Mentionsy

Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
30.04.2025 07:00

Zaginiony i odnaleziony - sprawa dla Salomona

Na bagnach Luizjany znika kilkuletni chłopiec. Rozpoczynają się dramatyczne poszukiwania, które prowadzą do niezwykłego odkrycia i serii wątpliwości. Proces sądowy, uprzedzenia społeczne i ograniczone metody identyfikacji doprowadziły do kontrowersyjnego wyroku. Trzeba było ponad 90 lat i mnóstwa determinacji, by sprawę ostatecznie wyjaśnić.  Źródła, z których korzystaliśmy: https://www.crazynauka.pl/laboratorium-zbrodni

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 28 wyników dla "Walters"

W tym stanie Mississippi aresztowano włóczęgę, który się nazywał William Cantwell Walters.

Przed aresztowaniem ten William Walters podróżuje wozem od miasteczka do miasteczka.

Tylko tyle, że Williamowi Waltersowi trudno wyjaśnić, kim dla niego jest to dziecko.

Udebrany Waltersowi chłopiec rzeczywiście miał bliznę na lewej stopie, jak to opisano na pocztówkach.

Wtedy dochodzi do zwrotu akcji, bo na scenie pojawia się Julia Anderson, która przybywa z Karoliny Północnej, aby potwierdzić zeznania Waltersa.

Julia twierdzi, że oddała Waltersowi pod opiekę swojego syna w lutym 1912 roku.

To samo mówił Walters.

Zeznaje też, że Walters nie jest porywaczem, za co wkrótce ma być sądzony.

No tylko dlaczego matka oddała swoje dziecko Waltersowi?

To była niezamężna robotnica rolna, pracująca dla rodziców Williama Waltersa.

Jakby tego było mało, okazało się, że rodzice Williama Waltersa oskarżyli ją o kradzież.

No i oddała Waltersowi syna w desperacji, żeby on się tym chłopcem zaopiekował.

Przez ten czas, kiedy wędrowali po południu Stanów Zjednoczonych, Anderson była w kontakcie z Waltersem.

Później, to dużo później, William Walters wyznał, być może się właśnie wtedy dowiedział, że Bruce był nieślubnym synem jego brata.

No cóż, Walters się poczuwa do Bruce'a, zresztą znał go od urodzenia, w związku z czym jest to osoba bliska temu chłopcu.

Julia Anderson pojawia się w Opelu za po ponad 15 miesiącach od kiedy oddała syna pod opiekę Waltersowi.

Proces Williama Waltersa, oskarżonego o porwanie dziecka Dunbarów, był ogólnokrajową sensacją.

Wracamy do procesu Williama Waltersa.

W obronie Waltersa zeznaje Julia Anderson.

Na proces przyjeżdżają mieszkańcy jednej z miejscowości w stanie Mississippi, w której stroiciel pianin, ten Walters, ten włóczęga, czy jak go nazwać, wędrowny, wraz z chłopakiem przebywali jeszcze przed zaginięciem Dunbara i ci ludzie zeznają, że Walters i chłopiec pojawili się w Mississippi w czerwcu 2012 roku.

Tak, więc byli świadkowie, którzy w dniu zaginięcia Bobiego widzieli Waltersa z dzieckiem wiele kilometrów od tego jeziora Swayze, gdzie to się wszystko wydarzyło.

Sąd uznaje w końcu Waltersa za winnego porwania dziecka i skazuje go na dożywocie.

Walters uniknął śmierci, więc jakby to jedynie można poczytać za plus.

Do tego nowego jednak nie dochodzi, a Walters po tych dwóch latach wychodzi na wolność.

William Walters po zwolnieniu z więzienia wrócił do tego swego wędrownego trybu życia i znowu do końca życia twierdził, że nie dopuścił się absolutnie żadnego porwania.

Jej poszukiwania zaprowadziły ją w końcu do domu, w którym kiedyś mieszkał adwokat, który bronił Waltersa podczas procesu.

Tak, i ta wnuczka wyciągnęła z przepastnej szafy, gdzieś w głębinach domu, oryginalne dokumenty z obrony Waltersa.

Z kolei potomkowie Williama Waltersa ucieszyli się, bo w końcu mieli w ręku dowód na jego niewinność, że został skazany... Nie był porywaczem.