Mentionsy

One. Podcast herstoryczny
One. Podcast herstoryczny
08.03.2026 07:00

Hanna Malewska. Naczelna

Autorytet dla Władysława Bartoszewskiego, Józefa Tischnera, Adama Michnika oraz Jana Pawła II. Uznawana – obok Henryka Sienkiewicza – za najważniejszą polską pisarkę historyczną. Autorka powieści „Przemija postać świata”, „Kamienie wołać będą” czy „Żniwo na sierpie”, „pilna słuchaczka Słowa”, szyfrantka Armii Krajowej. Postać posągowa, choć na pomnikach nieobecna. Dla wielu osób po prostu – Naczelna.

Hanna Malewska (1911–1983), wieloletnia redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, była osobą, która nie zostawiała śladów, „jakby chciała oczyścić życie z życia” (Ryszard Koziołek). Całkowicie oddana pracy, skupiona na redagowaniu. O tym, jakiego formatu redaktorką była, jak wpłynęła na tużpowojenną historię kultury, a także dlaczego jej postawa wobec świata zasługuje na szacunek i przypomnienie opowiadamy w pierwszym odcinku podcastu herstorycznego „One”. 

 

Bibliografia

Anna Głąb, „Ostryga i łaska. Rzecz o Hannie Malewskiej”, Kraków 2009. Krzysztof Leszczyński, „Nieznane i zapomniane bohaterki szyfrów 1939-1945”, Kraków 2021. Ryszard Koziołek, „Dobrze się myśli literaturą”, Wołowiec 2016. „Cholerne czarodziejstwo”. Halina Bortnowska w rozmowie z Agnieszką Rosner i Magdaleną Kicińską, [w:] „Pismo” nr 1/2018.  Archiwum Miesięcznika „Znak”

 

Autorki: Urszula Pieczek, Edyta Zielińska-Dao Quy

Grafika: Gabriela Szalast-Dao Quy

Zdjęcie: Irena Jarosińska / Fundacja Ośrodka Karta 

Montaż: Michał Szyszka

Muzyka: Vicky Vox, Just don’t (Instrumental version)

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 48 wyników dla "Malewskiej"

A będziemy dzisiaj rozmawiać o Hannie Malewskiej, pisarce historycznej, publicystce katolickiej.

I chcę powiedzieć tak na samym początku, żeby też zrobić taką gwiazdkę, że ja się cały czas i w sumie teraz też czuję onieśmielona tym, co my robimy, bo opowiadając historię Malewskiej, a nie koncentrując się wyłącznie

Tak na marginesie Koziołek jest jakimś wielkim fascynatem Malewskiej, co też mnie urzekło, że

Natomiast Bohdan Cywiński, następca Malewskiej, którego sama wybrała, pisał, że Malewska mówiła o sobie w sposób suchy, zobiektywizowany i bez egzaltacji, trochę tak jak gdyby mówiła o kimś innym.

No i mimo, że zacierała te ślady, to też jej biografia trochę mówi, że może nie biografia, ale relacje z jej przyjaciółmi mówi ją tyle, że ceniła też wyzwania intelektualne, więc my takie wyzwania sobie stawiamy i spróbujemy jednak opowiedzieć trochę o Malewskiej.

Matka Malewskiej przez ojca nazywana była pieszczotliwie Winią.

Ta śmierć Malewskiego, z tego co pamiętam, to też była jakaś taka formatywna dla Hanny Malewskiej.

Nie dlatego, żeby jakoś ilustrować drzewo genealogiczne, tylko bardziej oddać ten taki rys tożsamościowy Malewskiej, z czego ona właściwie się składała.

