Mentionsy

Kwestia sporna w Jedynce
Kwestia sporna w Jedynce
20.03.2026 22:01

To dopiero początek? Prawda o konflikcie w Iranie

Co tak naprawdę dzieje się w Iranie? Czy bombardowania mogą doprowadzić do upadku reżimu, który przetrwał dekady sankcji i represji? W tym odcinku analizujemy najważniejsze wydarzenia i odpowiadamy na kluczowe pytania dotyczące sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 48 wyników dla "Trump"

To zależy, o który dzień tłumaczeń Donalda Trumpa pan pyta.

Ja uważam, że taki efekt jakiegoś tak zwanego jednoczenia się wokół flagi nie nastąpi, ale też nie będzie tego, do czego zachęcał Trump, czyli tego, że ludzie wyjdą na ulicę i zaczną obalać reżim.

Natomiast tłumaczenia Trumpa na początku, kiedy on mówił, że Iran też ma tomahawki, są absurdalne.

To zależy, o który dzień tłumaczeń Donalda Trumpa pan pyta, bo no to oczywiście się zmienia.

Może tak, nie będziemy ironizować, tylko spróbujemy popatrzeć i traktować Donalda Trumpa jak polityka specjalnej troski, tylko spróbujmy rzeczywiście się zastanowić, o co chodziło Amerykanom.

W czerwcu, kiedy Donald Trump ogłosił, że program nuklearny Iranu został całkowicie zdewastowany, zniszczony i Iran nie jest w stanie się odbudować.

Oczywiście Donald Trump jest politykiem, który otwiera pewne sytuacje, a potem improwizuje.

Natomiast wszystkie inne zadania, które przed sobą stawiał Trump, albo są niedokończone, albo są nieudane, albo się wywracają po drodze.

W tej chwili mamy starcia między Afganistanem i Pakistanem, też to była jedna z sytuacji, która była przez Trumpa ponoć zakończona.

Mamy różne miejsca, różne wojny, które ponoć Trump zakończył i one w dalszym ciągu trwają.

Wrócimy na pewno jeszcze do Izraela, bo to jest bardzo ciekawe i jakby rola takiego inspiratora i takiej, no bym powiedział w jakimś sensie przywódcza rola, bym powiedział względem Donalda Trumpa chyba w tym konflikcie.

I generalnie Wenezuelę bardzo łatwo było woli Trumpa podporządkować, nawet niespecjalnie zdaje się i ingerując tam w jakieś wewnętrzne sprawy tego systemu.

Właśnie o ten Izrael, który już w wojnie dwunastodniowej wymusił na Trumpie przystąpienie do wojny.

Trump nie musiał tego robić, ale się zdecydował przyłączyć.

To jest w ogóle bardzo ciekawe, jak się układają stosunki Trumpa z Izraelem i jego podejście do kształtowania tego, co on pewnie chciałby, żeby było tą nową architekturą Bliskiego Wschodu.

Jak zareagował na to Trump?

Jak Trump w ogóle tworzył sieć powiązań swoich własnych, osobistych, biznesowo-politycznych w krajach Zatoki Perskiej.

I pod koniec ubiegłego roku, oprócz tego, że Trump doprowadził do tego kruchego pokoju czy rozejmu, czy jakkolwiek byśmy to nie nazwali, no w każdym razie w gazie w tej chwili nie gnije 100 osób dziennie, tylko

Jeśli ginie, to znacznie mniej i można powiedzieć, że po podziale gazy na połówkę kontrolowaną przez Izrael i połówkę kontrolowaną przez Hamas, utrzymuje się coś w rodzaju status quo i to jest zasługa Trumpa.

Ale oprócz tego, wydawało się, że Trump

Donald Trump utożsamia swój interes własny z interesem Stanów Zjednoczonych.

To, do czego pan nawiązywał, czyli do tej wypowiedzi Rubio, szczerze mówiąc trudno powiedzieć, czy to Izrael zdecydował, czy Trump zdecydował.

Pierwszym, który się na to zgodził, był Donald Trump i pierwsze jego zaangażowanie... Pierwszym paradoksem, bo doszedł do władzy na oporze do tych interwencji.

Na pewno zaskoczył Trumpa sposobem prowadzenia tej wojny.

