Mentionsy

Nawigacja w świecie logistyki
Nawigacja w świecie logistyki
03.11.2025 09:00

Problemy w logistyce? 4 dźwignie optymalizacji, które musi znać każdy menedżer.

Czy Twoja logistyka nie nadąża za wzrostem firmy? Zmagasz się z chaosem operacyjnym, narastającymi opóźnieniami, frustracją zespołu i poczuciem, że konkurencja radzi sobie lepiej? Jeśli jesteś właścicielem firmy, prezesem lub dyrektorem operacyjnym i czujesz, że dotarłeś do ściany, ten odcinek jest dla Ciebie. Przedstawiam w nim autorską metodologię Locura Consulting, opartą na czterech fundamentalnych dźwigniach, których jednoczesne uruchomienie pozwala na systemową i trwałą poprawę efektywności każdej operacji logistycznej.W tym materiale nie skupiamy się na pojedynczych problemach, ale na holistycznym podejściu do transformacji. Omawiam cztery kluczowe obszary, które w większości firm są zaniedbane i stanowią źródło 90% problemów.LUDZIE: Dlaczego firma stoi na ludziach i dlaczego "folwarczne zarządzanie" to prosta droga do katastrofy? Omawiam, jak nasza metodologia w Locura Consulting podchodzi do budowania sprawiedliwych i motywujących systemów wynagrodzeń (płaca zasadnicza oparta na kompetencjach, premia oparta na mierzalnych KPI), które realnie zwiększają zaangażowanie i wydajność.METODOLOGIA (PROCESY I PROJEKTY): Koniec z pracą "na czuja" i gaszeniem pożarów. Wyjaśniam, dlaczego każda operacja musi być oparta na spisanych, zwizualizowanych i mierzalnych procesach (np. w notacji BPMN). Pokazuję, jak brak metodyki w zarządzaniu projektami prowadzi do przeciążania najlepszych pracowników i paraliżu inicjatyw strategicznych.KOMUNIKACJA I STRUKTURY: Analizuję jeden z największych problemów polskich firm – toksyczne "silosy departamentowe". Omawiam, jak sprzeczne KPI (np. zakupy chcą budować stok, a logistyka ma ciąć koszty) i brak kaskadowania celów strategicznych prowadzą do wewnętrznych wojen, sabotowania projektów i marnotrawstwa zasobów.ANALIZA DANYCH I WNIOSKOWANIE: Dlaczego Twój drogi system WMS jest wykorzystywany w 10%? Pokazuję, jak w Locura Consulting podchodzimy do danych – nie jako do pasywnych raportów, ale jako do aktywnego narzędzia zarządzania, które pozwala identyfikować problemy u źródła, budować obiektywne systemy oceny i podejmować świadome decyzje.To nie jest teoria. To skondensowana, praktyczna wiedza oparta na wieloletnim doświadczeniu i dziesiątkach wdrożonych projektów. Jeśli jesteś gotów, by spojrzeć prawdzie w oczy i zacząć systematyczną pracę nad swoją logistyką, ta metodologia jest dla Ciebie.

Rozdziały: Wstęp: 4 dźwignie, które naprawią Twoją logistykę. Dźwignia #1: LUDZIE (Jak przestać zarządzać folwarkiem, a zacząć budować motywujące systemy premiowe). Dźwignia #2: METODOLOGIA (Dlaczego potrzebujesz map procesów i jak przestać sabotować własne projekty). Dźwignia #3: KOMUNIKACJA (Toksyczne silosy, czyli jak wewnętrzne wojny niszczą Twoją firmę). Dźwignia #4: ANALIZA DANYCH (Jak zacząć realnie korzystać z systemów, za które zapłaciłeś?). Wnioski: Dlaczego musisz uruchomić wszystkie cztery dźwignie jednocześnie?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 57 wyników dla "BI"

Ale też klientem, z którym pracowałem, ponieważ te rzeczy są powtarzalne i złożyłem to sobie w całość.

Lecimy sobie po kolei z pierwszym punktem.

Wyciąga ich z magazynu, daje im jakieś różne rzeczy do zrobienia poza magazynem.

25 lat temu takie ogłoszenia i to coś tam robiło robotę.

Jakikolwiek taki kierunek, czy też w nich zawarli pewną obietnicę, która później będzie spełniana i też opisali oczekiwania, co do których później chcielibyście takich ludzi rozliczać.

Więc my już jakby budujmy, nawet na tych niskich stanowiskach, zarówno tą stronę obietnic, jak i stronę oczekiwań, opisujmy ją w taki sposób, żeby ludzie nie byli rozczarowani.

To są już po przyjściu tych osób do firmy i przed przejściem jeszcze do systemu promowania i wynagradzania, to jest sam ten opis stanowiska i przekazanie informacji, co my w ogóle chcemy robić.