To jest w ogóle bardzo ciekawe, żeby też pokazać, jakby te nazwiska mogą teraz niewiele mówić, natomiast one w ogóle na tym drzewie genealogicznym jej układają się też tak, że pokazują jak ważne przywiązanie do historii i do tego dziedzictwa było w rodzinie Hanny Malewskiej i u niej samej, no bo to będzie widać w zasadzie we wszystkich jej książkach, to takie dążenie do tego, żeby

Anna Głąb w tej książce, o której mówiłaś, przypomina taką legendę rodzinną, która opowiada, że ci Świdzcy, czyli przodkowie matki Hanny Malewskiej, w XVI wieku byli spokrewnieni ze Zbąskimi na Zbąszynie, a ci zaś pochodzili wedle tradycji średniowiecznej od nieprawego syna, którego Kazimierz Wielki spłodził z Esterką.

To takie szczegularstwo Malewskiej, precyzja w opisywaniu rzeczywistości historycznej.

No właśnie chciałam z tobą chwilę pogadać o tych jej książkach, bo obie próbowałyśmy i rzeczywiście chyba obie właśnie do niej podchodziłyśmy z taką myślą, że to jest pisarka historyczna, że te książki są takie niesamowite, że będzie to po prostu jakby damy jej drugie życie, czy w ogóle jakby trzeba się na nowo zająć książkami Malewskiej, tylko

W Malewskiej, że mówiłyśmy tutaj o jej przeszłości, o domu, z którego wyszła, o świecie, który ją ukształtował.

To też jest dla mnie bardzo interesujący rys psychologiczny Malewskiej.

Tam znajduje się rozszerzony biogram Malewskiej.

To znaczy myślę, że Leszczyński tego nie pisze u siebie w książce, ale rości sobie prawo do pewnej wiedzy na temat Malewskiej, do której nikt inny nie ma prawa.

Ja szczerze mówiąc bardzo żałuję, ale zrobiłam dużo, żeby się skontaktować z panią Anną Jarnuszkiewicz, wydaje mi się, że córką lub wnuczką Haliny Jarnuszkiewicz, ponieważ w jej archiwum domowym zachowały się zdjęcia Malewskiej z jej właśnie mamą lub babcią, już teraz nie pamiętam, natomiast te zdjęcia są rzeczywiście...

Ja mam poczucie, że nie tylko dlatego, że to jest epizod wojenny, a to zawsze jest interesujące, bo zawsze w tym jest zaklęty jakiś rodzaj dramaturgii, tylko też dlatego, że to jest taka część malewskiej, no właśnie najmniej posągowa, jakaś taka najbliższa.

Mówiąc metaforycznie, mówimy tutaj o przyjaźni z Anną Morawską i Anna Głąb właśnie w tej wrzeczonej jedynej biografii Malewskiej pisze, że być może Malewska w swoich książkach była nieporadna w okazywaniu wątków miłosnych, ponieważ nie miała doświadczeń z mężczyznami.

Zawód miłosny w stylu trendowatej kompletnie nie pasuje do osobowości Malewskiej.

W książce przygotowanej przez Annę Mateję, Ludzie Znaku, znalazło się wspomnienie Żylińskiej o Malewskiej, w którym ona pisze o swoim pierwszym spotkaniu z Malewską, uznaną wówczas pisarką.

Zachowały się listy Malewskiej do Żylińskiej.

W Muzeum Literatury jest ich 164 i Żylińskiej do Malewskiej, więc tutaj mamy to szczęście, że możemy przeczytać te korespondencje z dwóch stron, bo w archiwum Malewskiej są tylko i wyłącznie listy, które do niej trafiały.

Te wspomnienia Żylińskiej o Malewskiej też bardzo dużo mówią o stosunku Malewskiej do rzeczywistości.

W swoim epitafium w tej książce Ludzie Znaku wspominała historię, kiedy w środku lata przyjechała do Malewskiej do Krakowa i chodząc po mieście zaproponowała, żeby poszły na lody.

Najbliższą przyjaciółką Hanny Malewskiej jest właśnie ta rzeczona, już wcześniej wspomniana przez nas, Anna Morawska.

I z tych listów, które zostawiła Morawska po sobie, które są w archiwum Malewskiej,

Bo korespondencja Haliny Bortnowskiej do Hanny Malewskiej to są rozprawy filozoficzne.

