Mentionsy

Mellina
Mellina
05.06.2026 05:42

MACIEJ SIEMBIEDA: OJCIEC CHRZESTNY MÓGŁ POCHODZIĆ Z BODZENTYNA. MELLINA – Meller

Gościem najnowszej Melliny jest Maciej Siembieda. Jest jednym z najchętniej czytanych polskich autorów powieści sensacyjnych. Studio Aurum Film właśnie ogłosiło zakup praw do ekranizacji cyklu książek, których bohaterem jest Jakub Kania. Licząca osiem tomów seria rozpoczęła się powieścią „444”, w której po raz pierwszy pojawił się ten prokurator IPN.

Absolwent polonistyki i doktor nauk społecznych w rozmowie z Marcinem Mellerem przyznał, że niewiele brakowało, żeby wstąpił do Milicji. Chciał być detektywem, a został dziennikarzem. Też rozwiązywał zagadki, ale bez chodzenia w mundurze i słuchania rozkazów. Jego zdaniem "Ojciec Chrzestny" mógłby pochodzić z Bodzentyna, bo w sferze mafijnej mamy czym się "pochwalić". Na jednym ze spotkań autorskich dostał nóż. Pisarz przyznał, że wtedy trochę się przestraszył.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Kania"

Ja w pewnej chwili pożałowałem, tak popkulturowo, że to nie my wysłaliśmy scyzoryków, wiesz, do Nowego Jorku, bo mówiłem to już na spotkaniach autorskich, że może ojciec Czesny byłby z Błodzentyna, nie?

Nie będę miał tego domu i tego mieszkania,

Więc chciałem cię teraz zapytać, gdybyś sobie wyobraził, że dzwoni do ciebie Jakub Kania i zgłasza pretensje na przykład na jakiś temat, to jak by wyglądała ta rozmowa?

I Kania jest do tego używany jako narzędzie, bo on, on wiesz, to jest antybohater, on się nadaje na takiego tam.

I to jest trochę tak, że ja bym był, chciałbym trochę być takim człowiekiem jak Kania, a trochę bym chciał mieć takiego przyjaciela jak Kania.

I to był dla mnie Kania.

No bo Kania jest taki, wiesz, brunet, trochę podobny do młodego Szona Connerego.

Wiesz, mi się kiedyś nieświadomie kłamałem biednych ludzi na spotkaniach, że to magia.

No i on mówił, możesz to robić, nawet ciekawsze rzeczy, bez stukania obcesami, wykonywania rozkazów, chodzenia w mundurze.

Przed ostatniej twojej powieści, bo teraz już jest nowy Kania, ale Gołoborze żyje po prostu, no poszło szeroko.

Ja w pewnej chwili pożałowałem, tak popkulturowo, że to nie my wysłaliśmy scyzoryków, wiesz, do Nowego Jorku, bo mówiłem to już na spotkaniach autorskich, że może ojciec Czesny byłby z Błodzętyna, nie?

A zostawiając zemstę na bok, nie wiem, kiedy miałeś spotkania autorskie w regionie, to na przykład, że dopuściłeś się szkalowania swoich stron ojczystych?

Generalnie na spotkania nie przychodzą ludzie, którzy przyjdą ci tam palcem pogrozić czy wykrzyczeć coś, ale spotkałem się z takimi głosami, że, że wiesz... Że narobiłeś własne gniazdo?