Mentionsy

OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich
OSW - Ośrodek Studiów Wschodnich
05.05.2026 19:21

Upadek rumuńskiego rządu. Co się wydarzyło? Jaka może być przyszłość Rumunii?

Parlament Rumunii przegłosował wotum nieufności wobec rządu Ilie Bolojana. Ten rząd był efektem współpracy ugrupowań, które do tej pory ze sobą ostro rywalizowały. Jego celem było niedopuszczenie do władzy partii AUR. Co teraz może się wydarzyć? Dlaczego rząd upadł? Na te i inne pytania odpowiada Kamil Całus.

Link do Akademii Odporności: https://schuman.pl/akademiaodpornosci/

Rozdziały (2)

1. Wartość rumuńskiego leja

Analiza sytuacji gospodarczej Rumunii, spadek wartości leja rumuńskiego i jego wpływ na kryzys polityczny.

2. Scenariusze przyszłości rządu

Analiza różnych scenariuszy powstania nowego rządu Rumunii i ich wpływ na sytuację gospodarczą i polityczną kraju.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 230 wyników dla "PO"

Dzień dobry, Michalina Mazur, podcast Ośrodka Studiów Wschodnich.

Dzisiejszy odcinek to komentarz na gorąco, tuż po tym jak rumuński parlament przegłosował wotum nieufności dla premiera Ilie Bolożana.

O powodach, które doprowadziły do odwołania premiera, o rozpadzie wielkiej koalicji oraz o nowym etapie kryzysu politycznego w Rumunii opowie Kamil Caus, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich.

To jest podcast Ośrodka Studiów Wschodnich.

Rok temu z uwagą śledziliśmy sytuację polityczną w Rumunii, upadek koalicji rządowej oraz wybory prezydenckie, które należały do szczególnie emocjonujących.

Dziś znowu mamy do czynienia z politycznie gorącym majem, a wszystko za sprawą upadku rządu.

Tak, najpierw pozwolę sobie zażartować.

Powiedziałaś, że obserwowaliśmy rok temu gorące wydarzenia w Rumunii, w tym wyboru prezydenckim.

I ja nawiązuję do tego trochę nie bez powodu i nie tylko, żeby sobie pożartować, ale też po to, żeby pokazać, że tak naprawdę to, co dzieje się teraz w Rumunii, to, że dzisiaj upadł rząd i cały ten kryzys, który poprzedził upadek rządu i który jeszcze...

będzie się rozkręcał w najbliższych tygodniach, jest bezpośrednio związane z tym, co działo się w roku 2024 i w 2025.

Jesteśmy tutaj w naszym ośrodkowym studiu kilka minut po głosowaniu w parlamencie rumuńskim, w trakcie którego posłowie i senatorowie, bo głosowały naraz obydwie izby,

W przeważającej większości, bo mówimy o 281 posłach i senatorach przy wymaganych 232 głosach w większości bezwzględnej, przegłosowali wotum nieufności wobec gabinetu Ilia Bolożana, czyli rządu, który powstał całkiem niedawno,

No i od tego momentu właśnie, w którym jesteśmy teraz, Rumunia nie posiada pełnoprawnego rządu.

Ten upadek rządu, a wcześniej rozpad koalicji rządowej, który doprowadził do utraty większości przez ten rząd, to już jest efekt głębokiego kryzysu, który obserwujemy w rumuńskiej polityce, a także po części w gospodarce i zaraz do tego przejdę.

Nie zdobywając najwięcej głosów w Kalin Dżordżewsku, którym tutaj wielokrotnie odpowiadaliśmy, więc nie będziemy może streszczać jego biografii.

Dość powiedzieć, że bardzo kontrowersyjny to polityk, a nawet swego rodzaju guru i filozof.

I od momentu tamtych wyborów mamy do czynienia z takim permanentnym stanem napięcia na rumuńskiej scenie politycznej.

Te wybory zostały powtórzone w maju 2025 roku.

A jednocześnie zaraz po objęciu przez niego stanowiska doszło do powołania właśnie koalicji, która niedawno upadła i rządu, który właśnie upadł.

I który to rząd od samego początku i koalicja także była bardzo wewnętrznie sprzeczna.

Ta koalicja została powołana przez partie, które co do zasady przez zdecydowaną większość czasu rumuńskiej historii politycznej się nawzajem zwalczały, albo przynajmniej nie lubiły lub patrzyły na siebie z podejrzliwością.

Mówimy przede wszystkim o partii socjaldemokratycznej, czyli rumuńskich postkomunistach, formalnie nazywanych centrolewicą, ale ja...

Grupowani, które w zasadzie w ten czy inny sposób rządzi Rumunią lub współrządzi Rumunią od początku jej istnienia.

Mam na myśli oczywiście tą Rumunię porewolucyjną po roku 1989.

Jest takim symbolem partii systemowej, ale także dla wszystkich przeciwników tego ugrupowania.

Jest symbolem korupcji, nepotyzmu, zepsucia itd.

Jest to partia, która co do zasady jest bardzo mocno krytykowana przez ugrupowania liberalne czy centroprawicowe.

Mimo to te ugrupowania centroprawicowe i liberalne również w tej koalicji się znalazły na czele z Partią Narodowych Liberałów, PNL tak zwaną.

To jest zresztą ugrupowanie, z którego wywodzi się i na którego czele stoi Ilia Bolożan, czyli właśnie odwołany premier.

