Mentionsy
"Wstawaj, bęcwale!" [OSKARŻAM - odcinek 40]
Amadeusz M. miałby dziś 35 lat. Miałby, bo został brutalnie zamordowany w nocy z 5 na 6 października 2000 r. Ciało chłopca znaleziono w zsypie w jednym z bloków w Tarnowie. Zaledwie miesiąc po tej tragedii zatrzymano w zupełnie innej sprawie matkę Amadeusza, Elżbietę M. Kobieta stała się później jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich morderczyń ostatnich lat.
Posłuchajcie tekstu Marcina Kozłowskiego, dziennikarza portalu Gazeta.pl
Czyta Mariusz Bonaszewski.
Wszystkie odcinki "Oskarżam. Cyklu kryminalnego Gazeta.pl>>>
Szukaj w treści odcinka
Myślałam, że to jakiś narkoman.
Od zgłoszenia zaginięcia na policji minęło kilka godzin.
Natomiast muszę powiedzieć, że żona gwałtownie reagowała na to, jeżeli Amadeusz nie zrobił czegoś w szkole, czy odzywał się nie tak, jak powinien.
Dwie osoby wskazały później, że z wysokim prawdopodobieństwem widzianym przez nich człowiekiem był 28-letni Robert N. Mężczyzna mieszkał w bloku przy ulicy Lwowskiej 59, czyli właśnie tam, gdzie znaleziono ciało Amadeusza.
Robert N. został zatrzymany 11 października przed południem.
Robert N. twierdził, że rzeczywiście spotkał Amadeusza w nocy z 5 na 6 października i złapał chłopca za szyję, ale zaprzeczał temu, by chłopca zabił.
Późnym wieczorem był już więc mocno pijany, co potwierdził potem taksówkarz, który rozmawiał z Robertem N. około godziny 22.
Z wyjaśnień Roberta N.
Według Roberta N., Amadeusz chciał, żeby mężczyzna dał mu papierosy.
Robert N. powiedział coś takiego, dawaj papierosy za kapie.
Po kilku minutach jedenastolatek miał zemdleć, a Robert N., jak twierdził, miał wystraszyć się i uciec do piwnicy.
Robert N. Nie widziałem na szyi sznurka, ani też go nie wyczułem.
Robert N. demonstrował na manekinie przebieg wydarzeń.
Na początku listopada Robert N. uzupełnił swoje wyjaśnienia.
Robert N.
Robert N. Z początku zaprzeczałem policjantom, bym miał jakikolwiek związek z tym zdarzeniem i w ogóle z tą sprawą.
W dniu zatrzymania Roberta N. zeznania składał między innymi jego znajomy, 19-letni Rafał S. Mówił, że 5 października, gdy zaginął Amadeusz, między godziną 22.25 a 23.35 wracał do domu i przechodził koło bloku przy ulicy Lwowskiej 59.
Miał wówczas zobaczyć Roberta N. siedzącego na ławce.
W ich zeznaniach żaden jednak nie wspomniał o tym, by Rafał S. mówił o słowach, które miały paść z ust Roberta N. i które wskazywałyby tym samym na prawdopodobnego sprawcę.
Zastanawiałem się, co się mogło mu stać, mówił potem Robert N. W trakcie konfrontacji Rafał S. zaczął kluczyć.
Po kilku dniach zaznaczył, że to był na pewno Robert N. Tłumaczył, że nie chciał o tym mówić w obecności podejrzanego, by nie narażać się na nieprzyjemności ze strony bliskich Roberta N. W międzyczasie okazało się, że w przeszłości miało dojść do konfliktu między mężczyznami.
Rafał S. miał pchnąć Roberta N. na żywopłot, bo N. miał odmówić mu podzielenia się resztką wódki.
Z relacji Roberta N. wynikało jednak, że nie miało to żalu do znajomego.
Inny ze znajomych, Piotr H., zeznał, że dwa, trzy dni po zabójstwie Amadeusza, idąc z kolegami, miał spotkać przypadkowo Roberta N. Miał wówczas zażartować i zapytać mężczyznę, dlaczego to zrobił.
Robert N. miał odpowiedzieć spontanicznie – nie chciałem.
Niemal wszystkie osoby z okolicy, z którymi rozmawiali policjanci, wskazywały, że Robert N., choć często był pijany, zaczepiał ludzi i prosił o pieniądze, chodził po mieszkaniach i prosił o jedzenie, nie był nachalny i natarczywy.
Od swojej koleżanki, która mieszka w Mrówkowcu, dowiedziałem się, że ona osobiście nie wierzy, żeby mógł to zrobić Robert N., który mieszka w tym rejonie.
Z ustaleń Gazeta.pl wynika, że również i niektórzy tarnowscy policjanci byli zaskoczeni tym, że to Robert N. okazał się podejrzanym.
W opinii psychologicznej z grudnia 2000 roku wskazano m.in., że Robert N. stara się nie myśleć o sprawie,
W opinii sądowo-psychiatrycznej wykluczono u Roberta N. psychozę oraz niedorozwój.
Zarówno badania osmologiczne, jak i analiza odcisków palców, śladów butów, badania DNA, analiza włókien i włosów, nie przyniosły dowodów na to, by Robert N. był w sypie lub miał bezpośredni kontakt z Amadeuszem przed lub po jego śmierci.
Wybaczam Robertowi N.
Przysłała list z aresztu do tarnowskiej prokuratury, prosząc o to, by Robert N. został wypuszczony z aresztu i uniewinniony.
