Mentionsy
Człowiek w pułapce pamięci
W środku nocy studentka budzi się w swoim mieszkaniu i widzi nad sobą obcego mężczyznę. Postanawia zrobić jedyną rzecz, która może jej pomóc: zapamiętać jego twarz w najdrobniejszych szczegółach. Kilka godzin później zaczyna się policyjne śledztwo, w którym jej pamięć stanie się najważniejszym dowodem. Przyglądamy się sprawie, która pokazuje, jak działa pamięć świadków, jak łatwo może się zmienić pod wpływem kolejnych przesłuchań i procedur oraz dlaczego w kryminalistyce pewność świadka bywa jednym z najbardziej zwodniczych dowodów.
Szukaj w treści odcinka
No i tak Jennifer wskazała Ronalda Cotona.
Przesłuchujący Mike Goldin notował tylko odpowiedzi Cotona.
Nie wskazała Cotona.
Czyli druga z ofiar po raz kolejny nie rozpoznała Ronalda Cotona.
Z kolei z perspektywy Cotona, stojącego pod ścianą z numerem 5, ta scena wyglądała inaczej.
To, w jaki sposób przeprowadzono okazanie w sprawie Cotona mogłoby posłużyć jako studium przypadku problemów i błędów, jakie towarzyszą identyfikacji dokonywanej przez naocznych świadków.
No była też latarka Cotona pasująca do opisu narzędzia, którym napastnik świecił ofiarą w twarz oraz zeznanie świadka, który widział Cotona jadącego na rowerze w białych rękawiczkach w okolicy Brookwood Gardens nad ranem w dniu napaści.
Adwokat Cotona próbował podważyć wiarygodność Jennifer, pytając ją o to, w co była ubrana tamtej nocy oraz czy zasunęła żaluzję, sugerując, że mogła sprowokować napastnika.
Rodzina Cotona, matka, siostra, partner matki, kolejną zeznawała, że w nocy z 28 na 29 lipca Ronald spał na kanapie w domu.
A pomyłkę Cotona co do daty i przebiegu tamtej nocy przedstawiono ławie przysięgłych jako ewidentne kłamstwo.
Ale w tym czasie adwokaci Cotona skutecznie odwołali się od wyroku.
W styczniu 1987 roku Sąd Najwyższy Karoliny Północnej uchylił skazanie Cotona i zarządził nowy proces.
Druga kobieta również wskazała Cotona.
Adwokaci Cotona wiedzieli o jego podobieństwie do portretu pamięciowego, mieli zeznanie współwięźni o przyznaniu się Poole'a, fakt aresztowania Poole'a za napad na kobietę w tym samym kompleksie Brookwood Gardens i grupę krwi zgodną z tą jaką znaleziono w mieszkaniu drugiej ofiary.
To była grupa A, tymczasem krew Cotona miała grupę 0.
Wspomnienie Jennifer o twarzy napastnika zostało od tego momentu tak wielokrotnie przebudowane przez okazanie zdjęć, okazanie bezpośrednie, przez pierwszy proces, że w końcu oryginał po prostu zniknął, zastąpiony twarzą Cotona.
DNA nie pasowało do cotona.
A skoro DNA z jednej sprawy wykluczało Cotona i wskazywało na Pula, to logika była tu prosta.
Dzień później, 12 lipca, gubernator Karoliny Północnej ułaskawił Cotona.
Na pewno przyczyniła się do tego zarówno dramatyczna pomyłka sądowa, jak i późniejsza działalność Cotona i Thompson.
Ostatnie odcinki
-
Rodzinna tajemnica - gdzie prowadzi DNA?
17.04.2026 16:00
-
Fałszywy trop superzabójcy
10.04.2026 17:00
-
Cyfrowe tropy mordercy i ofiary
03.04.2026 17:00
-
Zabójczy pył: trop prowadzi do laboratorium
27.03.2026 17:00
-
Zabójczy pył: poszukiwanie źródła zakażenia
20.03.2026 17:00
-
Człowiek w pułapce pamięci
13.03.2026 17:00
-
Śmiertelne zastrzyki. Kiedy lekarz staje się mo...
06.03.2026 17:00
-
Dowody spoza granic gatunku
27.02.2026 17:00
-
Nieludzkie ślady na miejscach zbrodni
20.02.2026 17:00
-
Ostatni akt - pożary i obsesja
13.02.2026 18:00