To jest ugrupowanie centroprawicowe, chrześcijańsko-demokratyczne, oczywiście jednoznacznie proeuropejskie, zresztą socjaldemokraci także taką partią proeuropejską się mienią,

które to, mówię ciągle o PNL, walczyło przez lata z PSD jako, i tutaj cytuję, czerwoną zarazą, główną siłą powstrzymującą Rumunię przed rozwojem, partią zinfiltrowaną, czy właściwie opartą o tak zwanych czerwonych baronów, czyli takich...

mini oligarchów, wpływowych biznesmenów i polityków, którzy funkcjonowali gdzieś tam na poziomie regionalnym w różnych częściach Rumunii, budowali tam poparcie dla tego ugrupowania.

Mówię o tym też dlatego, że za chwilę wrócimy do tej kwestii, żeby wyjaśnić skąd się w ogóle wziął ten pomysł odwołania rządu Ilie Bolożana.

bo to jest bezpośrednio związane.

To takie ugrupowanie liberalne, chociaż nie nazwałbym go lewicowym, raczej centrowe, wręcz centroprawicowe, skupiające przede wszystkim osoby wykształcone z wielkich ośrodków, żeby zacytować klasyka, czyli takie opozycje,

Prezydent Nikusz Orda wywodzi się z tego ugrupowania.

Do tego wszystkiego tam jeszcze byli Węgrzy z UDMR, czyli ugrupowania, które reprezentuje mniejszość węgierską w Rumunii.

To jest ugrupowanie, które zawsze ma stabilne 5%, bo tyle jest Węgrów w Rumunii.

Zebrały się razem po to, żeby dać odpór, taka była jakby oficjalna narracja, rosnącym w siłę ugrupowaniom antysystemowym, anteuropejskim, prorosyjskim i tak dalej, i tak dalej.

Partię AUR, czyli Związek Jedności Rumunii, o której tutaj wielokrotnie opowiadaliśmy, na której czele stoi George Simeon.

Przegrał, ale jest to nadal bardzo popularny polityk.

Uzyskała dwukrotnie wyższe poparcie niż w poprzednich wyborach, dociągając prawie do 20%.

Do tego wszystkiego Aur jeszcze popierał Georgescu, który jak wspominaliśmy również uzyskał bardzo dobry wynik na wyborach, które anulowano.

Więc generalnie partie mainstreamowe poczuły się zagrożone narastającą popularnością antysystemowych ugrupowań i antysystemowych głosów.

wystraszone śmiertelnie tym, co stało się na wyborach prezydenckich i zwycięstwem Georgesku, bo Auryż był w jakiś sposób oswojony.

Ta partia jest dość długo w rumuńskiej polityce.

Jak na standardy rumuńskie jest krótko, ale nadal mówimy o partii funkcjonującej od 2019 roku mniej więcej na poziomie państwowym.

Natomiast w Jodżesku jest zjawiskiem ciągle niezrozumiałym, nieogarniętym przez ideologów partyjnych i osoby, które formułują programy ugrupowań

I te partie w gruncie rzeczy głównie na tym strachu właśnie postanowiły tą koalicję oprzeć.

Na te napięcia, które już w czerwcu tam były i wynikały właśnie z tych poprzednich konfliktów, różnic ideologicznych, zarzutów ze strony elektoratu, obydwu w gruncie rzeczy, czy

Każdy wyborca miał trochę pretensje, że jego partia, którą on popiera, wchodzi w sojusz z partią, którą wcześniej zwalczała.

Nawet jeśli wyborca ten rozumiał, że robi się to po to, żeby nie dopuścić do władzy, czy do współrządzenia, czy do wzrostu popularności ugrupowań radykalnych.

Na to nałożyły się problemy gospodarcze.

Pisaliśmy o tym w ośrodku co najmniej kilkukrotnie, nagrywaliśmy też na ten temat podcasty, więc nasi słuchacze mogą spokojnie się do nich odnieść.

W skrócie tylko przypomnę, że Rumunia jest obecnie w, mówiąc łagodnie, złej sytuacji finansowej przede wszystkim i nie najlepszej gospodarczej.

Dług Rumunii w roku 2024 w stosunku do PKB sięgał ponad 9% w ujęciu rocznym i był najwyższy w całej wspólnocie.

W takim troszeczkę dłuższej perspektywie, i to robi chyba większe wrażenie, jeśli spojrzymy na zadłużenie Rumunii od 2019 roku do 2025, to zobaczymy, że ono wzrosło z 35% w tym 19 roku do prawie 60% obecnie.

Czyli mamy na przestrzeni 6 lat mniej więcej prawie podwojenie zadłużenia.

Do tego wszystkiego od dwóch lat i ten rok też się taki zapowiada, mamy wyraźne spowolnienie gospodarcze, to znaczy właściwie stagnację, bo wzrost na poziomie niecałego 1% trudno nazwać inaczej niż stagnacją gospodarczą.

I to wszystko doprowadziło do sytuacji, w której Rumunii zaczęła grozić utrata części środków unijnych, w tym przede wszystkim środków z KPO rumuńskiego, zwanym z rumuńska PNRR, ale to jest dokładnie ten sam program.

