Mentionsy
Osadzony chory na Epilepsję w Więzieniu.
Tym razem zapraszam na rozmowę z Łukaszem, który opowiada o swoim krótkim pobycie w więzieniu. Zmaga się on z epilepsją, w związku z czym powinien być traktowany przez Służbę Więzienną w specjalny sposób. Czy tak było ?? Domyślacie się zapewne, że nie. Posłuchajcie więc do końca.
Szukaj w treści odcinka
Witajcie w kolejnej rozmowie na kanale Więzienne Opowieści.
Tym razem rozmowa z Łukaszem, który podobnie jak ja spędził dosłownie kilka miesięcy w zakładzie karnym.
O tym wszystkim dowiecie się z naszej rozmowy.
W sumie teraz rozmawiamy w poniedziałek.
Natomiast po czynnościach na komendzie pojechaliśmy do szpitala w mojej miejscowości i ja tam w ogóle z tego radiowozu nie wysiadałem w ogóle.
Chwilę tam porozmawialiśmy.
Wiadomo, jak przy przyjęciu rozmowa z psychologiem i lekarzem.
No i po rozmowie z psychologiem, oczywiście psycholog mnie zapewnił, że w ogóle tutaj w moim przypadku to zakład karny wystąpi.
Czyli w systemie dozoru elektronicznego.
Porozmawialiśmy sobie o tym, czym się zajmuję w życiu.
No i do czasu, kiedy czekaliśmy na tą opinię, która ma przyjść od kuratora, jednocześnie opinią będącą pod podłożem do przystąpienia o odbywanie kary w dozorze elektronicznym, jakby nie mogłem podjąć pracy wolnościowej, tak?
Oczywiście tam miałem wiele rozmów z wychowawczynią na temat tego, czy naprawdę nie piję i tak dalej.
Chyba po zatrzymaniu, po przewiezieniu na OZ na opinię czekaliśmy dwa miesiące.
Jednocześnie miałem już ze służewca, bo ze służewca pojechałem na OZ, na inną dzielnicę Warszawy, na Bemowo.
Trafiłem do takiego OZ-u, który nie był ogrodzony dużym murem, wszystko było widać, bo przed zakładem były sądy, czyli było widać jak dowożeni są osadzeni i tak dalej.
On tam miał jakąś dokumentację już moją medyczną i powiedział do mnie wprost, Panie Łukaszu, Pan nie może pracować, ja nigdzie poza teren zakładu karnego Pana nie wyślę, bo w przypadku ataku będę odpowiadał i ja i zakład karny i po prostu będzie przekichane, tak?
Albo półtora, czyli wyjeżdżałem codziennie rano z zakładu, woził nas taki busik, a jak się psuł busik w bardzo opłakanym stanie, to jeździliśmy kamaryną.
Był bodajże psychiatra, który też wydaje jakąś opinię do odbywania kary w dozorze elektronicznym.
I poznał mnie, bo on powiedział, że
No i poznał mnie.
No i wchodząc do tego gabinetu, to zapamiętam też do końca życia ten funkcjonariusz służby więziennej, po prostu rozwalony na kozetce lekarskiej.
Natomiast ja wszedłem do gabinetu, lekarz ze mną tam trzy minuty porozmawiał i powiedział w obecności tego funkcjonariusza, żebym sobie wyszedł, że oni mi tam krzesło postawią.
Dostałem blachę na dozór elektroniczny, bo sędzia, u którego byłem
Mojej też apelacji, bo byłem na tym BEM-owie, na tym OZecie blisko 4 miesiące, no i dzień mojej apelacji.
I jakiś tam chłopak mi powiedział, że takie informacje, to też w którejś swojej rozmowie gdzieś tam usłyszałem, że oni takie informacje mogą wiedzieć już wcześniej.
Czyli jakby zrozumiałem to, że idę gdzieś do pracy.
Ale pojechałem, przepracowałem miesiąc z kawałkiem tam na tej poczcie i poszedłem na zwolnienie lekarskie, bo mi wyskoczyła przepuklina, no bo praca na poczcie nie jest prosta, jak trafiasz na przykład na rozdzielni na gabaryty, no to... No właśnie chciałem powiedzieć, że sortowanie dużych przesyłek to jest, no trzeba się naszapać.
No i chłopaki też nie byli do końca z tego powodu szczęśliwi, ale starali mi się trochę zrozumieć, no bo nie wiedzieli kogo też dostaną pod cele i tak dalej.
