Mentionsy

Machina władzy
Machina władzy
31.07.2025 13:30

Putin tworzy osobną armię do wojny z NATO? Trump przeżywa największy kryzys?

Putin tworzy osobną armię do wojny z NATO? Trump przeżywa kryzys?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 106 wyników dla "Trump"

Wszędzie tam, gdzie istotną rolę odgrywają Stany Zjednoczone pod przywództwem Donalda Trumpa.

A jak Donald Trump i Stany Zjednoczone, to dzisiaj moi goście będą się legitymować tytułem Amerykanistów i speców od tej właśnie polityki.

Teraz słyszymy, że 10 dni tyle ma wynosić ultimatum, które Donald Trump postawił Włodymirowi Putinowi, żeby ten zakończył wojnę w Ukrainie i żeby uniknął sankcji, groźnych sankcji, które Waszyngton chce nałożyć na Moskwę.

Sam Trump mówi, że nie wie jak to wpłynie, ale że to jest konieczność, ponieważ czuje się bardzo sfrustrowany tym, że Władimir Putin go nie słucha, że Władimir Putin ma go gdzieś, że Władimir Putin nie kończy wojny w Ukrainie, nie dąży do rozejmu tak jak Trump mówi, że powinien.

To jest dość ciekawe, ponieważ obserwujemy chyba w tym momencie pewien rodzaj zwrotu takiego może, nie wiem, czy proukraińskiego, czy antyputinowskiego w polityce Trumpa.

Czyli dochodzimy do momentu, kiedy Trump rozumie to, co wszyscy mówili mu gdzieś tak od roku czy pół roku, że z Putinem nie da się tak łatwo dogadać.

Co można powiedzieć o tym dziesięciodniowym ultimatum i czy to jest jakaś taka groźba, którą faktycznie Trump i w jakiej formie będzie chciał spełnić wobec Putina?

Trump dawał już różne deadline na bardzo wielu rzeczy, ale rzadko je dotrzymywał, więc to jest kolejny sposób, żeby przyspieszyć tę sytuację, żeby przyspieszyć jakieś rozwiązania, no i żeby sprawdzić, czy Putin faktycznie będzie dalej grał na czas.

Pamiętajmy, że Donald Trump chce, żeby coś się zadziało w tej polityce zagranicznej.

No ale Donald Trump nie stał się nagle fanem Zeleńskiego i Ukrainy.

To nawet Trump tego nie może ścierpieć, no bo to on ma być tym, który rozdaje karty, no i nie może pozwolić, żeby to robił Władimir Putin, więc chce jak najszybciej, żeby coś najszybciej jak się zaczęło.

Natomiast Donald Trump chce wymóc na Putin jakąś reakcję, natomiast Putin go bierze cały czas na przeczekanie, czeka, od niego nie ograniczają kolejne trzy lata kadencji prezydenckiej, tylko on po prostu ma czas myśli w kontekście dziejowym, a nie w kontekście najbliższego czasu.

Ja się nie przywiązuję do tych nastrojów Donalda Trumpa.

Zgadzam się, że mamy jakąś zmianę, powiedziałbym bardziej konsekwentną niż wcześniej przez te ostatnie pół roku w podejściu Trumpa i on, no ta frustracja jest trochę głębsza.

Jeżeli sobie zestawimy ten obecny proces, który się toczy, nazwijmy to przez pół roku, ten pokojowy, a nastawienie Donalda Trumpa przyjazne, wręcz powiedziałbym wiara w to, że oni są przyjaciółmi, że to jest relacja towarzyska, koleżeńska z Putinem, która w drugą stronę absolutnie w taki sposób nie działa.

Jest czysto pod kątem interesów skonstruowana przez Putina, ale to, że Trump w to wierzy, to już trwa 8 lat ponad.

właściwie od czasu pierwszej kadencji Trumpa.

Wiemy, jak się Trump wypowiadał, jak wierzył Putinowi.

To są dla mnie rzeczy, które wskazują, że nawet jeżeli jest frustracja, jeżeli Donald Trump jest sfrustrowany Putinem, to to jest uczucie, które się pojawiło i trwa dopiero kilka tygodni.

Dobrze za kilka tygodni, miesięcy może na przykład dojść do jakiejś rozmowy między nimi i Trump powie przeprowadziłem wspaniałą rozmowę z Władimirem Putinem.