To plus naciski jednak ze strony Brukseli, ze strony Komisji Europejskiej, no ale też po prostu konieczność

Tutaj może warto też podkreślić, że te reformy tak długo były odkładane z tej prostej przyczyny, że w Rumunii kryzys polityczny czy kryzys popularności partii mainstreamowych to jest coś, co utrzymuje się już od tak dawna,

Mniej więcej od COVID-u de facto, że partią było po prostu, mówiąc delikatnie, niezręcznie politycznie wprowadzać jakiekolwiek niepopularne reformy fiskalne przed którymikolwiek wyborami.

A ponieważ ciągle były jakieś wybory, to nie można było nic z tym zrobić.

Podniesiono podatki, w tym podatek VAT, akcyzy.

No i to wszystko razem z oczywistych względów nie mogło się spotkać z jakimś szczególnym zadowoleniem społecznym.

Ja tutaj mówię głównie oczywiście o PSD i o PNL, bo USR jest partią dość nową, chociaż akurat UDMR, czyli partia węgierska, też już od dawna jest na rumuńskiej scenie politycznej.

powołując rząd razem z narodowymi liberałami UDMR i USR, dogadała się tak z koalicjantami, że w trakcie rządu w tej większości premierów będzie dwóch.

To znaczy będą oni reprezentowali dwa różne obozy polityczne.

I że przez pierwszą połowę kadencji tego parlamentu, no tej pozostałej oczywiście licząc od czerwca, premierem będzie przedstawiciel Partii Narodowych Liberałów,

A potem, mniej więcej od kwietnia 2027 roku, stanowisko to przejmie przedstawiciel partii socjaldemokratycznej.

Chodziło o to, żeby w ten sposób uzyskać jakieś porozumienie między dwiema głównymi partiami tworzącymi koalicję.

Szczególnie można by się zastanowić na przykład, dlaczego PSD postanowiło odstąpić pierwszeństwo partnerom z PNL, partnerom przeciwnikom.

liberalną gospodarką, reformami obgraniczającymi np. wydatki budżetowe itd., żeby to oni wprowadzili te najbardziej niepopularne reformy, żeby to oni zrobili to, co i tak ich elektorat troszeczkę od nich oczekuje, bo elektorat liberalny jest zawsze troszeczkę bardziej otwarty na tego typu rzeczy i żeby socjaldemokraci po...

kadencji premiera z ramienia PNL mogli przejąć stanowisko szefa rządu i zacząć, już bezpośrednio przecież przed wyborami wówczas, zacząć, nie wiem, luzować te mechanizmy oszczędnościowe, może włączać jakieś dodatkowe programy socjalne.

w ramach rządu, który robi rzeczy niepopularne dla dużej części elektoratu, potem wchodzimy my i zaczynamy to troszeczkę odkręcać, mówiąc, że patrzcie, to jest to, jak działa nasza partia i przechodzimy do kampanii wyborczej już z takim pozytywnym wizerunkiem.

Tylko pojawił się problem.

rzeczywiście są realizowane z pewnym rozmachem, ale dużo wolniej niż by tego można było się spodziewać, a także klimat polityczny, czy może, przepraszam, gospodarczy, światowy nie jest sprzyjający.

Ktoś powiedzieć, że dosłownie na początku kwietnia międzynarodowe instytucje takie jak MFW, czyli Międzynarodowy Fundusz Walutowy, czy Bank Światowy obniżyły prognozy wzrostu gospodarczego Rumunii na rok bieżący o połowę, czyli właśnie jeśli my pamiętamy, że mieli do 0,7%

Kryzys wywołany trwającym konfliktem amerykańsko-irańskim doprowadził do wzrostu cen paliwa, co oczywiście nałożyło się na te wspomniane już wcześniej podwyżki akcyzy i podatku.

Dostał podwyżkę VAT-u, dostał podwyżkę akcyzy, obydwa podatki obejmują paliwa, zamrozili mu pensje, jeśli pracował w sektorze publicznym, a do tego jeszcze to paliwo, które już i tak było drogie przez podatki, jeszcze bardziej drożeje, no bo mamy do czynienia z kryzysem w ciśnienie Ormuz.

I jeszcze utrzymująca się inflacja na poziomie 9%.

Od czerwca, co znowu wynika z wyłączenia tych tarcz energetycznych, o których wspominałem, które wyłączono latem ubiegłego roku.

Wygląda to koszmarnie i socjaldemokraci prawdopodobnie doszli do wniosku, że to zwyczajnie w świecie nie zadziała i że to przejęcie władzy w kwietniu przyszłego roku...

tak nie pomoże im zerwać z jezerunkiem ugrupowania, które ma cokolwiek wspólnego z tymi wszystkimi wyzwaniami, ciężkimi reformami i ograniczeniami nakładanymi na obywateli.

partia była też członkiem rządu, ciągle występowała konsekwentnie od początku jako taki krytyk, taki troszeczkę taka partia kontrolująca, która mówiła dobrze, no rozumiemy, pewne rzeczy trzeba zrobić, ale pamiętajmy, że są biedni ludzie, nasi wyborcy, którzy żyją tak i tak i musimy o nich dbać, my się na to nie zgadzamy, na to nie zgadzamy.

coś na poprawę humoru po latach wyzwań gospodarczych, będzie mógł zrzucić, czy wyzwań oszczędnościowych, będzie mógł zrzucić odpowiedzialność na partnera, czyli na PNL, czyli właściwie głównego rywala.

Ale był jeszcze jeden powód, także to jest jakby ten jeden, ten kluczowy powód, dla których te napięcia w pewnym momencie osiągnęły poziom wrzenia, ale był jeszcze jeden, który miał, mam wrażenie, dla PCD znaczenie jeszcze ważniejsze.

