Mentionsy

Mroczna historia Watykanu
Mroczna historia Watykanu
30.10.2025 12:00

Mroczna historia Templariuszy: skarb, mit i upadek zakonu

Kim naprawdę byli Templariusze? Czy ich legendarny skarb istniał naprawdę? W tym odcinku podcastu „Mroczna historia Watykanu” odkrywamy tajemnice jednego z najbardziej fascynujących zakonów średniowiecza. Poznaj kulisy powstania Templariuszy, ich rolę w krucjatach, powody upadku oraz prawdę o ich majątku. Gościem odcinka jest dr Tomasz Borowski z Uniwersytetu Warszawskiego i Muzeum Historii Polski, który rozwiewa mity i opowiada o dziedzictwie Templariuszy w Polsce i Europie. Zanurz się w opowieść o intrygach, polityce i religii, które na zawsze zmieniły bieg historii.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 205 wyników dla "Y"

Templariusze przełamali tabu, byli pierwszym zakonem, który z jednej strony poświęcali swoje życie Bogu, z drugiej strony przez to, że mieli chronić pielgrzymów, chronić Królestwo Jerozolimskie, przelewali krew.

I to była w średniowieczu, zresztą do teraz w jakimś sensie, to jest ogromnie kontrowersyjna kwestia.

Dlatego, że wiemy, że książęta Piastowscy ze Śląska nadali im ziemię, no więc kiedy Śląsk musiał się bronić przed najazdem mongolskim, to Templariusze wzięli udział w obronie, mimo że to nie był główny obszar ich aktywności, no ale tam byli do tego zmuszeni.

O tyle, o ile na początku krzyżowcy zdobyli Jerozolimę, zdobyli Jaskalon, Bejrut, Trypol i to rozpalało wyobraźnię.

Każda prawie następna wyprawa krzyżowa była porażką.

I ludzie starali się sobie zrozumieć, dlaczego ponosimy porażki.

Odpowiedź taka prosta, religijna, ponieważ rycerze, którzy za to odpowiadają, a najprościej było wskazać palcem na Templariuszy oraz rycerze św.

Gdyby nie byli grzeszni, to na pewno by się oddało.

Natomiast sam skarb Templariuszy, taki jak żyje w wyobraźni ludzkiej,

Rozumiem, że to jest odpowiedź do kitu, natomiast serio skarbem Templariuszy były po prostu ziemie, które zakon posiadał.

Ziemie, które przynosiły regularny dochód.

Templariusze są znani przez okołomistyczne przeklęcie papieża, palenie na stosie, ale jakby kogoś interesowała kultura materialna Templariuszy, zamki w Ziemi Świętej, Bagras, Szastopelerin, Atlit, fortyfikacje Cezarei finansowane częściowo przez zakon, zobaczyłby jak ogromne, czy Tartus w Syrii zachowana do teraz forteca Templariuszy.

Jak ogromne ilości pieniędzy zakon topił, starając się wywiązać ze swojego zadania, chronić Ziemi Świętej.

Kim byli zakonnicy z czerwonym krzyżem na koszulach?

Nie brali udziału w wyprawach krzyżowych, zatem czym się zajmowali?

W tym odcinku podcastu Mroczna historia Watykanu przeniesiemy się do średniowiecza, a konkretnie do roku 1118.

Kiedy to powstał zakon Templariuszy?

Agnieszka Kozłowska-Łysko, dzień dobry.

A kwestie tajemniczego skarbu Templariuszy i inne kwestie wokół tego zakonu wyjaśniać nam będzie dr Tomasz Borowski z Uniwersytetu Warszawskiego i Muzeum Historii Polski.

Dzień dobry, bardzo mnie miło.

Panie Tomku, zatem pełna nazwa Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, czyli Templariusze.

To może na początek, dlaczego Świątyni Salomona, bo to zupełnie mi jakoś nie pasuje.

