Mentionsy

Oskarżam
Oskarżam
22.04.2025 18:00

"Wstawaj, bęcwale!" [OSKARŻAM - odcinek 40]

Amadeusz M. miałby dziś 35 lat. Miałby, bo został brutalnie zamordowany w nocy z 5 na 6 października 2000 r. Ciało chłopca znaleziono w zsypie w jednym z bloków w Tarnowie. Zaledwie miesiąc po tej tragedii zatrzymano w zupełnie innej sprawie matkę Amadeusza, Elżbietę M. Kobieta stała się później jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich morderczyń ostatnich lat.

Posłuchajcie tekstu Marcina Kozłowskiego, dziennikarza portalu Gazeta.pl

Czyta Mariusz Bonaszewski.

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠Wszystkie odcinki "Oskarżam. Cyklu kryminalnego Gazeta.pl>>>

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 11 wyników dla "S."

Dlatego też policjanci jeszcze tej samej nocy, z 5 na 6 października, przeszukali wspomniany dworzec, a także dworzec PKS.

W dniu zatrzymania Roberta N. zeznania składał między innymi jego znajomy, 19-letni Rafał S. Mówił, że 5 października, gdy zaginął Amadeusz, między godziną 22.25 a 23.35 wracał do domu i przechodził koło bloku przy ulicy Lwowskiej 59.

Rafał S. Płakał, szlochał, pociągał nosem, jakby miał katar.

Gdy nad ranem znaleziono ciało Amadeusza, Rafał S. spotkał się z kolegami i rozmawiali wspólnie o tym, kto mógł dokonać zabójstwa chłopca.

W ich zeznaniach żaden jednak nie wspomniał o tym, by Rafał S. mówił o słowach, które miały paść z ust Roberta N. i które wskazywałyby tym samym na prawdopodobnego sprawcę.

Zastanawiałem się, co się mogło mu stać, mówił potem Robert N. W trakcie konfrontacji Rafał S. zaczął kluczyć.

Rafał S. miał pchnąć Roberta N. na żywopłot, bo N. miał odmówić mu podzielenia się resztką wódki.

Następnie S. miał zabrać butelkę i uciec.

Gdy śledztwo w sprawie zabójstwa Amadeusza było jeszcze na początkowym etapie, w listopadzie do aresztu trafiła Elżbieta M. w związku z zabójstwem Katarzyny O. Policjanci przeszukali wtedy mieszkanie matki Amadeusza, znaleźli tam między innymi kalendarzyk, w którym Elżbieta M. umieściła dość nietypowy wpis.

Rafał S., który w noc śmierci Amadeusza miał spotkać płaczącego Roberta N. siedzącego na ławce, w trakcie procesu zaznaczył, że nie jest w stanie powiedzieć, czy te jego twierdzenia o zachowaniu Roberta N. były prawdziwe.

Na nagrobku umieszczono jego zdjęcie oraz napis.