Jeżeli miałbym powiedzieć, czego się spodziewam po tym, co Putin mógłby zrobić, to absolutnie dążenie do takiej frustracji Trumpa, w której on stwierdzi, że to nie rozmowa telefoniczna, ale spotkanie face to face będzie tym, w którym przekonam Władimira.

Dopiszcie sobie do tego, że Trump zapraszał Rosję, nie formalnie, ale zapraszał ponownie do G8, bo bez Rosji to właściwie ten format nie ma sensu.

Rosja liczyła na to, że jej się to uda po tym, jak Donald Trump objął władzę.

Taki był plan Putina, żeby wrócić na arenę międzynarodową bez kończenia wojny, no ale okazuje się, że Trump teraz próbuje sprzedać Putinowi to, co dał już mu gratis na samym początku urzędowania.

No i Putin nie chce takiego dealu zawrzeć i to budzi frustrację Donalda Trumpa, no bo on właściwie dał na samym początku swojego urzędu drugiej kadencji wszystko, czego Putin mógłby oczekiwać.

Pani minister powiedziała, że Trump na początku oferował Putinowi nie tylko brak zgody na członkostwo Ukrainy w NATO, ale i Krym i cztery inne...

No i teraz chce to sprzedać za rozmowy pokojowe, no to wiadomo, że Putinowi się to nie opłaca i nikt na taki układ nie pójdzie, więc no Putin ma czas, może go przeczekać i to jest chyba najlepszy sposób osiągania swoich korzyści w relacjach z Donaldem Trumpem, po prostu przeczekanie tego,

i wzięcie Donalda Trumpa na wyczekanie i on w końcu straci cierpliwość i albo da to, co Putin oczekuje, albo będzie szukał jakichś sposobów, żeby jeszcze bardziej go zachęcić do negocjacji.

Zwłaszcza, że biorąc pod uwagę to, że Trump faktycznie te rzeczy położył na stole, komunikował je wprost, mówiąc, że Krym prawdopodobnie pozostanie rosyjski, że Ukraina będzie się musiała zrzec z części terytorium, to też uwiarygadnia powiedzmy to, co komunikowała właśnie

Czyli to ultimatum Trumpa to jest takie tylko pogrożenie paluszkiem, a niewiele z tego wynika.

I to jest chyba, tak Donald Trump też swoją administracją meblową, mianując jakichś antychińskich polityków, więc to jest jego ostateczny cel, natomiast ma tutaj innych kilka konfliktów, którymi musi się zająć, no i ta kwestia wojny w Ukrainie faktycznie utrzymuje jego uwagę.

Pamiętajmy też, że w ostatnim czasie był trochę zwrot Donalda Trumpa nie tylko wobec Rosji, ale przede wszystkim wobec Europy.

Jest to, no pokazuje to, że Europa trochę znalazła pomysł na Donalda Trumpa, czyli to jest trochę uległość, trochę pochlebstwo.

Tak, dlatego Trumpowi się to bardzo podoba, więc tutaj mamy też ten taki zwrot trochę do partnerstwa transatlantyckiego.

No i to z tego też wynika zwrot Donalda Trumpa wobec Rosji.

Jak mamy kieszenie wypchane dolarami, no to Donald Trump już jest naszym przyjacielem i faktycznie Trump zauważył, że Europa mówi serio.

Ale decyzja została wydana, Trump ją obszedł, stwierdził, że nie ma powodu, by coś takiego robić, by się hamować i by wstrzymywać dostawy uzbrojenia dla Ukrainy.

Jesteśmy w sytuacji, w której Donald Trump, który w 2020 roku chciał wycofywać wojska amerykańskie z Niemiec w dużej ilości, nie we wszystkich, ale mówimy w ogóle o ponad 30 tysiącach stacjonujących tam żołnierzy.

A mamy z drugiej strony Trumpa, który raczej wolałby zawrzeć deal z Chinami.

Jest świadome zagrożenia ze strony Chin oczywiście, ale Trump w pewnym sensie jest.

Trump nie jest konsekwentny w swojej argumentacji, natomiast jest pacyfistą z założenia, a wojny nuklearnej boi się szczególnie.

I czy nie okaże się, że jesteśmy w sytuacji... Nie chcę, żeby to zabrzmiało zbyt hura optymistycznie, bo nie o to mi chodzi, ale że to Donald Trump okazuje się w pewnym sensie adwokatem w całym tym szaleństwie, powiedzmy, które się tam w Waszyngtonie odbywa.

Ważne jest to, że przyjęto zobowiązanie, za którym lobbował Donald Trump.