Jest to jeden z pierwszych zakonów, który powstał w Ziemi Świętej, tak jakby poza Europą, a mnóstwo terenów i sławę zdobył w samej Europie.

Kiedy pierwsi rycerze zakładali ten zakon, poszukiwali dla siebie miejsca, poprosili króla Jerozolimy o przydzielenie im miejsca w samym Świętym Mieście i dostali na wzgórzu świątynnym.

Do teraz koło meczetu Alaksa jest narteks zbudowany przez Templariuszy, o czym mało kto wie.

Krótko mówiąc, król przydzielił im to takie wyjątkowo prestiżowe miejsce.

Król Jerozolimy, Baldwin.

Przydzielił im to prestiżowe miejsce na samym wzgórzu świątynnym i od tego miejsca, ponieważ sama Jerozolima działała jak magnes propagandowy, to był taki dobry PR, więc wprowadzenie nazwy kojarzonej z Jerozolimą do nazwy zakonu było jednocześnie takim propagandowym chwytem, żeby ten zakon rozpromować.

Zakon rozpromować, choć zakon nie miał za zadanie walki, tylko obronę.

Tak, tak, chociaż właśnie w czasach, to jest taki duży spór, który zakon rycerski jest starszy, bo to są dwa najstarsze zakony, rycerze świętego Jana i rycerze Templariusze i który z nich jest starszy?

Krzyżacy są trzeci, właśnie z tych trzech wielkich Krzyżacy są trzeci, nikt nie ma wątpliwości, że są młodsi.

Tak, joannici są trochę starsi, bo powstali wcześniej, natomiast oni powstali jako zakon niewalczący.

Templariusze przełamali tabu, byli pierwszym zakonem, który z jednej strony poświęcali swoje życie Bogu, z drugiej strony przez to, że mieli chronić pielgrzymów, chronić Królestwo Jerozolimskie, przelewali krew.

I to była w średniowieczu, zresztą do teraz w jakimś sensie, to jest ogromnie kontrowersyjna kwestia.

I w średniowieczu zdawano sobie sprawę, że to jest duża kontrowersja, także to było przełamanie jakiegoś tabu, ale świadectwem tej kontrowersji jest to, że Templariusze nie zostawali świętymi.

Więc o tyle, o ile bardzo wiele zakonów dało świętych… Większość zakonów…

Jacek, szpitalnicy rycerza św.

Jana mieli swoich świętych, ale to byli święci nie rycerze, którzy nie przelewali krwi, na przykład zakonnice św.

Obaleska czy inne.

Templariusze, mimo że zakon religijny, nigdy nie zostawali świętymi, no bo przelewali krew.

No tak, więc oni są pierwsi, którzy to przełamali, mimo że historycznie rycerze św.

Jana są starszym zakonem.

Nie angażowali się w żadne walki z poganami w Europie Środkowej, tylko właśnie w Ziemi Świętej.

Templariusze, podobnie jak Janici, większość swojego wysiłku zbrojnego i finansowego skupiali na Ziemi Świętej.

Ale jeżeli jakiś władca dawał im tereny, a później poganie czy niechrześcijanie atakowali te tereny, to oni byli zobowiązani ich bronić.

Więc na przykład w kontekście Polski to nie jest na 100% pewne, ale tak na 90-99% temperiusze brali udział w bitwie pod Legnicą.

Dlatego, że wiemy, że książęta Piastowscy ze Śląska nadali im ziemię, no więc kiedy Śląsk musiał się bronić przed najazdem mongolskim, to Templariusze wzięli udział w obronie, mimo że to nie był główny obszar ich aktywności, no ale tam byli do tego zmuszeni.

My już tutaj pod Legnicą, ale może powiedzmy o ich działalności w Ziemi Świętej.

Byli najmniej wykształconym zakonem rycerskim.

Tak, to prawda, przy czym w ogóle zakony rycerskie nie były specjalnie, to nie byli jakieś ogromnie wykształcone osoby.

