Mentionsy

Nikt nas nie pytał, ale i tak się wypowiemy!
Nikt nas nie pytał, ale i tak się wypowiemy!
13.11.2025 13:00

O gniewie jako uczuciu feministycznym

Ten odcinek powstaje, bo mamy powody do gniewu, a jednak gdy go wyrażamy, wciąż słyszymy, że mamy okres albo że złość piękności szkodzi! O tym, że gniew jest w gruncie rzeczy uczuciem pozytywnym rozmawiamy z Aleksandrą Nowak, autorką książki “Wyp***dalać - historia kobiecego gniewu”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 28 wyników dla "PiS"

Są to fulgaryzmy uzasadnione i o tym właśnie prawie do wyrażania czasami swojego gniewu, wkurwienia, złości będziemy dzisiaj rozmawiać, bo Ola napisała świetną książkę, która ukazała się w zeszłym roku, ale my oczywiście tutaj cykl wydawniczy żyje swoimi prawami i my jesteśmy gdzieś tam poza myśleniem o tym, że mówi się o świetnych książkach tylko wtedy, kiedy one wychodzą, bo trzeba o nich robić hałas

I trzeba mówić o tym, o czym te książki traktują, bo też fajne jest spojrzenie na to, o czym one piszą, a gniew, wkurzenie to jest takie chyba uczucie, które jest bardzo dużym tematem feministycznym, co pokazuje Ola w swojej książce.

Ale Ola też napisała inną świetną książkę o slut-shamingu i jej tytuł to Dziwi szmaty.

Powiedz, jak to było, że ty postanowiłaś napisać tę książkę i gdzieś tam ukonstytuować tą historię o tym gniewie, o tych stereotypach, które się gdzieś tam w nas wszystkich kotłują?

Z kolei w przypadku właśnie kobiet możemy częściej mówić o tym odcinaniu złości, ale wydaje mi się, że też cały czas gdzieś ten problem tkwi w tym, że przypominam sobie na przykład taki cytat Audre Lorde, która pisała o tym, że emocje możemy traktować jako takie ścieżki do wiedzy.

Był też ten wątek tego, co jakoś skłoniło mnie do napisania tej książki i co tutaj uruchomiło w ogóle ten temat.

I jakby, chociaż nie piszesz tylko o tym w tej książce, to jest to taka istotna klamra i jakby kompozycyjna twojej książki i też my chciałyśmy do tego dzisiaj wrócić, do tego tematu walki o prawo reprodukcyjne, też ze względu na to, co się wydarzyło właściwie w tym tygodniu, więc może nam zaraz też jakby o tym opowiesz.

No a drugi temat to jest przemoc wobec kobiet i przemoc seksualna i jakby o tym piszesz bardziej w tej wcześniejszej książce, nie?

I myślę, że tutaj było podobnie, no bo przecież to bynajmniej nie jest tak, że chociaż ja skupiam się mocno na 2020 roku, bo to dla mnie był też taki zapalnik, żeby zacząć pisać tę książkę, no ale oczywiście uczestniczyłam też i

No tak osadzona w wściekłości właśnie, plus oczywiście możemy pomyśleć sobie o pewnym kontinuum nie tylko na zasadzie protestów, które wydarzały się w czasach, gdy PiS był u władzy, ale możemy pomyśleć o szeregu sytuacji, zjawisk, momentów historycznych, politycznych, kiedy prawa kobiet były nie uwzględniane.

Ja też nawet pamiętam, jak pisałam jakiś artykuł czy post w trakcie protestów i właśnie tam w jakiś sposób podkreślałam, że my absolutnie będziemy cały czas czujne i nie damy później zawłaszczyć sobie w jakiś sposób tej...

