Mentionsy

Lesspeach.pl
Lesspeach.pl
04.01.2026 07:09

#42 Gdy przeszłość wraca na różne sposoby

Snujemy plany na przyszłość i budujemy nowy rytm, aż nagle przeszłość daje o sobie znać. Relacja, która wydawała się zamknięta, niespodziewanie wraca, choć niekoniecznie w oczywisty sposób.🤔 

W tym odcinku rozmawiamy o powrotach do dawnych relacji, niedomkniętych sprawach i sytuacjach, w których do głosu dochodzi ktoś...trzeci.

🎧 Posłuchaj całej historii!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 98 wyników dla "EG"

Ostatni odcinek starego roku to było podsumowanie.

I ja tutaj bym chciała nawiązać też do jednego odcinka, który był nagrany w roku ubiegłym.

Pięknego wydawałoby się spokojnego dnia zadzwonił do mnie telefon.

Ja tam długo nie myśląc odebrałam, bo często z jakiegoś zastrzeżonego dzwoni do mnie ktoś, czy ze szpitala, czy coś tam, więc odbieram.

Tak, nie wiem dlaczego, ja to może jakoś przyciągam, ta typu historię, ale tak, takie coś miało miejsce i uwierz mi, że ja byłam w takim szoku, że...

I tak sobie pomyślałam, boże w ogóle, co się takiego stało, że ten ktoś w ogóle wpadł na pomysł, żeby do mnie zadzwonić.

Coś się musiało zadziać poważnego.

No ale tutaj była zgoła inna sytuacja, ja totalnie nie chciałam mieć nic z tym wspólnego, jakby tym bardziej będąc już dużo dalej i zupełnie gdzie indziej myślami i będąc w innej poukładanej relacji, to ostatnie na co miałabym ochotę to jakiekolwiek wiadomości, które dotyczą tamtej osoby.

Tak, ciekawość zwyciężyła i powiem Ci, że był to dla mnie szok słuchać tego wszystkiego.

W tym samym czasie, jak prowadziła chyba podwójne życie, dwa równoległe światy.

Ja po prostu słuchałam tego wmurowana, zwłaszcza jak zaczęłam słuchać, że to wszystko, co ja słyszałam na temat tej dziewczyny, że ona jest taka, siaka, sraka, to ta dziewczyna słyszała te same teksty na mój temat.

Wiesz, takie coś, to no strasznie mnie to zbiło z pantałyku, ale jakby nie rozwijając, nie wchodząc w szczegóły, to jakby powiedziałam, że no ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego, to nie jest w ogóle moja historia i generalnie nie zawracajcie mi tym dupy.

Pytając się mnie wręcz o rady, jak się z tego wywobodzić i jak ja to zrobiłam.

Natomiast powiedziałam, że nie chcę mieć z tym nic wspólnego.

To jest wątek luźnych zawiasów, dlatego mówię, tutaj myślę, że ocieramy się o niejeden odcinek z poprzedniego roku.

Tak, kto jest nowi albo nie słuchał, to polecamy wrócić się do początków naszego nagrywania, bo tam wyjaśniamy, czym są luźne zawiasy.

Ja mam takie swoje osobiste nastawienie do życia, że nie chciałabym chyba już tego sprawdzać.

I ja sama kiedyś powiedziałam, no to będę akurat chłopakowi, ale powiedziałam mu coś takiego, wiesz co, ty jesteś fajny facet, ale nie dla mnie na ten moment.

I ja pamiętam, że też mu coś takiego powiedziałam.

No to może tak, ale wraca mi druga myśl bardzo szybko, że skoro nie była wtedy na mnie gotowa i wtedy nie byłam nam zainteresowana, to dlaczego miałabym być teraz?

Ale dałabym raczej szansę takim związkom, gdzie naprawdę się dwie dziewczyny bardzo kochały, wydarzyło się może coś złego, jakaś inna, zewnętrzna okoliczność, które...

Kto ma z automatu pewne jakieś zachowania, to raczej tego tak się nie wypleni z człowieka.

To nie ma czego szukać w przeszłości.

Ja się od nich odcięłam, ja nie chciałam tego, ja byłam zraniona z obu stron.

