Mentionsy
Odcinek 13: Słowniki i nie tylko – narzędziownik 2 (Alicja Pulikowska)
W upraszczaniu i redagowaniu warto korzystać nie tylko z narzędzi internetowych. O tym, co pomaga w pracy nad tekstem rozmawiam z p. Alicją Pulikowską - studentką specjalizacji "Prosty język i przyjazna komunikacja" na Wydziale Polonistyki UW.
Zapraszam!dr hab. Monika Kresakoordynator Zespołu ds. Prostego Języka UW
Szukaj w treści odcinka
Natomiast ważne jest to, żeby osoby, które nie są specjalistami i specjalistkami z zakresu językoznawstwa, mogły znaleźć przydatne pomoce, zarówno w perspektywie prostojęzycznej, jak i poprawnościowej.
Ze mną w studiu jest pani Alicja Pulikowska, studentka specjalizacji prosty język i przyjazna komunikacja na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
Pani Alicjo, gdyby miała pani polecić osobom, które wchodzą dopiero w świat prostojęzyczny, a nie są językoznawcami i językoznawczyniami, jakąś publikację, od której warto by było zacząć swoją przygodę z prostym językiem, to co by to było?
Myślę, że taką publikacją, która w ogóle trochę zaczęła przygodę całej Polski z prostym językiem jest książka jak pisać o funduszach europejskich.
Faktycznie stworzona wokół funduszy europejskich i mogłoby się wydawać, że osobom nie zajmującym się ani funduszami, ani Europą nie będzie ona przydatna.
Ale wręcz przeciwnie, to znaczy to jest kompendium takiej bardzo podstawowej wiedzy na temat prostego języka.
Omawia takie najczęstsze błędy w takich tekstach urzędowych, w tekstach administracyjnych.
Oczywiście na przykładach funduszy europejskich oraz można w niej znaleźć także taki bardzo przydatny słownik wyrazów trudnych, takich form błędnych, które bardzo często przewijają się w takich tekstach, które chcemy, żeby brzmiały poważnie.
A jednak powinny brzmieć prosto.
Podręcznik, przypomnijmy, z roku 2015.
Stworzony przez ówczesne ministerstwo zajmujące się właśnie funduszami europejskimi, we współpracy z Uniwersytetem Wrocławskim.
To są takie działania, które pokazują no właśnie współpracę językoznawców i niejęzykoznawców, urzędników.
I tak jak pani powiedziała, niektórzy patrzą na ten podręcznik jako na taką książkę stricte o funduszach europejskich, ale to książka uniwersalna.
Czy pani zdaniem on się dobrze zestarzał, czy niekoniecznie?
Myślę, że dobrze się zestarzał.
Ale przede wszystkim jakby te proste zasady nie starzają.
Może faktycznie trochę już inaczej do nich podchodzimy, inaczej je klasyfikujemy, wskazujemy choćby pięć elementów takiego prostego komunikatu zamiast czterech, ale te błędy nadal są powielane ze względu na to, że tak głęboko po prostu zakorzenione są w naszym wyobrażeniu tego poważnego administracyjnego stylu, że nie można, nawet dziesięć lat nie wystarczyło, żeby je zupełnie wyrugować.
Tak, czyli z jednej strony ta aktualność tego podręcznika zasadza się na tym, że no właśnie po tych 10 latach nadal piszemy trudno jako urzędnicy i nie tylko jako urzędnicy, bo też doświadczenia administracji uniwersyteckiej pokazują, że piszemy trudno, a z drugiej strony, że no właśnie te zasady prostojęzyczne są uniwersalne bez względu na to, że minęło te 10 lat, to niewiele się zmienia.
Przede wszystkim istnieje dostępny internetowo
Dostępna internetowa encyklopedia prostej polszczyzny, których autorek zapomniałam, przyznam szczerze.
