Mentionsy
91. Paul Gauguin. Degenerat zakochany w egzotyce
Paul Gauguin do dzisiaj uważany jest za jednego z najważniejszych Artystów swoich czasów, jego twórczość, miała ogromny wpływ na francuską bohemę. Życie notorycznie rzucało mu kłody pod nogi, żył w skrajnej biedzie, w cieniu wielkich mistrzów, ciągle szukając ziemi obiecanej, którą odnalazł na Tahiti. Żył niemoralnie i według własnego schematu, uwielbiał absynt i nieletnie tahitanki. Pozostawił po sobie niesmak, ale i wiele wspaniałych dzieł sztuki. Miłego słuchania, Marika Szwal
Szukaj w treści odcinka
I życie Guggen dawno nie układało się tak dobrze, ponieważ w końcu miał fajną pracę, jaką makler zarabiał naprawdę spoko pieniądze, co pozwalało mu żyć na dobrym poziomie.
No i pamiętajmy, że Paul Guggen nie miał wykształcenia artystycznego i jak wiecie późno zaczął swoją przygodę ze sztuką, no bo dopiero w wieku 19 lat, ale potrafił wykorzystać każdą okazję do nauki, był pracowity i zawzięty szczególnie przebywając w takim gronie artystów, bo Pissarro i Cezanne byli jego nauczycielami, co ewidentnie wpłynęło na przyszłą twórczość Guggen.
Ale poza sztuką niestety życie nie było tak kolorowe jak obrazy Renoir czy Paula Guggen, ponieważ Paul najzwyczajniej nie zarabiał wystarczająco na swoich obrazach.
No i Paul Guggen poznał tam wielu zdolnych artystów z całej Europy i nie tylko.
I tutaj taka dygresja, bo to co najfajniejsze w pisaniu tej książki o Guggen, to była ogromna ilość listów, jakie on pisał, bo możemy wręcz namacalnie dowiedzieć się, co robił i co czuł w danym momencie i też, co ciekawe, zobaczyć drugą stronę, co jego bliscy o nim myśleli i co do niego pisali.
Pisaro chciał mu pomóc, ale Guggen nie chciał z nim więcej współpracować.
No dobrze, ale opowiem Wam o jednym z najbardziej znanych dzieł Guggen, które zapoczątkowało jakby nowy styl, czyli syntetyzm.
Masywne i uproszczone formy, płaski sposób nakładania plam, brak światłocienia, abstrakcyjne podejście do koloru i rysunku, swobodne malowanie natury, czyli całkowite przeciwieństwo impresjonizmu, no i właśnie też tym w głównej mierze będzie styl Paula Guggen.
Aczkolwiek to Paul Guggen został w tamtym momencie ogłoszony twórcą nowego stylu, a jego przyjaciel Emil Bernard uznany za jego naśladowcę i ucznia.
Inna za to mówi o tym, że Paul Guggen odciął mu ucho.
I to byłaby ciekawa książka tylko o Vincenzi i o Guggen.
Ale moi drodzy, rzut dom w Arle zaczął być za mały na tak dwa duże ego i panowie przestali się dogadywać, coraz częściej się kłócili, choroba Van Gogha w ogóle zaczęła się pogłębiać, co również doprowadziło do wielu konfliktów i Guggen zaczął czuć się niepewnie w domu przyjaciela, no który, nie będę ukrywać, był po prostu nieprzewidywalny, bo on potrafił wpadać w furię z byle powodu i krytykował też Guggen bez powodu przy każdej okazji.
Tak jak rodzina dziewczynki, o czym Wam wspomniałam, i sukienka, która jest symbolem europejskiej kolonizacji w zestawieniu właśnie z tym tradycyjnym wachlarzem, może sugerować, że artysta, czyli Guggen, chciał pokazać, jak oba te światy są ze sobą połączone.
Ale dzisiaj bardziej skupimy się na życiorysie, na artpudelku, żebyście wiedzieli, jak się zaczęło i zakończyło życie Paula Guggen.
Była to trzynastoletnia pachura, która stała się jego kolejną muzą i znalazła się na wielu portretach, które wyszły spod pędzla Guggen.
Sam Guggen opisywał go tak.
I ta szkoła była prowadzona przez zakonnicę i te dziewczynki zafascynowane były białym artystą, wpadały do niego do pracowni, więc jakby jest wiele na pomknieć o tym, że nie tylko je malował, nie tylko mu pozowały, ale i sypiał z nimi, co oczywiście zbulwersowało i siostry zakonne, ale i samego biskupa, który wręcz nienawidził Paula Guggen.
I nie ma wątpliwości, że Guggen rozkoszował się możliwościami, jakie oferował ten piękny koniec świata.
Markizy to jest archipelag leżący na północ od Tahiti i to tutaj Paul Guggen wbudował kolejny i tak naprawdę już ostatni dom i nazwał go Mizundi Juhl, czyli Dom Rozkoszy.
Tylko posłuchajcie, bo to też jest istotne, bo Guggen zawsze sprzeciwiał się chrystianizacji.
No i to był jeden z ostatnich chwil właśnie Guggen, ponieważ 8 maja, a urodził się 8 czerwca, 8 maja w 1903 roku Paul Guggen zmarł.
No dobra, ale wysiłki tego chłopca zdały się na nic, ponieważ Paul Guggen odszedł i nikt nie mógł mu pomóc.
I ten pastor Wernier po śmierci Guggen wspominał artystę jego miłość do wyspy Morza Południowego w taki sposób.
Jedynym wydarzeniem godnym odnotowania jest śmierć tego zasługującego na pogardę indywiduum zwanego Guggen.
Ale okej, bo to co najważniejsze, to fakt, że Paul Guggen stworzył niezwykłą legendę, obfitą wybitne dzieła sztuki.
Ostatnie odcinki
-
131. Artemisia Gentileschi: Jak piep***ła PATRI...
20.02.2026 20:40
-
130. W Pizie to mam. Sztuka we Florencji, Livor...
29.01.2026 10:00
-
Wywiad z Mariną Abramović i Blenardem Azizaj
15.01.2026 20:37
-
129. Balkan Erotic Epic. Nowy, największy perfo...
18.12.2025 14:30
-
128. Najbardziej trujące farby w historii. Życi...
13.11.2025 05:00
-
127. Keith Haring. Linia, która zmieniła sztukę...
24.10.2025 17:18
-
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekurs...
02.10.2025 13:33
-
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywa...
18.09.2025 11:57
-
124. Największa wystawa DAVIDA HOCKNEY'a w Paryżu!
28.08.2025 13:15
-
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wie...
15.08.2025 13:49