Trump powiedział, że się nie spodziewał, że Iran zaatakuje sąsiadów.

Być może okazał się silniejszy niż się Amerykanom wydawało, ale no ja się nie podejmuję interpretować tego, co się Amerykanom, a zwłaszcza co się prezydentowi Trumpowi wydawało.

A czy tutaj widać perspektywę, która miałaby sprawić, że szczególnie Trump chciałby tę wojnę zakończyć szybko?

Czyli to jest taka wojna, w której Donald Trump nie tłumaczy nikomu o co chodzi.

Donald Trump decyduje o tym, kiedy wojna wybucha.

Nastąpi to zapewne wtedy, kiedy kalkulując zyski i straty, Trump dojdzie do wniosku, że to już mu się dalej nie opłaca, że za blisko jesteśmy tych wyborów połówkowych.

Coś takiego, co dzieje się teraz jest poważnym problemem i myślę, że ta presja wywierana przez nich na Trumpa może również mieć znaczenie dla zakończenia tej wojny.

Ludwiko, czy rzeczywiście Iran, w momencie, w którym Trump, załóżmy, że także z Izraelem, chociaż to wcale nie jest takie pewne, przestanie atakować, czy to jest ten moment, w którym Iran również stwierdzi, OK, to jest koniec, odblokowujemy ciśnienie Ormus, czy też jednak jest tak, że bardzo trudno sobie wyobrazić, żeby po dwóch

Porozumienie, które Trump wyrzucił do kosza.

Później jedne negocjacje, w trakcie których Izrael, potem Trump, przeprowadza atak na Iran w czerwcu.

Trump i Netanyahu atakują.

I podobnie jak Trump swoim zwolennikom ją przedstawi jako wojnę wygraną, Irańczycy

Nie wydaje mi się, żeby to miało nastąpić na skutek tej rozpoczętej przez Trumpa i Netanyahu wojny.

No pewnie sposób prowadzenia polityki przez Donalda Trumpa obraca się chwilowo przeciwko niemu.

To jest niezwykle ważne, żeby pamiętać o tym i starać się jednak mimo wszystko znaleźć jakąś, że tak powiem, zdroworozsądkową formułę, czy szukać zdroworozsądkowej formuły w rządzeniu przez Trumpa.

I wydaje mi się, że gdzieś tutaj ta polityka Trumpa będzie sprawdzana.

I jeżeli Trump nas tego nie nauczy, to pewnie nikt nas tego nie nauczy.

Czy sojusznicy Trumpa, twoim zdaniem, mogą ci Arabscy od niego odejść?

Ja przede wszystkim chciałam tutaj powiedzieć, że bardzo się zgadzam z Dariuszem Rosiakiem, że generalnie Trump myśli o polityce jako o maszynce dorobienia pieniędzy, kompletnie nie rozumiejąc, że w polityce się liczą rzeczy związane z tożsamością, z jakimiś wartościami, które kompletnie są nieprzeliczalne na pieniądze i dlatego na przykład nie udało mu się doprowadzić do porozumienia pokojowego między Rosją i Ukrainą.

Tym bardziej teraz się do tego nie uda doprowadzić, jak ceny ropy poszybowały w górę i dzięki Trumpowi Rosja będzie miała po prostu dużo więcej pieniędzy na dalsze prowadzenie tej wojny.

Być może lepiej sobie zdawali sprawę z tego, jak Iran może im zaszkodzić, niż zdawał sobie z tego sprawę Trump, który wydaje się, że jednak był tym lekko zaskoczony.

Osłabią swoje wpływy i w tym regionie i być może także w innych regionach, bo już się mówi o tym, że Trump będzie pewnie chciał ukarać tych sojuszników, którzy się nie chcą angażować w eskortowanie statków w cieśni Ormus.

Jeżeli Trumpowi udałoby się rzeczywiście doprowadzić, a robi wszystko, żeby do tego doszło, doprowadzić do ustabilizowania tego reżimu w Syrii, reżimu kierowanego, przypomnijmy, przez byłego członka Al-Kaidy,

No ale jeśli ceną za to byłaby stabilna Syria, w której mogłaby się toczyć, mógłby się toczyć normalny proces polityczny, no to to jest, to byłby wielki sukces Trumpa na pewno.