Mentionsy
#036 Moc opiekowania się i mięśnie niepewności
W późnym kapitalizmie funkcje opiekuńcze kojarzą się z czymś nieodpłatnym, spychanym na ramiona kobiet oraz generalnie „dla frajerów”. Tymczasem to OPIEKOWANIE się jest MOCĄ i daje moc. Pokazuje to świetny film "Springsteen: Ocal mnie od nicości” , w którym opiekuńczą moc ma menadżer artysty. Dzisiejszy świat kultury przeżywa żałobę po stracie takich właśnie ludzi, którzy nie wysysają i nie żerują na znoszącej złote jaja kurze, ale żywią się czułą opieką nad kimś twórczym . Gdzie oni są? Wymarli?
W ostatnim czasie odnotowaliśmy sporo takich strat. Gdzie podziała się sztuka korespondencji? Czy zostaną po nas tylko cyfrowe ogryzki pospiesznie napisanych maili?Poza tym żyjemy w „nudnej apokalipsie”, która trwa i trwa, o czym napisała piękną książkę Katarzyna Boni. Ja też zastanawiam się, jak żyć ze świadomością kryzysu klimatycznego. Mieć ciągle poczucie winy i przeliczać każdy lot samolotem oraz każde większe pranie w kalkulatorze śladu węglowego? Zamienić sortowanie śmieci w rodzaj religijnego rytuału (jak u Masłowskiej)?
W „Którędy do wyjścia” Katarzyna Boni pokazuje, że sposobem na dobre życie w czasach utraty może być zamiana kalkulatora śladu węglowego, na kalkulator troski.
„Chcesz wiedzieć, w co wierzę dzisiaj?” – pyta Boni.
„Chyba w sadzenie ziół. I pieczenie bułeczek. W kalkulatory troski, które może prowadzić każdy, kto opiekuje się innymi istotami: dziećmi, psami, rodzicami, żółwiami, ślimakami, różami, dębami, świerkami, biedronkami. Każdy z nas.”
Podobny sposób na radzenie sobie z kryzysem klimatycznym i poczuciem obcości mają bohaterowie książki Ilony Wiśniewskiej „Hjem” – emigranci z różnych stron świata, trochę samotni i wyobcowani w norweskim Tromsø. To oni angażują się w opiekę nad pisklakami mewy trójpalczastej. Ratowanie ptaków, które zmiany klimatyczne przygnały do miasta, co wielu ludziom przeszkadza, staje się siłą i sposobem na lepsze życie.
W najnowszym odcinku podcastu posłuchacie też o kolejnym, świetnym norweskim filmie „Elskling” czyli „Być kochaną” i o mięśniach niepewności, które obok mięśni zachwytu są nam dziś bardzo potrzebne P.S. O książce „Hjem” rozmawialiśmy w Klubie Książki Morza możliwości, odwiedziła nas też podczas tego spotkania Ilona Wiśniewska. Przypominam, że do klubu mogą należeć Patronki i Patroni podcastu i jest to klub wyjątkowo fajny. Zapraszam.
Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz
➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz
Możesz mnie też znaleźć tu:
Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
www.katarzynatubylewicz.pl
➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
Szukaj w treści odcinka
Ale w dzisiejszym podcaście, poza książką Ilony Wiśniewskiej, omówię świetną książkę Katarzyny Boni, autorki Ganbare, Warsztaty Umierania.
No dobrze, ale w dzisiejszym podcaście, poza książkami, o których wspomniałam i filmami, o których Wam opowiem, ważnym tematem będzie pytanie o to, jak żyć w czasach nudnej apokalipsy, jak to określiła w swojej książce Katarzyna Boni.
Katarzyna Boni nazywa to żałobą klimatyczną.
Zwraca na to uwagę w swojej książce Którędy do wyjścia Katarzyna Boni, która sama przeszła taki proces właśnie zanurzenia się na maksa w jakąś taką próbę życia ekologicznego w świecie, który na ekologię w ogóle nie zwraca uwagi.
I myślę, że tutaj Boni uświadamia nam coś bardzo ważnego.
I Boni pokazuje, że to jest też jakaś pułapka, dlatego że wrażliwcy sortują śmieci i zastanawiają się, czy mają prawo wsiąść do samolotu, czy jednak nie.
Boni też nazywa, jak już wspomniałam, kryzys klimatyczny nudną apokalipsą, co wydaje mi się niezwykle odkrywcze, że my doświadczamy takiej straty, trochę takiej jak ta strata, której nie zauważyliśmy, zniknięcie sztuki korespondencji.
W niektórych miejscach na kuli ziemskiej wyraźnie czuje się, że coś naprawdę zmienia się w klimacie, ale jednak świadkujemy katastrofie, która, jak pisze Boni, trwa i trwa.
Ale jeszcze ładniej spolszcza to słowo Katarzyna Boni, bo nazywa te gatunki, te istoty ostatnicami albo ostatniczkami.
I bardzo wzruszająca jest opisana przez Boni historia żaby, którą naukowiec Mark Mandyka, który się nią zajmował, biolog, nazwał tę, a właściwie jego syn, nazwał tę żabkę Taffy.
To jest naprawdę bardzo poruszające, zwłaszcza jeżeli dzięki takim książkom jak książka Katarzyny Boni, która jest niezwykle piękna literacko, którą się świetnie czyta, która jest też osobistą opowieścią w ogóle o przeżywaniu żałoby, bo Boni bardzo pięknie łączy opowieść o swoim doświadczeniu.
I Boni przeżywa jakiś taki absurdny...
Ale wspaniałe jest też rozwiązanie, jakie Katarzyna Boni znajduje na ten czas, w którym żyjemy, bo okazuje się, że rozwiązaniem jest czułość i opieka.
Akurat Katarzyna Boni zachodzi w ciążę, której nie planowała.
Chyba lepiej jest robić tak jak Katarzyna Boni, która opowiadając o tym, w co wierzy dzisiaj, daje nam przepis na to, jak żyć pięknie i dobrze i jednak bez poczucia winy.
I bardzo podoba mi się koncepcja, którą znalazłam i u Katarzyny Boni, i u Ilony Wiśniewskiej.
Ostatnie odcinki
-
#048 Moda na to, co prawdziwe. Skąd się wzię...
22.04.2026 06:42
-
#047 Wyrwać się z odrętwienia
09.04.2026 07:59
-
#046 Płciowy apartheid i mentalny zaścianek w ...
25.03.2026 06:00
-
#045 Cała nadzieja w wątpliwościach
11.03.2026 06:00
-
#044 Obraz Polski na świecie, siła soft power ...
25.02.2026 06:00
-
#043 Nowy feudalizm, niebezpieczne tradycje i j...
11.02.2026 06:00
-
#042 Zmiana paradygmatu, czyli bądź dojrzałą...
28.01.2026 05:00
-
#041 Prawdziwa moc kultury, czyli katharsis zam...
14.01.2026 06:00
-
#040 Odcinek przekorny i pełny wątpliwości - id...
27.12.2025 06:00
-
#039 Migranci, inteligenckie kompleksy i szwedz...
10.12.2025 06:00