Kierując się chrześcijańskim nakazem przebaczenia i miłości bliźniego, wybaczam Robertowi N. jego czyn.
Robert N., żyjąc ze świadomością dokonanego czynu, zapłacił już za niego.
Co za tym idzie, wnoszę o uniewinnienie i zwrócenie wolności panu Robertowi N. Czytamy w liście Elżbiety M. z grudnia 2000 roku.
Teraz kolej na panią N. Teraz kolej, by odzyskała syna.
Pan Robert N. unicestwił ciało, ale istota pozostała i będzie trwać na zawsze, podsumowała kobieta.
Prokuratura ostatecznie oskarżyła Roberta N. o to, że przewidując możliwość pozbawienia życia Amadeusza M. i godząc się na to, chwycił ręką i skręcił jego odzież wraz z wiszącym sznurkiem z kluczem w okolicy szyi, powodując u wyżej wymienionego w wyniku zadzierzgnięcia na szyi bruzdę, co doprowadziło do śmierci chłopca przez uduszenie.
Robert N. przed sądem przyznał się do winy.
Jednocześnie odnosząc się do jednej z nieścisłości wyjaśnił, że przesłuchania trwały bardzo długo, po kilkanaście godzin.
Matka Roberta N.
Matka Roberta N. jednocześnie podkreślała, że za winy jest kara.
Sąd po odtworzeniu nagrań z wizji lokalnych ocenił, że nie ma podstaw, by twierdzić, że na Roberta N. były wywierane jakiekolwiek naciski.
Rafał S., który w noc śmierci Amadeusza miał spotkać płaczącego Roberta N. siedzącego na ławce, w trakcie procesu zaznaczył, że nie jest w stanie powiedzieć, czy te jego twierdzenia o zachowaniu Roberta N. były prawdziwe.
W ostatniej wypowiedzi przed wydaniem wyroku Robert N. przeprosił bliskich Amadeusza.
Sąd apelacyjny zauważył, że gdyby Robert N. chciał rzeczywiście od początku dusić jedenastolatka, skręcając samą odzież, musiałby to zrobić o wiele mocniej, skręcić ją wielokrotnie, a nie raz, jak miał zrobić.
Z drugiej strony Robert N. musiał zdawać sobie sprawę z tego, że dziecku dzieje się krzywda, a mimo to nie przestał go dusić.
Termin wyjścia Roberta N. na wolność został wyznaczony na 11 października 2012 roku.
W lutym 2010 roku Sąd Okręgowy w Krośnie zgodził się na warunkowe zwolnienie Roberta N. z odbycia reszty kary.
Robert N. po wyjściu na wolność wrócił do starych nawyków.
Według rodziny Roberta N. pobyt w więzieniu zmienił go na gorsze.
Po odbyciu całej kary Robert N. również nie wyszedł na prostą.
Robert N. po jakimś czasie wracał do Tarnowa.
Niektórzy wciąż mają poważne wątpliwości co do tego, czy Robert N. rzeczywiście zabił Amadeusza.
Zwróciliśmy się do jednej z bliskich Robertowi N. osób z prośbą o rozmowę.
Wskazaliśmy w mailu między innymi, że Robert N., choć przyznał się do winy przed sądem, podczas rozmów z biegłymi sugerował, że jest niewinny.
Należy zauważyć, że Robert N., w trakcie całego procesu przesłuchiwany dziesięciokrotnie, nigdy nie zaprzeczył, że krytycznego dnia, 5 października 2000 roku, miał kontakt z Amadeuszem M., że złapał ręką za odzież na jego gardle, co w konsekwencji stało się przyczyną uduszenia Amadeusza M., napisał prokurator Artur Wrona.
Nawet apelacja obrońcy od wyroku pierwszej instancji nie kwestionowała sprawstwa Roberta N., a sprowadzała się do tego, iż mógłby być co najwyżej sprawcą ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Amadeusza M. z następowym jego zgonem.
Robert N. nigdy przed wymiarem sprawiedliwości nie wskazywał, że coś mu sugerowano, zmuszano do składania określonej treści depozycji, dodał prokurator.
Podkreślił, że na żadnym etapie postępowania sądowego, także apelacyjnego w składzie trzyosobowym, sprawstwo i wina Roberta N. nie budziła najmniejszej wątpliwości, co znalazło odzwierciedlenie w treści orzeczeń i ich uzasadnień.
Ostatnie odcinki
-
Mroczny urok zbrodniarza. Skąd się bierze miłoś...
17.02.2026 17:00
-
Kajetan Poznański. 10 lat po zbrodni - czy to k...
04.02.2026 17:00
-
Wielka Ucieczka [OSKARŻAM - odcinek 50]
02.02.2026 09:57
-
Nie mam łez [OSKARŻAM - odcinek 49]
22.01.2026 19:20
-
Śmierć w drodze do Medjugorie [OSKARŻAM - odcin...
30.12.2025 19:00
-
"Sztywne przedszkole" [OSKARŻAM - odcinek 47]
23.12.2025 19:00
-
"Łomiarz" czeka w bramie [OSKARŻAM - odcinek 46]
16.12.2025 19:00
-
Niereformowalny idiota [OSKARŻAM - odcinek 45]
09.12.2025 19:00
-
Trzeba zabić ważną damę [OSKARŻAM - odcinek 44]
02.12.2025 19:00
-
Pięć milionów dla wróżki [OSKARŻAM - odcinek 43]
13.05.2025 18:49