Mentionsy

Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
13.03.2026 17:00

Człowiek w pułapce pamięci

W środku nocy studentka budzi się w swoim mieszkaniu i widzi nad sobą obcego mężczyznę. Postanawia zrobić jedyną rzecz, która może jej pomóc: zapamiętać jego twarz w najdrobniejszych szczegółach. Kilka godzin później zaczyna się policyjne śledztwo, w którym jej pamięć stanie się najważniejszym dowodem. Przyglądamy się sprawie, która pokazuje, jak działa pamięć świadków, jak łatwo może się zmienić pod wpływem kolejnych przesłuchań i procedur oraz dlaczego w kryminalistyce pewność świadka bywa jednym z najbardziej zwodniczych dowodów.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 20 wyników dla "Cotona"

No i tak Jennifer wskazała Ronalda Cotona.

Przesłuchujący Mike Goldin notował tylko odpowiedzi Cotona.

Nie wskazała Cotona.

Czyli druga z ofiar po raz kolejny nie rozpoznała Ronalda Cotona.

Z kolei z perspektywy Cotona, stojącego pod ścianą z numerem 5, ta scena wyglądała inaczej.

To, w jaki sposób przeprowadzono okazanie w sprawie Cotona mogłoby posłużyć jako studium przypadku problemów i błędów, jakie towarzyszą identyfikacji dokonywanej przez naocznych świadków.

No była też latarka Cotona pasująca do opisu narzędzia, którym napastnik świecił ofiarą w twarz oraz zeznanie świadka, który widział Cotona jadącego na rowerze w białych rękawiczkach w okolicy Brookwood Gardens nad ranem w dniu napaści.

Adwokat Cotona próbował podważyć wiarygodność Jennifer, pytając ją o to, w co była ubrana tamtej nocy oraz czy zasunęła żaluzję, sugerując, że mogła sprowokować napastnika.

Rodzina Cotona, matka, siostra, partner matki, kolejną zeznawała, że w nocy z 28 na 29 lipca Ronald spał na kanapie w domu.

A pomyłkę Cotona co do daty i przebiegu tamtej nocy przedstawiono ławie przysięgłych jako ewidentne kłamstwo.

Ale w tym czasie adwokaci Cotona skutecznie odwołali się od wyroku.

W styczniu 1987 roku Sąd Najwyższy Karoliny Północnej uchylił skazanie Cotona i zarządził nowy proces.

Druga kobieta również wskazała Cotona.

Adwokaci Cotona wiedzieli o jego podobieństwie do portretu pamięciowego, mieli zeznanie współwięźni o przyznaniu się Poole'a, fakt aresztowania Poole'a za napad na kobietę w tym samym kompleksie Brookwood Gardens i grupę krwi zgodną z tą jaką znaleziono w mieszkaniu drugiej ofiary.

To była grupa A, tymczasem krew Cotona miała grupę 0.

Wspomnienie Jennifer o twarzy napastnika zostało od tego momentu tak wielokrotnie przebudowane przez okazanie zdjęć, okazanie bezpośrednie, przez pierwszy proces, że w końcu oryginał po prostu zniknął, zastąpiony twarzą Cotona.

DNA nie pasowało do cotona.

A skoro DNA z jednej sprawy wykluczało Cotona i wskazywało na Pula, to logika była tu prosta.

Dzień później, 12 lipca, gubernator Karoliny Północnej ułaskawił Cotona.

Na pewno przyczyniła się do tego zarówno dramatyczna pomyłka sądowa, jak i późniejsza działalność Cotona i Thompson.