Mentionsy Mentionsy
Onet Rano.
Onet Rano.

Onet Rano. Goście: Jakubiak, Severski, Józefiak, Urbańska, Bednarek CAŁY ODCINEK

24.11.2025 ·1 godz 22 min · 1 rozdział · 1 sponsor

#płatnawspółpraca | W poniedziałek w "Onet Rano." przywita się Dominika Długosz, której gośćmi będą: Marek Jakubiak, Wolni Republikanie; Vincent V. Severski, pisarz, były oficer wywiadu; Marek Józefiak, Greenpeace Polska; Natasza Urbańska, piosenkarka, aktorka; Kamil Bednarek, piosenkarz. W części "Onet Rano. WIEM" gościem Magdaleny Rigamonti będzie: prof. Mykoła Riabczuk, krytyk literacki, eseista, publicysta.

Przypominam, że nieodśnieżony samochód równa się mandat. więc lepiej to zrobić przed wyjściem, przed wyjechaniem w drogę. I teraz tak, temperatury od minus jeden na Pomorzu do trzech w Rzeszowie. Stopni Rzeszów-Wrocław, to są w tej chwili najcieplejsze miejsca w Polsce, właśnie po trzy stopnie. Gdańsk, Suwałki, Białystok, miejsca najchłodniejsze. Minus 1. Jeśli chodzi o zachmurzenie, to wszędzie właściwie są chmury w tej chwili. Nie mam ani jednego malutkiego słoneczka nawet narysowanego na tej mapie. We Wrocławiu natomiast i Zakopanem jakieś opady tam na południu. Takie widzę kropeczki, widzę kropeczki. Jutro proszę Państwa temperatury bardzo podobne, chociaż ciut cieplej.

Plan Putina to jest coś, co znajdziecie państwo we wszystkich gazetach codziennych, tylko pamiętajmy, że one są trochę spóźnione, bo to są jednak gazety, które wychodzą w weekend, a dzisiaj w nocy tak naprawdę miały miejsce rozmowy klucza. One wychodzą w poniedziałek. Tak, wychodzą w Pędziak, ale są drukowane w weekend i pisane w weekend. A rozmowy te kluczowe między Amerykanami a Ukraińcami miały miejsce dzisiaj w nocy, więc trochę co innego przeczytacie państwo na stronie głównej Onetu. Na stronie głównej Onetu mamy tutaj artykuł Plan pokojowy i wspólne oświadczenie USA i Ukrainy. Możecie go znaleźć na stronie głównej państwo i to jest opis tego, co się wydarzyło dzisiaj w nocy. Natomiast w gazetach codziennych to już takie bardziej analizy, co te różne propozycje oznaczają.

Nie wiem, być może na Węgrzech mogą. To jest taka przykrość pewna. Wiesz co, ale Zbigniew Ziobro, to mi się od razu skojarzyło z Waldemarem Żurkiem. Jak ocenia pan rozliczenia rządów PiS prowadzone przez ministra i prokuratora generalnego Waldemara Żurka? To jest sondaż Rzeczpospolitej i 1 trzecia Polaków ocenia je dobrze. Natomiast 33 i 11 to jest 44 plus tu pół, tu pół, 45%. Raczej źle i zdecydowanie źle. Więc przeciwników tego, co robi Waldemar Żurek, jest w tej chwili więcej. Tyle tylko.

14:30 · Onet 22

I to jest coś, z czym się na pewno zgadzamy. Natomiast uważam, że to jest tylko i wyłącznie wytrych marszałka Czerzastego, który w jakimś stopniu próbuje przykryć bieżące problemy rządu, ale rozumiem też jego wystąpienie. Ale co, odbierając wam, przepraszam, nie mówię o panu, ale posłom, alkohol przykrywa problemy rządu? Szczerze powiedziawszy, i tu myślę, że bardzo wiele środowisk politycznych, słuchajcie, to już było ze strony pana Sławomira Ćwika, że to nie był problem, który ja osobiście dostrzegałem w Sejmie. To, że ktoś, nie wiem, po pracy napije się lampkę wina, czy to jest problemem takim, który mieliby żyć 38 milionów Polaków? problemem jest to, jeśli ktoś nadużywa, jeśli ktoś nadużywa. I przyznam szczerze, to jest trochę chichot historii, że lewica kraznana była zawsze z balowania i imprez i także z dużej ilości spożywanego alkoholu.