Właśnie może o tym porozmawiamy, bo oni wbrew pozorom nie byli aż tacy bogaci.

W każdym razie powstali dlatego, żeby bronić Królestwa Jerozolimskie.

Nie brali udziału w pierwszej wyprawie krzyżowej, wbrew obiegowej opinii, bo jest taki stereotyp, że pierwsza wyprawa krzyżowa czy w ogóle wyprawy krzyżowe to były wyprawy przede wszystkim, żeby się bogacić, żeby to były łupieżce.

To nie jest do końca prawda, dlatego że bardzo wielu krzyżowców wróciło następnie do Europy, więc dla nich to była inwestycja.

Wydali mnóstwo pieniędzy na samą podróż,

I oni po trzech, czterech latach wyprawy krzyżowej już naprawdę marzyli wyłącznie o tym, żeby wrócić.

Więc Robert z Flandry, Robert Kurtos, bardzo wielu wybitnych krzyżowców wróciło do Europy i ta Jerozolima została z bardzo niedużą ilością ludzi.

Więc pomysł łacinników, znaczy ludzi jako takich, no ja sobie mówiąc też, bo tuż przed wyprawami krzyżowymi ten region był atakowany przez Seldżuków, także to był bardzo region zniszczony przez wojnę.

Templariusze mieli po prostu być taką stałą armią, stałą grupą żołnierzy, którzy mogliby bronić szlaków pielgrzymich, bronić ludzi.

To było bardzo potrzebne wówczas.

Ale żeby bronić, to trzeba mieć zbroję, trzeba mieć ku temu rzeczy.

No i stąd właśnie, skąd pieniądze brali na to wszystko?

Dostawali daniny, datki?

Tak, zaczęło się od tego, że dostawali ziemię w samym Królestwie Jerozolimskim.

W Królestwie Jerozolimskim na początku przemyj nie brakowało ziemi, dlatego właśnie, że królestwo było zniszczone wojnami i to nie tylko pierwszą wyprawą krzyżową, tylko także wcześniej najazdemi Turków sojczuckich.

I tam panowało bardzo, to społeczeństwo było bardzo różnorodne, tam mieszkało bardzo dużo chrześcijan, to też wbrew obiegowej opinii większość mieszkańców Królestwa Jerozolimskiego stanowili chrześcijanie, Syriacy, miejscowi chrześcijanie.

Bardzo duże wspólnoty Żydów, wspólnoty Samarytan, więc nadając ziemię Templariuszom, Królowie Jerozolimy mieli nadzieję, że oni je jakoś zorganizują, podzielą.

Dokładnie to samo, co my znamy od strony krzyczeckiej, trzeba było sprowadzić osadników, nadać im przywileje, zorganizować, więc to się zaczęło od

Tak, chociaż to też w późniejszym okresie to trochę działało jak taka biuro podróży turystycznej.

To znaczy, ludzie chcieli się wybrać do Ziemi Świętej, to jest duża, niebezpieczna wyprawa, więc potrzebowali kogoś, kto już ma na miejscu infrastrukturę, no bo jak już dostali te tereny, te ziemie od króla Jerozolimy, no to mogli przenocować, mogli zorganizować przewodników, wskazać miejsca święte, a dla bardzo wielu ludzi to była, krótko mówiąc,

Także oni często wchodzili w taką rolę zabezpieczyciela majątku.

To znaczy, że jeżeli ktoś wyruszał do Ziemi Świętej na pielgrzymkę i mówił, ale jaką mam gwarancję, że jak nie będzie mnie 2-3 lata, czy ktoś mnie nie ograbi?

To wtedy oni mówili, my gwarantujemy, że te pieniądze, czy twoje włości, które...

