Mentionsy

Mystery Cabin
Mystery Cabin
04.01.2026 22:39

Podejrzana sprawa Rebeki Zahau - dwie śmierci w willi milionera - Mystery Cabin

W lipcu 2011 roku dwie osoby straciły życie w willi milionera w kalifornijskim Coronado. Zdaniem policji, nie było w tych sprawach wątków kryminalnych. Rodzina ofiary, Rebeki Zahau, jest odmiennego zdania i walczy o sprawiedliwość.


Drodzy, jeżeli ktoś z Was chciałby wesprzeć moją pracę to proszę o symboliczną kawkę: https://buycoffee.to/mystery.cabin

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 28 wyników dla "Zina"

W 1981 roku, kiedy córki były jeszcze malutkie, rodzina w obawie o bezpieczeństwo Roberta i ich samych zdecydowała się na emigrację.

Kiedy najstarsza córka Mary miała zacząć naukę w szkole podstawowej, rodzina przeniosła się do Nepalu i zamieszkała na obrzeżach Katmandu.

Zarówno podróż z Nepalu do Falam, jak i z powrotem były bardzo ryzykowne i rodzina musiała unikać patroli wojskowych, które mogły ich zatrzymać za nielegalne przekraczanie granicy, ale pożegnanie rodziny najwyraźniej było dla niej aż tak ważne.

Tam na świat przyszły kolejne dzieci państwa Zahau, Joseph i Zina, razem była więc szóstka rodzeństwa.

Jednocześnie do Stanów wyemigrowała niemal cała rodzina Rebeki.

Była tam Rebeka z Johnem i jego synem Maxem, nastoletnie dzieci z pierwszego małżeństwa Johna, Ethan i Gabby, a także trzynastoletnia siostra Rebeki, Zina, która poprzedniego dnia przyleciała w odwiedziny z Mizurii.

W tym samym czasie jej siostra Zina brała prysznic w jednej z łazienek na górze.

Zina szybko się ubrała i zbiegła po schodach.

Jednak ponoć, kiedy Zina podawała informacje dyspozytorowi numeru alarmowego, w tle było słychać przeraźliwe krzyki zrozpaczonej Rebeki, która powtórzyła kilka razy, on nie żyje.

Zina sprzątała szkło i przy tym nawet dorobiła się rozcięcia, które wymagało założenia szwów.

Następnie Zina została sama w willi przy Ocean Boulevard, a Rebeka pojechała do Maxa i Johna do szpitala.

W zaistniałej sytuacji stwierdziły, że następnego dnia Zina wróci do domu, do rodziców w Mizurii, bo w takich okolicznościach, no to nie byłyby to dla niej przyjemne wakacje.

Jest to ta sama godzina, o której Adam zadzwonił pod numer alarmowy, więc SMS-a musiał wysłać wcześniej, tudzież zadzwonić to musiał przed rozmową, która była długa.

Rodzina Rebeki nie wierzyła, że ona mogła sama odebrać sobie życie i czekała na odpowiedzi na wiele swoich wątpliwości.

Wydaje się, że żadna ze stron, ani rodzina Szaknaj, ani rodzina Zahau nie były usatysfakcjonowane wnioskami dotyczącymi Maxa i Rebeki.

Specjalista biomechaniki i rekonstrukcji wypadków dr Robert Boff ocenił, że wykładzina na korytarzu na piętrze posiadłości Johna była zbyt gęsta i gruba, żeby chłopiec mógł rozwinąć na hulajnodze istotną prędkość, a z pewnością nie taką, która sprawiłaby, żeby wpadł na balustradę z takim impetem, że wypadłby poza nią.

Podczas późniejszych wysiłków rodziny, by udowodnić, że Rebekę ktoś zamordował, rodzina Zahau znalazła eksperta, który twierdził, że na zdjęciach widać ślady jeszcze jednej osoby, która była na balkonie z Rebeką.

Rodzina Zahau twierdzi też, że o godzinie 3 w nocy, czyli już po śmierci Rebeki, ktoś korzystał z komputera w jej sypialni, co dowodzi, że ktoś jeszcze był tam w willi w tamtym czasie.

Oczywiście rodzina miała więcej informacji, wgląd pewnie do większej ilości raportów czy danych.

Oczywiście rodzina Rebeki nie chciała i nie chce zaakceptować możliwości, że ona sama wybrałaby śmierć.

W momencie, gdy biuro szeryfa hrabstwa Sandiego zamknęło sprawę Rebeki, rodzina Zahau została z wątpliwościami co robić dalej, bo nikt z nich nie chciał wierzyć w oficjalną wersję wydarzeń.

Najpierw rodzina Zahau zaczęła zbierać środki również od darczyńców w internecie i wynajęła prawników i zwróciła się do telewizji.

Telewizja zresztą zdaje się, że pomogła sfinansować te procedury, a rodzina uzyskała dodatkową opinię innego patologa.

Pierwotnie rodzina Zahau domagała się od pozwanych 10 milionów dolarów odszkodowania za doprowadzenie do śmierci Rebeki.

Adam został zobowiązany do zapłaty rodzinie Rebeki 5 milionów dolarów odszkodowania i 167 tysięcy dolarów rekompensaty za utracony dochód, który rodzina otrzymywała jako stałe wsparcie finansowe od Rebeki.

Rodzina Zahau nie otrzymała zasądzonego jej 5 milionowego odszkodowania.

Rodzina Zahau do dziś nie ustaje w wysiłkach, aby pociągnąć Adama Szaknaj do odpowiedzialności karnej, bo uważają, że to on spowodował śmierć Rebeki.

W związku z tym, że stroną, która jest posądzana o ewentualną zbrodnię jest brat i rodzina multimilionera, mogą pojawiać się domysły, że tacy ludzie są po prostu ponad prawem.