Jesteśmy też krajem, który Trump bardzo często podaje za wzór, że my podnosimy wydatki na obronność, więc wszyscy powinniście być tak jak Polska.

Tak mówią media, tak mówił brytyjski telegraf chociażby, takie doniesienia padają, że to telefon ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego do generała Kelloga był pierwszym elementem domina, być może nawet głównym, które doprowadziło do zmiany nastawienia Donalda Trumpa wobec Ukrainy.

Z drugiej strony zaraz zaprzysiężony na funkcję prezydenta Polski zostanie Karol Nawrocki, o którym co by nie mówić, to wychodzi na to, że Donald Trump chyba patrzy na niego przychylnym okiem, bo jest prawicowym konserwatystą, więc pewnie dlatego.

działania Sikorskiego, który też ma dobre kontakty w Stanach Zjednoczonych, a z drugiej strony to, że będziemy mieli prezydenta, którego lubi Trump i z którym pewnie nie najgorzej będzie się dogadywał, podobnie jak z Andrzejem Dudą, to może być jakiś dobry prognostyk, optymistyczny prognostyk dla Polski w kontekście działań Stanów Zjednoczonych.

Ja myślę, że to jest takie trochę jak Europa rozgryzła Trumpa, to Polska tym bardziej rozgryzła Trumpa.

Natomiast no widzę, że Trump jest faktycznie przychylnie nastawiony do nowego prezydenta, więc tutaj mamy... Dobrze, żeby te relacje zostały w jakiś sposób w najbliższym czasie umocnione i żeby Trump też poczuł, że jest to relacja taka dwustronna.

Trump chciał w ogóle wprowadzić takie NATO wielu prędkości na początku, czyli dogadywać się bezpośrednio między krajami.

Natomiast Trump teraz odszedł, bo teraz lubi NATO jako całość.

profesjonalnej, z takimi osobistymi relacjami, co jest dla Donalda Trumpa bardzo ważne, bo on bardzo mocno przekłada relacje osobiste na relacje polityczne, no to może być klucz do tego, żeby być ważnym sojusznikiem.

W Stanach Zjednoczonych ten kanał ma znaczenie, jeżeli chodzi o docieranie do Donalda Trumpa, jego politykę, tworzenie jej przez administrację.

A wydaje się, że zapisał się w głowie prezydenta Trumpa w jakiś sposób, albo przynajmniej trwa jakaś komunikacja na ten temat, bo to, że pogratulował mu zwycięstwo w wyborach, to jest jedno, ale ostatni komunikat, nie wiem już, czy sprzed tygodnia, czy sprzed dwóch tygodni, ale niezwiązany właściwie z niczym, z żadnym procesem, po prostu kolejne gratulacje dla Nawrockiego, albo wynikają z tego, że zapisał się w pamięci, albo wynikają z tego, że trwają jakieś rozmowy i Donald Trump ma ten temat w głowie.

Bo rozmawialiśmy o sytuacji międzynarodowej i pojawił się taki fragment naszej rozmowy, taki wątek, że to działania Trumpa na arenie międzynarodowej związane właśnie z Putinem, z Rosją, z Ukrainą, z cłami wobec Unii Europejskiej, to jest forma przykrycia pewnych problemów wewnętrznych.

To był też człowiek, który bardzo dobrze radził sobie w amerykańskiej socjecie, był znajomym i przyjacielem wielu wysoko postawionych postaci amerykańskiej sfery publicznej, na czele z rodzinami Clintonów i Trumpów.

I Donald Trump teraz chyba bardzo, bardzo próbuje przekonać opinię publiczną, że on tak naprawdę, nie wiem, nie znam człowieka, nie wiem.

Pan redaktor pierwszy mi o tym mówi, więc niby są zdjęcia, ale Trump chyba uczynił z tego, o ile dobrze pamiętam, poprawcie mnie, jeśli się mylę, jedną z głównych, jedną z melodii swojej kampanii wyborczej w zeszłym roku, że odtajni akta Epsteina, że będzie to...

Nie wiemy w jakim kontekście, to jeszcze nie ma żadnego oczywiście, nikt nie twierdzi, że Donald Trump popełnił jakiekolwiek przestępstwo, natomiast problem polega na tym, że

prokuratura i w ogóle wymiar sprawiedliwości teraz pod kontrolą Trumpa działa dość nietransparentnie, bo prokuratorka generalna Pam Bondi ogłosiła, że nie będą żadne informacje, żadne materiały publikowane i podawane do wiadomości publicznej i że w ogóle resort nie będzie się już zajmował tą sprawą i to wywołało jakąś naprawdę potężną reakcję i wściekłość w ruchu MAGA.