A ponieważ oni nie brali udziału, albo przynajmniej na początku nie byli tak silnie zaangażowani w konflikty między sąsiadami, to to było bezpieczne, bo ktoś miał gwarancję, że sąsiad nie ograbi, czy rywal nie ograbi, no bo autorytetem kościoła to jest pilnowane oraz, że biskup nie ograbi, bo oni też nie odpowiadali przed biskupem, więc też tak jakby właściciele ziemscy czuli się bezpieczniej przed jakimś miejscowym biskupem czy arcybiskupem.

Pan powiedział, że nie brali udziału w konfliktach między sąsiadami z sąsiadami, czyli potem pojawiły się te konflikty.

Siłą rzeczy, chociaż i tak nie bardzo, starali się tego unikać, ale tak się zdarza, oni się czasem związali z konkretnymi rodzinami w danym miejscu.

W ogóle Europa w średniowieczu przechodzi boom populacyjny.

Rodzi się bardzo dużo ludzi, mieszka ludzi więcej niż kiedykolwiek wcześniej.

Nawet w czasach Rzymu w Europie mieszkało dużo mniej ludzi niż w czasach średniowiecznych.

Mówimy o XII-XIII wieku.

Tak, jest optimum klimatyczne, jest dużo więcej jedzenia, więc jest ogromny boom populacyjny.

Więc bywa tak, że rodzina pokoleniami z każdego pokolenia oddaje jednego czy dwóch synów do zakonu.

I w ten sposób robi się już taka wielopokoleniowa tradycja, że na danym terenie my współpracujemy z rodziną X.

Więc z czasem, z czasem siłą rzeczy będąc związani z jedną rodziną są wciągani w konflikty, no bo jak ta rodzina X się pokłóci z rodziną Y, a ona już od wielu pokoleń jest związana z zakonem, no to coś co najpierw było takim gwarantem bezstronności, z czasem siłą rzeczy byli wciągani w tego typu konflikty, ale starali się ich unikać.

Także jak były wojny na przykład między północną Francją a Prowancją, a południową Francją, zakon generalnie starał się tego unikać, no bo skupiał się naprawdę na Ziemi Świętej.

No i mamy tutaj już umocowanie historyczne, tło historyczne.

Zatem co się stało, że stanęli w szranki z Filipem Pięknym?

Robiąc tak z globalnej perspektywy, po prostu o ile w XII wieku zakony rycerskie były bardzo popularne, o tyle w XIII ta popularność już zaczęła wygasać, a pod koniec XIII wieku byli już bardzo niepopularni.

O tyle, o ile na początku krzyżowcy zdobyli Jerzolim, zdobyli Askalon, Bejrut, Trypol i to rozpalało wyobraźnię.

Każda prawie następna wyprawa krzyżowa była porażką.

I ludzie starali się sobie zrozumieć, dlaczego ponosimy porażki.

Odpowiedź taka prosta, religijna, ponieważ rycerze, którzy za to odpowiadają, a najprościej było wskazać palcem na Templariuszy oraz rycerze św.

Gdyby nie byli grzeszni, to na pewno by się udawało.

To jest oczywiście nieprawda, to znaczy zakon miał zawsze bardzo mało członków, nie dysponował wielkimi armiami.

On naprawdę fortunę topił, starając się ratować Królestwo Jerozolimskie, ale był kozłem ofiarnym tej polityki i nie tylko Templariusze, wszystkie zakony rycerskie.

Rycerze św.

Jana też i krzyżacy też, więc konflikt z francuskim królem był na tle tego, że po prostu opinia publiczna w XIV wieku coraz mocniej się od rycerzy odwracała, winiła ich za porażkę.

Kolejny dowód na to, że Kościół nie powinien być związany z polityką i kolejny dowód na to, że Kościół od zawsze był związany z polityką.

Kościół czasem prowadził do zbrodni siłą rzeczy, samo rozwiązanie i chwalenie Templariuszy na stosach to była zbrodnia, ale Kościół też prowadził uniwersytety.

