Mentionsy
Awantura o niemieckie masło w samolotach LOT
Europoseł PiS - Tobiasz Bocheński opublikował zdjęcie z samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT, którym leciał z Niemiec. Na zdjęciu widać masło niemieckiej produkcji. Winą za taki stan, polityk obarcza polskiego premiera: "Za Tuska, Polskie Linie Lotnicze podają niemieckie masło" - to news, fake news czy manipulacja? To standardowa procedura, nowa praktyka, na którą ma wpływ polityka? Catering do samolotu uzupełniany jest na lotnisku, z którego startuje maszyna? Podobne zasady obowiązują u innych przewoźników? Czy LOT ma wpływ na to, jakie konkretne marki produktów trafiają na pokład w zależności od kraju wylotu? Jakie kryteria muszą spełniać produkty żywnościowe serwowane na pokładzie? Czy decyduje przede wszystkim kraj pochodzenia, jakość, logistyka, czy np. względy środowiskowe? Jak duży wpływ mają takie medialne wypowiedzi polityków na reputację narodowego przewoźnika i zaufanie klientów? Gość: Jakub Przybyłek, redaktor serwisu lotniczego Pasazer.com.
Szukaj w treści odcinka
Europoseł PiS Tobiasz Bocheński opublikował zdjęcie z samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT, którym leciał z Niemiec.
Naszym gościem jest Jakub Przybyłek, redaktor branżowego serwisu lotniczego Pasażer.com.
Za Tuska Polskie Linie Lotnicze podają niemieckie masło.
Przede wszystkim zasady działania cateringu w LOT-cie nie zmieniły się wraz ze zmianą władzy.
Kilka dni temu zaczęło się od zdjęcia Deutsche Markenbutter, a w weekend przerodziło w patriotyczną dyskusję o tym, co LOT podaje na pokładach swoich samolotów.
Sytuacja wygląda tak, że przewoźnicy, w tym LOT, to skąd biorą catering zależy z wielu aspektów.
Przede wszystkim jest to kwestia długości LOTu, ale też jego godziny.
Dlatego przykładowo, jeżeli samolot wykonuje rotację z Niemiec do Polski w ciągu dnia, to jest spora szansa, że na jego pokładzie będzie podane polskie masło, które przyleciało z Warszawy.
Ale jeżeli na przykład samolot nocował na lotnisku we Frankfurcie, czyli nie przyjechał tego samego dnia z Warszawy, to na jego pokładzie najprawdopodobniej dostaniemy catering niemiecki, dlatego że ciężko by to jedzenie przetrzymało całą noc, byłoby nieświeża.
To może wynikać z konkretnego jednego LOTu, że tego dnia otrzymał catering.
Z lotniska wylotowego, a nie z Warszawy, więc nie jestem w stanie powiedzieć, na których liniach tak się dzieje, ale jest to standardowa procedura, która działa tak to w locie, działa tak też w każdej linii lotniczej.
W przypadku długich połączeń zawsze catering pochodzi od dostawcy lokalnego z lotniska wylotowego.
Ketering, kto samolotu wypełniany jest na lotnisku, z którego startuje maszyna?
W przypadku długich lotów zawsze jest uzupełniany na lotnisku, skąd startuje maszyna.
W przypadku krótkich lotów zdarza się, że przylatuje z Warszawy i jest podawany podczas autopowrotnego.
Do sprawy w oświadczeniu odniosło się Biuro Prasowe Polskich Linii Lotniczych LOT.
PLL LOT jako narodowy przewoźnik wspiera polskich producentów, konsekwentnie sięgając po rodzime marki, których na naszych pokładach jest ponad 100.
Równocześnie, ze względów logistycznych, podobnie jak zdecydowana większość linii lotniczych, korzystamy z usług cateringowych w wielu portach docelowych.
Jest to powszechna praktyka wśród lotniczych przewoźników.
Tak naprawdę, jak wygląda proces wyboru dostawców cateringu na różnych trasach lotu?
Czy produkty takie jak masło są wybierane przez LOT centralnie, czy przez lokalnych podwykonawców w danym porcie lotniczym?
To wszystko zależy od umów konkretnego lotniska i logistyki danej trasy.
Co do szczegółów, jest to tajemnica handlowa lotu, więc nie jestem w stanie z całą pewnością potwierdzić, jak to wygląda w tym konkretnym przypadku.
Linie lotnicze, w tym być może LOT, mają wpływ na to, jakie konkretne marki produktów trafiają na pokład w zależności od kraju wylotu?
W przypadku lotów z Warszawy będą to polskie produkty.
LOT bardzo mocno stawia na promocję polskich produktów.