Do Malewskiej i ja sobie zdaję sprawę z tego, że trochę co innego je łączyło, to znaczy no Bortnowska później jak będziemy o tym jeszcze rozmawiać była pracownicą Malewskiej, nie jej taką przyjaciółką, ale też osobą, która wywarła na nią no niezwykły wpływ.

Czuję się trochę, nawet kiedy teraz o tym rozmawiamy, jakby coś mnie drapało w środku, bo po prostu ten obraz Malewskiej nie składa mi się w całość, bo tutaj mamy pisarkę monumentalnej prozy.

Ja bym bardzo chciała dotrzeć do odpowiedzi na listy Morawskiej, bo znamy tylko Morawską do Malewskiej, a niewiele wiemy o Malewskiej do Morawskiej.

Muszę przyznać, że dla mnie bardzo ważna była ta rozmowa z profesor Ewą Morawską, która zechciała się podzielić swoimi wspomnieniami na temat Malewskiej.

Pisze Morawska do Malewskiej.

Więc to pokazuje też stosunek Hanny Malewskiej, pisarki wybitnej, do samego procesu pisania.

Że to też świadczy o tej, no takiej wręcz antycznej, filozoficznej cnocie Malewskiej, że nie lubiła tego, męczyło ją to, a i tak siadała i jeszcze robiła jakieś takie nadprogramowe rzeczy, jak odpisywanie czytelnikom na ich kartki.

Jest tak, że rzeczywiście ten znój pisarski, o którym pisze Morawska jej towarzyszył, ale to jest też taki ciekawy moment, żeby powiedzieć o Malewskiej jako redaktorce naczelnej znaku.

Halina Bortnowska w artykule wspomnieniowym o Malewskiej w znaku pisała, że Malewska, cytuję, robiła to pismo całkowicie, jednak nie poprzez własne pisanie, ale poprzez redagowanie.

No nie uczyniła ze znaku Malewskiej, tylko uczyniła po prostu pismo intelektualne i cokolwiek by się nie działo, ma ono już 80 lat, więc... Tak.

Bardzo nieprzyjemne dla Malewskiej wręcz jakoś tam urąga, bo no dobra, nie będę może, albo się boję, że dostanę, chociaż ja się tego boję, że dostanę ekskomunikę.

No w każdym razie, może to powiem, że warsztatowo jednak Wojtyła nie dorasta Malewskiej do pięt.

Publicystyka Malewskiej jest pisana z wysokiego C, ale jest mimo wszystko jasna, zrozumiała, napisana sprawnie warsztatowo.

Biurko Malewskiej podobno znajduje się dalej w obecnej siedzibie znaku.

Choć te numery znaku były efektem pracy zespołowej, to w istocie, jak zauważa Bortnowska, stanowiły autorskie dzieło naczelnej, czyli Malewskiej.

I w osobistych notatkach Malewskiej, na co zwracała jakoś uwagę Anna Głąb w swojej biografii , można znaleźć zapiski określające jej wizję miesięcznika.

One były mądre i... Bo to też była opowieść oczywiście nie tylko o Malewskiej, ale też o Halinie Bortnowskiej, że jakoś to, że my teraz o niej mówimy i do niej wróciłyśmy i też rozmawiamy o niej w zasadzie w takim bardzo trudnym czasie.

Jest taki dokument, taki program o Malewskiej.

I to jest też ciekawe w biografii Malewskiej, że Malewska w 1973 roku zrzeka się funkcji redaktor naczelnej i to jakby znając cały cykl i plan wydawniczy, jakoś się zbiega, że po tej śmierci Morawskiej Malewska jakby oddaje miesięcznik,

To znaczy ja bardzo bym chciała, żeby wartości Hanny Malewskiej jakoś były obecne, bo nie łudzę się, że to będzie hit wydawniczy, jakby ponowna

Ostatnie odcinki