Kościół wymyślił w ogóle samą ideę uniwersytetu, że jak ktoś dostanie dyplom w Portugalii, to ten dyplom jest uznawany w Estonii.

To taka mała dygresja, ale wracajmy do Templariuszy.

Znaleźli kozła ofiarnego, Templariuszy i?

Od wielu lat panowała opinia w Europie, że należy zakony rycerskie połączyć, ponieważ padały zarzuty, że one ze sobą rywalizują.

Co było konsekwencją w jakimś sensie natury ludzkiej, bo tak jak mówiliśmy, że rodzina X była związana z Templaryszami, pokłóciła się z rodziną Y, ta rodzina Y bardzo często wiązała się z rycerzami św.

Jana jako rywalami.

Więc ludzie w Europie myśleli, być może krucjaty by lepiej się udały, gdyby te zakony połączyć.

Więc ci, którzy chcieli zniszczyć Templariuszy, mieli tak jakby dwie opowieści.

Na jednym tle mówili, że to jest grzeszny zakon, że trzeba go rozwiązać i zniszczyć, bo jest grzeszny, a jeśli ktoś był zwolennikiem krucjat, to mówił rozwiążemy Templariuszy, wszystkie ich posiadłości damy rycerzom św.

Jana, czyli w praktyce połączymy te dwa zakony, co też w teorii zwiększy efektywność wypraw krzyżowych, no bo będzie jeden duży zakon, a nie dwa.

Więc były dwie takie propagandowe, w cudzysłowie, nawijki, kierowane do dwóch różnych widowni, że tak powiem.

I nie udało się połączyć zakonów.

Zakony w ogóle nie… W jakim sensie się udało?

Faktycznie, formalnie posiadłości Templariuszy następnie przeszły w posiadanie szpitalników, czyli rycerzy św.

I nawet w Polsce tak było, jak mamy piękną, jakby państwo chcieli, zachęcą kaplica Templariuszy w Chwarszczanach, obok odrobinkę mniejsza kaplica Templariuszy w Rurce, to ona po trochę, po kilku latach zamieszania ostatecznie trafiła do rycerzy św.

Natomiast ta wizja, że to zakony zorganizują wyprawy krzyżowe jest absurdalna, w sensie oni nie mieli ku temu narzędzi.

Natomiast sam skarb Templariuszy, taki jak żyje w wyobraźni ludzkiej,

Jest przecież film, książka, Pan Samochodzik i Templariuszy.

Rozumiem, że to jest odpowiedź do kitu, natomiast serio skarbem Templariuszy były po prostu ziemie, które zakon posiadał, ziemie, które przynosiły regularny dochód.

Templariusze są znani przez okołomistyczne przeklęcie papieża, palenie na stosie, ale jakby kogoś interesowała kultura materialna Templariuszy, zamki w Ziemi Świętej, Bagras, Szastopelerin, Atlit, fortyfikacje Cezarei finansowane częściowo przez zakon, zobaczyłby jak ogromne, czy Tartus w Syrii zachowana do teraz forteca Templariuszy.

Jak ogromne ilości pieniędzy zakon topił, starając się wywiązać ze swojego zadania, chronić Ziemi Świętej.

Jakiegoś takiego scentralizowanego skarbca, który ociekałby złotem i można było go po prostu zabrać, serio nie było.

Posiadał dużo ziemi i część z tej ziemi Filip Piękny dla siebie zagrabił.

Część po latach, ale to po 20-30 latach dostali ci rycerze świętego Jana, ale skarbem była ziemia, a nie złoto jako takie.

Filip Piękny do siebie zagrabił, ale zrobił to w sposób bardzo brutalny, bo Templariusze zostali spaleni.

Aresztowani byli w ten przysłowiowy piątek we wrześniu 1307 roku.

Natomiast bardzo się śpieszono z ich osądem i z ich spaleniem, dlatego że to był szok i zaskoczenie i Templariusze się nie potrafili bronić.

