Mentionsy

Mam parę uwag
Mam parę uwag
11.09.2025 07:56

Odcinek 121: "Eddington"

W sto dwudziestym pierwszym odcinku podcastu "Mam parę uwag" rozmawiamy o filmie "Eddington" (reż. Ari Aster, 2025). Czy Ari Aster znowu "odleciał", jak w "Bo się boi"? Co łączy "Eddington" z "W samo południe", a co z... "Weselem" Wyspiańskiego? Czy reżyser mówi coś ciekawego o pandemii, politycznej polaryzacji i Ameryce? Co różni jego podejście od "Nie patrz w górę" Adama McKaya, z którym bywa porównywany "Eddington"? Rozmawiają Julia Taczanowska i Jakub Popielecki.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 20 wyników dla "Joaquin Phoenix"

Joaquina Phoenixa.

Jest ta sekwencja, w której Pedro Pascal i Joaquin Phoenix spotykają się na ulicy i między nimi taki papier przelatuje.

Ale jak Joaquin Phoenix na przykład przechadza się po sklepie,

Gdzie Joaquin Phoenix ewidentnie uważa siebie za ostatniego obrońcę wolności do nienoszenia maseczki.

To jest też śmieszne, że ten bohater Joaquina Phoenixa, lokalny szeref, on żyje w takim...

W zasadzie poniekąd Joaquin Phoenix, jego bohater, też zostaje taką maskotką ideologii.

No ja na przykład wyczytałam u twojego ulubionego krytyka filmowego, Holka, który napisał coś takiego, co mnie w ogóle bardzo wstrząsnęło, że postać Joaquina Phoenixa jest takim przykładem takiego amerykańskiego konserwatyzmu jako ideologii, że to jest taka ciekawa metafora, że zaczyna jakby z dobrymi intencjami, że chce porządek i spokój,

Są jakby manifestacją paranoi właśnie Joaquina Phoenixa, który po prostu boi się jakiegoś wroga, który nie wiadomo gdzie się pojawi.

Bo zwróćcie uwagę, że na przykład Joaquin Phoenix co chwilę zasypia i budzi się, zasypia i budzi się i ciągle ma ten telefon gdzieś.

Ja myślałam, że Joaquin Phoenix zostanie tym takim bezdomnym, że on zostanie tym bezdomnym.

Bo też masz takie poczucie, że no bo jak już mówimy o postaci Joaquina Phoenixa, no on jest naszym głównym bohaterem i tutaj jest po prostu genialny scenariuszowy zabieg, który wydaje się, że też może się ludziom nie spodobać, bo ludzie lubią kibicować komuś, kto jest fajny.

To jest taki film, że kiedy trzeba zrobić scenę akcji, to Ari Aster potrafi zrobić scenę akcji, scenę strzelaniny, która cię trzyma po prostu za gardą, mimo że na tym etapie to już ci średnio zależy na tym, czy ten Joaquin Phoenix zginie, czy nie zginie.

Natomiast tu masz takie sceny, no na przykład jak właśnie chociażby Joaquin Phoenix podjeżdża pod dom w nocy i jakby zrobi zakręt i nagle się na środku pojawia Emma Stone z walizką.

Natomiast Joaquin Phoenix opowiadał w wywiadach, że musiał po prostu mocno trzymać ten kapelusz, żeby mu nie zwiało i że to jest jakby część jego osobowości, że to jest postać, która jest tak niepewna siebie i tak jakby, że ten kapelusz w jego głowie to jest jakby nadaje mu autorytetu.

No jeszcze trzeba wspomnieć o fantastycznej Deidre O'Connell, która gra tutaj teściową Joaquina Phoenixa.

Nie, bo tak sobie myślę, tak jak kończy postać Joaquina Phoenixa, no to jednak trochę mu współczujemy na koniec.

Plus ona jest bardzo, bardzo ważną postacią w tym filmie, bo okej, dobra, Joaquin Phoenix jest głównym bohaterem, ale ona jest jakby osobą, która...

A z kolei Joaquin Phoenix, no to jesteśmy trochę przyzwyczajeni do tego, że on gra dziwne postacie, prawda?

Okej, zatrudnijmy Joaquina Phoenixa i będzie jakiś dziwny...

Ale właśnie widzisz, bo w Come On, Come On ja mu nie do końca zawsze sobie myślałam, nie, to jednak jest Joaquin Phoenix.