Mentionsy
Wysłannik Trumpa (znowu) na Białorusi. Co ustalono?
Przedstawiciel Donalda Trumpa po raz kolejny odwiedził Białoruś. Tak, jak w poprzednim przypadku w związku z tym uwolniono więźniów politycznych na Białorusi. Ceną za to były ustępstwa w sprawie amerykańskich sankcji na Białoruś. Co ustalono? Czy możemy się spodziewać jakiegoś porozumienia na linii USA-Białoruś? Komu służą kolejne wizyty Johna Coale? Na te i inne pytania odpowiada Kamil Kłysiński, ekspert OSW.
Szukaj w treści odcinka
O tym, co się dzieje w relacjach Białorusi z USA, czy polityka administracji Trumpa wobec Łukaszenki może być skuteczna i czym ma być, a właściwie może być ta wielka umowa, porozmawiam z Kamilem Kłysińskim, ekspertem OSW.
Bo wtedy na liście tych nazwisk właśnie figurowały takie nazwiska jak Wiktor Babaryka, niedoszły kontrkandydat Łukaszenki, ale kandydat wówczas na głównego kontrkandydata, bo on zanim się zarejestrował, na co władze mu nie pozwoliły, aresztowano go w drodze jeszcze w czerwcu do Centralnej Komisji Wyborczej.
Po ludzku chciałbym tego, żeby wyszedł wczoraj, przedwczoraj, nawet nie dziś, ale niestety politycznie to się nie składa, to się nie wpisuje też w ten wielki interes, w te wielkie negocjacje Łukaszenki z Waszyngtonem.
On dzieli w ten sposób właśnie, że Trumpa traktuje i tak też to widać w retoryce samego Łukaszenki jako tego bardziej konstruktywnego, rozsądnego, z którym można się dogadać, zawrzeć właśnie wielką transakcję, wielki interes zrobić, a Unia Europejska to są ci niekonstruktywni, źli, a już szczególnie sąsiedzi, czyli państwa bałtyckie, w tym przypadku dwa państwa bałtyckie, graniczące Łotwa, Litwa, no i oczywiście my.
Tu jest też pewne ryzyko, zawierające się w zmianie, którą pozornie można ocenić jako pozytywną, tej mechanice dialogu, zwalniania ludzi, ponieważ po raz pierwszy, od kiedy ja to obserwuję, od kiedy w ogóle to trwa, czyli od czerwca ubiegłego roku, nie zdarzyło się tak, żeby wszyscy, bądź większość była deportowana przymusowo z Białorusi, no głównie na Litwę, chociaż grudzień w zeszłym roku był wyjątkiem, bo to była przez czystą złośliwość Łukaszenki, jak podejrzewam, przekierowanej ku granicy litewskiej do Ukrainy.
Czy to, co zrobili teraz Amerykanie, to jest rzeczywiście spełnienie tych żądań i oczekiwań Łukaszenki?
Tak, Łukaszenki to jest, jak się mówi po rosyjsku, zwiozny i cias, czyli taki czas gwiazdostwa, czy pięć minut, jakby się po naszemu powiedziało.
Zostawmy to zmartwienie białoruskim towarzyszom, niech się też troszeczkę wysilą, ale generalnie udział Łukaszenki w posiedzeniu Rady Pokoju.
No tak, są też zakładnikami Łukaszenki, w pewnym sensie więźniami politycznymi.
Ostatnie odcinki
-
Przełomowe (?) wybory w Bułgarii. Czy to koniec...
20.04.2026 18:23
-
Jak Rosja zareagowała na porażkę Orbána? Co ozn...
18.04.2026 06:24
-
Co liderka opozycji Tajwanu robiła w Chinach?
16.04.2026 18:37
-
Ukraina wpada w pułapkę mobilizacji?
15.04.2026 17:30
-
Wybory na Węgrzech zakończone. Dlaczego Orbán p...
13.04.2026 12:31
-
Już w niedzielę wybory na Węgrzech. Scenariusze...
10.04.2026 14:04
-
Czy piłka nożna zjednoczy Bośnię i Hercegowinę?
09.04.2026 16:21
-
Czy piłka nożna zjednoczy Bośnię i Hercegowinę?
09.04.2026 14:52
-
Zawieszenie broni. Co dalej na Bliskim Wschodzi...
08.04.2026 12:23
-
Niepewna przyszłość reżimu Kadyrowa w Czeczenii
07.04.2026 12:02