Całkiem niedawno, sześć lat wcześniej, ponieśli kolejną porażkę przy takiej wyspie Ruat, Arwat na syryjskim wybrzeżu.

Naprawdę tak jakby byli potwornie skoncentrowani na tej Ziemi Świętej.

Jak mijał czas, to w tym procesie Templariuszy widać, że zaczynają organizować swoją obronę, zaczynają wychwytywać, że te zarzuty są do kitu.

Filip Piękny widzi to, że im dłużej to trwa, tym bardziej jest szansa, że oni się obronią, więc naciska na to, żeby jak najszybciej ich spalić.

Te zarzuty, które w stosunku do nich padały, to między innymi molestowanie seksualne, wykorzystywanie.

Na przykład oddawanie czci szatanowi, takie najprostsze możliwe.

I tam zarzucano, że mówią do głowy, która udziela im odpowiedzi do jakiejś demonicznej głowy.

I to jest topos średniowiecznego zarzutu, bo jak był kiedyś papież Sylwester, który był w Iberii,

W chrześcijańskiej Iberii, ale zarzucano mu, że chyba za blisko się z tymi muzułmanami tam trzymał, bo w Hiszpanii było dużo muzułmanów, to jemu też zarzucano, że rozmawia z jakąś magiczną głową, także to jest powszechny dosyć topos.

Czasem niektórzy badacze twierdzą, że jedną z najważniejszych relikwii Templariuszy była głowa świętej Eufemis Chalcedon.

Ona była przetrzymywana w zamku Szastopelerin, czyli właściwie forteca pielgrzymów.

Więc być może to, że tam na głównym ołtarzu była głowa jakiejś kobiety, no właśnie relikwia po prostu święta, to było punktem wyjścia do tego zarzutu.

Zarzucano także homoseksualizm i grzechy.

Po pierwsze, to się zdarzało w takim sensie, jakby chcieć za to karać zakonników, to można by co drugi zakon rozwiązać.

Ale też ponoć były te takie rytuały, że rycerz przytulał tego rycerza człowieka pasowanego na rycerza i stąd się też chyba te zarzuty wzięły.

Tak, i to też właśnie starając się znaleźć badacze współcześni w tym jakiś sens, jakąś logikę w tych zarzutach, prawdopodobnie po przyjęciu następuje przytulenie i ucałunek taki braterski nowego rycerza do wspólnoty.

No bo ten rycerz się w jakimś sensie wyrzeka swojej rodziny, tej świeckiej, jest przyjęty do rodziny wspólnoty rycerzy Templariuszy.

I faktycznie taki pocałunek był prawdopodobnie częścią tego rytuału obrzędu przyjęcia.

Natomiast tak jakby Judasz pocałował Jezusa, ten pocałunek miał też symbolikę i nie miał charakteru intymnego.

Oczywiście być może dochodziło do relacji intymnych między Templariuszami, natomiast formalnie

Ten pocałunek miał taki symboliczny chrześcijański wyraz, który w innych zakonach też funkcjonował, więc te zarzuty były naprawdę wymyślone mocno na siłę.

Właśnie Pani zaczęła, że są słabo wykształceni.

Jak tylko zebrali swoich księży, to widać już w końcowych aktach tego procesu, że gdyby tylko mieli więcej czasu, to byliby w stanie punkt po punkcie odrzucać, tylko naprawdę bardzo się śpieszono z tymi zarzutami.

I mamy piątek 13.037 roku.

Następuje kasata zakonu Templariuszy.

Proces był bardzo długi, bo mimo wszystko średniowiecze, czas prawa, instytucje prawne, prawo rzymskie, kodeks Justiniana, kodeks Todezusza naprawdę były uczone na uniwersytetach.

To nie było tak łatwe.

