugerować, czyli na przykład kiedy rozpoczyna się dzień tradera i będzie on czytał informacje, to być może zasugeruje się najmocniej tą informacją, którą przeczyta jako ostatnią, a być może jest to związane z posiadaną dotychczas przez niego wiedzą, czy rzeczami, których się gdzieś nauczył i będzie bardziej skory do tego, żeby posługiwać się na przykład analizą techniczną, a nie analizą fundamentalną w podejmowaniu swoich decyzji.

Może też to być obwarunkowane różnego typu doświadczeniami.

Również śladami emocjonalnymi, które wiążą się z tymi doświadczeniami.

Czyli na przykład mam jakieś bardzo negatywne doświadczenia związane z tym, że postąpiłem w jakiś sposób i przez to dużo straciłem.

Gdzieś straty odczuwam dużo mocniej niż korzyści.

I w związku z tym, zgodnie z tą heurystyką, nie będę podejmował jakichś działań w przyszłości, żeby uniknąć znowu tego dystresu, który wtedy odczuwałem.

Tak sobie jeszcze myślę, że takim kolejnym przypadkiem, przykładem może być to, że jest coś, o czym media bardzo, bardzo dużo mówią, więc ja się będę sugerował tym przekazem, a nie statystyką.

Tak, dokładnie tak.

Ogółem no zakłada się efektywność rynku i racjonalność inwestora.

No ale prawda jest taka, że bardzo dużo różnych czynników zewnętrznych wpływa na to jak będą kształtowały się ceny akcji, jeżeli już mówimy o tym rynku giełdowym.

I może być tak, że ludzie sugerują się tym szumem informacyjnym, który pojawia się wokół załóżmy jakiejś spółki, jakiegoś emitanta giełdowego.

Przez co, czy te akcje spadają w dół, czy rosną w górę.

Wydaje mi się, że takim ciekawym momentem był początek pandemii COVID.

Wszyscy widzieliśmy jak bardzo szalały akcje niektórych firm notowanych u nas na giełdzie.

Mimo tego, że same w sobie te firmy niczego nie zrobiły, niczego nie zmieniły.

Ale gdzieś zmieniły się uwarunkowania.

Powstała, no nie wiem, wydaje mi się, że można to już określić panika.

I hype na rękawiczki.

Tak, mieliśmy sytuację, kiedy dużo spółek, które nie zmieniły niczego w swoim funkcjonowaniu, nagle zostało wycenianych na dużo wyższe kwoty, niż miało to miejsce jeszcze 2-3 tygodnie wcześniej.

Heurystyka dostępności jest blisko efektu potwierdzenia.

Czyli momentu, w którym celowo, znaczy myślę, że na poziomie nieświadomym, ale jednak intencjonalnie szukamy tylko tych informacji, które potwierdzają nam naszą tezę.

To też troszeczkę wiąże się z heurystyką, z takimi błędami związanymi z samospełniającą się przepowiednią.

Żeby zachować spójność z tym, jakimi jesteśmy osobami, żeby zachować naszą spójność w czasie odnnie tego, jakie mamy przekonania na swój temat, nawet jeżeli podejmiemy złą decyzję, będziemy sobie powtarzać, że ta decyzja była dobra.

Po to, żeby zredukować dysonans poznawczy, czyli taki dyskomfort związany z tym, że może nie do końca coś dobrze zrobiliśmy, ale nam się wydaje, że dobrze, więc żeby czuć się lepiej, będziemy sobie to sami tłumaczyć.

Ale też ten błąd potwierdzenia no wynika być może często też z jakiejś nadmiernej pewności siebie, z takiej innej heurystyki, która jest bardzo częsta wśród inwestorów, gdzie inwestorzy

W bardzo dużym stopniu, jeżeli pyta się ich o jakieś prognozy np.

na pół roku do przodu odnnie tego, jakie będą trendy na rynku, bardzo często wypowiadają się z ogromną pewnością, podczas gdy trafność ich prognoz według badań często bywa dość niska i nie dochodzi nawet do 50%, tylko zatrzymuje się np.

na poziomie 30% trafności.