No tutaj jak poruszamy wątek związany też z przyjaźnią i takimi koleżeńskimi relacjami, też jest gro takich osób bardzo interesownych i jak po latach na przykład zobaczą, że ktoś z ich starych znajomych, czy starych przyjaciół, z którymi już nie ma kontaktu, nagle zobaczy, że ten znajomy osiągnął sukces, albo wiesz, się czegoś tam dorobił i tak dalej, to nagle po latach sobie przypominają, oj siema, siema, co tam u ciebie i tak dalej.

No taką jakąś, no nie mogę powiedzieć tego, że to związek, nie?

Do jednego garnu, co?

A jakbyśmy ugryzły jeszcze ten temat nie takiego bezpośredniego powrotu w sensie twojej przeszłości.

A w sytuacji, gdyby moja dziewczyna zaczęła wchodzić w jakieś rozmowy, coś analizować, coś tam z nią przegadywać, tłumaczyć i powiedzmy dogadały się w jakiejś kwestii, a potem w zasadzie, o, wiesz, miałyśmy tam taki problem z przeszłości, ale teraz coś się w sumie kumplujemy, no i chciałybyśmy odnowić relację, pójść na kawę, to bym się chyba jej popukała w czoło.

Dlaczego nie chcesz się skupić na nas, na naszej przyszłości, na przyjaciół, których masz w obecnym życiu?

Znaczy, wiem, co do mnie mówisz, ale nie rozumiem tego nadal totalnie.

No właśnie, i teraz dochodzimy do tego punktu, że nawet gdybym... że ludzkim jest, chcę powiedzieć, ludzkim jest, że czasami w nas może się odezwać jakiś sentyment.

Bo przecież to nic złego zupdate'ować się, kochana, co u ciebie słychać, a minęło ileś tam lat, czy powiedzmy.

Może się pojawić taka ludzka jakaś chętka, ale myślę, że z uwagi na dobro obecnego związku, raczej bym sobie to odpuściła, bo to nie jest aż tak ważne w moim życiu.

Po co mam wprowadzać jakiś niepokój, wprowadzać dyskomfort w moją dziewczynę kosztem tego, że ja tam pójdę na godzinę na kawę na plotki.

I mówię, że jeżeli już miałoby dojść do jakiegoś spotkania po latach z którąkolwiek z tam tych dziewczyn, no to może w jakimś wspólnym gronie, ale nie twierdzę, żebym tak zrobiła, nie?

Ja nie mam czegoś takiego, że a w sumie to jestem ciekawa co u niej teraz, a może bym się do niej odezwała czy coś.

Nie postawiłabym swojej dziewczyny w takiej sytuacji, żebym się samodzielnie spotkała na osobności, to na pewno bym tego nie zrobiła, ale mówię, gdyby to było jakieś przyokazje, gdzieś jakieś wyksze grono czy coś, no to dobra, to już pogadajmy, to już przecież nic takiego złego się nie dzieje.

Raczej sobie mówimy o tym, w jakich relacjach byłyśmy, albo co tam nas dotknęło, dlaczego się to rozpadło i tak dalej.

Jest też sporo tych negatywów, które słyszymy, że twoja dziewczyna ci powie, a nie, wiesz co, no z tą się rozstałam, bo wydarzyło się to i tamto.

I nagle ta twoja dziewczyna ci mówi, że no w sumie co w tym złego i ten.

No dobra, ale to trzy tygodnie to ja nie nazwę tego związkiem.

Tak jak mówiłam, nie mam do niej żalu, ale wiem o co ci chodzi, że mówimy o takich powrotach, gdzie był jakiś burzliwy związek, że coś się tam działo, że doszło do jakiejś krzywdy, że ktoś się poczuł zraniony i wtedy po co to masz, co z tego, że minęły nawet dwa lata, po co to masz do niej chodzić?

Nie widzi w tym nic złego i podejmuje z nią tę rozmowę i jeszcze próbuje mi to tłumaczyć, że no przecież w sumie co w tym złego, ja bym chciała tylko wiedzieć co u niej, normalnie z nią porozmawiać, jestem ciekawa co tam u jej psa i tak dalej i tak dalej.

