Mentionsy

Mellina
Mellina
23.01.2026 10:32

MICHAŁ WÓJCIK: "KAMIENIE NA SZANIEC" TO NIE DO KOŃCA PRAWDA. MELLINA – Meller

Gościem najnowszej Melliny jest dziennikarz Michał Wójcik, autor wielu książek historycznych. W rozmowie z Marcinem Mellerem opowiada m.in. o swojej publikacji "Miasto Szpiegów", gdzie odkrywa prawdziwą historię Warszawy podczas Drugiej Wojny Światowej. Wójcik ujawnia prawdę, o której nie mówi się na lekcjach historii. Dowiemy się m.in. o tym, że podczas słynnej Akcji pod Arsenałem, wśród uwolnionych był tajny agent Gestapo. Czy więc możliwe, że Niemcy wiedzieli o planowanej akcji Szarych Szeregów? Prawda o Polskim Państwie Podziemnym też różni się od tej, którą znamy z podręczników. Tu bycie szlachetnym często kończyło się, kiedy zapadała noc. Jak naprawdę wyglądała wojna szpiegów w okupowanej Warszawie – o tym w najnowszej Mellinie.

Rozdziały (1)

1. Reklama Polonii Amerykańskiej

był sponsorem Polonii Amerykańskiej

Sponsorzy odcinka (1)

Polonii Amerykańskiej post-roll

"był sponsorem Polonii Amerykańskiej"

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "AK"

Podaj mi nazwisko takiego historyka, który napisał ostateczne dzieje państwa podziemnego.

Bo nie ma takiego.

Papieżowi daje relację z getta, papież go błogosławi i on jako taki pobłogosławiony przez papieża agent gestapo robi totalną karierę w Stanach Zjednoczonych, jest sponsorem Polonii Amerykańskiej, robi filmy w Hollywood.

Piekiełko to jest takie miejsce w Warszawie koło murów.

I tam przed wojną stała taka knajpa, taka knajpa podrzędna, można powiedzieć, dla dorożkarzy, prostytutek lokalnych, no półświatka Starówki.

to jest ekskluzywne miasto, turyści i tak dalej, ale kiedyś replika, taka makieta, no ale przed wojną, przed wybuchem wojny to była gęsta, gotycka struktura z przejściami tajnymi i tam żył rzeczywiście taki element,

I dla nich taka knajpka, no to był taki matecznik.

I w tej knajpce właściciel założył w czasie II wojny światowej, tak się to nagle stało, agencję wywiadowczą.

Może łajdacka nadal była, a później to już była taka agencja szpiegowska duża.

Oczywiście tam był szantaż, jakieś takie...

W każdym razie takie joint venture, powstała taka biznesowa firma polsko-niemiecka, która zaczęła doić żydowskich mieszkańców jeszcze przed zamknięciem getta, a później już jak wydoili ich z kosztowności, no to zaczęło się wyłapywanie tych Żydów wśród miejskich czy na Starówce, a później jak już się

No w celu wyciągania informacji, a tak naprawdę w czasie II wojny światowej chodziło o kasę.

I Niemcom tak samo.

Myślę, że oni tak naprawdę zalecenia Führera, żeby zrobić tutaj Lebensraum, to mieli w wynosie.

To są jacyś ci oficerowie, którzy akurat współpracowali w tym piekiełku.

To jest jakiś siódmy garnitur gestapo przecież, prawda?

Warszawa jest naprawdę nie najważniejszym miastem II wojny światowej, tylko jakimś tam miasteczkiem.

I dla nich nie jest ważny furor, nazizm, jakieś wielkie te dezyderaty, tylko kasa, dojenie.

I rzeczywiście w tym barze, w tym piekiełku był taki blat z ceny, jak kiedyś.

czy taki mosiężny, metalowy w każdym razie, oni przynosili miesięczny urobek w postaci kosztowności, pereł, pierścieni i tasakiem dzielili na pół dla tej polskiej grupy, a resztę lędowała na szucha.

I tak się dzielili tą robotą.

No i robili straszne rzeczy, bo później już jak wojna się skończyła i szef kontrwywiadu AK siedział w więzieniu stalinowskim, to napisał taką pracę i określił, że ta grupa właśnie mączyńskich feltów była jedną z najgroźniejszych struktur, które dobrały się do tyłka Armii Krajowej.

gestapo niemiecko-mecetyka, czy jak to działało?

No i też tak, podawali się też za.

Mączyński, czyli główny chłopak, najpierw był chłopak, później mężczyzna, podał się za Mączyńskiego, swojego kuzyna, który już był w strukturach AK, tego prawdziwego udało się wysłać do Oświęcimia i zabić, a on jakby w butach i w tym ubraniu i w skórze, można powiedzieć, tego Mączyńskiego