Podczas gdy osoba, która tworzyła daną predykcję była średnio przekonana o tym, że będzie to na pewno słuszne i była pewna swojego wyboru na poziomie siedemdziesięciu niecałych procent.

Więc to są takie bardzo ciekawe badania, które pokazują, że gdzieś

Ta pewność siebie, to takie tworzenie przekonania, że ja wiem, pomaga też pewnie radzić sobie z tą niepewnością, która pojawia się na rynku, ale często może prowadzić do różnego typu błędów, gdzie jesteśmy zamknięci na informacje z zewnątrz, na to, że na przykład ktoś zwraca nam uwagę, że może nie do końca coś działa, bo staramy się maksymalnie potwierdzić nasze przekonania.

Kolejna heurystyka.

Zakotwiczenia.

Tendencja do opierania się na pierwszej informacji, które otrzymamy i modyfikowania jej tylko w niewielkim stopniu przy podejmowaniu decyzji.

Wyobrażam sobie na przykład to, że mam start notowań i już wiem co się będzie działo do końca dnia.

Na przykład nastawiam się z góry, że będzie to dzień, kiedy na przykład wszystko będzie spadało.

Mimo tego, że nie będzie miało to miejsca i być może widziałam jakieś incydentalne przypadki, gdzie faktycznie to miało miejsce.

Zakotwiczenie może też być związane właśnie z tą dostępnością informacji, czyli otrzymuję jakąś informację z rynku, że coś się dzieje i uogólniam się to na wszystkie inne zdarzenia.

Które będą mi towarzyszyły do końca dnia.

Były takie fajne badania na inwestorach giełdowych pracujących w funduszach inwestycyjnych.

Gdzie proszono ich o robienie różnego typu wycen w zależności od tego jakie były ich ostatnie numery, na przykład telefonu.

I patrzono w jaki sposób będą się oni zakotwić na takiej zupełnie niepowiązanej informacji, przypadkowych cyfrach.

I faktycznie jest tak, że jeżeli ktoś na przykład otrzymywał, miał ostatnie trzy cyfry, które tam oscylowały koło liczby 200, no to jego ceny były niższe niż osoby, które miały tam cyfry 700 załóżmy.

One wyceniały to wyżej.

Bardzo takie no jakby nieistotne informacje potrafią nas bardzo silnie zakotwiczyć.

Tak jest przerażające, bo na przykład będę jechała autobusem linii 45 i potem wszystko będzie oscylowało wokół 45.

Ale to też jest bardzo tak może trochę obok inwestowania.

Bardzo fajna technika, która może zostać wykorzystana w negocjacjach.

Gdzie dając wyższy pułap, korzystając z tej heurystyki zakotwiczenia, od razu ustawiam negocjacje na bardzo wysokim poziomie.

A jeżeli zależy mi na przykład na tym, żeby kupić jak najtaniej, no to mogę rzucić jak najniższy pułap i potem cała rozmowa będzie oscylowała wokół pierwszej rzuconej liczby.

To jest też dobra wskazówka, jeżeli chodzi o negocjacje płacowe.

I zmiany pracy.

Tak, zdecydowanie.

Dobrze się dobrze cenić, Szanowni Państwo, nawet jeżeli to przekracza takie rynkowe standardy.

Tak, bo wtedy dostaniemy najwyższą możliwą kwotę w widełkach.

W sensie, no nie zawsze oczywiście, ale zwiększamy na to szanse.

Jeszcze nam została heurystyka reprezentatywności, czyli ocenianie prawdopodobieństwa na podstawie tego, jak bardzo coś przypomina typowy przykład z danej kategorii.

Czyli to jest taki trader, który patrzy na wykres i mówi ostatnio tak było, to teraz też tak będzie?

