Mentionsy

Morze możliwości
Morze możliwości
30.04.2025 05:00

#023 Selfie na pogrzebie, turyści do domu, i szwedzko-duńskie dylematy moralne

🌟 Podcast Morze możliwości możesz wesprzeć na Patronite: 
(podcast będzie istniał tylko dzięki Słuchaczom) 

----------
Czy pogrzeb papieża Franciszka oraz koncert Billie Eilish w Sztokholmie miały ze sobą coś wspólnego? Wygląda na to, że tak, na pewno w szwedzkich oczach. Dlaczego Watykan w żałobie przypomina Disneyland?  Kto chce mieć selfie z ciałem zmarłego? I co widać na komórkowych ekranach filmujących koncert? 

Jak być podróżnikiem, a nie turystą w epoce podróżowania masowego? Czy rację miał Ralph Waldo Emerson , który nazywał podróże “a fool’s paradise”? Czy podróże czynią nas mądrzejszymi? Co innego jeszcze nam dają? I dlaczego kolejne kraje coraz mniej lubią turystów? Jak zostać podróżnikiem, a nie turystą?

A także, dlaczego wróciłam na Gozo. Szwedzkie życie kolektywne, czyli pralnie sąsiedzkie i sąsiedzkie sprzątanie. Jak z tym żyć? Prostytucja, czy sexworking? Jak doszło do tego, że w roku 1999 Szwecja zaczęła kryminalizować korzystanie z usług prostytutek, a Dania prostytucję zalegalizowała? Skąd ocean szwedzko-duńskiej niezgody na temat tego, jak pomóc kobietom w trudnym położeniu?

Będzie też sporo o filmach:  „Lilja-4-Ever” Lukasa Moodyssona, „Powodzenia Leo Grande” Sophie Hyde, „Wpływ księżyca” Normana Jewisona i „Morze miłości” Harolda Beckera A poza tym to wszyscy jesteśmy neurotykami! Czy wewnętrzną harmonię zapewni nam przyznanie się do własnego fioła? Zaakceptowanie go?

Śledź mnie na Facebooku: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial

-----
🎬 Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "Gozo"

Czyli, słuchajcie, było cieplej niż na Gozo, wyspie, która należy do Malty.

I w której ja się zakochałam pisząc książkę o wolności, bo na Gozo robiłam wywiad z jednym z moich bohaterów.

No i teraz na to Gozo wróciłam razem z rodziną i na pewno parę słów Wam dziś o tym opowiem.

Teraz tylko powiem, że na Gozo było bardzo słonecznie, odzyskałam moje piegi, które lubię mieć, ale było też wietrznie i wcale nie tak ciepło.

Wróciłam z Gozo, wyspy, która jest naprawdę nieduża, ma 67 km2.

Dla Malteńczyków to Gozo jest często takim miejscem, do którego się po prostu ucieka na weekend czy na wakacje, żeby się wyciszyć, ale na Gozo mieszka stale jakieś 30 tysięcy osób.

Naprawdę, na gozo miałam poczucie, że czas płynie tak wolno, że każdego dnia zdążaliśmy naprawdę ze wszystkim.

Wracając jeszcze do moich wrażeń z Gozo, to oczywiście jest tak, że jak jest się gdzieś na chwilę, to bardzo trudno jest uchwycić cokolwiek prawdziwego na temat tego miejsca, ale to, co jest jakąś taką uderzającą różnicą pomiędzy w ogóle krajami ciepłymi, a generalnie krajami skandynawskimi,

Natomiast na przykład w takim Garp na Gozo po prostu domy są jak w fortece pozamykane.

Tak właściwie wyglądają w większości miasta na Gozo, może poza Wiktorią, która jest stolicą tej wyspy i tam na rynku zbierają się tłumy ludzi, ale domy mieszkalne mają tę samą cechę, że są całkowicie zamknięte.

Oczywiście wiemy, że to ma w dużej mierze związek z upałem, z tym, że ludzie chcą się przed nim schować, więc zasłaniają okna, ale ciekawy kontrast jest taki, że ci ludzie na gozo, których naprawdę trudno zobaczyć na ulicy, kiedy już się na niej pojawią i zostaną zaczepieni, no to okazują się niezwykle życzliwi, ciepli i skorzy do rozmowy.

Przeczytam wam jeszcze o gozo mały fragment z mojej rozmowy z Piotrem Ibrahimem Kalwasem,

Który właśnie na Gozo znalazł szczęście.

Nagozo zupełnie inaczej żyje.

I tu będzie taki fragment, w którym mówi o tym, kim jest teraz, dzisiaj, gdy już od paru lat czuje się szczęśliwy i spełniony na gozo.

Odkąd mieszkam na Gozo, analizuję własną autentyczność.

Na gozo zobaczyłam po raz naprawdę pewnie szósty albo siódmy film, który mój syn Daniel zobaczył po raz pierwszy i oszalał z zachwytu, a Daniel ma dobry gust filmowy, więc tym bardziej Wam polecam i jest to Wpływ Księżyca.