Mentionsy

Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
29.08.2025 07:00

Jak oszukano Göeringa i amerykańskich bogaczy

Świat wielkich kolekcjonerów – od obrazów starych mistrzów po butelki burgunda warte fortunę – w znacznej mierze karmi się blichtrem i zadęciem. Nic dziwnego, że stanowi podatny grunt dla fałszerzy, którzy zdołali nabrać Hermanna Göringa i za astronomiczne kwoty sprzedali amerykańskim bogaczom wina z nieistniejących roczników. A kiedy stawka sięga milionów, nauka staje się najlepszym detektywem. Podcast Laboratorium zbrodni.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Vermeer"

Jego dumą i oczkiem w głowie był obraz Chrystus i Jawnogrzeżnica pędzla Jana Vermeera, dziś znanego głównie dzięki dziełu Dziewczyna z Perłą.

Otóż miał na sprzedaż odnaleziony po latach obraz pędzla XVII-wiecznego holenderskiego malarza Jana Vermeera, właśnie ten obraz, Chrystus i jawno grzesznica.

Zainwestował w Vermeera te wielkie pieniądze, no w końcu było go stać i powiesił obraz w wyeksponowanym miejscu w swoim gabinecie.

Oprócz nieznanego wcześniej płótna Vermeera, Chrystus i Jawno Grzesznica, były tam też bezcenne obrazy, m.in.

I oczywiście nie trzeba było długo czekać, żeby komisja zajęła się Chrystusem i jawnogrzeżnicą Vermeera.

W obliczu tej perspektywy niespełna dwa tygodnie po aresztowaniu van Meijeren oznajmił śledczym, że nie można go oskarżyć o kolaborację, bo kupionego przez marszałka Goeringa Vermeera namalował on sam.

przyznał mu się do sfałszowania obrazu Vermeera.

Imitowały nie tylko styl Vermeera, ale też Petera de Hoogha czy hierarcha Terborcha.

Miał stworzyć kolejny falsyfikat płótna Vermeera, tym razem pod okiem prokuratorów.

Na potrzeby tej akcji zamieszkał w wynajętej przez sąd pracowni, w której namalował nowego Vermeera.

XX wieku stał się istną wyrocznią w sprawach twórczości Vermeera.

Mamy tu, skłonny jestem powiedzieć, arcydzieło Johannesa Vermeera z Delft.

Zupełnie inny od wszystkich jego obrazów, a jednak w każdym calu Vermeera.

W tamtym czasie była to rekordowa cena za dzieło przypisywane Vermeerowi.

Wziął na warsztat Vermeera i poszło mu dużo lepiej niż się spodziewał.

A to go zachęciło do tworzenia kolejnych falsyfikatów, rzekomo odkrytych właśnie dzieł Vermeera.

No dobra, ale dlaczego akurat Vermeer?

Kiedy dziś patrzymy na uczniów w Emmaus, to ten obraz w porównaniu z prawdziwymi dziełami Vermeera wydaje się taki dość toporny, niezgrabny, kanciasty, ale stała za tym bardzo przemyślana strategia, na którą nabrało się wielu cenionych ekspertów.

Fan Meicheren na początku spróbował swoich sił w kilkutypowych dla Vermeera kompozycjach,

To właśnie tłumaczyło ten nieco toporny styl odnalezionych obrazów, no i tłumaczyło też przyczyny ich odmienności względem późniejszej twórczości Vermeera.

No w każdym razie po sprzedaniu w 1937 roku uczniów Wemaus, van Meijeren namalował głowę Chrystusa i ten portret sprzedał przez pośrednika jako kolejne odkryte dzieło Vermeera.

Polegał więc głównie na własnej wyobraźni, wzorując się niekiedy niemal jeden do jednego na postaciach namalowanych przez prawdziwego Vermeera.

W czerwcu 1946 roku, kiedy van Meyheren czekał na swój proces, holenderski minister sprawiedliwości powołał specjalną komisję, która miała przebadać osiem obrazów Vermeera i Fransa Halsa.

Starając się wiernie odtworzyć charakterystyczną paletę barw Vermeera, van Meijeren wykorzystywał historyczne pigmenty, takie jak biel ołowiowa.

Ona była powszechna w czasach Vermeera, ale w XX wieku praktycznie wyszła z użycia.

ujawniła, że ta jego biel została pozyskana w innym czasie i miejscu niż biel ołowiowa w obrazach Vermeera.

Fałszerz przestudiował też i skrupulatnie odtwarzał słynne techniki laserunkowe Vermeera.

Oprócz tego, że dbał o te wszystkie fizyczne szczegóły falsyfikatów, to równie starannie fałszował dokumentację rzekomych dzieł Vermeera.

Tak pisał o tym Jonathan Lopez w książce Człowiek, który stworzył Vermeera.

W istocie te falsyfikaty miały na celu reinterpretację Vermeera w świetle sztuki inspirowanej ideologią nazistowską, z którą Van Meyeren sympatyzował.

Późniejsze falsyfikaty Vermeera to w zasadzie nazistowska fantazja o Vermeerze, a taki obraz Vermeera był oczywiście całkowicie prawdopodobny dla kogoś, kto żył w okupowanej Europie w czasach wojny, kiedy nazistowska symbolika była absolutnie wszechobecna w życiu codziennym.

O Vermeerze słyszał, myślę, że niemal każdy, kto chociaż odrobinę się interesuje kulturą, ale kto wie, co to jest Domaine de la Romanée Conti, albo dlaczego Ponson, Clos, Saint-Denis z 1971 roku jest bardziej niż podejrzane.