Tak, tak, to bardzo mocno bazuje na naszych przede wszystkim doświadczeniach i na tym, co obserwowaliśmy w przeszłości.

I oczywiście ciężko jest robić predykcje nie opierając się na tym, co się działo w przeszłości.

Ale gdzieś pułapką w tym wszystkim jest to, że być może będziemy mieli taką nadmierną pewność siebie, że na pewno rynek będzie

Tendencje na rynku będą kształtowały się dokładnie w taki sposób, jak miało to miejsce kiedyś, jak miało to miejsce być może w przypadku akcji spółek, które były z innej branży niż ta, w której teraz gdzieś wykorzystujemy tą heurystykę.

No i może to prowadzić do tego, że będziemy ślepi na jakieś inne informacje i źle dobierzemy nasze strategie portfelowe.

Jakie figle jeszcze lubi płatać nam mózg?

Jeżeli chodzi o inwestorów, to w psychologii ekonomicznej przywołuje się to, o czym już troszeczkę było mówione, czyli ta nadmierna pewność siebie, jeżeli chodzi o te decyzje inwestycyjne.

Mówi się też o zbytnim optymizmie.

Kiedy jednostka tworzy swój portfel, no to musi gdzieś zbalansować

Zbalansować te kwestie związane z ryzykiem i z korzyściami, jakie może osiągnąć z danego portfela.

I bardzo często, jak pokazują badania, inwestorzy uważają, że to akurat oni będą tymi, którzy odniosą sukces.

Że oni rozgryzą rynek, że będą wiedzieli jak grać, żeby zdobyć jak najwięcej pieniędzy.

Odnieść jak największy sukces.

No a badania pokazują, że zazwyczaj te portfele nie są aż tak niesamowicie dobrze konstruowane.

Jest coś takiego jak heurystyka 1 przez N, która wiąże się ze sposobem inwestowania graczy na rynku.

I wiąże się ona z tym, że nawet jeżeli mamy jakieś portfele inwestycyjne, które będziemy dywersyfikować, to jest taka naiwna dywersyfikacja.

To i tak statystycznie człowiek, na przykład jak ma akcje i obligacje, czyli ma dwa typy instrumentów finansowych, to N to jest ilość dostępnych instrumentów finansowych, czyli na przykład będzie połowę swoich, jeden przez N, czy jeden przez dwa, czyli będzie połowę swoich zasobów inwestował w akcje, połowę w obligacje.

I to jest takie bardzo duże oproszczenie, którym ludzie się posługują.

Można zastanowić się, czy nie obserwuje się tego u samych siebie, czy gdzieś nie staram się właśnie w ten sposób równomiernie rozkładać swoich zasobów finansowych pomiędzy różne typy instrumentów.

Nic.

Nie powiedziałabym, że to jest złe, ale to jest trochę naiwne, bo chodzi o to, że to nam pomaga emocjonalnie poradzić sobie z tym, że mamy jakieś zasoby, więc je równomiernie rozlokowaliśmy.

Zdywersyfikowalny portfel, więc jest dobrze, ale nie opiera się to na dokładnych wyliczeniach odnnie wariancji, kowariancji, tego co może być dla mnie najbardziej korzystne pod kątem ekonomicznym, tylko opiera się na tej takiej psychicznej potrzebie kontroli, psychicznej potrzebie zachowania spokoju.

Więc to jest bardziej takie intuicyjne, a nie do końca oparte na dokładnych pomiarach ekonometrycznych.

Co możemy zrobić, żeby nasz mózg nie chodził na skróty?

Czy można przyjąć jakieś strategie, czy jakieś techniki, żeby ograniczyć wpływ heurystyk na nasze decyzje inwestycyjne?

Myślę, że to co pani redaktor powiedziała o strategiach i technikach, to już bardzo mocno ogranicza jakieś negatywne skutki heurystyk.

