Mentionsy
Nieludzkie ślady na miejscach zbrodni
Czasem ślady ludzkiej krwi, włosów czy odciski palców nie wystarczą, by rozwiązać sprawę. Opowiadamy o śledztwach, w których identyfikowano nie ludzi, a zwierzęta związane z miejscem zbrodni. Czy nauka radzi sobie z takimi nietypowymi dowodami i jakie pojawią się problemy, gdy trzeba zbadać krew psa czy sierść kota?
Szukaj w treści odcinka
Śledczy nie mógł wówczas wiedzieć, że po latach to zdarzenie trafi do podręczników kryminalistyki, a zwierzęce DNA po raz pierwszy w historii stanie się dowodem w sądzie.
Jeśli słuchają nas osoby wrażliwe, zmagające się ze stanami lękowymi lub mające za sobą traumatyczne doświadczenia, treści te mogą być dla nich nieodpowiednie.
Dbajmy o swoje zdrowie psychiczne.
Ofiara miała związane na plecach ręce.
Nie wiedział też, że to właśnie one przesądzą mojego losie.
Technicy kryminalistyczni zabezpieczyli tam rozpryski krwi zarówno drobnej, jak i takie, które powstały w wyniku uderzeń o dużej sile.
A tam czekało ich zaskoczenie.
Przeczysywali setki kilometrów kwadratowych lasów i nieużytków, sprawdzali każdy zbiornik wodny bezskutecznie.
Chociaż Douglas Beamish stanowczo zaprzeczał, że to może być jego ubranie.
No i to był gigantyczny przełom w śledztwie.
Podobne właściwości zresztą mają włókna syntetyczne.
To właśnie to sprawiło, że sierść kota tak mocno przyczepiła się do podszewki kurtki znalezionej w płytkim grobie.
Kiedy śledczy wrócili do domu Bimiszów z nakazem pobrania próbek, Snowball najwyraźniej wyczuł, że atmosfera gęstnieje.
Nigdy wcześniej DNA zwierzęcia nie zostało wykorzystane jako dowód w sądzie.
zidentyfikować u nich podobieństwa lub różnice.
Pytanie, które śledczy zadali naukowcami, było proste.
Dr O'Brien i jego zespół podjęli wyzwanie.
A więc to jednak Bimisz zakatował swoją byłą partnerkę i ukrył jej ciało w płytkim grobie.
Aby jednak ten dowód nie został zdyskredytowany w sądzie przez obrońców oskarżonego, biegli genetycy musieli udowodnić coś jeszcze.
W 1996 roku ława przysięgłych uznała Douglasa Bemisza za winnego morderstwa drugiego stopnia i skazała go na dożywocie.
Znamy te relacje, bo zeznania dziewczyny stały się jednym z dowodów w sądzie.
Drzwi były faktycznie wyważone.
Jedno należało do 22-letniego Jaya Johnsona, drugie do jego 20-letniej partnerki, Rakelly Reverie.
Mężczyzna miał przestrzelone obie nogi oraz miał dwie rany w brzuchu, które okazały się śmiertelne.
Zeznania świadków były zgodne.
Tworzyli grupy zapewniające im wsparcie.
No i właśnie na akcję gangu wyglądał napad i morderstwo przy 12th Avenue.
Okazali się członkami Mad Pack, gangu o korzeniach samońskich działającego na południowych przedmieściach Seattle.
W pokoju hotelowym, w którym ukrywał się Lulu AI, policja zabezpieczyła kluczowe dowody rzeczowe.
Tym bardziej, że zeznania przestępców, którzy poszli na ugodę były zwyczajnie mało wiarygodne.
Zbadano pociski i wykazano, że broń, z której zamordowano Johnsona i Riviera, okazała się tą samą bronią, której zaledwie kilka dni wcześniej użyto do postrzelenia mężczyzny o imieniu Johnny Peake.
Prokuratura zdawała sobie sprawę, że ten materiał dowodowy ma potężne luki i nie odnaleziono broni, więc powiązanie przez inną osobę, do której również strzelano, było po prostu słabe.
Prokuratura zwróciła się z tym nietypowym zleceniem do Laboratorium P.E.
Zugen, będącego oddziałem firmy biotechnologicznej P.E.
Halverson sięgnęła po markery STR, już wspomniane wcześniej, czyli te krótkie powtórzenia tandemowe.
Mówiliśmy przed chwilą właśnie o tej metodzie.
Ta sama zasada leży u podstaw identyfikacji ludzkiego DNA w kryminalistyce.
Łącznie zbadano plamy krwi z dwóch czarnych kurtek i dżinsów i wyniki okazały się niezwykle mocne, przynajmniej na tym etapie.
I rzeczywiście na różnych etapach postępowania padały liczby, od których kręciło się w głowie.
Żeby to zobrazować, wyobraźmy sobie, że chcemy oszacować jak często dany wariant genetyczny pojawia się w populacji kilkuset milionów psów na świecie.
I robimy to na podstawie badania stu zwierząt z jednego schroniska w jednym mieście.
Psy rasowe są rozmnażane w zamkniętych populacjach, co oznacza, że osobniki w obrębie jednej rasy są ze sobą znacznie bliżej spokrewnione niż przypadkowi ludzie.
Ale nawet z tą korektą wyniki Halverson wydawały się imponujące.
P.E.
Na sali, już na zwykłym krześle, oskarżony zachowywał się prowokacyjnie.
Przez ten czas przysięgli wysłuchiwali drastycznych relacji wspólników, zeznań biegłych od DNA i balistyki, a także samego Lulu AI, który stanął na mównicy we własnej obronie.
Twierdził, że nie znał ofiar, a w noc zbrodni imprezował w klubie nocnym, po czym zasnął na kanapie u rodziców w Takomie.
No i było zaskakujące, no bo sąd apelacyjny można powiedzieć przyznał rację obu stronom jednocześnie.
Wyroki wskazujące zostały więc utrzymane.
A tu nowe odcinki pojawiają się w każdy poniedziałek, a ponieważ jest to wideopodcast, to znajdą go Państwo także na YouTubie.
Ostatnie odcinki
-
Nieludzkie ślady na miejscach zbrodni
20.02.2026 17:00
-
Ostatni akt - pożary i obsesja
13.02.2026 18:00
-
Ostatni akt - pożary i obsesja
13.02.2026 18:00
-
Zimna kalkulacja i zbrodnia w płomieniach
06.02.2026 07:01
-
Zimna kalkulacja i zbrodnia w płomieniach
06.02.2026 07:01
-
Zimna kalkulacja i zbrodnia w płomieniach
06.02.2026 06:30
-
Punkt zapalny - historia seryjnego podpalacza
30.01.2026 06:30
-
Punkt zapalny - historia seryjnego podpalacza
30.01.2026 06:30
-
Punkt zapalny - historia seryjnego podpalacza
30.01.2026 06:30
-
Śladem kropli krwi
23.01.2026 06:30