Jeżeli jednak chodzi o catering w klasie biznes, bo o takim cateringu mówiłem w tym przypadku i w przypadku lotniska wylotowego spoza Polski,
Czyli firma, certyfikowana firma jest podwykonawcą i produkty, które kupuje trafiają do samolotów, załóżmy LOTu, British Airways czy hiszpańskiej Iberii.
Więc LOT nie jest w stanie na takiej firmie zagranicznej wymusić, żeby stosowało polskie masło, bo byłoby to po prostu niemożliwe.
To pytanie lepiej skrywać do przewoźnika, no ale tu znaczenie ma każdy czynnik, zarówno logistyka, która jest bardzo skomplikowana, też kwestie certyfikacji, bo jednak mówimy o lotnictwie, więc każdy z podwykonawców musi być certyfikowany pod względem bezpieczeństwa, ale też na przykład to wynika z długości lotu i tego, czy dany produkt po prostu przetrwa tyle czasu na pokładzie.
Jak duża jest Pana zdaniem bariera wiedzy technicznej w lotnictwie, np.
jeśli chodzi o logistykę cateringu między lotniskami dla przeciętnego słuchacza?
Myślę, że ta bariera jest bardzo duża, choćby z tego powodu, że catering lotniczy, o którym mówimy, w przypadku tras europejskich jest podawany jedynie w klasie biznes.
A jak dużym problemem dla branży lotniczej są fałszywe czy przesadzone komunikaty, nie tylko dotyczące cateringu, ale np.
Jednak lotnictwo jest branżą wrażliwą.
Też klatanie samolotem u niektórych wzbudza, nie oszukujmy się, strach i niepokój.
Dlatego bardzo ważne jest to, żeby każdy pasażerów czuł się na pokładzie samolotów lotu bezpiecznie.
Jeżeli zaś chodzi o sprzęt, to mieliśmy przykład, w czerwcu LOT ogłosił bardzo duże zamówienie na samoloty węskokotobowe.
LOT wielokrotnie zaprzeczał takim twierdzeniom i dowodził, że decyzja była tylko i wyłącznie merytoryczna.
Jeśli chodzi o drugi aspekt, w tym przypadku mówimy o maśle i fake newsie z cateringiem, wydaje mi się, że LOT może nawet na tym skorzystać.
Warto zauważyć, że już w sobotę LOT w swoich mediach społecznościowych opublikował grafikę nawiązującą do właśnie wpisu pana Warposa Bocheńskiego.
Teraz wszyscy mówimy o LOT-cie i wydaje mi się, że akurat na tej konkretnej, w cudzysłowie, aferze LOT bardziej skorzysta niż straci.
Tym bardziej, że w tym przypadku zarzucanie LOTowi, że z tych polskich produktów nie korzysta, nie promuje, jest całkowicie błędne, ponieważ LOT bardzo mocno naciska, żeby produkty podawane na jego układach były jak najbardziej polskie.
Również saloniki biznesowe LOTu były projektowane i wyposażone z bardzo dużą dbałością, aby meble, elementy, wykończenia pochodziły od polskich producentów.
Jako, że rozmawiamy w radiowej trójce, jakie trzy rady dałby Pan pasażerom czy użytkownikom mediów społecznościowych, by lepiej rozpoznawali fałszywe przekazy dotyczące lotnictwa, by nie stawali się mimowolnymi przekaźnikami nieprawdziwych twierdzeń?
LOT wydał w tej sprawie oświadczenie, jak i wszystkie informacje o kotelingu możemy znaleźć na jego stronie, jak i w mediach branżowych takich jak Pasażer.com Jakub Przybyłek, redaktor branżowego serwisu lotniczego właśnie tego portalu.
Ostatnie odcinki
-
Czy Bruksela chcąc obniżyć koszty energii, kaza...
21.04.2026 04:50
-
"Pies z mikrofalówki" i inne fake newsy o zwier...
20.04.2026 04:50
-
Czy samorządy okradają właścicieli działek?
16.04.2026 04:50
-
Dezinformacja wokół "rewolucji w L4"
15.04.2026 04:50
-
Fejkowe narracje na temat misji Artemis II
14.04.2026 04:50
-
Rosyjska szczepionka na raka?
13.04.2026 06:50
-
Czy Rosjanie wynaleźli skuteczną szczepionkę na...
13.04.2026 05:00
-
Dwa pożary turbin wiatrowych napędziły fejki wo...
09.04.2026 06:50
-
Słaba jakość obrazu z misji Artemis II rodzi te...
08.04.2026 06:00
-
Fit fake newsy czyli mity na temat odchudzania ...
07.04.2026 06:20