Mentionsy
Stanowski i Rymanowski - nowy wymiar dziennikarstwa?
Dziennikarstwo między misją a propagandą – kto dziś naprawdę kontroluje przekaz? W tym odcinku sprawdzamy, czy klasyczne media jeszcze mają przewagę i jak wybić się w epoce social mediów. Rozmawiamy o pracy dziennikarza kiedyś i dziś, granicy między informacją a narracją oraz o obiektywizmie Rymanowskiego. Analizujemy też, czy Stanowski zmienił reguły gry i jaka przyszłość czeka media w Polsce.
Szukaj w treści odcinka
I w reakcji na te tytuły, które wystawiałem na stronę główną, postanowiłem to odreagować i zacząłem na boku pisać parodię nagłówków z internetu i tak powstał aż dziennik.
Archeologicznie rzecz biorąc, to ja w Mezopotamii, jak pismo klinowe jeszcze było.
To napisałem do różnych gazet, bo wówczas pracowałem w call center.
Tak oczywiście było i napisałem do różnych gazet, do Newsweeka Polska wtedy, który był potęgą wprost, do Polityki, że chciałbym spróbować u nich pisać coś oczywiście za darmo, na stażu i tak dalej.
Nikt mi nie odpisał.
Jedyne co umiałem w zasadzie w życiu to pisać i robić sobie żarty.
I odezwałem się do innych gazet jeszcze, w tym do Tygodnika Nie i stamtąd mi odpisali, że zapraszają na rozmowę jako jedyni.
Powiedziałem, że umiem czajnik obsługiwać, więc on kazał mi, żebym zamiast CV napisał coś porządnego.
Napisałem reportaż z kina porno w Warszawie.
Sprawdzić, czy napisałeś prawdę.
No i to zacząłem pisać reportaże po prostu w tym tygodniku i inne artykuły przez wiele lat.
No i tak pisałem.
Tak, plus to, że tam można było pisać no śmiesznie.
Która mówi o tym, że ludzie mediów robią i opisują świat własny.
Więc jak mam 30 lat, no to w naturalny sposób będę pisał o patodeveloperce, problemach z klimatem, z tym, że dominują starzy politycy i tak dalej.
I żeby się tam w ogóle móc pokazać, choćby to no właśnie nie odpisano mi w żaden sposób, więc to był dla mnie wówczas no koniec kariery, no bo co miałem robić.
To się zmieniło, że sam przestałem czytać gazety, jeszcze do nich pisząc, a na końcu przestałem też czytać prasę i dzisiaj już tego nie robię.
Ja miałem to szczęście, że w tygodniku nikt za bardzo internetu nie rozumiał, więc dali mi wolną rękę i nawet nie wiedzieli, co ja tam robię w tym internecie i mogłem... Zresztą robiłem takie rzeczy, że wpisałem dupa i miałem 1000 lajków pod tym, że napisałem dupa na
Wziąłem sobie z Google grafika, podpisałem zjazd polityków Prawa i Sprawiedliwości, to wrzuciłem na fanpage'nie i miałem tam 10 tysięcy lajków, 6 tysięcy udostępnień i tak dalej.
W stosunku do tego, co ja tam rozpisuję się, co będzie w gazecie.
I zacząłem to lubić bardziej niż pisanie tekstów, mając jakby na względzie to, że to się niesie szerzej niż jakiś tekst, przy którym ja się napracowałem, który tam przeczytało
Więc zacząłem robić te memy czy wpisy jakieś na Twitterze.
Opisujesz jakiś rodzaj niecnego układu.
Generalnie świadomość społeczna, wiedza na różne tematy ma znaczenie i trochę ja się we własne piersi biję, bo skracam tę formę wyrazu często do napisu górnego i napisu dolnego na obrazku po prostu.
Czy media same usiadły na ławie oskarżonych zarządów PiSu, stały się celem częściowo ataku, ale również same podjęły walkę?
Ja bym zresztą, szczerze mówiąc, nie potrafił być obiektywny w takim sensie, że i PiS ma rację i ta strona lewicowo-liberalna ma rację, bo te osiem lat PiSu tak mnie przeczochrało, że po prostu wstawałem codziennie i niestety Krystyna Janda to najlepiej ujęła, że czuła się jakby ktoś na nią srał codziennie.
Mówię niestety, ale najtrafniej to oddała, bo takie było to osiem lat PiSu i trudno było się ustawić tutaj na zasadzie, powiedzmy, polsatu, czyli że tak nie do końca w którąś stronę.