Często, mimo iż firmy oczywiście próbują robić coś takiego, że starszy magazynier czy jakiś lider wprowadza tą osobę, robi z nią takie kółko, czy ono trwa jeden dzień, czy trwa dwa tygodnie, wprowadzają w te procesy, to nie widać tak jakby horyzontu tej pracy.

To też szukajmy tam takich ludzi, którzy się w tym odnajdują, bo nie brakuje osób, które nie mają ambicji bycia czy znalezienia się na stanowiskach kierowniczych, nie mają potrzeby edukacji, nie mają potrzeby progresowania.

No i tutaj, w tym miejscu dochodzimy sobie do premiowania i do wynagradzania.

Wszystko mamy pomierzone, to co się oczywiście da, w zależności od tego jakie mamy systemy, ale dążymy do tego, żeby wszędzie zejść do wspólnych mianowników, żeby wszystko móc zmierzyć, żeby ustalić sobie progi naszej oczekiwanej wydajności i wynagradzać pracowników od ilości czy to linii, czy zrobionych dokumentów, czy zdobytych klientów, no w zależności od tego oczywiście

Jest więcej tej biurokracji, jest więcej kalki z zagranicy, natomiast z samą jakością wykorzystywania tych narzędzi, które dostali od starszych braci i sióstr z centrali, no to już rzeczywiście bywa różnie.

Które następują po sobie i mają jakiś konkretny cel.

Ale jeżeli chcielibyśmy sobie wyobrazić czym jest proces, no to proces przyjęcia towaru rozpoczyna się...

I tutaj uwagę, żeby nie komplikować, zostawiamy sobie temat awizacji, więc dla nas proces przyjęcia na magazynie rozpoczyna się od tego, jak auto się podstawia pod rampę.

Jeżeli mamy u siebie firmy, to sprawdzamy też dane kierowcy.

Następnie CMR, wyładunek opakowań, przeliczenie opakowań zbiorczych.

Tam mogą wystąpić rozbieżności zarówno na plus jak i na minus, czyli to wszystko w naszym procesie powinno być opisane.

Po pierwsze w jaki sposób my się zachowujemy, to już możemy sobie ubrać w procedury, czyli jeżeli proces ma takie kroki jak przyjazd samochodu, rozładunek samochodu, kontrola jakościowa, ilościowa, wystawienie dokumentów, rozłożenie na lokalizację powiedzmy.

Podobnie oczywiście jest z inwentarzem żywym, z wieloma innymi produktami, które muszą absolutnie przyjechać ułożone, tak jak były zapakowane, auta są zaplombowane, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, więc to wszystko też powinno być w procesie, w środku, ale opisane w ramach procedury, czyli procedura mówiąca o tym,

I należy sobie wyobrazić, że taki magazyn składa się z kilku, kilkunastu, bądź kilkudziesięciu procesów, jeżeli jest duży.

W innych przypadkach może być w łatwo dostępnym miejscu w biurku.

Firmy tego nie robią.

Jeżeli chodzi natomiast o projekty, to oczywiście jest to temat niezbilansowanych.

W praktyce nigdy nie był na żadnym spotkaniu na żadnym z tych projektów i nie ma pojęcia jak sobie projekt menedżer radzi, jakie zasoby tam w ogóle zostały zaangażowane.

Jeżeli nie mamy PMO, czyli biura do zarządzania projektami,

Co często jest tak, że po prostu dyrektor kogoś woła, mówi ty, bo już prowadził projekt taki i taki, wprowadzenie, jeszcze powiedzmy ten Kikow to jest w dobrym składzie, wszyscy są chętni i pełni animuszu, natomiast później, jeżeli my musimy pozbierać zespół do tego, to tak, ten nie może, ten nie ma czasu, ten choruje, tego ci nie damy i tak dalej, zostajemy z jakimiś ogryzkami, to jest pierwsza rzecz.

... robi z nas project menedżera, z drugiej strony nie daje nam narzędzi, żebyśmy zbudowali zespół albo inaczej, każdemu daje takie same, czyli mówi wszystkim pracownikom, niezależnie kto prowadzi jaki projekt, jeżeli uzna, że Ty w tym projekcie jesteś niezbędny, to będziesz w tym projekcie i to się kończy tak, że każdy ma po 15

On właściwie nic nie robi, cały kalendarz ma od 8 do 16 w jakichś tam spotkaniach, mniej lub bardziej istotnych.

Mieli wpływ na dobieranie zespoła.

Jeżeli dobierają zespół, to powinniśmy dbać o obciążenie tych ludzi.

Jeżeli dojdzie mu kolejny projekt, to właściwie on już ma niecałe pół etatu na swoją pracę i teraz warto by się było cofnąć do tego, co on robi właściwie operacyjnie, czy pół etatu to jest wystarczające.

