Mentionsy

Naczelni
Naczelni
13.10.2025 15:21

Napalm na chwasty i niemieckie masło w LOT. Polityczna groteska w wydaniu PiS #OnetAudio

[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio

W poniedziałek rano Hamas na mocy porozumienia z Izraelem uwolnił ostatnich 20 żyjących izraelskich zakładników, których porwał 7 października 2023 r. Do Izraela przybył prezydent USA Donald Trump, który wygłosił przemówienie w izraelskim parlamencie, Knesecie. — To nie tylko koniec wojny. To koniec ery terroru i śmierci. To początek ery pokoju i nadziei. To początek harmonii między Izraelem i innymi narodami, które sprawią, że niedługo będzie to fantastyczny region — powiedział Trump. Następnie prezydent Stanów Zjednoczonych udał się do Egiptu, gdzie odbywał się szczyt pokojowy z udziałem przywódców państw arabskich i niektórych przywódców europejskich. Wszystko to po to, by ustabilizować sytuację na Bliskim Wschodzie i zakończyć wojnę między Izraelem a Hamasem.

Bartosz Węglarczyk uważa, że tyle razy ogłaszano przełom, tyle razy wydawało się, że ten pokój na Bliskim Wschodzie jest na wyciągnięcie ręki, że trudno być entuzjastą i ogłaszać już, że to się na pewno zakończy pokojowo. Państwa arabskie przede wszystkim muszą teraz ustalić, jak odbudować Strefę Gazy, bo tam po tych dwóch latach operacji izraelskiej są ruiny. Palestyńczycy nie mają swoich funduszy, żeby to odbudować, żeby stworzyć na nowo całą infrastrukturę, która została zniszczona, więc tam są potrzebne gigantyczne pieniądze. Te pieniądze ktoś będzie musiał wyłożyć, ktoś będzie musiał zainwestować w Strefę Gazy, stworzyć warunki do normalnego życia. Więc to jest skomplikowany proces. Ustał rozlew krwi i wszyscy powinni się z tego cieszyć. Ale pamiętajmy, że to jest zaledwie początek drogi negocjacyjnej, bo plan Donalda Trumpa ma o wiele więcej punktów niż ten punkt pierwszy, od którego się zaczęło, co do którego Izrael porozumiał się z Hamasem, czyli uwolnienie zakładników.

Polska polityka za to w ostatnich dniach przypominała scenariusz filmu „Czas Apokalipsy" – dosłownie. Na sobotnim wiecu Prawa i Sprawiedliwości pojawił się Robert Bąkiewicz, trzymający kosę „na sztorc", wzywał do „wyrywania chwastów" i „zrzucania napalmu na polską ziemię". Naczelni podsumowali wypowiedź Roberta Bąkiewicza krótko: „Opowiadanie o wyrywaniu chwastów, opowiadanie o zrzucaniu napalmu to jest bezpośrednie wzywanie do przemocy. (…) Ludzie, którzy tego słuchają mogą wziąć to do siebie i zacząć używać przemocy." To nie jest niewinna metafora. Polska ma już za sobą tragiczne przypadki przemocy politycznej, a eskalacja języka nienawiści może doprowadzić do kolejnych tragedii.   Zapraszamy na kolejny odcinek Naczelnych oraz zachęcamy do oglądania podcastu w każdy poniedziałek o godz. 19.00 na stronie Onetu, a także słuchania w aplikacji Onet Audio. Zapraszamy również do pisania do Naczelnych na adres [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Czarnek"

Natomiast w sprawie tych okrzyków i tego wyzywania premiera wypowiedział się dzisiaj w Radiu Republika pan Czarnek, Przemysław Czarnek.

Co oczywiście jest pewnym paradoksem, że po meczu wygranym 2-0 z Litwą mówimy o tym, że polski sport się niszczy, ale okej, tak pan Czarnek to postrzega.

I powiem szczerze, że za każdym razem jak pan Czarnek apeluje, jakby tłumaczy, że chamstwo jest po prostu wyrażaniem opinii,

To sobie tak myślę, że obłuda tego polityka jest jednak, w ogóle obłuda w polskiej polityce jest stałym zjawiskiem, natomiast pan Czarnek jednak przekracza wszelkie granice i wiesz czym jest według pana Czarnka hamstwo, w ogóle hamstwo?

Hamstwo... To ja ci pokażę fragment sprzed dwóch lat, kiedy na komisji sejmowej pan Czarnek, który się bardzo dobrze ubiera, chciałem powiedzieć, bardzo elegancko zawsze, krytykował hamstwo, ponieważ nie podobało mu się, co z drugiej strony pada i tłumaczył, czym jest dobre wychowanie.

No widzisz, i to był właśnie pan Czarnek, który jak jest bardzo wielkim zwolennikiem dobrego wychowania i elegancji, pod warunkiem, że ona dotyczy innych.

Pan Czarnek, no tak, wybitna postać Prawa i Sprawiedliwości, namaszczona już chyba troszkę przez prezesa na premiera, co moim zdaniem jest jedynie spaleniem jego kandydatury, bo na dwa lata przed wyborami się nie podaje nazwiska, kto będzie przyszłym premierem.

No pewnie teraz pan Czarnek z radością uwierzy w to, że już, już, już, już się wprowadza w Aleje Ujazdowskie do Kancelarii Premiera gabinet na pierwszym piętrze.

I to, że jak pan Czarnek idzie, to wszystkie psy dostają szału, to jest dla mnie oczywiste.

Sądzę, że po prostu pan profesor Czarnek boli, żeby go pies nie gonił, kiedy on jedzie na rowerze.

Taka głupota skrajna i opowiadanie takich krytynizmów, że pan Czarnek sobie nie może na rowerze pojeździć.

To jest po prostu kompletna bzdura i w związku z tym psy mają cierpieć dlatego, że pan Czarnek sobie na rowerze jeździ.