Muszę pani powiedzieć, że jeżeli chodzi o front, to Rosja w tą wojnę jest zaangażowana fizycznie, natomiast w mniejszej ilości. Jakby przerażające było to, że ja rozmawiałem kiedyś z takim Ukraińcem, który chyba się zna na tym, co tam się dzieje i mówi, że na dziesięciu zabitych Rosjan kilku to są Ukraińcy. Po jednej i po drugiej stronie. Co to znaczy? To znaczy, że to są Rosjanie z obywatelstwem ukraińskim, mieszkańcy Donbasu i tych terenów zajętych. Więc trochę Rosja się tutaj wyciera ludźmi, że tak powiem innymi, bo na tych dziesięciu jeden do dwóch jest autentycznych Rosjan. Więc Rosja się tutaj może przegrupować dowolnie. Ja mogę pani powiedzieć tylko tyle, że Rosja nigdy na dwóch frontach nie walczy, bo nie potrafi.

Więc myślę, że dla nas to jest interes, że jak Rosja jest zaangażowana gdzieś tam militarnie, to nigdzie indziej nie będzie. Natomiast co do istoty, chcę powiedzieć, że oni mają ponad milion żołnierzy pod bronią i w tej chwili oni już od kilku lat przemysł przekierowali na zbrojenia i ten potencjał musi być gdzieś zużyty. W związku z tym to jest zagrożenie główne. Natomiast myślę, że Ukraina i cały konflikt ukraiński może coś powstrzymywać. Natomiast Amerykanie chcą doprowadzić do sytuacji, w której Rosja wie, co jej grozi, jak się ruszy. Szczerze powiem, że moje informacje z Zachodu, czyli z przygotowania Unii Europejskiej do jakiegokolwiek konfliktu militarnego są przerażające, pani redaktor.

Nie ma co mieć do nich pretensji. Ale panie pośle, my oczywiście musimy liczyć na siebie. Ale jak to zabrzmiało? Przepraszam, mogę? I musimy liczyć na siebie, musimy się zbroić, to jest oczywiste. Natomiast my nigdy nie będziemy mieć armii, która będzie miała milion żołnierzy. Nie będziemy ich mieli pod bronią. Więc zawsze jesteśmy w sytuacji... której mamy siłę wojskową mniejszą niż Rosja. Zawsze. Więc jednak być może należałoby nie obrażać swoich sojuszników w Europie. Ale kto ich obraża? No nie wiem, no permanentnie im mówicie, im wy, prawica, że są zdrajcami, że nam nie pomogą, że to jest bez sensu budować razem siłę militarną, że to cały program SAFE jest do wyrzucenia.

Nie tylko Niemcy, bo to dla nas akurat nie jest zbyt dobra wiadomość. Natomiast mówię tutaj o Francuzach, mówię tutaj o innych państwach Europy. Co prawda ja kiedyś jak byłem w siedzibie NATO to było w ósmej kadencji NATO. Jeszcze to bardzo ładnie Hiszpanie się odnosili, że oni z pomocą przyjdą. Wątpię, wątpię. Natomiast z czym, że niby? Z 20 leopardami A4? Więc myślę sobie, że Europa albo się obudzi, albo my będziemy samotni jak zwykle. Ale nie do końca sądzę, żeby to był ten wybór, ale okej. Europa się obudziła w sensie takim, że jest program SAFE, jest skierowany na robienie zakupów. Pan doskonale wie, że można powołać żołnierzy tysiące, a jak oni nie będą mieli sprzętu, to i tak nic z tego nie będzie.

