Mentionsy
#033 Kanon jako źródło buntu i podejrzana kultura wellness
Szwedzki kanon kultury – projekt nacjonalistyczny, czy uniwersalistyczny? Zmieni wszystko, czy zostanie w ciągu kilku tygodni zapomniany? Dlaczego poza książkami i innymi dziełami kultury są w nim także prawa i wynalazki oraz szwedzka zasada jawności? Dlaczego jego powstaniu sprzeciwiała się sama Akademia Szwedzka?! I czy to nie dziwne, że pracowano nad nim przez trzy lata, kosztował 8 milionów koron, a w formie papierowej wydano kanonu 5000 sztuk (w kraju liczącym sobie 10 milionów ludzi to jednak mało).
Jak doszło do tego, że w projekcie wspieranym mocno przez nacjonalistycznych i konserwatywnych Szwedzkich Demokratów jest dużo dzieł kobiet, a wśród najważniejszych szwedzkich wynalazków wylicza się urlop ojcowski? Czy to dlatego, że na czele komisji stał profesor Lars Trägårdh, który w młodości wypalił mnóstwo trawy, jest liberalnym wolnomyślicielem, wykładał przez lata na amerykańskich uniwersytetach i mówi się o nim, że próba narzucenia mu jakiegoś sposobu myślenia to jak tresowania kota?
Dlaczego kanon kultury jednocześnie mi się podoba i mnie nudzi? Czy mój zachwyt budzi tylko obecność w kanonie dzieł malarki Hilmy af Klint (o której wystawie w Polsce marzę)? I czy sceptycyzm, który automatycznie czuję, ma związek z nadmiarem lektur obowiązkowych w Polsce? A może nawet nie nadmiarem lektur tylko z narzucaniem ich interpretacji („Słowacki wielkim poetą był”) i polskimi hierarchiami.
Z drugiej strony mam też problem z tym, że szwedzka polityczka, zwolenniczka kanonu, nie zna książek Selmy Lagerlöf a szwedzka minister kultury jest przekonana, że reżyser Ruben Östlund to pisarz. Fakt jest faktem, wielu Szwedom brak dziś erudycji i ogólnej wiedzy humanistycznej.
Gdzie jest jakiś złoty środek w tym wszystkim? A może kanony kultury istnieją po to, by się przeciw nim buntować? Czy, jak twierdzi Lars Trägårdh: to okna, które mają nam wskazać kierunek dalszych poszukiwań.
A poza tym: czego w kultuirze wellness obawia się autorka „Ewengelii wellnessu” Rina Raphael? Czy kiedy opisuje to zjawisko zdarza jej się coś uprościć? A może to jest książka o komercyjnej stronie koncepcji wellness i o tym, że kapitalizm monetyzuje i upraszcza wszystko? Co jest jeszcze w tej książce ważnego? Dodam, że rozmawialiśmy o niej na pierwszym spotkaniu Klubu Książki Morza możliwości i była to fascynująca dyskusja. Takich spotkań i rozmów będzie duuużo więcej, a jeśli chcesz móc brać w nich udział, zostań patronem podcastu!
🌟 Podcast Morze możliwości możesz wesprzeć na Patronite:
(podcast będzie istniał tylko dzięki Słuchaczom)
----------
🎬 Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
Szukaj w treści odcinka
Szwedska Akademia Szwedzka, Szwedzkie Demokraty, Lars Trégórh, Hilmy af Klint, Jan Ámos Komenský Słowacki.
Szwedska Akademia Szwedzka, Szwedzkie Demokraty, Lars Trägårdh, Hilmy af Klint, Jan Ámos Komenský
Warty odwiedzenia, ale rzeczą, która mnie naprawdę uszczęśliwiła, uszczęśliwiła, że jest w tym kanonie, są obrazy Hilmy af Klint.
W końcu Moderna Museet w Sztokholmie zlitowało się w 2017 roku po raz pierwszy pokazaną dużą wystawę Hilmy af Klint.
Ostatnie odcinki
-
#048 Moda na to, co prawdziwe. Skąd się wzię...
22.04.2026 06:42
-
#047 Wyrwać się z odrętwienia
09.04.2026 07:59
-
#046 Płciowy apartheid i mentalny zaścianek w ...
25.03.2026 06:00
-
#045 Cała nadzieja w wątpliwościach
11.03.2026 06:00
-
#044 Obraz Polski na świecie, siła soft power ...
25.02.2026 06:00
-
#043 Nowy feudalizm, niebezpieczne tradycje i j...
11.02.2026 06:00
-
#042 Zmiana paradygmatu, czyli bądź dojrzałą...
28.01.2026 05:00
-
#041 Prawdziwa moc kultury, czyli katharsis zam...
14.01.2026 06:00
-
#040 Odcinek przekorny i pełny wątpliwości - id...
27.12.2025 06:00
-
#039 Migranci, inteligenckie kompleksy i szwedz...
10.12.2025 06:00