Tutaj wspominałem o tych baronach i tak dalej, czerwonych i o tym właśnie mówimy.

Partia socjaldemokratyczna to jest partia, która nazywana jest postkomunistyczną nie bez powodu.

To jest ugrupowanie, które literalnie przejęło struktury i majątek partii, rumuńskiej partii komunistycznej, czyli partii, która oczywiście straciła władzę formalnie w 1989 roku w trakcie rewolucji rumuńskiej po śmierci Czałszewsku.

One oparte są u ludzi, których zatrudnia się, czy to w administracji lokalnej, czy w jakichś przedsiębiorstwach, na przykład publicznych, wodociągi, transport publiczny, cokolwiek.

Wreszcie są tam, trochę oczywiście na poziomie wyższym, na poziomie regionalnym, osoby, które reprezentują interesy partyjne, a są...

są opłacane i utrzymywane, jak ktoś ładnie mówi, fidelizowane, czyli ich wierność jest zapewniana w partii w ten sposób, że daje im się intratne stanowiska np. w radach nadzorczych różnego typu przedsiębiorstw państwowych.

czyli reforma po pierwsze ograniczająca zatrudnienie w administracji lokalnej, a po drugie częściowo prywatyzująca przedsiębiorstwa państwowe, bo chodziło na przykład o to, żeby wypuścić jakąś część akcji przedsiębiorstwa państwowego na giełdę, co by pozwoliło

zwiększyć od razu dochody budżetu, no bo mielibyśmy pieniądze ze sprzedaży tych akcji, a z drugiej strony tak naprawdę wprowadziłoby taką firmę też trochę bardziej w mechanizmy rynkowe i pewnie poprawiło jej funkcjonowanie, no bo jeśli mamy jakichś akcjonariuszy, którzy zasiadają w Radzie Nadzorczej, no to oni dbają o to, żeby jednak taka firma, jeśli oni są osobami prywatnymi, funkcjonowała lepiej i zarabiała lepiej.

No i na to PSD się zgodzić nie mogło, no bo tak jak mówię, to uderzało w te struktury oddolne, które dla partii są kluczowe i bez tych struktur partia nie byłaby w stanie utrzymać tak wysokiego poparcia, jakim przez całe lata się cieszyła.

Tutaj dodajmy, że ugrupowanie to mimo, że jest naprawdę kojarzone jednoznacznie z korupcją w Rumunii i bardzo często krytykowane, co do zasady tak te 20, nawet 30% poparcia może sobie w wyborach zagwarantować.

No ale mimo wszystko to poparcie jest duże i to właśnie w znacznym stopniu wynika z tych wpływów regionalnych.

Więc jeśli, czy skoro Bolożan chciał w to uderzyć argumentując, że to jest konieczne w związku z oszczędnościami, no to PSD na to pozwolić nie mogło i dlatego też 20 kwietnia PSD postawiło Bolożanowi takie ultimatum mówiąc, że albo on odchodzi, albo oni odchodzą z koalicji.

który jest zdeterminowany, jeśli chodzi o reformy gospodarcze w Rumunii.

On zdaje sobie sprawę z tego, że one są bolesne, ale rozumie też, że muszą się dokonać i wie, jak bardzo pewne środowiska w Rumunii, przede wszystkim postkomuniści, ale nie tylko, chcą je zablokować po to, żeby móc dalej realizować swoje interesy, czy utrzymywać się u władz.

Więc on postanowił nie ustępować, w związku z czym 23 kwietnia, czyli kilka dni później, po tym ultimatum, rzeczywiście PSD z koalicji wyjeżdża.

To znaczy jeszcze nie było jasne, czy PSD będzie próbowało obalić Bolożana na przykład za pomocą wotum nieufności, czy jednak mimo wszystko nie.

Tu się pojawił pewien problem.

Otóż Partia Socjaldemokratyczna sama nie jest na tyle dużym ugrupowaniem, żeby była w stanie takie wotum przeforsować i potrzebowała partnerów przede wszystkim największej opozycyjnej partii w parlamencie rumuńskim, czyli partii AUR,

Georgesimiona, tak, narodowej, eurosceptycznej i tak dalej, i tak dalej, popierającej Kalina Georgescu otwarcie, czyli tego niedoprezydenta z anulowanych wyborów 2024 roku.

No i te ugrupowania jakby na takim poziomie retorycznym są swoimi zażartymi wrogami.

postkomunistów, ale proeuropejskich, którzy są symbolem partii establishmentowej.

No i Aur, który się mieni partią antysystemową, z tym wszystkim walczy, komunistów nienawidzi, wspiera Georgescu i uważa, że wybory anulowano bezprawnie i że w ogóle ten cały mainstream polityczny tak naprawdę trzyma się kompletnie niedemokratycznie u władzy.

Też przypomnijmy, że to partia, która w sumie zjednoczyła ten rząd, który teraz upadł.

Przed chwilą tak o tym opowiadaliśmy, że to był ten główny straszak na ugrupowania mainstreamowe.

oficjalnie prosić o poparcie ze strony AUR i tam doszło do dość zabawnej sytuacji.

Otóż PCD stwierdziło, że ono złoży ten wniosek nieufności, licząc na to, że oczywiście inne ugrupowania go poprą, na co AUR odpowiedział, że no my oczywiście jakby jesteśmy przeciwko rządowi Bolożana, ale my nie zamierzamy bawić się w żadne gry wasze międzypartyjne w mainstreamie.