Jest gorzej. Jest jeszcze gorzej. Jeszcze gorzej, dlatego że żołnierzy można powoływać w warunkach polskich nawet do miliona, tylko tyle, że po co, skoro oni są nieprzeszkoleni. Żołnierzem się nie jest z powodu powołania, tylko z powodu wyszkolenia. I trzeba pamiętać, zawsze to będę mówił, że wojny wygrywają nie armie zawodowe, tylko rezerwiści. To znaczy mechanicy, lekarze, inżynierowie i tak dalej. To oni wygrywają wojny. Tylko tyle, że oni muszą wiedzieć, jak się jeździ czołgiem, jak się strzela, jak tutaj już przerysowuje, natomiast jak się obsługuje łączność nowoczesną, jak wygląda pole walki dzisiaj itd., itd. A tego nie ma. A dlaczego tego nie ma? I to jest dobre pytanie, bo ja w ramach właśnie Komisji Obrony Narodowej cały czas monitoruję i...

Jak najbardziej. Ale chyba jakby podstawowa w tym jest obrona cywilna, prawda? Tutaj nie. Obrona cywilna to jest ta defensywna działalność. Natomiast my mówimy tutaj o pierwszej linii, mówimy o armii, bo obrona cywilna to jest raczej ta obrona, która jest na drugiej linii i ona zajmuje się zapleczem, czyli obywatelami. Też jej nie ma. A dlaczego jej nie ma? To są zaległości, poważne zaległości od 90. roku. Znaczy ustawa, która była pisana w 60. latach, ona ewoluowała przez swoje lata i ona spełniała swoje warunki, ona została po prostu zlikwidowana w całości. Dziś nie mamy zastępczej ustawy i tak naprawdę obrona cywilna to jest, no szczerze mówiąc, ja nie wiem czy państwo wiecie na czym to polega, ale kiedyś na przykład w prawie budowlanym było tak, w Warszawie szczególnie.

No ale tak sobie myślę, panie pośle, że to można było załatwić wcześniej, nie? Też Prawo i Sprawiedliwość też mogło to jakoś... Nie było takiego naprężenia, to jest inna sprawa, że wojna wybuchła gwałtownie, a każdy myśli, tak mamy gdzieś w genotypie, że zakładamy, że będzie lepiej, czyli najlepsze scenariusze zakładamy w życiu. Gdyby nie to, to byśmy z łóżka nie wstawali. Natomiast prawda jest taka, że dzisiaj mamy sytuację diametralnie inną i trzeba, była weryfikacja za prawa i sprawiedliwości wszystkich pomieszczeń, to Straż Pożarna robiła w Warszawie. i garaże, które są dzisiaj, nie są przystosowane do takiej działalności, dlatego że z punktu widzenia projektowego już nie były przywdziane funkcje dodatkowe. Z tą obroną cywilną to było tak, że w tej ustawie o obronie ojczyzny zabrakło obrony cywilnej, bo miała być dodatkowa ustawa, a się okazało, że niestety się nie zdążyło się.

Ja myślę, że obecność amerykańska w Polsce nie jest podważana przez nikogo i oni tutaj będą. Tak. Więc dla nas jest to o tyle dobre, że z doświadczenia europejskiego, tak jak powiedziałem na początku naszej rozmowy, wynika, że jak przychodzi co do czego, no to... Oni mają własne sprawy. Natomiast Amerykanie za każdym razem co prawda zarabiają na wojnie, to trzeba sobie jasno powiedzieć, to oni gaszą te pożary w Europie. I pierwsza wojna światowa, i druga wojna światowa są tego najlepszym przykładem. Tak więc myślę sobie, że oni chyba trzeciej wojny nie chcą światowej w Europie. W związku z tym oni te bazy w Polsce utrzymają z wyposażeniem Korpusu Pancernego włącznie, a to są ponad 100 tysięcy żołnierzy wyposażenia. Więc myślę sobie, że właśnie dzisiejsi rządzący powinni wiedzieć, że CPK to jest pochodna naszej rozmowy dzisiejszej.

