Mentionsy
Zamieniam się w słuch #226: Wiejski strój poznański. Rozmowa z Anną Weroniką Brzezińską
To rozmowa o tym, jak praca naukowa przeplata się z rodzinnymi historiami. Etnolożka dr hab. Anna Weronika Brzezińska postanowiła uszyć dla siebie wiejski strój poznański. To ubranie, w którym chodziły dziewczyny przyjeżdżające ze wsi do Poznania w poszukiwaniu pracy i lepszego życia od lat 20. XX wieku. Podczas prac nad rekonstrukcją stroju naukowczyni odkryła, że wiejski strój poznański nosiła jej prababka, Marianna. Czym dokładnie jest ten strój? Jakie były losy kobiet, które służyły w zamożnych poznańskich rodzinach? Zapraszamy do wysłuchania rozmowy!
Dr hab. Anna Weronika Brzezińska – etnolożka, rękodzielniczka, krawcowa. Prezeska Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego. Wykłada na Wydziale Antropologii i Kulturoznawstwa UAM. Zajmuje się niematerialnym dziedzictwem kulturowym, edukacją regionalną i strojami ludowymi.
Szukaj w treści odcinka
czy w ogóle też osób się tym zajmujących, tylko to rzeczywiście zostało zorientowane we wspomnieniach jednego z mieszkańców Poznania, że w Poznaniu na służące mówią pelasie.
I kiedy mówimy Pelasie albo Pelasie jakiejś osobie, to właściwie jesteśmy zwolnieni, nie wiem, z obowiązku, żeby wiedzieć coś więcej o niej, czy jej się to podoba, czy jej się nie podoba, czy jest zmęczona, czy ma się w co ubrać, czy nie jest głodna, czy nie wiem, czy tęskni za swoją rodziną, jakie ma swoje plany życiowe.
No takie trochę no name'y to były Pelasie, niezależnie od tego, jak naprawdę miały na imię.
To było takie dosyć, ta jaczka, która też te poznańskie pelasie, chodzi już tak mówiąc o nich, to jest taki dosyć charakterystyczny krój w ogóle dla stroju wielkopolski, bo to się pojawia w całym tutaj takim pasie środkowo-wschodnio-południowej, południowej Wielkopolski.
Oczywiście czerwone, ale takie z prawdziwego korala i tutaj też na wielu fotografiach widać, że te pelasie korale
I tu się okazało odzbawiennym to, że te pelasie pochodziły z różnych wsi wokół Poznania, więc można było sięgnąć do materiałów tych różnych wsi wokół Poznania.
roboczy, bo wielokrotnie, to też wynikło trochę ze spotkań, w których uczestniczyłam, opowiadałam o swoim projekcie o pelasiach, ludzie mi zadawali pytanie, no ale czy te pelasie w tych białych fartuchach tak pracowały?
Oczywiście są współczesne pelasie i pelasiowie, ale to już jakby też w innych kontekstach, no bo problem pracy najemnej, źle wynagradzanej, czy złego traktowania pracowników niestety się nie zaktualizował.
Że takie pelasie też mogły w takich właśnie strojach do Poznania przyjeżdżać.
Pelasia pomogła nazwać te pelasie, które gdzieś tam tkwią w tych albumach rodzinnych.
Ostatnie odcinki
-
Zamieniam się w słuch #239: Pewuka 2. Rozmowa z...
02.04.2026 05:03
-
Zamieniam się w słuch #238: „AI. Algorytmy Iluz...
02.04.2026 05:01
-
Zamieniam się w słuch #237: „Szósta klepka” w S...
02.03.2026 12:41
-
Zamieniam się w słuch #236: 45. Konkurs im. Mar...
25.02.2026 13:37
-
Zamieniam się w słuch #235: „Trudna codzienność...
06.02.2026 07:26
-
Zamieniam się w słuch #234: Aleksandra Samelczak
06.02.2026 07:23
-
Młodzi czytają świat: odcinek 16 - Rawicz
19.12.2025 12:01
-
Zamieniam się w słuch #233: Dark Swing. Rozmowa...
17.12.2025 19:21
-
Zamieniam się w słuch #232: Bezradne i romantyc...
17.12.2025 19:16
-
Zamieniam się w słuch #231: Poznańska Boznańska...
29.11.2025 20:39