Jak nas poprosicie, to się zastanowimy.

Oczywiście nikt prosić nie chciał, ale ostatecznie partie porozumiały się i złożyły wniosek razem.

Oczywiście nie spodziewano się, że ta współpraca nabierze jakkolwiek formalnego charakteru.

Zaskoczenie było na tyle duże, że nawet Partia Europejskich Socjalistów, czyli to ugrupowanie w Parlamencie Europejskim, które zrzesza lewicę i centrolewicę europejską,

No było mocno zaskoczone pomysłem sojuszu, nawet jeśli taktycznego, między ich członkiem, czyli partią socjaldemokratyczną rumuńską, a radykalnie prawicową, eurosceptyczną partią AUR.

No posypała się podobno dość mocna krytyka pod adresem socjaldemokratów ze strony PES-u na takim nieoficjalnym poziomie.

Potem europejscy socjaliści twierdzili, że wszystko jest już tam dogadane, zakończone.

Załatwionej, że socjaldemokraci z PSD obiecali im, że to jest tylko taki chwilowy sojusz właśnie po to, żeby obalić liberalnego premiera, który wprowadza bolesne dla społeczeństwa reformy.

To porozumienie od początku wzbudzało kontrowersje zarówno ze strony...

próbował wymóc na George Simeonie, czyli liderze partii AUR, powtórzenie słów, które do tej pory, do momentu złożenia tego wspólnego wniosku o wotum nieufności, George Simeon powtarzał permanentnie i bez przerwy i naprawdę kilka razy na dzień, czyli że PSD to jest najbardziej skorumpowana partia w Rumunii, która niszczy ten kraj i to jest postkomuna, która i tak dalej, i tak dalej.

George Simeon nie chciał tego zdania powtórzyć, tłumacząc się zresztą zupełnie szczerze, że

Nie chcę w ten sposób sabotować wspólnego wotum, że celem nadrzędnym jest obalenie rządu, a nie jakieś przepychanki z partią taką czy inną.

koalicyjne, wszystkie poza PSD oczywiście, czyli PNL, USR i UDMR przekonywały, czy próbowały przekonać posłów przede wszystkim niezrzeszonych, posłów mniejszości narodowych, posłów z opozycji poza Aurem i poza PSD do tego, żeby jednak nie popierali tego wniosku.

Ostatecznie dzisiejszy wynik głosowania potwierdził, że rzeczywiście, mówiąc łagodnie, udało się przeciwnikom Bolożana znaleźć

Dużo więcej szabel niż było potrzebne, żeby go obalić.

Podkreślam, że to, że zagłosowali przeciwko rządowi przedstawiciele mniejszości narodowych, tu warto swoją drogą wspomnieć, że mamy tam np. posła reprezentującego mniejszość polską, Gerwazego Longera, to jest zaskakujące.

Nie ma sensu być opozycją, będąc jednocześnie przedstawicielem mniejszości.

Głosowania nad tak istotnymi rzeczami jak wotum zaufania czy wotum nieufności w Rumunii odbywają się w dość szczególny sposób, czy towarzyszy im szczególna procedura.

Otóż głosuje się za pomocą kul, czy też bil, białej i czarnej.

Każdy poseł otrzymuje takie bile, jedną taką, jedną taką.

Następnie podchodzi do dwóch urn

I wrzuca te kulki, może to zrobić trzymając ręce zamknięte, więc nikt nie widzi, jakie konkretnie kulki ma w których dłoniach, do odpowiedniej urny.

Jeśli dany poseł czy senator wrzuci białą bilę do białej urny, a czarną do czarnej, czyli tak jak z kolorami zgodnie, to oznacza to będzie, że popiera dany wniosek.

Dlatego, że na koniec takiego głosowania wystarczy tylko policzyć białe i czarne bile w jednej urnie, czyli w tej urnie białej i już mamy wtedy odpowiedź na to, ile osób było za, a ile było przeciw.

A jak policzymy potem bile w urnie czarnej...

i odejmiemy tę liczbę od bil, które mieliśmy w urnie białej, a pozostałą różnicę podzielimy na dwa, to wyjdzie nam, ile głosów było wstrzymujących się.

Też myślę o tym, jak długo czekałam, żebyś przyszedł już na podcast, kiedy będą wyniki.

Wyczytuje się poszczególnych posłów, oni podchodzą, sprawdza się, czy oni są obecni, potem wrzucają te bile, potem wychodzą.

No i tak przy ponad 460 posłach i senatorach, więc troszeczkę to rzeczywiście zajmuje.

Więc tak, i rzeczywiście co do zasady to jest anonimowe, przy czym tu warto podkreślić, że PSD, czy kierownictwo partii zobowiązało swoich posłów i senatorów do tego, by głosowali jawnie, na widoku, jak to się mówi, co zresztą wywołało spore rozbawienie językowe, ale może nie będę wchodził w detale, odsyłam do mojego X-a, bo tam rozwinąłem problem głosowania z bilami na widoku i dwuznaczności tego wyrażenia w języku rumuńskim.

Czy one miały w ogóle szansę powodzenia?

Czy od początku było to skazane na porażkę i ten rząd, który był sformułowany z tak różnych partii, mógł rządzić całą kadencję?

Czy od początku było przeczucie, że to się po prostu nie uda?