Jakby ktoś chciał zaprosić pana posła Jakubiaka, to bardzo proszę. Panie pośle, o co wam chodzi z tym alkoholem w Sejmie, bo ja tego nie rozumiem. Ja też tego nie rozumiem. Ale ja nie rozumiem tej awantury. Ja też nie rozumiem. Ja nie rozumiem tego. Dlaczego pan nie rozumie? Pani redaktor, no przecież to jest tak, że... Bo zdaje się, że nie rozumiemy dwóch różnych rzeczy. Wydaje mi się, że nie. No dobra, jedziemy. Przecież pani wie o tym, że hotel nie jest integralną częścią samego parlamentu. Parlament i jego izby są w innym zupełnie budynku. Kiedyś ktoś tunel wykopał. Jest okej. Urzędnicy zajęli pokoje hotelowe na swoje gabinety. To jest druga rzecz. I to większość tych pokoi dzisiaj jest biurami urzędników. Natomiast mówimy o tym, że część posłów tam śpi, tam mieszka, na dole mają bufet.

Mnie to po prostu mierzi, jak ludzie budują mury między sobą. Tylko to, że niepotrzebnie się depresjonujemy. Naprawdę niepotrzebnie. I szczerze powiem, że ja na przykład, jak pani doskonale wie, alkohol w moim życiu jest częścią zawodową. Natomiast proszę państwa, nie wiem czy to powinienem mówić, ale ja nigdy w Sejmie nie wypiłem nawet kieliszka alkoholu, ale nie z tego powodu. że nie piję w ogóle, tylko z tego powodu, że ja z hotelu nie korzystam. Gdybym tam był, to z całą pewnością piwo bym z kolegami pił w tym barze. I naprawdę, dlatego że usiedlibyśmy sobie i sobie pogadali.

Mecz byśmy oglądali. Jak sobie pogadali, to senator Kopiec nawrzeszczał na konfederatów od ostatniej. Z jakiego ugrupowania on jest? Tak, on jest z Lewicy. A kto zakaz wprowadził? A politycy Prawa i Sprawiedliwości nawrzeszczeli na Wadima Tyszkiewicza obrażywymi słowami. A kto? No jeszcze Wadim Tyszkiewicz powinien też trochę pohamować swoje słowa. To jest nie prowokować. On chyba obecnością prowokował, naprawdę. O, pani redaktor. Pani chyba Wadima nie zna. Nie, rzeczywiście. Więc tutaj niech się każdy uderzy w pierś i mniej nerwowości, a więcej mówienia o Polsce. Natomiast w sytuacji takiej, kiedy pani wymienia już drugiego, a ja zamieszczę jeden przypadek i opowieści te sejmowe, lewica nie jest święta. Oczywiście, że nie, ale teraz wszyscy będziecie... I lewica wprowadza zakaz.

Natomiast jeżeli byłby to robiony profesjonalny sabotaż, który miałby na celu wyrządzenie szkody faktycznej, powiedzmy uszkodzenie wodociągów, czy rzeczywiście wysadzenie pociągu, który spowoduje ofiary, to tu byśmy raczej mieli duże trudności z ujęciem sprawców. Tak? Nasze służby są ślepe i głuche? Nie, nasze służby akurat w tym wypadku, co działały wyśmienicie dobrze, błyskawicznie nawet bym powiedział. Efekt był naprawdę imponujący moim zdaniem, jeśli chodzi o tempo działania. Niecałe 48 godzin, prawda? Właśnie. To nie jest prosta sprawa.

W Rosji służby wywiadowcze to jest kilkadziesiąt tysięcy ludzi. No więc oni czymś się zajmują, prawda? No zajmują się nami. Zajmują się nami. Zajmują się trochę inną specyfiką. Ma wywiad cywilny, inną wojskowy, ale GRU, który w tej chwili odgrywa, można powiedzieć, kluczową rolę, bo to są ich zadania w tym zakresie sabotażu. Więc oni mają doskonale rozpoznane różne aspekty nasze, funkcjonowania naszego państwa, linie komunikacyjne, infrastrukturę krytyczną i tak dalej. I to nie od dzisiaj. Myślę, że mają to rozpoznane od czasów, kiedy Polska objawiła swoje aspiracje do NATO i do Unii Europejskiej.