Stworzona w każdym razie wokół PZU, także jakby większej korporacji raczej niż urzędu, więc sporą część tej encyklopedii zajmuje słownik tzw.
W której natknęłam się na mnóstwo pojęć, których w ogóle nie znałam, a ze względu na dosyć popularny wybór przyszłej pracy dla studentów uniwersytetu, czyli korporacji, ten słownik może być bardzo przydatny.
Kiedy myślimy o języku urzędowym, to myślimy raczej o tej administracji XIX-wiecznej, prawda?
Przede wszystkim jest nawet pewnego typu słownik częstych właśnie błędów czy form nadużywanych.
Co mnie osobiście bardzo się spodobało to zbiór spójników, które na polonistyce nazywamy skorelowanych w przypadku tego
Spójniki parzyste.
Ja trochę idę w stronę może urzędów, może takiej internetowej komunikacji.
Myślę, że to się może przydać
Zupełnie nieintencjonalnie, bo przecież jakby jedno powstało niezależnie od drugiego, a jak blisko ze sobą korespondują.
Nawet niekoniecznie przyjazna, niekoniecznie efektywna, ale po prostu dobra.
Przede wszystkim pomocy należy szukać u językoznawców, a nie narzędzi sztucznej inteligencji, żeby polonici mieli pracę.
To znaczy są sprawdzone strony, sprawdzone źródła online, z których warto korzystać.
Ten, który kojarzymy jako papierowy zwykle.
Przynajmniej jeszcze moje pokolenie kojarzy ten słownik ortograficzny PWN-u.
I tam rzeczywiście to jest trochę taki odpowiednik tej wersji papierowej.
Tak, pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałam o tej reformie, obudził się we mnie jakiś taki sprzeciw.
Nauczyłam się przecież już zasad, dlaczego miałabym się uczyć od nowa.
Ale przyznam szczerze, po powiedzmy uspokojeniu tych pierwszych nastrojów, ta reforma ma całkiem sporo sensu.
Przede wszystkim ona ujednolica te zasady.
Mieliśmy bardzo dużo wyjątków, teraz będzie ich prawdopodobnie trochę mniej, choć przyjęcie tych, wiadomo, zmian może trochę zająć i na pewno spotkać się z jakimś oporem.
Tak, te zasady nowe, czy właśnie te reformy dotyczą przede wszystkim pisowni wielką i małą literą, pisowni łącznej i rozdzielnej, prawda?
Właśnie, tak, bo tutaj właśnie pani powiedziała o tym głębokim sprzeciwie.
Ja jako historyk języka bałam się, że będziemy likwidować zapis przez RZ i Z z kropką i to by mnie bardzo serce baliło.
I warto zerkać na tę stronę, ponieważ tam pojawiają się różnego rodzaju rozstrzygnięcia ortograficzne, interpunkcyjne i nie tylko.
Na przykład kwestia tego, czy internet piszemy małą, czy wielką literą, ale tutaj też nie będziemy wszystkiego zdradzać.
Czy to już przeżytek?
Czy korzysta z nich Pani również w takiej swojej praktyce codziennej?
Korzystam zdecydowanie.
Samo Obserwatorium Językowe UW także ma swoją poradnię, z której warto korzystać i na której niezwyczajnie świecie ludzie już zadali te pytania, które my mamy.
To jest po prostu Frequently Asked Questions i możemy z nich korzystać, po co zadawać je znowu.
Mnie przychodzi na myśl taka piosenka chyba Ryngowskiego, Wszystko już było prócz nas.
I te wszystkie pytania rzeczywiście już w większości były.
Rzeczywiście poradnie językowe są taką dobrą skarbnicą pytań już zadanych i odpowiedzi.
I to jest też istotna rzecz, prawda?
Nie da się ukryć, że niektórzy językoznawcy mają inne podejścia do różnych rzeczy.
Niektórzy trochę sztywniej, inni z trochę większym luzem.