Powiedziałbym tak.

Niczego innego się nie spodziewaliśmy.

Tak jak mówię, nawet gdyby sytuacja gospodarcza była dobra, to napięcia utrzymywałyby się ze względu na różnice ideologiczne między partiami.

Czyli mieliśmy partię, która chciała odsunąć dwie inne partie koalicji i jedną partię, która tradycyjnie walczyła z tą drugą, czyli z socjaldemokratami oraz socjaldemokratów, którzy uważali, że wszyscy inni się mylą i że nie reprezentują prawdziwych interesów narodu i społeczeństwa, no bo PSD jako partia, jak wspomniałem wcześniej, socjalkonserwatywna jest de facto jedyną,

Jasnym było, że Rumunia będzie musiała przeprowadzić te bolesne reformy gospodarcze.

Ale wydawało się, że się to uda, bo co byśmy nie mówili o rumuńskiej klasie politycznej, jakkolwiek nie jest ona specyficzna, nawet z tej historii chyba, którą tutaj właśnie opowiadamy, to widać, to jej się udaje dochodzić czasem do pewnych konsensusów ponad podziałami.

Szczególnie, że tutaj nad Rumunią, jak wspomniałem, wisiał ten miecz Damoklasa w postaci utraty środków z KPO, ba, nawet częściowo utraty środków z sejfu, o czym też możemy za chwilę powiedzieć, i

W perspektywie, jeśli Rumunia nie byłaby w stanie poradzić sobie z deficytem, nawet części środków strukturalnych, czy w ogóle funduszy europejskich, tu wynika to z tego prostego faktu, że Rumunia od lat jest objęta procedurą nadmiernego deficytu, jak zresztą wiele innych państw Unii Europejskiej, ale...

Jej sytuacja się pogarszała i to był problem dla komisji, że jednak inne kraje, które są tą procedurą objęte, jakoś próbują ograniczać wydatki, próbują już coś robić, a Rumunia nawet tych kroków nie podjęła.

dwie kwestie, o których wspomniałem wcześniej, czyli z jednej strony, i to chyba jednak bardziej, ta obawa o los i stabilność tych głębokich struktur partii socjaldemokratycznej, na co partia sobie po prostu nie mogła pozwolić, żeby je stracić, żeby je osłabić, no a z drugiej strony to przekonanie, że strategia podejścia do kolejnych wyborów z pozycji ugrupowania, które zaczyna już dawać, a nie tylko ograniczać, też się nie sprawdzi.

PNL, gdyby Ilja Bolożan nie był tak zdeterminowany w części swoich reform, to broń Boże nie jest oskarżenie, bo ja absolutnie rozumiem, dlaczego on je wprowadzał i nie chciał też w ten sposób, bo ewidentnie chciał, tak, ograniczyć właśnie te sieci klientelistyczne partii socjaldemokratycznej, no to być może koalicja żyłaby dalej w takim kształcie, w jakim żyła.

Socjaldemokraci nie mają nic co do zasady przeciwko powrotowi do poprzedniej większości.

byleby bez Bolożana, w domyśle byleby bez tych nieszczęsnych reform, które im nie odpowiadają.

Także nie, ja bym powiedział, że nie było jednoznacznych sygnałów, że to się zupełnie nie uda, że nie będzie możliwości wprowadzenia reform, że ten rząd nie utrzyma się do końca kadencji parlamentu.

Sam fakt, że zdecydowano się tak podzielić stanowiska ministerialne czy premierostwo, jak mówiłem,

i że socjaldemokraci naprawdę planowali to stanowisko przejąć w przyszłym roku, pokazuje, że oczekiwano jednak troszeczkę innego rozwoju wypadków.

Jeszcze zanim przejdziemy do tych scenariuszy, wspomniałabym o tym, co też jest ciekawe pod kątem ewentualnych podróży do Rumunii, czyli wartość rumuńskiego leja, która ewidentnie spada od kilku dni, w zasadzie widać to bardzo mocno.

To znaczy Rumunia, jak wspomnieliśmy, generalnie nie znajdowała się, mówiąc łagodnie, w najlepszej sytuacji gospodarczej.

Staje się on też trochę mniej atrakcyjny, chociażby ze względu właśnie na te podwyżki podatków i na to, że ogranicza to zdolności podatków.

konsumpcyjne społeczeństwa rumuńskiego, a to, że mamy jeszcze teraz ten kryzys, który właśnie się rozwija, zaczął się jakiś czas temu, a teraz się rozwija, dodatkowo uderza w gospodarczą pozycję Rumunii na arenie międzynarodowej i bardzo wyraźnie widać to w dwóch miejscach, czy w dwóch zestawieniach.

Zwykle trochę słabszy, powiedzmy 95 groszy.

W tym momencie mamy już do czynienia z kursem na poziomie chyba 5,23 i mówię znowu, w tym momencie, czyli 5 maja.

Jeśli pytasz o kontekst turystyczny, to oczywiście to może się wydawać atrakcyjne, czy może się to wydawać dobrym momentem na wyjazd do Rumunii, tylko jednocześnie przypomnijmy, że wszystko inne drożeje.

Wspomnieliśmy o tym, że mamy wysoką inflację, wspomnieliśmy o tym, że mamy podwyżki podatków, w tym podatku VAT, który wzrósł z 19 do 21%.