Czy są w stanie i czy powinny? Tego się nie da. Nie da się postawić znaku równości, bo to zupełnie Rosja to Rosja, a my to my. Jak powiedzieliśmy, tych rosyjskich szpiegów jest kilkadziesiąt tysięcy, a ilu polskich, no to można zobaczyć na budżet agencji, bo to nie mają prezydenta swojego. Więc to nie jest równoznaczne. Natomiast to też warunkuje forma działania i kierunki działania wywiadu. Określone są poprzez potrzeby państwa. Odnośnie informacji. Wywiad rosyjski to jest wywiad totalny. Oni, jak widać, szpiegują wszystko. Linie kolejowe, badają, obserwują wyniki badania opinii publicznej i tak dalej, wystąpienia polityków.

To była mowa o pierwszym półroczu. Mówimy o globalnej sytuacji. Brawo my. Prawo i ludzkość. To jest głównie za sprawą Chin i Indii. Po prostu tam są tak potężne inwestycje w odnawialność źródeł energii, że one pozwoliły na zmniejszenie zużycia węgla. Akurat Europa, ta sytuacja u nas niewiele temu pomogła. Natomiast to nie wystarcza, żebyśmy zatrzymali zmianę klimatu, tak jak się umówiliśmy w Paryżu 10 lat temu, że zatrzymamy to na 1,5 stopnia. Jesteśmy już bardzo blisko tej granicy 1,5 stopnia i wszystko wskazuje na to, że jeśli tak dalej będziemy robić, jak robimy, to niestety ta granica zostanie przekroczona. Tylko to nie jest sytuacja zero-jedynkowa. że przekroczymy 1,5 stopnia i będzie koniec świata.

Więc to jest potężny źródłem metanu, bo jak to porównamy sobie na przykład do elektrowni, no to się okazuje, że to jest tyle, co największa elektrownia w Europie, czyli Bełchatów, czyli największy truczyciel klimatu, jeśli zsumujemy te wszystkie emisje metanu z polskich kopalń. Natomiast władze udają, że tego nie ma, tak naprawdę tuszują problem, w ogóle nie zadają sobie tego pytania, jak można by tutaj te emisje ściąć. Natomiast my bez tego, to jest takie miejsce, gdzie naprawdę możemy tanio te emisje ściąć i jeszcze moglibyśmy mieć z tego energię. Pamiętajmy, my gaz musimy sprowadzać z całego świata, z Kataru, z USA. USA bardzo chętnie nam go sprzedają. Wszyscy bardzo chętnie sprzedają. Katar też się nie broni, jak chcemy zapłacić. I to są potężne pieniądze, my sobie nie zdajemy sprawy. Ja teraz ostatnio patrzyłem, wiadomo, jeśli ktoś śledzi piłkę nożną, to śledzi, co się dzieje w Arabii Saudyjskiej.

No dobrze, ale pan powiedział, że była rozmowa na kopie o tym, o metanie, no tylko rozmowa tam to jeszcze nie jest rozmowa tu. Czy Ministerstwo Klimatu też gdzieś ma to w swojej agendzie? No jak na razie tego zupełnie nie widać, znaczy mieliśmy mieć... Tej odpowiedzi się spodziewałam. Wszystkie nasze rozmowy zawsze tak wyglądają, wie pan? No miejmy nadzieję, że krok po kroku tam się dostaniemy. To znaczy rząd obiecywał na przykład, że będzie wymagał od kopalni tego, żeby odsalały swoje ścieki. Minęły dwa lata, dalej tego obowiązku nie ma. Dalej jakby jeśli przyjdzie lato takie jak dwa czy trzy lata temu... To znów będzie odra... Może się to po prostu wydarzyć, tak? Więc tutaj potrzebujemy jakiegoś jasnego podejścia, czy to ogon ma merdać psem, czy jednak pies ogonem.