Zresztą tak samo jak Polska, jak chcieliśmy rozmontować państwo zakonu krzyżackiego, to znalezienie formuły prawnej, żeby to zrobić, było ogromnie skomplikowane.

Więc między aresztowaniem a kasatą mija kilka lat.

I też w różnych krajach Europy to się rozwija różnie.

We Francji siły rzeczy Templariusze mieli najgorzej, no bo tam mieli swojego najbardziej zagorzałego przeciwnika.

Ale na przykład w Iberii, w Aragonii czy w Kastylii, a już w Portugalii, tam w ogóle władcy, no oni mieli dobre relacje, bo walczyli z Andaluzją, czyli tak jak potrzebowali tych rycerzy do walki z islamem.

Zakon Chrystusa.

Na Cyprze to jest w ogóle ciekawe, robiłem doktora z Cypru, więc taki mój konik.

Tam było trudniej, bo tam byli dobrze uzbrojeni Templariusze.

Tam była ta ekipa, która niedawno podniosła porażkę na wybrzeży Syrii, ale tam z tym aresztowaniem nie było tak łatwo, bo Cypr jest słabym królestwem, ma mało wojsk.

A Templariusze tam mają dużo zbrojnych, więc tam to długo trwało i w dodatku na Cyprze w tym czasie jest uzurpator, ktoś kto tytułuje się królem, ale prawdziwy król jest na wygnaniu i ten uzurpator wziął władzę z pomocą Templariuszy.

Więc jak on dostaje rozkaz Templariuszy aresztować,

Ostatecznie ich aresztuje usurpator Aymery, ale tam to trwa dużo dłużej.

W krajach niemieckich czasem to są po prostu, krótko mówiąc, spalenie na stosie, te radykalne rzeczy i tortury, to jest najmocniej Francja i Anglia.

W reszcie Europy jest trochę delikatniej.

Jakub de Molay rzuca klątwę papieża Klemensa i Filipa Pięknego.

Papież Klemens w siłą rzeczy nie występuje tutaj jako twór autonomiczny.

Przez to, że mamy papiestwa w Awinionie, on występuje jako wykonawca roli francuskiego monarchy.

I zresztą są takie wskazówki, że na początku nie chciał, że wahał się, bo właśnie z perspektywy działań na łonie kościoła to była gigantyczna zdrada.

To znaczy, faktycznie ci ludzie się nie spodziewali, że dziesiątki osób zostanie poddane torturom zupełnie bez powodu.

Ale był zależny i z każdym następnym rokiem Filip naciska na to i widać, że papież nie jest autonomiczny.

Najpierw się dystansuje od pomysłu, a dopiero potem w 1312, czyli pięć lat później, już kropka nad i, rozwiązanie zakonu.

Zakon przetrwał na ziemiach polskich, bo mamy takie pozostałości, tak jak Pan wspomniał, w Chwaszczanach.

Zakon był także w innych miejscach, właśnie na Śląsku, gdzie stąd zaangażowanie w obronę Śląska przed mongołami.

Ale tam trudniej jest wskazać konkretne mury czy konkretny kościół, który byłby zbudowany.

Ponieważ te kościoły były następnie przebudowywane bardzo często, to tam trudno wskazać.

Chwarszczany to jest województwo zachodniopomorskie, niedaleko Szczecina.

Tam jest naprawdę pięknie zachowana komandoria Templariuszy z malowidłami świętymi.

Na przykład są tam piękne malowidła świętych dziewic i to jest takie fajne kulturowo, że Templariusz formalnie nie mógł mieć żony, więc bardzo popularny u rycerzy Templariuszy był kult świętej Barbary, świętej Katarzyny, właśnie świętej Eufemii, bo one trochę zastępowały te damy serca.

O ile świecki rycerz miał wybrankę swojego serca, o tyle wybranką serca Templariusza była na przykład święta Katarzyna.

Kto sobie w momencie wstąpienia do zakonu wybierał swoją świętą?

