Mentionsy
Czy rosyjskie prowokacje wywołają wojnę? | Płk Piotr Lewandowski
Czy Polska jest przygotowana na eskalację wojny hybrydowej ze strony Rosji? Jakie zagrożenia są realne, a które to polityczne straszaki? Czy możliwe jest zaangażowanie Polski w konflikt zbrojny – z własnej woli, czy w wyniku prowokacji?
O tym jak zmienia się strategia Rosji oraz jakie scenariusze są dziś brane pod uwagę przez wojskowych i polityków, opowiada płk Piotr Lewandowski – pułkownik rezerwy Wojska Polskiego, uczestnik misji zagranicznych w Libanie, Iraku i Afganistanie. W rozmowie analizujemy m.in. zagrożenia wynikające z incydentów z użyciem dronów, możliwe formy rosyjskiej prowokacji i przyszłość zaangażowania Zachodu w regionie.
Zaprasza Jakub Bodziony.
Szukaj w treści odcinka
Szczególnie, że mamy za sobą bardzo wydaje się napięty miesiąc, jeśli chodzi o kwestie związane z bezpieczeństwem, ponieważ 9 września mieliśmy sytuację, w której natowskie radary i samoloty przechwyciły 19 rosyjskich dronów, które wlęciały.
Natomiast ja nie sądzę, żeby to był szczyt taki nasilenia.
dlatego że mówimy cały czas o tym, że NATO jest ofiarą działań albo adresatem działań hybrydowych rosyjskich, tych poniżej progu wojny i obecnie jednak przekroczono taką jakąś czerwoną linię.
To nie do końca jest prawdą, że po raz pierwszy państwo NATO otworzyło ogień do samolotów Federacji Rosyjskiej, bo przypominam, że Turcja jest członkiem NATO i zestrzeliła samolot Federacji Rosyjskiej w swoim czasie, więc tak nie do końca.
To jest pierwszy raz, kiedy to się wydarzyło, ale samoloty natowskie...
I teraz politycznie mamy pewną zgodność, dlatego że bardzo ważne jest, że użyto sił natowskich, a nie tylko polskich.
Czyli była zgoda na poziomie politycznym poszczególnych państw, członków NATO, żeby te elementy były zaangażowane w odparcie tego
możemy powiedzieć, chociaż NATO mówi, że to bardziej incydent, ale z perspektywy naszej uważam, że właściwym pojęciem jest atak.
Nawet w przypadku Węgier i Słowacji, które mają trochę odmienną politykę, jeżeli chodzi o taki jednogłos natowski, mimo wszystko tutaj była pełna zgodność, że akty agresji powinny się spotykać z odpowiedzią militarną.
Czyli tu politycy mówią natowscy, a tak naprawdę poszczególnych państw tak naprawdę, bo NATO ma co prawda radę polityczną i tak dalej, ale...
Czyli tu nie było, jeżeli Rosja liczyła na jakieś rozbicie wewnątrz NATO związane z tym, nic takiego się nie wydarzyło.
Ale to muszę tutaj w tym miejscu dopytać, czy według pana ona była adekwatna, bo rzeczywiście pojawiło się, szczególnie później, dużo głosów, które nawet Mark Rutte, sekretarz generalny NATO, mówił o tym, że co do zasady w takiej dłuższej perspektywie
Natomiast jeżeli mówimy o działaniach, które będą już na progu wojny,
Natomiast czy ona była adekwatna w tej konkretnej sytuacji?
I teraz stoimy przed bardzo poważnym wyzwaniem, my jako NATO, ale szczególnie państwa flanki wschodniej, żeby takie systemy relatywnie szybko tworzyć.
Z jednej strony ja rozumiem ludzi, którzy tak mówią, natomiast z drugiej ja mniej więcej jestem sobie w stanie wyobrazić z jakimi problemami, jakimi trudnościami borykają się siły zbrojne, jeżeli chodzi o kupowanie, implementowanie tego wszystkiego równocześnie.
Dzisiaj bardzo ważna rzecz, ważniejsza niż te pociski do F-35, czyli kwestia podpisania dokumentów, które finalnie mają umożliwić dostawy paliwa rurociągami natowskimi do Polski.
Bo z drugiej strony mamy te wypowiedzi Radosława Sikorskiego, ale też Donalda Trumpa, który po raz kolejny wykonał woltę 180 stopni w kwestii Ukrainy, mówiąc, że tak, oczywiście rosyjskie samoloty w przestrzeni natowskiej należy strącać.
Pytanie, czy one są skuteczne, bo mieliśmy też tę sytuację, o której pan wspomniał, mianowicie zestrzelenie rosyjskiego samolotu przez Turcję 10 lat temu i to nie sprawiło, że doszło do jakiejś niesamowitej eskalacji na linii NATO-Rosja, tylko że właśnie to jest ten język siły, o którym pan też mówił wielokrotnie w naszych rozmowach
Jeśli my okażemy się niesłowni, to okażemy się słabi, a jeśli zestrzelimy rosyjski samolot w polskiej czy szerzej natowskiej przestrzeni powietrznej, no to grozi eskalacją.
Oczywiście z tyłu mamy NATO, więc ja zakładam, że jeżeli obecnie de facto grozimy Rosji, ja pomijam uzasadnienie tego, bo to jest odpowiedź na rosyjski akt agresji.
że mamy to przećwiczone z NATO do momentu, kiedy będziemy mieli zdolności własne.
Natomiast tak jak pan redaktor słusznie zauważył, jeżeli okaże się to gołosłowne, to Rosja wykorzysta każdy nasz błąd, każdą naszą słabość, każdą niedotrzymaną obietnicę działania kinetycznego siłą.
instytucjom państwowym jest doskonałym adresatem, po pierwsze, ataków w obszarze poniżej progu wojny, który doprowadzi do tego, że w przypadku wojny, tak, nie wiem, połowa Polaków się spakuje i się stawi na granicy z Czechami, Niemcami, tak, albo wpłat na tratwach będzie płynąć, no już nie w stronę Szwecji, bo to też NATO.
Natomiast czy Rosja będzie...
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
Czy UE będzie skanować wszystkie Twoje wiadomoś...
25.07.2026 12:29
-
Trump ustawił Mundial? | Żelazny, Czudej, Bodziony
18.07.2026 11:29
-
Afera reprywatyzacyjna. Kto stracił, kto zyskał...
15.07.2026 22:43
-
Marine Le Pen skazana. Wciąż może przejąć władz...
08.07.2026 19:47
-
Kijów idzie na zwarcie. Wielki błąd Ukrainy? | ...
07.07.2026 19:34
-
Koniec miękkiej gry? Nowa polityka wobec Ukrain...
30.06.2026 12:35
-
Co będzie z Ukrainą po wojnie? | Grala, Bodziony
11.06.2026 11:57
-
Czy USA są wiarygodnym sojusznikiem? | Magierow...
10.06.2026 12:45
-
Mamy kłopot z Zełenskim? | Parafianowicz, Bodziony
29.05.2026 17:00
-
Czy Trump oddaje świat Chinom? | Michał Lubina
17.05.2026 06:00