No i cię przekonuje do tego, bo nagle jej się zachciało.

To ja właśnie też mówiłam o tym wcześniej, że ja rozumiem taką ludzką pokusę, taką ciekawość, taką nagle, że może byśmy się nawet chciały zupdate'ować, ale ta pokusa nie może być silniejsza niż komfort twojego związku, twojej dziewczyny przede wszystkim.

No właśnie, no i tutaj jak mówię o Genowefie, no to w tej sytuacji to ona nie widziała w tym nic złego, ale jeśli odwróciłybyśmy sytuację, że to do mnie się odzywa nagle jakaś ex, hej, co tam, co u ciebie, jak ci życie mija i tak dalej, to to już jej nie pasowało.

Tak, dlatego ja sobie też to tak porównałam, że dla mnie to nie jest nic złego, że spotykam się nagle...

Nie no, jak się gdzieś, wiesz, przypadkowo natkniemy na siebie, no czasami nie da się tego uniknąć, zwłaszcza jak się, nie wiem, na przykład mieszka w małych miejscowościach, a i w dużych się to zdarza, tak, że się na siebie natkniemy, no to nie mamy jakby na to wpływu, ale celowo spotykać się z ex, bo chcemy się zupdate'ować, no to nie.

Jak, wiesz, wracasz do tego często i jesteś naprawdę ciekawa albo, nie wiem, podglądasz tą swoją ex gdzieś tam na Instagramach czy innych takich.

Bo mówię, no czasami coś może takiego wpaść do głowy, ale to nie znaczy, że od razu trzeba to realizować.

Nigdy do niczego nie doszło, ale ty wiesz, że ona na nią miała chętkę.

Nie jesteś w stanie tego udowodnić.

Ale nie jesteś w stanie tego udowodnić.

Krysia się okazuje lesbijką i mało tego, okazuje się, że Krysia leci na twoją Basię.

Ja nie mam z Krysią żadnego kontaktu, tak?

Pomimo moich prób jakiegoś obejścia tego tematu, no ale no nie.

Ja często mam już coś takiego, że tak generalnie mam w życiu, że no jacyś ludzie byli dla mnie ważni na jakimś etapie mojego życia, no ale potem każdy gdzieś poszedł w swoją stronę.

To jest taki smolt, okej, co u ciebie i tak dalej, ale jakoś nie ciągnie mnie do tego, żeby ten kontakt tak na co dzień odnawiać, znowu ze sobą rozmawiać, bo ja już gdzieś zagubiłam ten vibe.

Nie, w sensie tam my sobie jakiś czas składałyśmy życzenia na urodziny, coś takiego.

Nie, bo ja tak sobie teraz myślę, że wiesz, no ja mówię o tych doświadczeniach z obecnej perspektywy tego, jakie mam teraz podejście i jaka jestem teraz, ale w przeszłości zdarzyło mi się.

Zdarzyło mi się, bo miałam na przykład taką sytuację, że z racji tego, że ja często robię zdjęcia, to sporo ich trzymałam na dysku i tak dalej i padł mi ten dysk, nie mogłam ich odzyskać i napisałam do mojej ex tylko z pytaniem, czy ona może gdzieś te zdjęcia jeszcze ma, bo chciałabym po prostu je mieć, a je wszystkie utraciłam.

Nie, nie, jakby tu nie było żadnego innego tematu, że wiesz, nawiązywałam do czegoś jeszcze, a co tam u Ciebie, jak Ci się w życiu układa, czy coś tam, coś tam, to jakby nie poruszałam w ogóle takich tematów.

Jakby na przykład się okazało, że u swojej EG zostawiłam swoją ulubioną notę, to raczej bym to odpuściła, bym nie pisała w tej sprawie.

Nie chce ktoś po, wiesz, każdego tygodnia wracać po coś, bo to też świadczy, że ma nadzieję może na coś jeszcze, nie?

I takie jest, że wiesz, tego kontaktu niby nie ma.

A czy jednak jest tak, że oprócz tego tematu to jeszcze wracają jakieś takie wspólne rozmowy, sentymenty i tak dalej?

