Mentionsy
Mazop Group: Jak z małej produkcji zbudować firmę wartą dziesiątki milionów?
W tym odcinku programu „Wielka Mała Spółka” Kamil Bilecki rozmawia z Krzysztofem Rusinem, prezesem zarządu Mazop Group S.A. – spółki notowanej na rynku NewConnect, która produkuje opakowania wykorzystywane codziennie przez e-commerce i przemysł w całej Europie.Rozmowa zaczyna się od historii startu „od zera”: bez kapitału, w dawnej hali warsztatu samochodowego i bez zaufania dostawców. Dziś Mazop Group produkuje około 200 tysięcy opakowań dziennie, zatrudnia 70 osób, a 65% przychodów generuje za granicą – głównie w Niemczech i Europie Zachodniej.W odcinku usłyszysz m.in.:📌jak działa nowoczesna produkcja opakowań z tektury falistej i pianek ochronnych,📌czym są opakowania e-commerce z automatycznym dnem i dlaczego oszczędzają czas i pieniądze,📌jak budować przewagę konkurencyjną na rynkach zagranicznych (jakość, cena, serwis),📌dlaczego standardowy katalog produktów zmienia sposób zarządzania produkcją,📌jak wygląda odpowiedzialność wobec klientów i akcjonariuszy po debiucie na NewConnect,📌oraz dlaczego zespół i delegowanie decyzji to klucz do skalowania biznesu.To rozmowa o przedsiębiorczości, produkcji, ekspansji zagranicznej i budowaniu firmy krok po kroku – bez skrótów i bez mitów.
Szukaj w treści odcinka
Ja nazywam się Bilecki Kamil, a to jest mój gość, prezes zarządu spółki Mazop Group S.A., pan Krzysztof Rusin.
Dzień dobry, witam pana, witam państwa.
To jest elektronika.
Gdzie produkt wymaga zabezpieczenia.
Staramy się oferować opakowania kompleksowo, to znaczy mamy to przetwórstwo piany, bo piana jest tym wypełnieniem, które przytrzymuje i zabezpiecza produkt, ale ponieważ robimy jedno i drugie, to jesteśmy w stanie zrobić również to opakowanie zewnętrzne z tektury, możemy je przedrukować, wyciąć, a również teraz oferujemy całe kontenery paletowe, czyli także razem z tym drewnianym elementem łączymy to wszystko w całość i dostarczamy do klienta.
Polskiego dobrego słowa określającego te opakowania.
Tym zajmuje się nasza firma.
Jest to spółka logistyczna, która wspiera naszych klientów od strony samej usługi pakowania.
I to jest raczej taka działalność obecnie mniejsza.
Bo to są być może dwa różne pytania.
Tak, bardziej produkcja.
No bo efektem końcowym są opakowania.
Tak, efektem końcowym są opakowania.
My nie produkujemy tektury falistej jako surowca.
I od góry ono ma pasek klejowy, w związku z czym po pierwsze nie potrzebujemy akcesoriów do położenia tego opakowania.
Ona zawsze jest też samowystarczalna.
Więc tak w skrócie ten proces produkcyjny wygląda.
Jednego dnia.
Natomiast to jest średnia.
Także na pewno łatwiej jest zarządzać firmą mając wsparcie wspólnika.
Myślę, że nie da się w pewnym momencie kierować spółką, starając się podejmować każdą decyzję samemu i na pewnym etapie trzeba powierzyć odpowiednim osobom odpowiednie zadania.
I często na początku pada, że nie wiadomo czy to się da.
Także to wiem, że też firmy z zagranicy doceniają to, że jak nam dadzą produkt i jeżeli mamy go zrobić tysiąc, to się nie da.
Ja myślę, że to jest taki tradycyjny model, jak pan przedstawił firm, które produkują opakowania.
My staramy się sami wyjść do klienta i powiedzieć jemu co my uważamy, że on powinien użyć do opakowania.
Oczywiście on musi być dopasowany do, nie wiem, albo do InPostu, albo do, mówię, poczty, albo do niemieckiej poczty, albo do DHL-a.
Jesteśmy w stanie wyprodukować w innym rozmiarze, jeżeli jest odpowiednia potrzeba klienta.
Rozumiem, że w Polsce jest mniejsza.
Mniej więcej to się do tego ogranicza.
Plus oczywiście wsparcie w postaci działu obsługi klienta.
No bo wasz handlowiec idzie do firmy X, która kupuje opakowania od firmy Y przez lata.
Natomiast dalej jest kwestia zdobycia zaufania.
I tu odpowiadając na pana pytanie, oczywiście jak już powiedziałem, jest serwis, jest jakość i jest cena.
Na koniec dnia trzeba sobie wyobrazić, że my dostarczamy często na zachodzie do dystrybutora.