Nawet jednak w tych poradniach nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie, a przynajmniej nie zawsze znajdziemy odpowiedź na pytanie, jak odmieniać nazwiska.
No właśnie, bo to jest bardzo trudne zagadnienie, a w pracy urzędnika nazwiska się pojawiają.
Tak, zdecydowanie kolokwium było trudne, bo nie można było korzystać z internetu, ale jak pisze się pismo urzędowe, no to z internetu korzystać można, a nawet czasem trzeba.
To znaczy, jeżeli mamy takie nazwiska jak na przykład gołąb, to możemy je odmieniać tak jak wyrazy pospolite albo tak jak nazwiska.
Ale właśnie to pokazuje, że też nie trzeba się bać i wstydzić powiedzieć nie wiem, tak?
Jabłonna na przykład.
Jest kilka miejscowości, które się odmieniają tak przymiotnikowo.
Także nawet na stronie można sobie przełączyć zakładkę z miejscowości na nazwiska, z tego co wiem.
W naszym środowisku już się przyjęło, że akta forte i tam sprawdzamy, zwłaszcza, że ten słownik wykorzystuje oficjalne dane urzędowe.
Korzysta Pani z niego?
To jest mój ulubiony, przyznam szczerze.
Faktycznie, jeżeli mam jakieś wątpliwości, zwłaszcza jeśli chodzi o łączliwość wyrazów, czyli jaki czasownik łączy się z jakim rzeczownikiem albo rzeczownik z czasownikiem czy przymiotnikiem, to jest pierwsze miejsce, do którego idę.
Niektórzy to sprawdzają w korpusach, ja osobiście nie przepadam, więc Wielki Słownik Języka Polskiego, najzwyczajniej w świecie, w tych zakładkach takich jak odmiana, mogę sprawdzić, czy to będzie dla, czy to będzie z, czy...
Inne takie rzeczy.
Przez ostatnie kilka lat on się rozbudowywał, więc staje się tak naprawdę coraz lepszy.
Przez jakiś czas było tak, że jeżeli nie wpisało się dokładnie tego słowa, to nic się nie pokazywało i trzeba było kilkakrotnie sprawdzać.
Teraz już jakby jest propozycja poprawności i zdecydowanie to jest pierwsze właściwie narzędzie, z którego korzystam.
Wykorzystywać coś, czy wykorzystywać czegoś.
Historycy języka szukają tam też etymologii, ale to raczej jako ciekawostkę moglibyśmy tutaj państwu... Tak, to można rzucić zawsze na jakieś konwersacje.
No właśnie, zawsze warto się pochwalić, że coś się wie, ale ta etymologia też się może przydać, bo jeżeli patrzymy z takiej perspektywy zapożyczeń na język urzędowy, to widzimy na przykład kalki z języka rosyjskiego, więc ta etymologia w wielkim słowniku języka polskiego też może być przydatna dla specjalistów od prostego języka.
Ostatnie odcinki
-
Odcinek 15: Prosty język w aplikacjach i na str...
05.01.2026 10:05
-
Odcinek 14: Czy prawo może być proste? (Dorota ...
29.12.2025 09:56
-
Odcinek 13: Słowniki i nie tylko – narzędziowni...
23.12.2025 09:40
-
Odcinek 12: Jak sobie pomóc w upraszczaniu – na...
15.12.2025 09:59
-
Odcinek 11: Jak pisać jasno? Jasnopis (Włodzimi...
08.12.2025 08:00
-
Odcinek 10: Prosty język w instytucjach publicz...
01.12.2025 08:00
-
Odcinek 9: Prosto o pieniądzach – upraszczanie ...
24.11.2025 08:00
-
Odcinek 8: Prosty język w rzeczywistości akadem...
17.11.2025 08:00
-
Odcinek 7: Jak budować proste zdania (Anna Pawł...
10.11.2025 08:00
-
Odcinek 6: Trudne czyli jakie – o słowach, któr...
03.11.2025 08:34