Znaczy, mamy dzisiaj oczywiście dwie sekty, czyli media prawicowe, Republika, Gazeta Polska, cała reszta, Kanał Zero też tam niektórzy zapisują, no i media lewicowo-liberalne.
Te obiektywność trudno wierzyć, oczywiście tak nas uczono dawniej, że tej obiektywności nie ma, że już nawet jakby człowiek widział tutaj wypadek samochodowy na ulicy i zaczął go opisywać, to już nacechowuje pewne rzeczy, które odebrał w ten sposób i widząc w ten sposób tak to spisał, że nawet te depesze papu nie są przecież obiektywne, więc
I masz coś, co wrzucisz i przy twoich zasięgach wiesz, że może przeważyć na szalę PiSu, to wrzucasz, czy czekasz tak jak Adam Michnik z aferą Rywina, żeby nie zepsuć negocjacje referentowe?
Czyli nawet niech rządzi PiS, wrzucamy, jedziemy.
Ja miałem różne takie sytuacje, że politycy gdzieś tam się przymilali, czy chcieli coś tam, żeby lepiej o nich pisać.
Niestety ostatnio widzę i to nie jest chyba tylko moja obserwacja, że to skręca w stronę bardziej Konfederacji, ale też zawadzając o PiS, że tam jest dużo delikatniej.
Zbierali mu podpisy w wyborach.
Ja do tego dążę całe życie, no ale generalnie nie wychodzi mi to na zasadzie, że jak PiS chce nas wyprowadzać z Unii Europejskiej, czy zakazywać praw kobiet, no to nie mogę udawać, że jest okej, no.
No i... Głos był... To nie był czat GPT, ani list redakcji napisany przez redakcję.
Nie przegranej PiSu, bo PiS wygrał tamte wybory, ale do oddania władzy.
Taki był tekst, świetnie napisana publicystyka.
Nie była to też moja nigdy intencja, że słuchajcie, moja droga redakcjo, co dzisiaj zrobimy, żeby przybliżyć porażkę PiSu?
No bo facet ma duże zasięgi, nikt mu nie może zabronić zapraszania ludzi do YouTube'a, nie łamie tam prawa, nawet jeśli opowiada głupoty, no zapisać sprostowania, śmieszkować memami.
Ja bym tak, ja bym szczerze mówiąc, ta broń, której ja używam, to jest siła humoru jakby i obśmiania tego, co ten człowiek zrobi, obśmiania tych ludzi, potem też zweryfikowania tych ludzi, co oni opowiadają w mediach, czy antyszczepionkowcy i tak dalej, więc no trochę gościu ze świata powagi zapisuje się do...
Redakcja zrobiła dobrą robotę, bo napisała dwa teksty.
Generalnie nie ma tych zasad, ale uważam, że trzeba nauczyć się grać w tę grę, że to jest jakby, że dziennikarze strony liberalno-lewicowej nie nauczyli się jeszcze, to było widać czy podczas kampanii wyborczej, czy już po oddaniu władzy przez PiS, czy też, że nie ma takiej odpowiedzi powiedzmy lewicowo-liberalnej, ona jest bardzo potrzebna na YouTubie.
No nie pasuje to do tego, więc ci tak zwani silni razem, ja jakby doceniam ludzkie starania o to, że o odsunięcie tego PiSu, który rządził, ale że stali się dla niektórych jakby takim no uśmiechnięta Polska obelgą tego typu strony prawicowej.
Ostatnie odcinki
-
SZOKUJĄCA PRAWDA O POLSKIEJ ARMII: "Wydajemy mi...
20.02.2026 22:00
-
Co kryją akta Epsteina? Trump, Clinton i polski...
13.02.2026 22:00
-
Kto dziś napędza polityczną wojnę w Polsce? | P...
30.01.2026 22:00
-
Kto dziś napędza polityczną wojnę w Polsce? | P...
30.01.2026 22:00
-
Co Polska może zyskać lub stracić na wojnie Ros...
23.01.2026 22:00
-
Co Polska może zyskać lub stracić na wojnie Ros...
23.01.2026 22:00
-
Co Polska może zyskać lub stracić na wojnie Ros...
23.01.2026 22:00
-
Między dumą a krytyką. Jak opowiadamy historię ...
16.01.2026 22:00
-
Między dumą a krytyką. Jak opowiadamy historię ...
16.01.2026 22:00
-
Między dumą a krytyką. Jak opowiadamy historię ...
16.01.2026 22:00