Bo tak jak mówię, heurystyki są bardzo naturalne.

I dobrze, że one są.

Pomagają nam w codziennym funkcjonowaniu.

Nie ma niczego złego w kierowaniu się naszymi dotychczasowymi doświadczeniami, w podejmowaniu decyzji finansowych.

Ale warto jest przyjąć sobie gdzieś założenia, plany działania odnnie tego, jak chcę, żeby coś funkcjonowało.

I też zwracać uwagę na to, być świadomym, że na przykład w momencie kiedy jestem bardziej zmęczony, to o czym mówiłyśmy na samym początku, to będę bardziej podatny na to, że te heurystyki gdzieś mną zawładną.

A jak rozpoznać ten moment, że jestem już tak zmęczony, tak przeciążony, że chyba lepiej będzie jak sobie odpuszczę?

Myślę, że to jest dość indywidualne i każdy z nas powinien się nad tym zastanowić, kiedy już należy troszeczkę być może odsunąć się od tych bieżących informacji, wyjść na spacer, przywietrzyć się.

No ale na pewno te chwile, kiedy gdzieś na przykład widzimy, że chcemy łamać trochę swoje zasady, które ustawiliśmy w momencie, w którym byliśmy wypoczęci i tworzyliśmy strategię działania.

Tutaj być może warto jest powiedzieć sobie stop i trzy razy się zastanowić, czy na pewno chcę impulsywnie podejmować jakieś decyzje.

To ostatnie pytanie, ale tak bardzo skrótowo, bo to jest właściwie temat na kolejną i to dosyć obszerną rozmowę.

Co powinna zawierać taka strategia?

Strategia naszego działania, dzięki której ograniczymy wpływ heurystyk, wpływ naszych emocji na nasze decyzje inwestycyjne.

Czy ja mam sobie zaplanować, nie wiem, pułapy, czy ja mam sobie zaplanować kwoty i jak w ogóle za to planowanie się brać?

Powinniśmy sobie wyznaczyć właśnie jakiś plan działania, w którym ustalimy sobie, ile jesteśmy w stanie środków przeznaczać na dane instrumenty.

Powinniśmy zastanowić się nad tym, jaki mamy poziom awersji do ryzyka.

Czyli na ile jesteśmy skłonni podejmować dane działania i inwestować być może w instrumenty, które wiążą się z możliwymi wyższymi korzyściami, ale jednocześnie z większym prawdopodobieństwem straty.

Warto jest też ustalić sobie właśnie takie wyraźne zasady odnnie tego, w jaki sposób będzie się zachowywał, kiedy wyceny akcji będą takie i takie, żeby nie ulegać presji, kiedy nagle coś się dzieje na rynku, być może przejściowego.

I może nam to w jakiś sposób zaćmić naszą ocenę sytuacji.

Bardzo istotnym jest też zrozumienie tego, że właśnie kiedy jestem zmęczony, kiedy na przykład być może jestem w obcym otoczeniu, kiedy dzieje się coś bardzo szybko i nie jestem tego w stanie spowolnić,

To wtedy ludzie stają się dużo bardziej spolegliwi i bardziej podatni na wszelkiego typu manipulacje związane też z napływem informacji.

Więc być może to nie jest najprzy moment, żeby rozmawiać, słuchać porad inwestycyjnych od różnych osób.

Zawsze jednak warto jest zastanowić się dłużej nad pewnymi kwestiami związanymi z finansami.

Doktor Weronika Daniłowska, Instytut Rynków i Konkurencji, Szkoła Główna Handlowa była moim i Państwa gościem.

Dziękuję bardzo za spotkanie i za rozmowę.

No i przypominam, że w podcaście Cena Emocji widzimy się co tydzień i co tydzień poruszamy tematy, które są związane nie tylko z dbałością o wasz portfel inwestycyjny, no ale też przede wszystkim z dbałością o siebie.

Także do zobaczenia następnym razem.