Ceny paliwa w Rumunii są wyższe niż w Polsce w przeliczeniu 1 do 1, więc nie jest to niestety wcale aż tak dobra wiadomość, jak by się mogło wydawać.

To wszystko, to, że ten kryzys polityczny, który wynika z kryzysu gospodarczego, pogłębia jeszcze kryzys gospodarczy, tak naprawdę sprawia, że te partie mainstreamowe, które wydawałoby się powinny rozpaczliwie od końca 2024 roku walczyć jednak o odzyskanie zaufania ze strony społeczeństwa, to zaufanie jeszcze bardziej tracą, no bo one się wydają w tym momencie niepoważne.

Oczywiście mamy część elektoratu, która powie, że

cała wina tutaj spada na PSD, bo to socjaldemokraci wyszli z tej koalicji, ale są też tacy, którzy powiedzą, nie no, ci drudzy też mogli ulec, PNL też mogło się jakoś próbować dogadać, jesteście niepoważni, po to was wybieramy, żebyście się tutaj jakoś porozumieli, przeprowadzili te trudne reformy i poprawili sytuację gospodarczą, a nie kłócili, przedłużali kryzys o kolejne miesiące i jeszcze do tego prowadzili do spadku wartości naszej waluty, czy do spadku notowań giełdy, więc tak naprawdę głównym zwycięzcą

Te partie, z którymi tak bardzo, wydawałoby się przynajmniej, ugrupowania mainstreamowe próbowały walczyć w ostatnim czasie.

widzę to też na poziomie poparcia dla partii, ale jest jednak w jakiś sposób przerażająca, uważa, że system polityczny w Rumunii jest tak bardzo zniszczony, tak bardzo skorumpowany, że nie da się go naprawić, że nie wystarczy wymienić partii u władzy, trzeba doprowadzić do jego zupełnej dekonstrukcji, rozwalenia i zbudowania na nowo dowolnymi środkami,

Dlatego, że kolejne 25%, nie pamiętam teraz dokładnie, ale to jest coś w okolicach 25%, uważa, że system jest zepsuty, jest zniszczony, ale można go naprawić środkami demokratycznymi, czyli wybierając partię, która będzie w stanie ten system poprawić.

Trzeba je po prostu...

za pomocą rewolucji odsunąć od władzy.

Czy zatem mamy spodziewać się strajków w Rumunii?

Na razie ta sytuacja gospodarcza jest bolesna, ale nie jest dramatyczna.

To nie jest taki poziom.

Problem bardziej polega na tym, co będzie się działo na scenie politycznej, jak będzie wyglądał przyszły rząd i czy w ogóle powstanie w najbliższym czasie.

I teraz chyba sobie może o tym porozmawiamy, bo to dotyczy właśnie tych scenariuszy.

Przecież od razu powiem też, że ja nie wiem.

Jako analityk nie powinienem tak mówić, ale sytuacja jest w tym momencie bardzo złożona i może jakby wyjaśnimy dlaczego.

Pan premier Bolożan nadal jest premierem, właściwie jest pełniącym obowiązki premiera i to się dzieje automatycznie po votum.

I tak naprawdę, mimo że konstytucja rzuca tam różnymi terminami dotyczącymi tego, ile to powinno trwać, to nie nakłada na nikogo, przede wszystkim na prezydenta,

Albo, nie wiem, zmienienia osoby na stanowisku premiera, PO premiera po trzech miesiącach, jeśli nie uda się nic z tym zrobić.

Nie, konstytucja rumuńska co do zasady mówi, że PO premiera w trybie dymisji pełni swoją funkcję do momentu powołania nowego premiera, czyli uzyskania przez niego wotum nieufności, zaufania, przepraszam.

Oczywiście są pewne terminy dotyczące prób powołania nowego premiera.

Za chwilę zresztą rozpoczną się prowadzone przez prezydenta Nikusza Radana negocjacje czy rozmowy z partiami parlamentarnymi, które będą proponowały swoich kandydatów.

Prezydent podejmuje ostatecznie decyzję w sprawie tego,

Jeśli taki polityk nie uzyska w większości w parlamencie dwukrotnie, to prezydent będzie miał prawo, czy uzyskuje prawo do rozwiązania parlamentu, ale nie musi tego zrobić.

Może tą procedurę ciągnąć, ile mu się żywnie podoba, oczywiście do końca kadencji parlamentu i trochę przed takim ryzykiem w Rumunii stoimy.

Postkomuniści, PCD, jak mówiłem, mówią, że oni chętnie do starej koalicji wrócą, tylko trzeba wybrać kogoś innego na premiera niż Bolożana.

Partnerzy z koalicji, ci byli, co do zasady, niekoniecznie są chętni w tym momencie na prowadzenie takich negocjacji z socjaldemokratami, szczególnie po tym, jak zawarli oni taktyczny sojusz z Aur i postanowili obalić rząd.

Więc jest sporo napięć i sporo niechęci.

Z drugiej strony mamy jakąś tam nawet część tego środowiska w ramach PNL-e, niezwiązanego tak bezpośrednio z Bolożanem, które być może byłoby skłonne na jakąś współpracę pójść z pesedowcami.

Problem polegający po prostu na tym, że nie do końca widoczny jest jakikolwiek kandydat, który mógłby uzyskać poparcie tych wszystkich ugrupowań.

które bardzo cieszy się z obalenia rządu Bolożana, bo z perspektywy Aur, z perspektywy Jordy Simiona, to jest krok ku przedterminowym wyborom, które pozwolą tej partii przejąć władzę.

