Mentionsy
Jak oszukano Göeringa i amerykańskich bogaczy
Świat wielkich kolekcjonerów – od obrazów starych mistrzów po butelki burgunda warte fortunę – w znacznej mierze karmi się blichtrem i zadęciem. Nic dziwnego, że stanowi podatny grunt dla fałszerzy, którzy zdołali nabrać Hermanna Göringa i za astronomiczne kwoty sprzedali amerykańskim bogaczom wina z nieistniejących roczników. A kiedy stawka sięga milionów, nauka staje się najlepszym detektywem. Podcast Laboratorium zbrodni.
Szukaj w treści odcinka
Przełom w tym śledztwie nastąpił wtedy, kiedy śledczy dotarli do osoby związanej z rynkiem sztuki i ona twierdziła, że za transakcję z nazistą odpowiedzialny jest niejaki Han van Meijeren.
O tym, że płótno ostatecznie trafiło do Goeringa, van Meijeren nie miał pojęcia, jak sam twierdził.
Śledczy jednak nie uwierzyli w tę historię i 29 maja 1945 roku van Meijeren trafił do więzienia.
W obliczu tej perspektywy niespełna dwa tygodnie po aresztowaniu van Meijeren oznajmił śledczym, że nie można go oskarżyć o kolaborację, bo kupionego przez marszałka Goeringa Vermeera namalował on sam.
Coś jednak było na rzeczy, bo niezależnie od deklaracji oskarżonego, który w końcu walczył o życie, informator, który powiadomił władzę o udziale van Meijerena w sprzedaży obrazu Goeringowi utrzymywał, że był współpracownikiem van Meijerena i że ten
Po sześciu tygodniach pobytu w więzieniu, van Meijeren zdołał przekonać sąd, aby pozwolił mu udowodnić, że to on jest ich autorem.
W trakcie procesu van Meijeren zaczął też twierdzić, że właściwie nie był kolaborantem, tylko patriotą, ponieważ nakłaniał nazistów do kupowania od niego falsyfikatów dzieł sztuki.
Holenderskie media szybko podchwyciły tę narrację i tak właśnie van Meijeren stał się bohaterem zbiorowej wyobraźni jako ten, który sprytnie oszukał wroga i ochronił narodowe skarby.
Ostatecznie sąd nie uznał oskarżenia o koalborację, tylko skazał van Meijerena na zaledwie rok więzienia za fałszerstwo.
Kiedy jednak na jaw wyszły matactwa van Meijerena, oszukani przez niego kolekcjonerzy, muzea i samo państwo holenderskie, zaczęli się od niego domagać zwrotu wielkich kwot.
Van Meijeren przyznał się podczas procesu, że to on był prawdziwym twórcą uczniów w Emmaus, obrazu od początku do końca przez niego wymyślonego, namalowanego i postarzonego.
Van Meijeren zaczynał karierę w latach dwudziestych jako dość utalentowany malarz, ale cóż, nie był w stanie zdobyć uznania na rynku sztuki.
W związku z tym van Meijeren wymyślił, że w takiej sytuacji malarz mógłby z dużym prawdopodobieństwem zainspirować się twórczością włoskiego mistrza Caravaggia.
No w każdym razie po sprzedaniu w 1937 roku uczniów Wemaus, van Meijeren namalował głowę Chrystusa i ten portret sprzedał przez pośrednika jako kolejne odkryte dzieło Vermeera.
Ustalono mianowicie, że van Meijeren spędził aż cztery lata eksperymentując i mozolnie opracowując metody, dzięki którym nowy obraz wyglądałby jak stary.
Późniejsze badania falsyfikatów pędzla van Meijerena, prowadzone w latach 60. i 70.
Starając się wiernie odtworzyć charakterystyczną paletę barw Vermeera, van Meijeren wykorzystywał historyczne pigmenty, takie jak biel ołowiowa.
Szacuje się, że van Meijeren oszukał swoich klientów na kwotę szacowaną na 25 do 30 milionów dolarów, co sprawiło, że aż do czasu aresztowania żył sobie w luksusie, mieszkał na zmianę w swoich domach we Francji i Holandii i naprawdę mu niczego nie brakowało.
Ostatnie odcinki
-
Nieludzkie ślady na miejscach zbrodni
20.02.2026 17:00
-
Ostatni akt - pożary i obsesja
13.02.2026 18:00
-
Ostatni akt - pożary i obsesja
13.02.2026 18:00
-
Zimna kalkulacja i zbrodnia w płomieniach
06.02.2026 07:01
-
Zimna kalkulacja i zbrodnia w płomieniach
06.02.2026 07:01
-
Zimna kalkulacja i zbrodnia w płomieniach
06.02.2026 06:30
-
Punkt zapalny - historia seryjnego podpalacza
30.01.2026 06:30
-
Punkt zapalny - historia seryjnego podpalacza
30.01.2026 06:30
-
Punkt zapalny - historia seryjnego podpalacza
30.01.2026 06:30
-
Śladem kropli krwi
23.01.2026 06:30