Tam żona napisała skargę z wolności, tak, no i wtedy się zrobiło straszne poruszenie, bo ta wychowawczyni za wszelką cenę powiedziała, że jakbym nie poszedł do pracy, no to bym jej gdzieś w Polskę wywiozła, co nie było dla mnie korzystne, bo jakby moja rodzina mnie odwiedzała w zakładzie karnym, gdzieś ten kontakt z dziećmi był utrzymywany.
Natomiast resztę mam i tak w sumie chyba zrobię kolejny ruch, bo trochę się tam pozmieniało, nie wiem czy na plus czy na minus i zobaczę jak to teraz wygląda, no bo to nie powinno mieć racji w ogóle żadnego przedawnienia takie zachowanie i ktoś za to powinien odpowiedzieć.
Ale chcę to zrobić po prostu dla pozostałych, którzy tam trafiają, no bo gdzieś tam nasze zdrowie jest mimo wszystko najważniejsze.
Będąc tam, no naprawdę rozmawiałem z wieloma ludźmi, obiecywałem sobie też z racji mojego zawodu, że coś z tym zrobię medialnie i ten, no ale mówię, gdzieś tam moje życie zawodowe ułożyło się na nowo pozytywnie i gdzieś tam trochę się zatraciłem w tej pracy, no bo muszę pracować, muszę utrzymywać rodzinę i tak dalej, natomiast
Moje doświadczenia są takie, jak Ci wspominałem podczas rozmowy, doświadczenia z padaczką to chciałem powiedzieć, podczas rozmowy Ci wspominałem, że ja kiedyś miałem jakieś incydentalne może za trzy ataki w ciągu całego, trzy, cztery ataki w ciągu życia i to było gdzieś tam jak miałem 16, 17 lat, coś w tym stylu.
Jeśli chodzi o OZBMOWO to bardzo tego pilnowali, żebym leżał na dole.
I leżałem i tam na OZBMOWO nikt nie miał.
Na OZBMOWO, na tym OZCIE miałem bardzo
Niezrozumiały, że mi kopara opadała, a oni oczywiście nie rozumieli.
No to ja słyszałem wielokrotnie, jak one są, że tak powiem, rozwiązywane i generalnie, no tam jest zamiatane, mi nawet tam człowiek, który tam pracował, powiedział, że dla nich to nie jest takie proste nawet rozwiązywanie takich tematów, bo
Także to tak, no generalnie, no poznałem też tam chłopaka
Jakieś tam krzyki, że o masz siłę na rozmowy przez telefon z dziećmi, z żoną, a symulujesz życie pachwi na boi.
No to już jest, że tak powiem, bo podejść do telefonu i porozmawiać przez te 10 minut, no to...
No właśnie, o nim chciałem porozmawiać chwilkę.
Chciałbym w sumie go kiedyś spotkać tak face to face poza murami więzienia i z nim chwilę zamienić, ale pewnie nie będzie mi to dalej.
Trafił tam za jakieś tam niepłacenie alimentów, bo mu się w pandemii firma rozwaliła i w ogóle dramat.
Osunął się tam, bo tam na prostej była, czyli na korytarzu więziennym były takie barierki, przy których się stało i się rozmawiało z chłopakami z innych cel.
I tym właśnie nieprzesadnie optymistycznym akcentem zakończyliśmy naszą rozmowę, która mam nadzieję, że była dla Was ciekawa i pouczająca.
Ostatnie odcinki
-
Bajki dla dzieci Gangsterów #1
14.01.2026 15:05
-
Wigilia w więzieniu. Jak wyglądają Święta za kr...
13.01.2026 15:04
-
Norymberga ostatnie dni i fatalna egzekucja
05.12.2025 19:10
-
Christa Gail Pike – Pierwsza Kobieta Skazana na...
22.11.2025 20:50
-
Pershing – Żył Szybko, Umarł Młodo | Przedwstęp...
17.11.2025 21:08
-
Wielki Bu – porwanie Karoliny i znajomość z pre...
16.11.2025 20:55
-
Omawiamy z Grzegorzem zatrzymanie Marka M. ps. ...
15.11.2025 20:49
-
Kibole, Ultrasi, Narodowcy – gdzie kończy się p...
15.11.2025 19:33
-
Grzegorz Paweł...Skrzypce i autyzm w Więzieniu
14.11.2025 20:28
-
Porozmawiajmy o MAFII. Roman O. SPROKET
12.09.2025 20:27