Też zapotrzebowanie na węgiel spadało jeszcze bardziej. Tylko w ubiegłym roku przykładowo zużycie węgla w Polsce spadło o 14%. No bardzo dużo. To jest bardzo dużo. Natomiast cały system opiera się na tym, że my dopłacamy te 8-9 miliardów rocznie, a nikt tam nie myśli w taki sposób, że skoro jest mniejsze zapotrzebowanie, to być może trzeba ten sektor... A nie czuje pan czasem frustracji? Czuję oczywiście. Bo tak, Paryż był ile? Dekadę temu, tak? Dekadę temu, żeśmy się na coś umówili. Wydawało się, że wszyscy mniej więcej rozumieją, na co się umawiamy, skoro żeśmy się umówili. Po czym się okazało, że jedni się wypisują, drudzy mają w nosie, trzeci nie będą tego respektować. I teraz spotykamy się po kolejnym szczycie i pan mówi, właściwie nie ma efektów tego szczytu.

No niestety te negocjacje klimatyczne są takie, jakie są. Człowiek musi się do tego przyzwyczaić. Ja oczywiście czuję frustrację, ale też widzę zmianę, że jedną rzeczą jest narracja i to na przykład pomyślimy, to Donald Trump oznaczałby pewnie katastrofę dla klimatu. I oczywiście to ma swoje konkretne konsekwencje. Zmiana ochrony klimatu pójdzie wolniej niż gdyby wygrała polityka innej partii. Natomiast pamiętajmy, że za pierwszej kadencji Donalda Trumpa on szybciej odchodził od węgla niż za Baracka Obamy. ekonomii się nie da oszukać. Jakby bardziej się opłacały inne źródła energii niż węgiel, więc ten węgiel tam był zamykany. Więc to nie jest sytuacja zero-jedynkowa.

Ja widziałam, premier nakręcił TikToka. No to musi być prawda. Znaczy nie, akurat wiatraki na morzu powstają i tutaj te farmy... Przepraszam, ja tylko jedną rzecz zgłoszę. Ironia to była. Jakby państwo chcieli wycinać coś, to to była ironia. Nie, nie, ale to się rzeczywiście dzieje i te morskie farmy wiatrowe powstają, natomiast one są dużo droższe od tych farm na lądzie. Więc powinno nam zależeć, żeby budować i to, i to. Bo morskie farmy wiatrowe mają tę zaletę, że pracują przez dłuższą część roku i produkują prąd stabilny, no bo... na morze po prostu wieje, stabilniej. Potrzebujemy fotowoltaiki, potrzebujemy biogazowni, które też produkują prąd drożej, ale z kolei też stabilnie. I potrzebujemy magazynów. Bez tych wszystkich składników to my niestety wylądujemy w takiej sytuacji, że będziemy mieć prąd z gazu, czyli z źródła drogiego i źródła z importu.

Na Podlasiu rzeczywiście mniej tego parku na oczy. Umówmy się, ludzie tam nie wszyscy o tym parku słyszeli, natomiast ci, którzy słyszeli w regionie, moim zdaniem to jest naprawdę spory sukces, że ludzie zaczęli postrzegać parki narodowe jako szansę na rozwój. I to widać w tych badaniach. Na turystykę, na różne rzeczy. Na turystykę, tak, że po prostu jakiś impuls, miejsca pracy nowe, jest nowa subwencja ekologiczna dla gmin, tak. Więc to są rzeczy, które to są pozytywne sprawy. Natomiast to, że na tym się robi politykę, to niestety nóż się w kieszeni otwiera. Miejmy nadzieję, że rząd jakby, a też umówmy się, ten park będzie malutki. Więc to też nie byłaby zmiana systemu, a więc z drugiej strony można na to patrzeć tak, że może rząd by wtedy stwierdził, no dobra, stworzyliśmy jeden park, odczepcie się od nas, nie będziemy robić już nic więcej w ochronie przyrody, a przecież tam nadal leży ten zupełnie niezaopiekowany problem, czyli 20% lasów wolnych od wycinek, w lasach państwowych nic się nie zmienia.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.