Jak sobie pomyślę o tym, jak zaczynałam pisać książkę w trakcie protestów i później wiadomo przy okresie pracy nad książką, to jest przynajmniej kilka lat, później etap redagowania,

Chyba to był pierwszy raz w przypadku jakichkolwiek moich działań, wcześniej wydawania książki, magazynu, różnych, różnych rzeczy, żeby coś wzbudziło aż tak skrajne komentarze, od tam zachwytu po właśnie totalną krytykę, już zatrzymującą się na poziomie samego tytułu, bo część właśnie osób piszących jakieś tam mikro, no nawet ciężko to nazwać recenzją, prawda, komentarze

Nie wiem, lubimy czytać, pisało po prostu, że jest tak oburzony samym tytułem, że już nie sięgnie jakby po tę książkę, ale do czego chciałam nawiązać, że to bardzo mnie zdziwiło, że nie było takich komentarzy w przypadku poprzedniej książki, której tytułem były Dziwki z dzierzy Szmaty.

I też dużo w swojej książce piszesz o tych popkulturowych przedstawieniach i o tym, że też są takie bohaterki literackie, filmowe, które

Bohaterek i przemyśleń, o której piszesz w książce i może o tym, czy masz jakąś taką swoją absolutnie ulubioną historię, her-storię, która byłaby tutaj takim naczelnym pokrzepieniem dla nas wkurzonych, ale nie wiedzących czasami, jak sobie z tym gniewem poradzić.

I o ile ten rząd PiS-owski też nie był fanem, powiedzmy, Komitetu PiS-owskiej, to jednak raportował.

W jakiejś mierze zbierane były podpisy online.

To też przypomina mi taki tekst, który wydaje mi się, że chyba też cytuję w książce autorstwa Roxane Gay, która chyba dla New York Timesa pisała

Ja w olbrzymiej mierze wierzę w siłę kultury i myślę, że dlatego tak dużo piszę i mówię o kulturze i analizuję filmy, książki, sztukę i uważam, że tam tkwi olbrzymi potencjał, że w zależności od tego, jakie bohaterki będziemy pokazywać, czy też nie, jakie sytuacje będziemy pokazywać, jakie konteksty,

I ja też miałam takie wrażenie już długo po tym, jak skończyłam pisać książkę, że to mógłby być po prostu niekończący się projekt, bo cały czas pojawiają się kolejne nowe...

Bo po prostu nic bardziej na mnie nie działa jak płachta na byka niż mówienie, że przesadzam i że mogłabym sobie darować, bo po prostu wpisuję się w tą emocjonalną kobietę i właśnie ta opozycja racjonalny, emocjonalny po prostu jest dla mnie...

Za każdym razem mówić sobie, że nie warto, że to nic nie da, że jednak ta taka sprawczość, którą w sobie budujemy jest chyba taka niełatwa do przezwyciężenia, ale wydaje mi się, że jest też taką postawą feministycznej psuj-zabawy, o której pisze Sara Ahmed i do której nas bardzo namawia, która nie jest łatwa, ale ja miałam ostatnio taki na przykład przypadek w pracy, że się odezwałam nie pytana,

Zawalczyłam o coś i wiem, że to jakby ja sama po prostu potem myślałam, że może niepotrzebnie, ale kilka osób mi napisało, że wyraziłam to, co one czuły, że w końcu ktoś się odezwał i że ktoś powiedział i że dla kilku osób to było bardzo ważne i to wtedy, że nawet jeżeli to nie spotkało się z jakimś takim przyjęciem, którego się spodziewałam,

O tym też pisze w jakiejś mierze Mona Chollet w swoich esejach o czarownicach i też o tym, w jaki sposób my

I jeszcze tylko chciałam powiedzieć na koniec, Olu, że mega mnie wzruszyło to, co piszesz na końcu swojej książki o tym, że gniew jest tak naprawdę inną odsłoną miłości.

I często, jeśli właśnie piszesz o tym, że często, jeśli coś zagraża

Ola pisze świetnie, więc jest to po prostu takie poczucie, że ta książka to jest taka rozmowa z koleżanką, która jest bardzo mądra i daje ci dużo świetnych insightów do rozkminki, którą my tutaj lubimy sobie uprawiać, więc bardzo zachęcamy do tego, żeby czytać książki Oli, obserwować ją oczywiście w social media i jej poczynania.

Ostatnie odcinki