Tutaj może podkreślmy, bo to jest też ważne, że Aur w tym momencie notuje w sondażach około 35-40% popularności.

Czyli znowu podwoił to, co miał w ostatnich wyborach.

Tak, AUR od 2020 roku, kiedy najpierw to było tam 8% czy 9%, potem mniej więcej 18%, teraz 35%, prawie 40%, podwaja swoją popularność.

Więc dla AUR każdy krok przybliżający wybory jest w zasadzie, przynajmniej teoretycznie, chociaż też może o tym teraz powiem,

Tylko, że tak, Aur, który pewnie zaproponuje na stanowisko premiera Kalina Dżordżewsku, już o tym zresztą mówili, no raczej nie zdobędzie poparcia w parlamencie.

Trudno mi wyobrazić sobie, żeby PSD chciało ich poprzeć, bo to byłoby dość kuriozalne.

Natomiast nawet gdyby tak było, to prezydent Dunn już zapowiedział, że nie nominuje Kalina Georgesku, ani żadnego innego antyeuropejskiego polityka, jak on to określa, antysystemowego, na stanowisko premiera.

Prezydent Dan oczekuje, że partie mainstreamowe, PSD, PNL, USR i UDMR jakoś się dogadają, kogoś jednak wyznaczą i zaproponują mu i albo odtworzą koalicję,

albo przynajmniej zagwarantują w ramach rządu mniejszościowego poparcie w momencie głosowania wotum zaufania dla tego kandydata.

Tylko, że ten proces dogadywania wspólnego kandydata, który znajdzie poparcie tych wszystkich partii, może trwać, no bo w oczywisty sposób będzie trwał, a do tego czasu władzę sprawował będzie Bolożan z ministrami w stanie dymisji, co jest problemem, dlatego, że rząd w stanie dymisji, co prawda, tak jak powiedziałem, teoretycznie może rządzić

bezterminowo, ale nie może rządzić w pełni, ma bardzo ograniczone kompetencje i to też ograniczone w taki sposób, że to jest dość niejasne.

Wiadomo na przykład, że nie może wydawać tak zwanych rozporządzeń nadzwyczajnych, to jest taki specyficzny dla Rumunii rodzaj aktu prawnego, który pozwala rządowi właściwie niemalże rządzić dekretami, to znaczy można przyjąć

Ustawę na poziomie rządu, pomijając zupełnie parlament, ta ustawa wchodzi w życie właściwie od razu i musi zostać później klepnięta przez parlament, są odpowiednie terminy, które to określają, ale najpierw wchodzi w życie, co sprawia, że np. kiedy trzeba jakąś szybką reformę wdrożyć albo zareagować na jakiś kryzys, to można to zrobić z poziomu rządu, nie martwiąc się o to, czy mamy poparcie w parlamencie.

Tak naprawdę, gdyby chcieli wdrażać jakieś kolejne reformy, czy wymyśleć jakieś kolejne reformy związane chociażby z trwającą konsolidacją fiskalną, to teoretycznie też nie mogą tego zrobić, bo to już wykracza poza kompetencje rządu tymczasowego.

No i pytanie, czy w związku z tym taki rząd o ograniczonych kompetencjach prawnie i nieposiadający przecież większości, no bo on ciągle jest mniejszościowy, ma poparcie tylko tych partii, które w koalicji pozostały, czyli PNL-e, USR-e i UDMR-e, będzie w stanie efektywnie wdrażać te wszystkie trudne reformy, o których mówiliśmy wcześniej.

No i istnieje też zagrożenie, że ten kryzys, poza tym, że oczywiście zniechęca inwestorów i obniża zaufanie do Rumunii jako takiej, no to też spowalniając reformy odsunie ten moment wyjścia gospodarki czy finansów rumuńskich na prostą.

Będziemy mieli, szczerze mówiąc oczekuję, że to potrwa pewnie dobrych kilka tygodni.

Niektórzy twierdzą, że powinno się to zakończyć mimo wszystko do czerwca, dlatego że wtedy agencje ratingowe podejmują decyzje w sprawie notowań różnych krajów i pod kątem atrakcyjności inwestycyjnej, no i że...

Jest pewna nadzieja, zwłaszcza w środowisku analityków gospodarczych, ekonomicznych w Rumunii, czy konsultantów biznesowych rząd, a nawet opozycje będą na tyle racjonalni, że jednak spróbują to jakoś rozwiązać do tego momentu.

Tam też na przykład komentują politycy rumuńscy jak George Simeon.

I to po polsku, co mnie zaskoczyło podwójnie.

I rzeczywiście George Simeon zadeklarował wczoraj pod jednym z moich postów, że...

Obiecał, całemu narodowi polskiemu obiecał, bo to był post skierowany do braci Polaków, także do tego po polsku.

Zachęcamy także do czytania tekstów na stronie Ośrodka Studiów Wschodnich oraz do słuchania podcastu OSW.

A Państwa zapraszam do udziału w Akademii Odporności.

Jest to bezpłatny kurs, który pomaga rozwinąć praktyczne kompetencje potrzebne w sytuacjach związanych z zagrożeniami hybrydowymi.

Od rozpoznawania dezinformacji po reagowanie na incydenty takie jak cyberataki czy próby sabotażu.

Ten kurs skierowany jest do osób pracujących w administracji, organizacjach społecznych, edukacji czy biznesie.