Mentionsy

Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
30.09.2025 07:00

Rzeka zbrodni. Jak Wisła stała się sceną przestępstw

W najnowszym odcinku podcastu „Mapa Zbrodni” przenosimy się nad Wisłę – królową polskich rzek, która w przedwojennej Warszawie była areną nie tylko codziennego życia, ale także miejscem tajemniczych zbrodni, kradzieży i dramatycznych wydarzeń. Poznaj historię Judyty Schriftgisser, młodej zecerki, której zaginięcie i tragiczna śmierć do dziś budzą wiele pytań. Wspólnie z prowadzącymi – Jackiem Dehnelem i Grzegorzem Kalinowskim – sięgamy do archiwów, prasy i opowieści Tajnego Detektywa, by odkryć mroczne sekrety Wisły oraz realia życia w II Rzeczypospolitej. Zanurz się w fascynującą opowieść o zbrodniach, śledztwach i nieodkrytych tajemnicach sprzed lat. Słuchaj, jeśli interesują Cię historie kryminalne, zagadki z przeszłości i nieznane oblicza Warszawy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "E."

Łodzi, które były wytwarzane w Stoczni Rzecznej w Modlinie.

ulubieńcem w cudzysłowiu, bo nie pochwalam, ale jakby doceniam projekt i odwagę, był człowiek, który kradł portfele, wyrywał te portfele czasami tak na wyrywę, na bezstrzela, nie bawił się w jakieś wielkie... Subtelne doliniarstwo.

łapał portfel w zęby i wpław przepływał na drugą stronę, gdzie czekali na niego już wspólnicy po to, żeby ubrać go i odwieźć w bezpieczne miejsce.

I na tym sprawa się w zasadzie kończy, przychodzi jakiś wojskowy, plutonowy, który pyta o walizkę, mówią mu, żeby poszedł na przystań, on się tam nie pojawia i tyle.

I okazało się, że jest to 25-letnia dziewczyna, żydówka oczywiście.

No zapewne może nawet, nie wiadomo czy nie, słynny E.T.A.

Podobno jak miał dobry nastrój, to te nazwiska były bardzo romantyczne, piękne, wykwintne.

W kabinie zajmowanej przez szrift Giserówne siedziały prócz niej cztery panie.

Wykluczono też samobójstwo, ponieważ... Chociaż Wisła była rzeką samobójców przed wojną, ale z reguły wybierano samobójstwo takie spektakularne, najchętniej skacząc z mostu Poniatowskiego, bo on stwarzał chyba takie najdogodniejsze...

Myślę, że to byłoby dosyć trudne.

Podejrzaną rolę odegrał w tej sprawie tajemniczy osobnik, który, jak donieśliśmy wczoraj, zapytywał na warszawskiej przystani o bagaż, zanim jeszcze zaginięcie dziewczyny stało się wiadome.

Dzierżawca bufetu zeznał, iż widział, jak panna S. wyszła w nocy spacerować na pokładzie.

Wszyscy trzej wysiedli w Warszawie.

Jeden w Kępie, drugi w Wyszogrodzie, trzeci w Kępie.

Może dlatego po prostu wydawano bilety i nikt sobie nie zaprzątał głowy jak się nazywają pasażerowie.

Pozostali byli znani policji z imienia i nazwiska, a wojskowi nie.