Dlaczego to aż tak bardzo, waszym zdaniem, rezonowało wśród zwolenników Trumpa?

No Donald Trump doszedł do władzy jako ten, który miał rozliczyć waszyngtońskie elity.

Ale nie Trumpowie.

Ale nie Trumpowie.

No i Donald Trump miał być tym, który walczy po stronie dobra, który miał wszystko ujawnić.

No Donald Trump jednak tego nie chce robić, co budzi duży gniew.

Ale czy to jest jakiś wstęp do tego, że Trump może zacząć tracić zwolenników?

Powiedziałbym, że pod pałkę Donald Trump rzucił pod ten ogień polityką zagraniczną i atakiem na Iran.

Donald Trump nie chce rozstrzygać, jeżeli miał, no to znaczy jego komunikacja, że tak powiem, w sprawie Epstina była tak otwarta i tak zażarta w stronę wyborców i podsycenia ich nastrojów, że byłoby dla mnie aż zaskoczeniem, że robił to w taki sposób, gdyby miał świadomość, że może się gdzieś tam w tych dokumentach znajdować.

I być może Donald Trump wyszedł z takiego założenia, że to wszystko zostanie przykryte, że jest masa innych rzeczy, które absolutnie jego jakąś tam rolę

Znowuż nie od strony prawnej, bo prezydenta nie można skazać urzędującego, ale będzie to jednak dla niego obciążeniem i znowuż Donald Trump nie jest najbardziej na świecie konsekwentnym komunikatorem.

Donald Trump nie jest przyzwyczajony, że ma opozycję wewnętrzną.

Natomiast podrzucił im nową teorię spiskową związaną z Obamą, kolejną, już po tym, jak mówił, że Obama nie urodzi się w Stanach, tylko w Kenii, no to teraz Donald Trump powiedział, że Barack Obama miał stworzyć spisek na temat tego, że Rosja ingerowała w wybory w 2016 roku po to, żeby wspierać narrację, że Donald Trump nie jest sprawowicie wybranym prezydentem.

aresztowaniem Donalda Trumpa w gabinecie Barack Obama.

Miało temu służyć i co ciekawe, to jest kolejna teoria, której prawdopodobnie Donald Trump nie sprawdzi, no bo raczej nie aresztuje Baracka Obamy naprawdę i nie skaże go za tę teorię spiskową.

To jest najpoważniejszy kryzys, z jakim Donald Trump się mierzy, być może przez w ogóle okres swojej prezydentury, nie tylko tej, ale i pierwszej kadencji, bo jeżeli wcześniej miał problemy, to one wynikały przede wszystkim z działań opozycji.

Teraz mierzy się z kryzysem wewnętrznym, który raczej nie zdejmie go z urzędu, nie do tego to dąży, ale dąży do osłabienia wiary w Donalda Trumpa jako takiego.

I faktycznie przeczekania do 2028, kiedy w prawyborach wybierzemy prawdziwego, magowskiego kandydata, który nas będzie reprezentował, no bo ten Trump to się okazał właściwie takim fałszywym prorokiem.

Niedawny wielki przyjaciel Trumpa, wnuczka Trumpa mówiła do niego wujku.

To właśnie on się domaga rozliczenia, transparentności, przejrzystości i sugeruje, że właśnie Trump i jego otoczenie ukrywają coś.

I moje pytanie jest takie, może najpierw zapytam, czy waszym zdaniem drogi Trumpa i Maska się już rozeszły definitywnie?

To znaczy, tak jak było jasne, że one się rozejdą, to nie chcę powiedzieć jednoznacznie, że oni do końca kadencji Trumpa się nie zajdą w jakiejś formie.

Podobnie, że Musk znowu nie stanie się sojusznikiem Trumpa.

To znaczy, SpaceX bardzo żyje z amerykańskich kontraktów udzielanych przez państwo, a Trump, grając na emocjach, bardzo próbuje teraz SpaceXa wypchnąć z tych kontraktów, chociaż nie ma alternatywy.

że to będzie właśnie bardziej rozum niż serce, bo serce już wyczerpało się po tym, jak Musk napisał, że nazwisko Trumpa jest na liście Epsteina, więc to był chyba wóź do trumny.