Nie możemy zakładać, że te wszystkie osoby, są tacy, chwała im za to, będą to robić w domu poza godzinami pracy, kończyć rzeczy projektowe, a tak naprawdę przez te 8 godzin robić swoją pracę na swoim stanowisku, bo to się po prostu może nie udać, się bardzo często nie udaje.

To wszyscy jedziemy w jednym kierunku, niezależnie od tego, czy tamten chce Ci pomagać, czy nie chce Ci pomagać, to próbujemy przebić szklany sufit, czy przebić tą ścianę.

My robimy swoje, czyli my pracujemy dobrze, łączymy jakby swoją pracę z tym, żeby pomagać, czy też uczestniczyć, współuczestniczyć w projektach innych ludzi.

Każdy zdaje sobie sprawę, że w firmie produkcyjnej jest produkcja, a później jest reszta.

Niewielkie zmiany w obrębie, czy wokół tej logistyki, czy dotyczące zakupu surowców, czy logistyki magazynów surowców, czy magazynów wyrobów gotowych potrafią firmę wznieść na zupełnie inny poziom.

Teraz co ja mam z tą wiedzą zrobić?

No i on tam myszką sobie klika, przyjęcia towarów, mówi tu się wrzucę, tu ten, i obok tam są jakieś przyciski, nie wiem, raport z dnia, albo przyjdzie pracownik i mówi, a weź tu kliknij, a tam co jest.

6 czy 8 zakładek, on używa dwóch, pracuje 3, 4, 5 lat i on nigdy nawet sam z siebie nie kliknął, nie rozwinął tego menu, nie rozwinął tego drzewka, nie kliknął generuj raport, żeby zobaczyć co też się wygeneruje i do czego mu się to może przydać.

I on działa tylko, albo ma taką ściągę, dostaje od kolegów kilkunastu takich najczęściej używanych opcji, po których się porusza, albo dostaje to w jakimś tutorialu, czy tam w trakcie szkolenia i sobie to spisuje w notesie i z czasem zapamiętuje.

Jak ja się pytam, czy są wydajności liczone w taki sposób, albo w inny sposób, albo gdzie to zbieramy, co z tym robicie, czy wyświetlacie pracownikom, czy oni wiedzą, jak z kimś rozmawiacie, oni mówią, no jak widzę, że się

Jedna strona będzie szukała argumentów przeciwko drugiej stronie i zbieranie danych, analityka i wyciąganie wniosków w logistyce jest wszystkim, jest podstawą.

Rok po roku, kopii w klej, kopii w klej, dodając sobie 10%?

My musimy wiedzieć, co my robimy i za ile my robimy.

Dalej, jeżeli mamy analitykę i niezależnie, czy my sami to potrafimy robić, bo nie musimy tego robić, tym bardziej, że to jest coraz trudniejsze, coraz bardziej złożone.

OK, możemy mieć od tego osobę, możemy mieć kogoś, kto nam robi raporty w BI-u.

Musimy potrafić to zweryfikować, czyli to, co ci ludzie przygotują, my na to patrzymy i potrafimy sobie wziąć jakąś jedną kolumnę, czy jakąś jedną sumę, rozbić ją na kawałki i sprawdzić, czy to ma sens, czy to jest możliwe i czy to się jakoś spina, a nie, że ktoś nam posumuje, wyjdzie tam 15 milionów, okej, no 15 to 15, tak?

I nie wiemy, co jest w środku, nie wklikamy się nawet w tym BI, nie zobaczymy jakby z czego są te, z czego są pozycje, kto i co tam dodał.

Jeżeli zbierasz te wskaźniki, niech będzie podstawowe, jesteś takim liderem przyjęcia i tam, nie wiem, przyjmują po te 50 linii, to zarówno jak ludzie przyjmują po 35 czy po 20 w powtarzalnej jakiejś tam amplitudzie i widzisz, że to nie jest jedna osoba, tylko są różne osoby, to sprawdzaj, sprawdzaj czy to nie jest problem.

Pogłębiamy.

Tylko musimy chcieć to robić.

No i dobrze moi drodzy, tak już przeszliśmy sobie do końca.

Oczywiście moglibyśmy sobie powiedzieć jeszcze o systemach IT, o automatyzacjach,

Jeżeli my mamy analizę i wiemy, że doszliśmy już do ściany, więcej nie przerobimy, tyloma osobami mamy takie capacity, to otwiera nam się ten scenariusz automatyki.

Tylko, że o automatyce tym bardziej my nie powinniśmy rozmawiać, kiedy my mamy problemy komunikacyjne, nie poprowadzimy takiego projektu, bo nie potrafimy tego robić, nie potrafimy zarządzać zasobami, nie potrafimy się dogadać ani z kierownikiem środków trwałych, ani z zarządem.

Sprawdźcie, jak to wygląda u siebie.