I ta jakość jest bardzo, bardzo ważna.
Myślę, że każdy kto jest znaczącym się dystrybutorem opakowań słyszał o firmie Mazop i ta renoma jest już wyrobiona.
To proszę mnie zaufać, że ten klient ma więcej zaufania do nas, nawet jak ta reklamacja była.
Około 400-500 klientów, czyli nasza klientela jest rozdrobniona.
Taka maszyna.
Z perspektywy emitenta.
Jeśli chodzi o sam rynek NewConnect, to płynność rynku NewConnect nie jest najwyższa.
No to jeszcze nas tam nie ma.
Myślę, że sama idea NewConnectu jest bardzo ważna dla naszej polskiej gospodarki, czyli żeby umożliwiać firmom, które nie są jeszcze odpowiednio duże, jak chociażby nasza.
Też jestem tego samego zdania.
To znaczy się patrzy na wyniki za poprzedni kwartał i taka jest jej rola.
Tylko rzeczywiście to jest też efekt chociażby działa, nie wiem, w zeszłym roku, w tym roku, gdzie postanowiliśmy jakby zainwestować w sprzedaż przede wszystkim, a sprzedaż ma to do siebie, że no na wynikach finansowych ona jest jako opex, prawda.
Wyniki finansowe się zgadzają, klienci rosną, zamawiają coraz więcej, firma się rozwija.
2012 chyba.
No to wiadomo, nie mieliśmy maszyny do nakładania kleju, no to po prostu byśmy naklejali taśmę dwustronną na te pudełka.
Dało nam się zdobyć paru klientów z branży odzieżowej właśnie na pudełka.
W międzyczasie właśnie byłem na rozmowie handlowej z panem Tomaszem Ciąpałą z firmy Lancherto, gdzie oferowałem jemu nasze pudełka.
To już był etap, gdzie obsługiwaliśmy paru klientów e-commerce'owych na te pudełka z tymi paskami, więc to już produkcja była.
W międzyczasie ten dział związany z piankami to była moja działalność niepowiązana.
Ja myślę, że sytuacja rynkowa jest zupełnie inna.
W czasach covidu dla przykładu był bardzo duży popyt na te opakowania, natomiast podaż nie nadążała za popytem i niestety okazało się, że mieliśmy bardzo duże problemy chociażby z pozyskiwaniem surowca.
W związku z czym no koszty transportu podrożały, ale ogólnie biznes się rozwija.
Presja płacowa.
Natomiast rzeczywiście sytuacja, no nie będę mówił, była stresująca, że to nie pierwsza.
Oczywiście staramy się jakby patrzeć na rynek i przewidywać ryzyka, no ale przez kilka lat z jednej strony najpierw pandemia, potem wojna.
Oby ta krytyka była konstruktywna, a nie personalna.
Ale nie ukrywajmy, to też pana zasługa, że ten zespół został zbudowany i w taki sposób poprowadzony, że dzisiaj tak działa.
Raczej rozpatrywać, gdzie jesteśmy w stanie rosnąć i się rozwijać dalej, jaki ten problem możemy rozwiązać, ale także dla mnie na przykład zawsze była, jest i nadal edukacja.
Byli sami ludzie, którzy ktoś ich wysłał na szkolenie i ja.
Taka prawda.
Każde prowadzenie firmy to tak naprawdę zarządzanie poziomem ryzyka.
I my świadomie jakby postanowiliśmy, że idziemy we własną strukturę sprzedaży i odcinamy się od tego klienta.
Ale trzeba było decyzję podjąć, że my jakby będąc w pełni świadomy ryzyk, które się z tym wiążą, decydujemy się, że uważamy, że taka decyzja będzie dobra.
No nie możemy też z drugiej strony nie podejmować żadnego ryzyka.
Pewności nie ma.
Krzysztof Rusin, prezes zarządu Mazop Group S.A.
Ostatnie odcinki
-
Dlaczego doświadczeni liderzy wciąż się mylą?
23.02.2026 17:00
-
Pierwsze 30 dni pracownika – klucz do sukcesu c...
20.02.2026 17:00
-
Dlaczego wciąż umniejszamy własne kompetencje?
19.02.2026 17:00
-
Natłok informacji niszczy twoje decyzje inwesty...
18.02.2026 17:00
-
ZUS kontra pracownik: kto naprawdę kontroluje L4?
17.02.2026 17:00
-
Jak lęk przed opinią innych blokuje Twoją karierę
16.02.2026 17:00
-
Za młoda na to stanowisko? Presja, która zmieni...
15.02.2026 17:00
-
Dlaczego Twoja pasja nie zarabia?
14.02.2026 17:00
-
Kobieca moc łączenia nauki, biznesu i rodziny
13.02.2026 17:00
-
Fiskus patrzy. Rachunki, social media i strach ...
12.02.2026 17:00