Ciekawe byłoby, gdyby Musk spróbował zabiegać o przekonanie, to się nie dzieje w Stanach Zjednoczonych z uwagi na system dwupartyjny zbyt często, ale gdyby Trump, gdyby Musk próbował przekonać któregoś z urzędujących republikanów do zmiany afiliacji w kongresie.

Czyli chodzi o kogoś takiego, kto nie popierałby takiej wariackiej polityki Trumpa, a z drugiej strony kogoś, kto mógłby być chociaż nie wiem, bo akurat w przypadku Rosji to nie wiem.

Ja bym powiedział właśnie, że ktoś taki, kto popiera wariacką politykę Trumpa, tylko uważa, że są Trumpie i nie popiera i jest za bardzo związany z biznesem, z Wall Street i to nie jest prawdziwy taki magowiec z krwi i kości i de facto teraz wyciągamy.

Zobaczcie, że Trump nie był tym, kogo potrzebowaliście, bo to jest powiedziałbym większy pewnik do osiągnięcia sukcesu politycznego w tym momencie.

Czy Donaldowi Trumpowi się to spodoba?

Ale prawdopodobnie będzie zabierał właśnie z koszyczka republikanów i też z koszyczka magowców, takich, którym wiele polityk Donalda Trumpa się nie podoba i którzy patrzą trochę z łezką w oku na takie właśnie na partię herbacianą czy na mniejszą rolę

Jak potem demokraci wygrają, to Trump oskarży Muska, że to przez niego.

Donald Trump zabrał głos ostatnio w sprawie sytuacji w strefie gazy.

Donald Trump ostatnio wyraził smutek z powodu katastrofy humanitarnej, że ludzie głodują, że dzieci głodują, że jest tym bardzo poruszony i że zapowiedź Francji dotycząca uznania Palestyny jest w porządku, chociaż się z nią nie zgadza.

Z drugiej strony Stany Zjednoczone były dotychczas jednym z najsilniejszych sojuszników w państwie Izraelu, niezależnie od tego, kto rządził, a akurat w kontekście tego, że premierem Izraela jest Benjamin Netanyahu, czyli człowiek bliski ideologicznie Trumpowi, to wręcz wydaje się, że ten sojusz jest nierozerwalny.

Wydaje mi się, że Donald Trump mógłby ten kryzys zakończyć jednym telefonem do Benjamin Netanyahu.

Natomiast Netanyahu rozgrywa Trumpa, tak jak Putin rozgrywa Trumpa, tak samo rozgrywa go Netanyahu.

No i Donald Trump się temu daje i to znowu nie on rozdaje karty w polityce zagranicznej w tym konkretnym przypadku.

No i on powtarza właściwie tę całą narrację rządu izraelskiego, to Donald Trump powtarza to jeden do jednego.

Bo Donald Trump jest osobą, która wiedzę o świecie czerpie z Fox News i generalnie z telewizji i obrazów tego, co widzi.

To zależy od presji wewnętrznej w samej administracji Trumpa.

To znaczy, jeżeli faktycznie otoczenie Trumpa zaczyna rozumieć, że tracimy wyborców, tracimy poparcie wraz ze sprawą Abstina, to jest coś, co nas dotyka wewnętrznie, to nie jest tam krytyka demokratów, którą możemy sobie zostawić na boku, no to być może Trumpowi są przesyłane coraz bardziej skuteczne komunikaty, przede wszystkim obrazy właśnie, zdjęcia, pokazywanie być może dzieci, które umierają głodem, noworodków, które giną też w operacji wojskowej.

cywili, po prostu gruzów, ale to potrzebne są ostre obrazy, które trafiają do prezydenta Trumpa i taka komunikacja z nim wewnętrzna być może zmusi go w końcu do tego, znaczy absolutnie Trump ma narzędzia, by to zatrzymać, zwłaszcza przez publiczną komunikację,

Trump ma absolutnie narzędzia do tego, żeby przydusić Netanyahu do zatrzymania tych działań i co więcej nawet powiedziałbym, że ma narzędzia, by stworzyć Netanyahu problemy wewnętrzne.

I tym akcentem mało przyjemnym, trudnym, tragicznym chciałbym zakończyć naszą dzisiejszą rozmowę, ale bardzo wam dziękuję za to, że ją odbyliśmy i myślę, że to nie będzie ostatnia rozmowa na temat sytuacji związanej ze Stanami Zjednoczonymi, na temat polityki Donalda Trumpa.

A czujemy się, jakbyśmy byli po dziesięciu latach prezydentury Donalda Trumpa.