Chyba nie aż tak formalnie, ale jak się robi jakiś taki proces, statystyki w jaki sposób te były dekorowane, ich kościoły, to kobiece święte były tam bardzo popularne, bo one spełniały wszystkie te role.

Tak samo jak Templariusze oddawały swoje życie dla kościoła, z reguły to były szlachetne kobiety.

Święta Katarzyna była księżną,

Święta Barbara była też z Bogatego Domu, więc bardzo pasowały jako taki kościelny odpowiednik tej wybranki serca.

Więc właśnie w Chwarszczanach mamy malowidła odrestaurowane trochę przez XIX wiek, ale śliczne średniowieczne malowidła Templariuszy, właśnie tych świętych kobiet, które wchodziły w tę rolę patronek.

W Europie najwięcej, najłatwiej zobaczyć pięknie zachowany kościół Templariuszy w Londynie, po prostu kościół Temple i nawet stacja metra się nazywa Temple, więc łatwo tam trafić.

W całej Francji zostały dwa kościoły Templariuszy, bardzo mało.

Są śliczne, okrągłe, czyli też nawiązują właśnie do świątyni Salomona, do grobu pańskiego, bo tam to są okrągłe świątynie.

Także w Laon i w Metz można zobaczyć piękne też całe miasto Templariuszy, w Tomar w Portugalii.

Właśnie tam jest taka kontynuacja, bo Templariusze stali się zakonem Chrystusowym.

Tam tuż koło takiego meczetu Al-Aqsa, który Państwo znają z widokówek, tuż obok jest kopuła, tuż obok jest portale gotyckie budowane właśnie przez Templariuszy.

I obiecuję, bo wiem, że się rozgaduję, na przykład w dzisiejszych czasach tam chrześcijanie nie mogą się modlić i ja na przykład jako turysta nie mam wstępu do tego meczetu, bo mam tak jakby Europejczyka wypisanego na twarzy.

Muzułmańscy pielgrzymi opisują, że mimo że teraz to jest kościół, świątynia Salomona i są ci znienawidzeni, bo oczywiście Templariusze w Istamie są znienawidzeni, Templariusze to oni się pozwalają.

Wydzielili miejsce dla muzułmanów, tu się możecie modlić.

W ogóle sama idea dzielenia się miejscami świętymi jest ideą krucjatową.

Wcześniej tak nie było.

Dopiero kiedy krzyżowcy podbili Jerozolimę, zobaczyli, że jest bardzo dużo wyznań, Grecy, Syriacy, Nubijczycy, Etiopczycy, Nestorianie, Melkici, Maronici, bardzo dużo, to oni postanowili, że to nie jest tak, że jeden kościół zajmuje wszystkie miejsca święte, tylko na przykład, że jest Bazylika Grobu Bożego i poszczególne kaplice należą do różnych.

Tak, więc to co jak dzisiaj pielgrzymi tam idą i widzą, że właśnie, czy w Betlejem jest podzielone na kilka tych, to jest tradycja krucjatowa i taka tolerancyjna właśnie, więc krucjaty, mnóstwo przemocy, ale także takie zaskakujące przejawy tolerancji.

I tak oto rozwialiśmy Państwa wątpliwości dotyczące zakonu Templariuszy i obaliliśmy ten mit o skarbie, którego nie ma i nie było.

Serio, jak Państwo pojadą do Jerozolimy, czy teraz może będzie szansa zobaczyć Syrię i zobaczą Państwo na co szły te wielkie pieniądze Templariuszy, na zamki, na wielkie fortyfikacje w Tartus, w Jerozolimie, zachęcam.

Tomasz Borowski z Uniwersytetu Warszawskiego i Muzeum Historii Polski gościł dzisiaj w podcaście Mroczna historia Watykanu.

Agnieszka Kozłowska-Łyską, dziękuję za uwagę i zapraszam na kolejny odcinek już teraz.