Wzięłam z kimś zwierzaka albo nie wiązałam się nigdy z osobą, która miała dziecko, żeby doświadczyć też tego, o czym teraz mówimy.

Nie dlatego, że Basia jest złym człowiekiem, bo oni się naprawdę mogli bardzo lubić, ale żeby mnie znowu oni nie wprowadzali w dyskomfort.

I że muszę się do tego wracać albo na ten temat rozmyślać.

Nie mogę po prostu przyjść do porządku z innego, że wyjdzie gdzieś tam za moimi plecami.

Naprawdę, wydaje mi się, że tutaj warto poświęcić te chwile z Basią na rzecz tego, żebym ja się czuła dobrze.

Pytam o to, bo ja do tego tematu mogę nawiązać z dwóch stron.

Pierwsza z własnego doświadczenia.

Tak, więc to jest też trochę inna sytuacja, że oni praktycznie tego kontaktu nie mają, a my go mamy, mamy bardzo dobry i możemy na siebie liczyć, możemy na siebie polegać.

: Że ona sobie tego nie życzy, a zarówno ty z tym nic nie robisz, żeby to uciąć, ani ci rodzice nic nie robią, żeby to uciąć.

: No bo widzisz, bo to jest czyjeś szczęście kosztem czyjegoś nieszczęścia.

W tej opisanej tutaj sytuacji też czuła na tyle niekomfortowo, że ja miałabym takie poczucie, żeby, wiesz, nie chciałabym po prostu, żeby coś z mojego prywatnego życia, wiesz, wypływało, żeby nadal moja ex wiedziała, co u mnie, wiesz, słychać, nie?

Mi myślę, że by przeszkadzało, bo czułabym się jakaś taka wyłączona, wykluczona z tego.

Po pierwsze dlatego, że nie chciałam zagrabiać jakby wszystkich ludzi, którzy byli wśród nas, wspólnych znajomych, tylko dla siebie.

No może nie trzyma i może to dlatego.

Nie wiem, ale sobie powiedziałyśmy jakby, że nie chcemy nawet o tym gadać i poruszać tego, nie?

Więc tutaj jest jasna sytuacja i ja nie czuję tutaj żadnego dyskomfortu.

Nie, żadnych szczegółów raczej tak nie.

Nie, bo to nie taka osoba jest po prostu, żeby o takich szczegółach, wiesz.

Ja ufam jej jakby w tym, że tego nie mówi.

Większość tych ludzi była bardzo fajna, bardzo ich lubiłam i gdybym się z nimi spotkała, nie chcę za to, chętnie bym z nimi porozmawiała, ale nie jestem taka, że przywołuję to, że wydzwaniam do nich, że szukam z nimi kontaktu, po prostu dałam im tak swobodnie odejść i żeby oni nie czuli tego konfliktu, no nie, że ja mam swoich ludzi.

I oni raczej są przy mnie, czasami może mają kontakt jakiś tam z moimi byłymi dziewczynami, co po niektórzy, ale powierzchowne myślę, więc nie robię z tego afery.

I to nie jest tak, że ja to w jakiś sposób, wiesz, oczekiwałam takiego określenia czy coś tam, tylko to tak wyszło naturalnie, tak?

Ja rozumiem, że czasami jest to ciężkie, bo przyjaźnisz się z tymi ludźmi albo po prostu mocno kolegujesz i nagle oni znikają z twojego życia.

Więc to jest taki chyba mianownik tego wszystkiego.

No i tym sposobem wracamy znowuż do nowego roku z planami na kolejne miesiące.

Tak, widzę, że nawiązujesz do tego pierwszego tematu, który tutaj poruszyłam.

Zakończyłam na tym, że nie chcę nic wiedzieć, nie chcę mieć kontaktu i nie chcę tego tematu i tej osoby już w żaden sposób w moim życiu i mam nadzieję, że dotarło i że to już więcej do mnie nie wróci.

Tymczasem, Borem Lasem, niedługo rocznica naszego podcastu.

Tak, właśnie, to chciałam zaakcentować i na tę chwilę z wami się pożegnać.

Tak jest, żegnamy się.

Skrzynki są otwarte, korzystajcie również z gmaila naszego i do zobaczenia, do usłyszenia już wkrótce.